Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura irlandzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura irlandzka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lipca 2025

Ken Bruen „W ciszy Galway” - „Jack Taylor” #14 😑


Dopiero co opisywałem Wam moje wrażenia z trzynastej części serii powieściowej „Jack Taylor” pióra niedawno zmarłego irlandzkiego mistrza kryminału noir zatytułowanej „Duchy Galway”. Niestety – konkluzja z lektury części czternastej cyklu pod tytułem „W ciszy Galway” jest toczka w toczkę taka sama. Szkoda czasu na pisanie ponownie dokładnie tego samego...




P. S. Ukraina wciąż walczy nie tylko o swoją wolność, a my, choćby w pewnym stopniu, możemy pomóc jej obrońcom i obrończyniom, w tym także naszym chłopakom na wojnie. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! Można wspierać na różne sposoby, ale trzeba coś robić. Tutaj zrzutka na naszych medyków pola walki działających na froncie pomagam.pl/dfa8df

wtorek, 8 lipca 2025

Ken Bruen „Duchy Galway” - „Jack Taylor” #13 😑


Do niedawna powiedziałbym, że jestem fanem Kena Bruena, zmarłego niedawno irlandzkiego pisarza (1951-2025) specjalizującego się w hardboiled and noir crime fiction. Świadomie używam tych terminów zamiast rodzimych odpowiedników, gdyż perfekcyjnie oddają niepowtarzalny, niedościgniony sznyt jego prozy. W dodatku angielski to łacina naszych czasów, więc po co tłumaczyć…

Moja znajomość z twórczością Bruena zaczęła się od genialnej w pełnym tego słowa znaczeniu powieści „Londyński Bulwar” (tłum.  Koziej Magdalena), dużo lepszej nawet niż jej udana ekranizacja i „Strażnicy bezprawia” (tytuł oryg, „The Guards” tłum. Sławomir Kędzierski) otwierającej cykl „Jack Taylor” o facecie wywalonym z irlandzkiej policji i przyciągającym kłopoty niczym magnes.

Oczywiście, jak wszystko, co wyjątkowe, wspomniane książki mają równie zajadłych przeciwników, co i zwolenników. Rozumiem, gdyż unikalny styl, zarazem lapidarny i bogaty, piekielnie mroczny i błyszczący wisielczym humorem, leniwy jak liryczna ballada i brutalny jak uderzenie pięścią poprawione kopem, nie każdemu pasuje, zwłaszcza przeintelektualizowanym zawodowym krytykom.

Polityka polskiego przemysłu wydawniczego wobec twórczości Kena Bruena jest godna kraju Zulu-Gula. Po pierwszej części „Jacka Taylora” ukazały się… 13 i 14. Witamy w kraju nad Wisłą!

Chcąc nie chcąc sięgnąłem więc po trzynastkę, czyli „Duchy Galway”. Fabuły nie zdradzę, wiadomo – taki as najlepiej bierze z zaskoczenia. Akcja, klimat i jeszcze raz akcja. Tylko…

Nie wiem, czy to już nie jest ten Bruen, czy nie to tłumaczenie (teraz Marcin Żuchowski). Mam wrażenie, że przede wszystkim to drugie. Jak by nie było, jeśli chodzi o to rodzime wydanie, powieść nie zachwyciła mnie tak jak poprzednie. Jeśli więc nie czytaliście wspomnianych wcześniej dwóch powieści Bruena, to od nich zacznijcie. A ja, trochę zawiedziony, nadal będę czatował na kolejne książki autora. Ta była tylko dobra. Chaotyczna narracja, niezbyt przekonująca, w ogóle czegoś brak. No, ale jak ktoś polubił Bruena, to nic innego mu nie pozostaje, jak brać to, co jest. Może kiedyś pojawi się inne tłumaczenie, to się porówna...



P. S. Ukraina wciąż walczy nie tylko o swoją wolność, a my, choćby w pewnym stopniu, możemy pomóc jej obrońcom i obrończyniom, w tym także naszym chłopakom na wojnie. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! Można wspierać na różne sposoby, ale trzeba coś robić. Tutaj zrzutka na naszych medyków pola walki działających na froncie pomagam.pl/dfa8df

poniedziałek, 9 grudnia 2024

"Sen Brunona" Iris Murdoch - Pomiędzy Erosem a Tanatosem

Sen Brunona

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: Bruno's Dream
Tłumaczenie: Tomasz Lem
Wydawnictwo: Literackie
Seria: Proza pod Globusem 
Liczba stron: 318
Format: papier

 
Jakże nieprzeniknione potrafi być życie w swych skrajnościach. Lecz czy tej zagadkowości ubywa, kiedy człowiek powraca od skrajności do środka? Być może gdyby Bóg istniał, patrzyłby na stworzone przez siebie istoty z równym zdumieniem i też zadawałby sobie pytanie: co czują? [1]. Próbą przebicia się przez te warstwy tajemnicy otaczającej każdy ludzki byt jest niewątpliwie literatura, która stara się ukazać pracę myślową i uczuciową człowieczej maszynerii. Autorzy i autorki nierzadko dokonują wiwisekcji wykreowanych przez siebie postaci, dogłębnie analizując procesy prowadzące do podjęcia danych decyzji oraz reakcje zachodzące w odpowiedzi na konsekwencje dokonanych wyborów. Specjalistką w tego typu prozie jest Iris Murdoch, anglo-irlandzka pisarka i filozofka, autorka powieści Sen Brunona.
 

piątek, 12 lipca 2024

"Morze, morze" Iris Murdoch - O toksycznej zazdrości

Morze, morze

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: The Sea, the Sea
Tłumaczenie: Wiesława Schaitterowa
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Seria: Współczesna Proza Światowa
Liczba stron: 598
Format: papier
 
 
 
Starość, bardziej niż z działaniem, kojarzy się z rozmyślaniami, orbitą których pozostają wszelakiej maści bilanse i podsumowania. Zmierzch człowieczej egzystencji zdaje się być dobrym momentem, by holistycznie spojrzeć na własny żywot i dokonać jego rozrachunku. Jak to jednak zazwyczaj bywa, schematy i klisze myślowe to jedno, zaś rzeczywistość to drugie, nierzadko znacznie odbiegające o tego, czego byśmy się spodziewali. Przypomina nam o tym Iris Murdoch (1919 – 1999), anglo-irlandzka pisarka i filozofka, autorka uhonorowanej Nagrodą Bookera powieści Morze, morze.

poniedziałek, 1 lipca 2024

"Miły i dobry" Iris Murdoch - O ludzkich dylematach

Miły i dobry

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: The Nice and the Good
Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska-Białaa
Wydawnictwo: Atext
Liczba stron: 343
Format: papier
 
 
 
 
O ile łatwiej jest mieć o sobie wysokie mniemanie w sprawach moralnych, gdy los pozostaje dla nas łaskawy. Dopiero kiedy kapryśna fortuna podłoży nam pod nogi kilka kłód, skazując na etyczne dylematy czy podejmowanie trudnych decyzji w ekstremalnych okolicznościach, bez możności odwołania się do wcześniejszych szablonów zachowań, oczom naszym ukazać się może własna małość. Człowiek staje się wówczas drobnym pyłkiem, targanym przez wichry przypadku. Przypomina nam o tym anglo-irlandzka pisarka i filozofka Iris Murdoch (1919 – 1999), autorka powieści Miły i dobry.

środa, 17 kwietnia 2024

"Nic do gadania / James X" Gerard Mannix Flynn - O systemowym prześladowaniu nierokujących

Gerard Mannix Flynn

Nic do gadania / James X

Tytuł oryginału: Nothing to say, James X 
Tłumaczenie: Grzegorz Jankowicz
Wydawnictwo: Ha!art
Seria: Proza obca
Liczba stron: 246
Format: papier
 
 

Statystyczny osobnik bądź osobniczka potrafi dostosować się do społecznych wymogów i konwenansów, odpowiednio przycinając czy tłumiąc te rejony swojej osobowości, które odpowiadają za konfliktowość. Zawarty z samym sobą kompromis pozwala w miarę spokojnie bytować na cywilizacyjnym łonie, bez poczucia odrzucenia czy marginalizacji. Cóż jednak z tymi, którzy nie umieją stłamsić swojej krnąbrności, którzy przez innych postrzegani są jako źródło utrapienia? Czy ich trudny charakter można traktować jako wytrych dający państwowym organom przyzwolenie na brutalną pacyfikację, opartą na tępej sile i opresji? Czy przemoc może być skutecznym narzędziem resocjalizacji? Ciekawych przemyśleń w tej materii dostarcza Gerard Mannix Flynn, autor powieści Nic do gadania oraz James X, które krakowska Korporacja Ha!art wydała w jednej książce w ramach serii Proza obca.

poniedziałek, 14 lutego 2022

"Skromna róża" Iris Murdoch - O granicach miłości i wolności

Iris Murdoch

Skromna róża

Tytuł oryginału: An Unofficial Rose
Tłumaczenie: Krystyna Tarnowska
Wydawnictwo: Zyska i S-ka
Seria: Kameleon
Liczba stron: 320
 


 

Teoretycznie, brak działania to jeden z najefektywniejszych sposobów zminimalizowania prawdopodobieństwa poniesienia porażki. Bezczynność i brak aktywności to także mniejsze ryzyko, że pobrudzimy się się moralnie, czyniąc coś, co uchodzi za niewłaściwe czy nieetyczne. Tyle, że w praktyce nieustanne przyjmowanie postawy biernego obserwatora jest niemożliwe – prędzej czy później kapryśna fortuna upomni się o nas i sprawi, że i my damy się wciągnąć w wir zachodzących wydarzeń. Przypomina nam o tym Iris Murdoch (ur. 1919) w swojej powieści Skromna róża.

poniedziałek, 4 października 2021

Iris Murdoch "Machina miłości czystej i wszetecznej" - O zdradzanych i zdradzających

Iris Murdoch

Machina miłości czystej i wszetecznej

Tytuł oryginału: The Sacred and Profane Love Machine
Tłumaczenie: Wiesława Schaitterowa
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Liczba stron: 665




Miłość to uczucie, które nie daje się pochwycić w karby sztywnych definicji. Istotę tej emocji trudno jest zawrzeć w słownych ramkach. Skuteczną przeszkodą jest choćby wielość postaci, pod jakimi miłość może się skrywać. W tym szerokim, o ciągle zmieniających się granicach, zbiorze, znaleźć możemy m.in. miłosny trójkąt, który na ogół jest polem do interesujących obserwacji. Fenomen tej figury zawiera się w fakcie, że (przynajmniej początkowo) pierwszy punkt jest zupełnie wykluczony z toczącej się gry i nie jest świadom faktu, że intymna relacja, jaką zbudowano z punktem drugim, jest niejako powielana przez związek punktu drugiego z trzecim. Wynikająca z tego podwójna egzystencja, jaką wiedzie punkt drugi jest w dłuższej perspektywie niezwykle trudna i nużąca – pod wpływem nieustannego napięcia i stresu, generowanych przez konieczność dochowania tajemnicy, nerwy stają się coraz bardziej zszargane. W rezultacie nietrudno o błąd czy zmęczenie materiału (skołatanej psychiki), co skutkuje tym, że prędzej bądź później o istnieniu całego układu dowiadują się wszystkie zainteresowane strony (czyli dochodzi do zadzierzgnięcia nici kontaktu pomiędzy punktem pierwszym a trzecim). Jak może przebiegać odkrycie takich rewelacji bardzo ciekawie pisze Iris Murdoch, anglo-irlandzka pisarka i filozofka, autorka powieści Machina miłości czystej i wszetecznej.

środa, 4 listopada 2020

Iris Murdoch "Zielony Rycerz" - Raz jeszcze o martwym Bogu i aniołach

Iris Murdoch

Zielony Rycerz

Tytuł oryginału: The Green Knight
Tłumaczenie: Małgorzata Tyszowiecka
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Kameleon
Liczba stron: 575




Przyjmując założenie, że istoty ludzkie powoływane do istnienia w wyobraźni pisarzy i pisarek są zdolne do doświadczania takich samych czy choćby zbliżonych bodźców, jakie są naszym udziałem, trzeba by uznać, że Iris Murdoch (1919 – 1999), anglo-irlandzka literatka i filozofka, to demiurg równie ciekawski, co bezwzględny, by nie rzec złośliwy. Murdoch uwielbia bowiem umieszczać kreowanych przez siebie protagonistów w sytuacjach niewygodnych, nietypowych czy niekomfortowych. Ich egzystencja zdaje się biec ustalonymi i prostymi torami, aż nagle, niczym grom z jasnego nieba, spada na nich nieszczęście tudzież zdarzenie na tyle niespodziewane i zaskakujące, że budowany latami ład rozpada się w puch. Tym samym Murdoch zyskuje okazję, by obserwować zachowania ludzkie w okolicznościach ekstremalnych, kiedy to człowiecza dusza obnażona zostaje z wszelkich szat, za jakimi na co dzień się skrywa. Jedną z książek napisanych wg tego schematu jest Zielony Rycerz.

wtorek, 17 grudnia 2019

Iris Murdoch "Dylemat Jacksona" - Sztuka improwizacji

Dylemat Jacksona

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: Jackson's Dilemma
Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Seria: VIP - Vademecum Interesującej Prozy
Liczba stron: 314








Wielu ludzi pragnie postrzegać się w kategoriach istot obdarzonych wolną wolą, tj. posiadających możność podejmowania decyzji, które nie są w żaden sposób ograniczane przez czynniki zewnętrzne. Jeśli jednak wziąć pod uwagę fakt, że człowiek to stworzenie społeczne, występujące w mniejszych bądź większych gromadach, co nieuchronnie wiąże się z koniecznością przestrzegania określonych zasad i reguł, to czy wolna wola nie jest jedynie mitem, iluzją bądź też nieosiągalnym marzeniem? O tym jak mocno jesteśmy podatni na bodźce oraz presję ze strony innych najłatwiej uświadomić sobie w momencie, kiedy zostajemy skonfrontowani ze zdarzeniem nietypowym, nieszablonowym, dziwacznym – brak sprawdzonych wzorców zachowań skutkuje tym, że nasze działania to nierzadko wypadkowa przypadku oraz niekontrolowanych odruchów. Bardzo dobrze pokazała to Iris Murdoch (1919 – 1999), ceniona anglo-irlandzka pisarka i filozofka, autorka powieści Dylemat Jacksona.

poniedziałek, 2 września 2019

Iris Murdoch "Czarny Książę" - Miłość, Szekspir i fortuna

Czarny Książę

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: The Black Prince
Tłumaczenie: Krystyna Tarnowska
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Liczba stron: 720







Emocje zaciemniają wzrok i nie uwypuklając szczegółów ciągną w ślad za sobą uogólnienia i teorie [1]. A cóż dopiero mówić, kiedy na horyzoncie zarysowuje burza emocji – chaotyczny bezład, natarczywa kakofonia oraz wir nieprzewidywalności towarzyszące tego typu zjawisku wydają się groźne i odstręczające. Naturalną reakcją jest ucieczka, szczególnie jeśli miły naszemu sercu jest święty spokój. Ale ciekawość, ach ta zguba niejednego człowieka będąca jednak i kwintesencją naszej przekornej ludzkiej natury, nierzadko każe nam przeciągać podjęcie decyzji o oddaleniu się, kusząc tym samym los, który przecież tak lubi zakpić sobie z naszych planów czy predykcji. O tym jak zdradliwe mogą być ruchome piaski afektacji; jak trudne do uchwycenia, określenia i wyjaśnienia potrafią być uczucia targające ludzkimi sercami; wreszcie jak dobrze jest czasem po prostu działać bez zbędnego ociągania się i kalkulacji; o tym wszystkim przekonuje się protagonista powieści Czarny Książę, autorstwa Iris Murdoch (1919 – 1999), angielsko-irlandzkiej pisarki i filozofki.

piątek, 22 marca 2019

Iris Murdoch "Przypadkowy człowiek" - Jałowa walka z fatum

Przypadkowy człowiek

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: An Accidental Man
Tłumaczenie: Zdzisław Bohdanowicz
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Liczba stron: 720





Otaczający nas świat to przestrzeń, która skrywa w sobie nieskończoną wręcz liczbę zagadek i paradoksów. Źródła zdumienia i konfuzji są przy tym bardzo różnorodne – począwszy od fenomenów fizycznych czy chemicznych, poprzez niezwykłe zjawiska pogodowe, a na tajemnicach, jakie wciąż ma dla nas w zanadrzu Kosmos skończywszy. Ale by znaleźć rzeczy intrygujące, wcale nie trzeba szukać tak daleko – przecież i ludzie, z jakimi się stykami na co dzień mogą stanowić kłębowisko interesujących sprzeczności. Ciekawymi przypadkami są choćby wszelakiej maści pechowcy i niezguły. W końcu jak to jest możliwe, by wokół jednej ludzkiej jednostki skupiały się nieszczęścia w ilościach niemal hurtowych? Dlaczego nie brak osobników, którzy niezależnie od tego, za co by się nie wzięli, ponoszą sromotną klęskę? O jednoznaczne powody jest niezwykle trudno. Nie brak za to dobrze odmalowanych portretów tego typu nieszczęśników, o perypetiach których możemy poczytać w niejednej powieści (Gaston Bonaparte z dzieła Szaleniec? Endō Shūsaku, mag Rincewind z cyklu Świat Dysku Terry'ego Pratchetta, Nachiket Bosy vel Alu z Koła rozumu Amitava Ghosha, Nick Belane ze Szmiry Bukowskiego to tylko wierzchołek góry lodowej). Pośród tej szerokiej palety tytułów na czytelniczą uwagę z pewnością zasługuje Przypadkowy człowiek pióra Iris Murdoch, żyjącej w latach 1919 – 1999 anglo-irlandzkiej pisarki.
 

poniedziałek, 3 grudnia 2018

John Banville "Mefisto" - Dorastanie brzydkiego kaczątka

Mefisto

John Banville

Tytuł oryginału:  Mefisto
Tłumaczenie: Zbigniew Batko
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 236
 
 
 
Jedną z cech, która niewątpliwie decyduje o tym, że jesteśmy ludźmi, jest naiwność. Codziennie dajemy wmówić sobie cały szereg rzeczy, które przy bliższej analizie okazują się być stekiem bzdur, albo – w najlepszym razie – półprawdą czy niedopowiedzeniem. Owa łatwowierność każe nam również sądzić, że nasza człowiecza zdolność pojmowania rzeczywistości jest w zasadzie nieograniczona, a jedynie kwestią czasu pozostaje odkrycie praw, które rządzą jej skomplikowanymi mechanizmami. Ale czy faktycznie możliwe jest wyrażenie tego, co nas otacza za pomocą prawideł, reguł i schematów? Czy wzór, który zdołałby uchwycić istotę wszystkiego w ogóle istnieje? I wreszcie, jaka byłaby cena jego poznania? Oto pytania, jakie towarzyszą czytelnikom, którzy odważą się sięgnąć po powieść Mefisto, pióra Johna Banvillea (ur. 1945) irlandzkiego pisarza, scenarzysty i dramaturga.

piątek, 1 czerwca 2018

Iris Murdoch "Jednorożec" - Zgroza w Gaze

Jednorożec

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: Unicorn
Tłumaczenie: Juliusz Kydryński
Wydawnictwo: Literackie
Seria: Fantastyka i Groza 
Liczba stron: 258







Świat nie jest ani czarny, ani biały. Proste dychotomie w rodzaju dobry-zły, prawdziwy-fałszywy, przyjaciel-wróg nie występują zbyt często, co ma decydujący wpływ na fakt, że rzeczywistość, w której bytujemy jest konstruktem skomplikowanym, w którym bardzo łatwo się pogubić. Niejednoznaczność to także domena człowieczej natury, o czym przekonuje się choćby Marian, główna bohaterka powieści Jednorożec, pióra Iris Murdoch (1919 – 1999), autorki takich dzieł jak Czas aniołów, Zacny uczeń, Dzwon czy W sieci.

poniedziałek, 19 marca 2018

Iris Murdoch "W sieci" - Rzecz o sympatycznym niedorajdzie

W sieci

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: Under the Net
Tłumaczenie: Maria Leśniewska, Marianna Abrahamowicz
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Liczba stron: 463
 
 
 
Ludzka gromada to ogromny przekrój charakterów – każdy osobnik przejawia specyficzne i indywidualne podejście do otoczenia, które jest skutkiem autopsji, wychowania czy predyspozycji, wynikających z otrzymanej puli genowej. Z racji faktu, że tak wiele czynników kształtuje naszą osobowość, odbieranie i przetwarzanie spływających bez przerwy bodźców jest rzeczą niepowtarzalną i wyjątkową. Z tego też względu, bardzo interesującym doświadczeniem jest choćby chwilowe obserwowanie danego wycinka rzeczywistości z perspektywy diametralnie różniącej się od tej, z którą stykamy się na co dzień. Taka tymczasowa zmiana punktu widzenia możliwa jest choćby za sprawą literatury. W ten właśnie sposób, aby dowiedzieć się jak wygląda środowisko londyńskiej inteligencji lat 50-tych oglądany oczami lekkoducha i utracjusza, wystarczy sięgnąć po debiutancką powieść Iris Murdoch, zatytułowaną W sieci.

poniedziałek, 26 lutego 2018

Iris Murdoch "Zacny uczeń" - Brzemię konsekwencji

Zacny uczeń

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: The Good Apprentice
Tłumaczenie: Maria Olejniczak-Skarsgård
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Kameleon
Liczba stron: 462 (tom I) + 272 (tom II)
 
 
 
Jednym z przejawów entropii jest fakt, że danych wydarzeń nie sposób cofnąć. Czas mknie w jednym kierunku, a nasze czyny momentalnie przeobrażają się w przeszłość, której nie da się zmienić. W rezultacie popełniane przez nas błędy mogą okazać się niezwykle bolesne w skutkach – są bowiem konsekwencje, których charakter jest ostateczny. Takie wybory, których plon jest tragiczny i traumatyczny, pozostawiają trwałe blizny na człowieczej psychice. O tym, jak trudno jest wyzwolić się z pulsującego poczucia winy, którym emanują, przekonują się bohaterowie powieści Zacny uczeń, autorstwa Iris Murdoch.

piątek, 16 lutego 2018

Iris Murdoch "Dzwon" - Na uboczu, a wciąż na świeczniku

Dzwon

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: Bell
Tłumaczenie: Krystyna Tarnowska
Wydawnictwo: PIW
Seria: Proza Współczesna
Liczba stron: 331
 
 
 
Dzwon to instrument, który wiąże się z bardzo bogatą symboliką. Jako, że jego odgłos był wezwaniem do modłów, jest on przypomnieniem o konieczności bycia posłusznym wobec Boga i jego praw. To także echo boskiej wszechmocy i władzy. Dzwon obwieszcza ważkie nowiny, zarówno te będące zapowiedzą wielkiego szczęścia jak i zwiastunem klęski, tragedii. Wreszcie dzwon odzwierciedla człowiecze serce oraz potęgę wielkiego uczucia, jakim darzymy bliźniego. Dzwon to także tytuł powieści Iris Murdoch, w której wspomniany instrument odgrywa niepoślednią rolę.

poniedziałek, 12 lutego 2018

Iris Murdoch "Czas aniołów" - A co, jeśli Boga nie ma?

Czas aniołów

Iris Murdoch

Tytuł oryginału: The Time of the Angels
Tłumaczenie: Agnieszka Glinczanka
Wydawnictwo: PIW
Seria: Proza Współczesna
Liczba stron: 225
 
 
 
Bóg umarł! Bóg nie żyje! Myśmy go zabili! Jakże się pocieszymy, mordercy nad mordercami? Najświętsze i najmożniejsze, co świat dotąd posiadał, krwią spłynęło pod naszymi nożami – kto zetrze z nas tę krew? Jakaż woda obmyć by nas mogła? Jakież uroczystości pokutne, jakież igrzyska święte będziem musieli wynaleźć? Nie jestże wielkość tego czynu za wielka dla nas? Czyż nie musimy sami stać się bogami, by tylko zdawać się jego godnymi? [1]. I wreszcie, czy śmierć Boga równoznaczna jest ze śmiercią moralności? A jeśli tak, to kto wtedy winien przejąć Jego rolę?  Nie sposób odnaleźć odpowiedzi na wszystkie wymienione pytania, ale przynajmniej nad częścią z nich, w swoim utworze zatytułowanym Czas aniołów, pochyliła się Iris Murdoch (1919 – 1999), angielsko-irlandzka pisarka i filozof.

piątek, 5 października 2012

James Joyce "Dublińczycy" Miasto półmroku

 

Dublińczycy

James Joyce

Tytuł oryginału: Dubliners
Tłumaczenie: Zbigniew Batko
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike 
Liczba stron: 325
 




James Joyce to jeden z największych pisarzy XX wieku. Jego wkład w literaturę jest niebagatelny, a obecnie chyba nikt nie wyobraża sobie powieściowego świata bez bohaterów irlandzkiego twórcy. Jednak sława oraz zachwyty nad dziełami Joyce’a przyszły już po śmierci autora, który, jak się często powtarza, zmarł pijany, ślepy i bez grosza. 

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Nieugięty



Sam Millar

Nieugięty
(On The Brinks)
tłumaczenie: Krzysztof Dworak

Nieugięty trafił do mnie dzięki uprzejmości serwisu Zbrodnia w Bibliotece i było to moje pierwsze spotkanie z prozą Sama Millara. Nie czytając notek i recenzji zamieszonych na okładkach, jak zwykle zresztą, od razu przystąpiłem do lektury i bardzo dobrze zrobiłem. Przestrzegam wszystkich, którzy mają odmienne od moich zwyczaje, by tym razem wzięli przykład ze mnie. Wydawca zamieścił bowiem na okładce streszczenie zawierające nie tylko najważniejsze elementy opowieści, lecz również, co jest wręcz karygodne, nawet jej zakończenie. Może to nieco zepsuć ucztę, jaką dla umysłu i serca czytelnika jest smakowanie tej autobiograficznej powieści, którą czyta się jak najlepszy kryminał noir, tym razem Irish Noir.

Nieugięty to literatura faktu, która wciąga mocniej, niż najlepsza fikcja literacka. Kolejna po Życiu niewłaściwie urozmaiconym opowieść wspomnieniowa, która niewątpliwie uznana by została za zbyt fantastyczną i heroiczną, zalatującą wręcz stylem „zabili go i uciekł”, gdyby nie to, że oparta jest na autentycznych wydarzeniach. Jeszcze raz życie okazało się bardziej nieprzewidywalne i zaskakujące niż fantazja.

Sam Millar (ur. 1955 w Belfaście) umożliwia nam na swoim przykładzie poznanie życia katolików w Irlandii Północnej. Dorastanie nie tylko w biedzie, ale przede wszystkim w poczuciu niesprawiedliwości, bycia obywatelem drugiej kategorii, obiektem dyskryminacji. Tą część książki polecam szczególnie tym, którzy oceniają nasz PRL przez pryzmat więźniów politycznych i strzelania do protestujących robotników, uważając iż to wystarcza do jednoznacznego potępienia. Niech sobie poczytają, jak w tym samym czasie brytyjscy spadochroniarze strzelali do demonstrantów i jak wyglądała więzienna gehenna Ludzi od Koców. Ciekaw jestem ilu Ludzi od Styropianu przetrwałoby na miejscu Sama w tej uroczej brytyjskiej demokracji. Nie wspominając już o tym, że ci ze styropianu są dziś kombatantami a ich kaci potępiani, gdy tymczasem w Wielkiej Brytanii nic takiego nie nastąpiło. Nawet ci, którzy zmarli w następstwie więziennych tortur nie zostali zrehabilitowani, a ich prześladowcy nigdy nie zostali oficjalnie nazwani tak, jak na to zasługują. Jeśli uważacie, że w Europie piekła można było posmakować tylko w Oświęcimiu i gułagach, to zapraszam do więzień dumnego Albionu, do cel dla politycznych.

Pomimo trudnej młodości i piekła brytyjskiego więzienia, Millar nie tylko nie dał się złamać, nie stoczył się jak wielu innych, ani nie umarł, ale prawdziwie nieugięty wyemigrował za Wielką Wodę, za którą, tak kuszący dla Irlandczyków, jak i dla Polaków, czekał amerykański mit. Tam Sama skusiła wizja szybkich i wielkich pieniędzy. Jak się to wszystko skończyło nie będę zdradzał, gdyż dla tych, którzy nie znają postaci i biografii autora, lektura będzie przypominała prawdziwą powieść sensacyjno–kryminalną, i to bardzo dobrą, której zakończenia nikt się nie spodziewa. W Nieugiętym znajdziemy wiele rzeczy, które niejednego zaskoczą. Nie tylko w kwestii wydarzeń, ale i spojrzenia na świat okiem Irlandczyka. Choćby stosunek do kleru katolickiego. Prawdziwa niespodzianka.

Język, którym posługuje się Millar, pozornie jest nieciekawy. Pozornie, bowiem uważny czytelnik zauważy, iż jest on idealnie dobrany to tego, co w danym momencie jest przedstawiane. Nie znajdziemy w Nieugiętym perełek językowych, żonglerki słowem czy wielokrotnie złożonych zdań i dwustronicowych opisów przyrody. Całe szczęście. Nie znajdziemy niczego, co by nas odciągało od treści. Dynamicznie zmienny styl pisarza jest perfekcyjnie przezroczysty, tak by czytelnik w ogóle nie myślał jak to jest napisane, by całym sobą odczuwał i przeżywał to, co jest napisane. W tej osobliwej manierze trzeba uznać pióro Sama Millara za mistrzowskie.

Jak już się pewnie zorientowaliście, lektura nie jest wesoła ani rozrywkowa, zwłaszcza w części dotyczącej pobytu pisarza w Irlandii. Mimo okrucieństwa, do którego zwierzęta nie są zdolne, a które atakuje z każdej stronicy pierwszej części, mimo braku nadziei, jakiego niewielu z nas miało okazję doświadczyć, książkę czyta się świetnie. Zawiera sporo zdrowej, życiowej filozofii i pokazuje, podobnie jak wiele innych prawdziwych historii, iż nigdy nie należy mówić nigdy. Zawsze trzeba próbować powstać, zawsze trzeba żyć najlepiej, jak się potrafi.

Uwielbiam opowieści, obojętnie czy prawdziwe, czy też nie, ludzi, którzy z niejednego pieca chleb jedli. Zwłaszcza, jeśli są bystrymi i inteligentnymi obserwatorami, a różnorodne doświadczenia życiowe czynią ich mądrzejszymi. Ich oraz nas. I do takich właśnie lektur zaliczyłbym Nieugiętego. Nie wnikam, na ile ta opowieść wierna jest faktom. Jest przekonująca i nawet jeśli w rzeczywistości było trochę inaczej, to mogło być też dokładnie tak, jak napisano. Nie ma to żadnego znaczenia. Ta książka zmusza do pomyślenia. Dodatkowym smaczkiem są cytaty rozpoczynające każdy z króciutkich rozdziałów, na jakie podzielono całość, co dodatkowo wyrywa z miejscami gnającej na łeb, na szyję akcji, wytrąca z depresji wywołanej bezprzykładnym okrucieństwem i tym bardziej skłania do refleksji.

Prawa do ekranizacji Nieugiętego wykupiła znana wytwórnia Warner Brothers (Warner Bros. Entertainment), ale do realizacji filmu nie doszło. Podobno ze względu na naciski waszyngtońskiej administracji. Następny przyczynek do rozmyślań o wyższości tej demokracji nad innymi...

Absolutnie i zdecydowanie polecam


Wasz Andrew

Nieugięty [Sam Millar]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE