Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piekarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piekarstwo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 sierpnia 2019

Pyszny chleb w 5 minut




Dziś przepis na chlebek bardzo konkurencyjny w stosunku do mojego dotąd ulubionego niemieckiego chleba farmerskiego:


Artisan Bread in Five Minutes a Day, a jego twórcami są Jeff Hertzberg – wielbiciel chleba i pizzy, promotor zdrowej i różnorodnej diety oraz i Zoë François – cukiernik, absolwentka Culinary Institute of America, autorka wielu deserowych menu nagradzanych restauracji.



poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Prawdziwa magia, czyli Chleb Jeffreya Hamelmana



Jeffrey Hamelman

Chleb. Techniki wypieku, przepisy, wskazówki, wydanie nowe, uzupełnione


tytuł oryginału: Bread: A Baker's Book of Techniques and Recipes, 2nd Edition
tłumaczenie: Jakub Kowalczyk
wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal 2018
liczba stron: 678


Po książkę Chleb Jeffreya Hamelmana, a konkretnie po jej nowe, uzupełnione wydanie sięgnąłem z polecenia, które padło w toku rozmów i wymiany doświadczeń na temat pieczenia chleba, do którego wróciłem w związku z jakością pieczywa, które możemy nabyć w sklepach.



sobota, 4 sierpnia 2018

Niemiecki chleb farmerski, czyli powrót do piekarstwa



Kiedyś kilka razy upiekłem Chleb dla leniwych, co opisałem na tym blogu. Potem moje lenistwo okazało się tak wielkie, iż pieczenia chlebów zaniechałem. Niedawno jednak miałem okazję dowiedzieć się, jak wygląda produkcja chleba, który kupujemy w sklepach, i już chyba do kupnego nie wrócę.

Zacząłem oczywiście od wypróbowanego już Chleba dla leniwych, a teraz nadszedł czas na pierwszą nowość:



piątek, 18 kwietnia 2014

Chleb dla leniwych




Po kolejnych, pozamiatanych pod dywan aferach związanych z rynkiem artykułów spożywczych, zacząłem rozmyślać nad samodzielnym wypiekiem chleba. Tym bardziej, iż w Polsce konsumencki nadzór rynku w ogóle nie istnieje i informacje choćby o polskich piekarniach wykorzystujących sól drogową zamiast spożywczej łatwiej wyszukać za granicą, niż w kraju. Tak naprawdę w ogóle nie wiemy, ani nie mamy możliwości kontrolować, co jemy. Mięsa z padliny staram się unikać choćby przez częstsze spożywanie ryb słonowodnych. O chlebie myślałem i myślałem, ale odrzucały mnie te zabawy z zaczynem, o których czytałem w wypowiedziach osób dyskutujących o domowym wypieku chleba. Nie mam czasu o tym pamiętać, a szczerze mówiąc mi się nie chce. Na szczęście trafiłem na przepis na chleb, który można robić „od ręki”, bez żadnych wcześniejszych przygotowań. Wypróbowałem, sprawdził się, więc polecam.


Składniki:
  • otręby pszenne lub żytnie
  • mąka żytnia razowa
  • mąka pszenna
  • 10 dag drożdży
  • ziarna słonecznika
  • 1 litr wody przegotowanej ciepłej
  • 1 łyżka soli

Do wody dodajemy pokruszone drożdże i czekamy około kwadransa. Potem dodajemy sól, ¾ szklanki otrębów, ¼ szklanki słonecznika (można dodać też pestki dyni lub inne dodatki według uznania). Mieszamy łyżką drewnianą dodając 25 dag mąki żytniej razowej i 75 dag pszennej. Ciasto mieszamy łyżką około 5 minut, aż do wyrobienia w jednolitą masę. Nakładamy ciasto do dwóch blaszanych foremek (wąskich podłużnych) wysmarowanych masłem lub margaryną i posypanych mąką żytnią. Po nałożeniu ciasto z góry wygładzamy łyżką zmoczoną wcześniej we wrzątku. Na koniec można je polakierować jajkiem.

Pieczemy w temperaturze +200 stopni około godziny (1,5 godziny w piecyku elektrycznym do ciasta bez termostatu).


Może przyda się do świątecznego jajka. Ja jutro piekę kolejną partię.



Smacznego i zdrowego


Wasz Andrew