sobota, 28 listopada 2020

Przebudzenie Lewiatana - początek Ekspansji Jamesa S.A. Coreya



James S.A. Corey

Przebudzenie Lewiatana

(Leviathan Wakes)
cykl: Espansja
(The Expanse #1)
tłumaczenie: Marek Pawelec
lektor: Maciej Kowalik
wydawca: Storyside/MAG 2018-05-10
ISBN: 9788366065666


Bliżej nieokreślona przyszłość, ale raczej dalsza niż bliższa. Ludzkość jeszcze nie sięgnęła gwiazd, ale już rozpełzła się po Układzie Słonecznym. No i oczywiście, jak zawsze w historii, zamiast się zjednoczyć, to się podzieliła. Teraz na trzy obozy – Ziemię, Marsa i Pas Asteroid, które nie są w stanie wojny, ale patrzą podejrzliwie na siebie nawzajem.

Narracja poprowadzona w trzeciej osobie podzielona jest na rozdziały przypisane jednemu z dwóch głównych bohaterów i ukazuje wydarzenia z ich, bardzo odmiennych, perspektyw. Odmiennych tak jak odmienni są sami protagoniści. Detektyw Miller jest Pasiarzem (człowiekiem urodzonym w Pasie, co przekłada się na wygląd zewnętrzny odmienny od ludzi urodzonych i dorastających na Ziemi czy Marsie). Pracuje w stacji kosmicznej na Ceres, gdzie pilnuje nie tyle prawa, co porządku. Doświadczenie nauczyło go dystansu do wielu rzeczy, co można odczytywać jako cynizm i brak uczuć, ale to pozór, gdyż w jego charakterze ukryte są głębie, które skutecznie przysłaniane i chronione są przez bezwzględność. Jim Holden jest Ziemianinem, człowiekiem prawym jak mało kto, kierującym się własnym kodeksem moralnym, prawdą i szczerością. Wydaje się pewnie niektórym postacią sztuczną, ale chyba głównie tylko tym, którzy sami nie są tacy ani trochę, nie spotkali nikogo takiego ani o nikim takim nie słyszeli. Ten rycerz bez skazy jest pierwszym oficerem lodowcowca Canterbury – jednostki służącej do transportu będącego źródłem wody kosmicznego lodu pomiędzy pierścieniami Saturna i stacjami Pasa. Gdy załoga Canterbury odbiera sygnał alarmowy z marsjańskiego frachtowca Scopuli i postanawia udzielić pomocy, nie wie nawet, co ich czeka. Miller z kolei otrzymuje od przełożonej nieoficjalne, ale jak najbardziej wiążące, polecenie odszukania i porwania, a następnie przekazania rodzicom Ziemianki Julie (Juliette’y Andromedy Mao), córki bogaczy z Ziemi, która się na nich wypięła i porzuciwszy rodzinną planetę przyłączyła się do Pasiarzy. To nie będzie zwykłe nieformalne zadanie, ale o tym, jakie będą konsekwencje tych dwóch zdarzeń, spotkania Scopuli i zlenieca na Julie, nie tylko dla naszych protagonistów, ale i dla całego Układu Słonecznego, nie będę opowiadał, żeby nie zepsuć Wam zabawy.



czwartek, 26 listopada 2020

Pulitzerowa recydywa, czyli Miedziaki Colsona Whiteheada



Colson Whitehead

Miedziaki

tytuł oryginału: The Nickel Boys
tłumacz: Robert Sudół
wydawnictwo: Albatros 2019-10-16
liczba stron: 288
ISBN: 9788381256148

Książką na listopad 2020 w Dyskusyjnym Klubie Książki w Rawie Mazowieckiej miała być powieść Miedziaki Colsona Whiteheada. Spotkanie się nie odbyło z wiadomego powodu, a że książkę już przeczytałem, więc czas na moje wrażenia z lektury.

Już kiedyś wspominałem, że Nagroda Pulitzera jest dla mnie lepszą gwarancją dobrej lektury niż literacki Nobel. Po pierwsze Nobel jest bardzo często przyznawany „za całokształt”, więc nie mówi niczego konkretnego o żadnym z dzieł. Po drugie, mam wrażenie, że aż nazbyt często i to już od bardzo dawna, podobnie jak Noble w innych niż nauki ścisłe kategoriach, w kryteriach wyboru laureatów zbyt wielką rolę odgrywa polityka i zapotrzebowanie nie tyle na dzieła, co twórców i tematykę. Po trzecie, moim zdaniem, zbyt wielką wagę przykłada do formy, a zbyt małą do treści, a zwłaszcza jej wartości dla współczesnego czytelnika, zarówno w ujęciu indywidualnym, jak zbiorowym. Po czwarte, gdy wspomnę Krystynę, córkę Lavransa... Wybaczcie... Niczego z niej nie pamiętam poza tym, że strasznie mnie przy niej na sen ciągnęło. Jakież było moje zdziwienie, gdy przed chwilą, po przeczytaniu własnej recenzji sprzed ośmiu lat stwierdziłem, iż byłem nią zachwycony. W mojej pamięci musiały zajść jakieś dziwne procesy, ale to też jest jakiś komentarz do dzieła.

O ile Nobel, który w założeniu miał być apolityczny, jest polityczny aż za bardzo, to Pulitzer jest postrzegany jako ewidentnie polityczny, ale ta polityczność jest rozumiana jakoś tak chyba po amerykańsku, gdyż najczęściej oznacza ona docenianie tematów ważnych, ogólnoludzkich, nierzadko bolesnych i palących.

Colson Whitehead, urodzony w 1969 czarnoskóry pisarz amerykański, zdobył sporo różnych nagród i wyróżnień, a pierwszy raz laureatem Nagrody Pulitzera został w 2017 za powieść Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki (The Underground Railroad) z 2016, której niestety nie czytałem. W tym roku jako czwarty w historii Nagrody, która ma już 103 lata, dokonał niezwykłej sztuki jaką jest zdobycie dwóch Pulitzerów w kategorii literatura piękna (Pulitzer Prize for Fiction*). Ten sukces przyniosła mu powieść Miedziaki (The Nickel Boys) z 2019 roku. Tym razem w łapki mi wpadło skromne, ale solidnie wyglądające wydanie tej nagrodzonej powieści w twardej oprawie, na które wręcz się rzuciłem pełen nadziei na świetną lekturę, ale i jak zwykle obaw, czy tym razem nie będzie to strzał chybiony.



środa, 25 listopada 2020

Arthur C. Doyle "Studium w szkarłacie. A Study in Scarlet" - O sztuce dedukcji

Arthur Conan Doyle

Studium w szkarłacie

Tytuł oryginału: A Study in Scarlet
Tłumaczenie: Ewa Łozińska-Małkiewicz
Wydawnictwo: Olesiejuk
Cykl: Sherlock Holmes (tom 1)
Liczba stron: 182




W fikcyjnym artykule zatytułowanym Księga życia czytamy, że (…) spostrzegawczy człowiek może uzyskać dokładne i systematyczne informacje na podstawie wszystkiego, co jest w stanie dostrzec [1]. Czy zatem obserwacja jest sztuką, którą można doprowadzić do takiej perfekcji, że z samego (…) wyglądu paznokci, rękawów żakietu, butów, części kolanowej spodni, zrogowacienia skóry między palcem wskazującym a kciukiem, wyrazu twarzy, mankietów koszuli, łatwo ujawnia się cała postać odwiedzającego nas człowieka [2]? Wydaje się, że sama spostrzegawczość nie jest tutaj wystarczająca, ale jeśli dołożyć do niej zdolność dedukcji, to sprawy zaczynają malować się w zupełnie innym świetle, czego najlepszym przykładem jest Sherlock Holmes, autor przytaczanego we fragmentach artykułu. O tym jak wygląda w praktyce łączenie przenikliwości i umiejętności rozumowania możemy przekonać się, sięgając po powieści Arthura Conana Doyle’a, twórcy postaci legendarnego detektywa-amatora. Ja swoją znajomość z panem Holmesem zacząłem od początku, tj. od dwujęzycznego wydania książki Studium w szkarłacie. A Study in Scarlet.

wtorek, 24 listopada 2020

dlaczego warto czytać - między innymi



Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze (...) Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie. 
Jojen

George R.R. Martin Taniec ze smokami

niedziela, 22 listopada 2020

sobota, 21 listopada 2020

Żywioł ognia Nelsona DeMille - oby tym razem się mylił



Nelson DeMille

Żywioł ognia

tytuł oryginalny: Wild Fire
cykl: John Corey (tom: 4)
tłumacz: Krzysztof Mazurek
rok pierwszego wydania: 2006
rok pierwszego wydania polskiego: 2007
wydanie książki nagrywanej: Wydawnictwo Znak
miejsce i rok wydania: Kraków, 2007

audioksiążka:
Zakład Nagrań i Wydawnictw Związku Niewidomych w Warszawie
rok nagrania: 2008
czyta: Leszek Teleszyński
czas trwania: ~19 godz. 35 min. 35 s.


Nelson DeMille (Nelson Richard DeMille, urodzony w 1943) jest gwiazdą amerykańskiej literatury z pogranicza thrillera, kryminału, sensacji i akcji ze sporą domieszką przedrostka techno, powiązanych z armią, wojskiem i wojną. Ekranizacji doczekały trzy z jego książek, z których polskiemu widzowi najbardziej znana jest Sprawa honoru (The General’s Daughter) nakręcona na podstawie powieści Córka generała (The General’s Daughter).



piątek, 20 listopada 2020

Stanisław Lem "Głos Pana" - Neutrinowe krzywe zwierciadło

Stanisław Lem

Głos Pana

Wydawnictwo: Agora
Seria: Dzieła Stanisława Lema
Liczba stron: 198
 
 
 
 


Jednym z niezrealizowanych jak dotąd marzeń ludzkości jest nawiązanie kontaktu z pozaziemską cywilizacją. Hipoteza, że nasz rodzaj jest jedyną formą inteligencji w niewyobrażalnie rozległym i wciąż rozszerzającym się Wszechświecie, jest tyleż przerażająca (bo skazywałoby to nas na wieczną samotność), co niezwykła ze statystycznego punku widzenia (przy prawdopodobieństwie, że jesteśmy jedyną myślącą formą życia w Kosmosie, szanse na trafienie szóstki w Lotka są rzeczą wręcz nieuchronną, acz wymagającą – z kosmicznego punktu widzenia – odrobinę cierpliwości), stąd też intensywne starania, by ją zanegować. Pozornie najprostszym rozwiązaniem jest odebranie sygnału z gwiazd – w tym celu już w 1959 roku powołano do istnienia program SETI (z ang. Search for Extraterrestrial Intelligence, czyli Poszukiwania Pozaziemskiej Inteligencji), którego celem jest poszukiwanie sygnałów radiowych bądź świetlnych wytworzonych w sposób sztuczny (ale nie przez człowieka), a pochodzących z przestrzeni kosmicznej. Jak dotąd owo przeczesywanie nieba nie przyniosło żadnych rezultatów, chociaż to niepowodzenie nie przeszkadza w snuciu wizji, jak mogłoby wyglądać i do czego doprowadzić otrzymanie wiadomości pochodzącej z gwiazd. Niezwykle ciekawy przebieg tego typu zdarzenia odmalował nasz polski mistrz (nie tylko literacki) Stanisław Lem (1921 – 2006), autor powieści Głos Pana.

czwartek, 19 listopada 2020

Baaa! Vetulani! Baa! - czyli Marii Mazurek Neuroerotyka. Rozmowy o seksie i nie tylko



Jerzy Vetulani i Maria Mazurek

Neuroerotyka

Rozmowy o seksie i nie tylko

Ostatnia książka profesora

wydawnictwo: Znak 2018
ISBN: 978-83-240-4274-6

Kiedy na październikowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki w Rawie Mazowieckiej dowiedzieliśmy się, iż w listopadzie 2018 lekturą będzie książka Marcina Rotkiewicza Mózg i błazen. Rozmowa z Jerzym Vetulanim jedna z koleżanek skomentowała to w ten sposób:

- Baaa! Vetulani! Baa!

Zapamiętałem to przez zaskoczenie, którego doznałem, bo nazwisko profesora Vetulaniego było mi wówczas całkowicie obce, mimo iż to niemal Noblista, a ja interesuję się nauką, zaś jedną z dziedzin, które szczególnie mnie fascynują, jest właśnie działanie mózgów. Mózgów, bowiem nie tylko ludzkie są niezgłębionym morzem zagadek. I o Vetulanim do tego momentu nie słyszałem obracając się głównie w opracowaniach uczonych amerykańskich, więc było to niemal jak objawienie.

Mózg i błazen okazał się jak najbardziej godny tego - Baaa!, więc z niecierpliwością i wielkimi oczekiwaniami sięgnąłem teraz po ostatnią, niedokończoną książkę nieżyjącego już Vetulaniego, czyli zapis rozmów, jakie prowadziła z nim Maria Mazurek, która je zapisała dla potomności, za co jej chwała.