poniedziałek, 30 listopada 2020

Riku Onda "Pszczoły i grom w oddali" - O miłości do dźwięków

Riku Onda

Pszczoły i grom w oddali

Tytuł oryginału: Mitsubachi to enrai
Tłumaczenie: Katarzyna Sonnenberg
Wydawnictwo: Uniwersytetu Jagiellońskiego
Seria: z Żurawiem
Liczba stron: 464




(...) świat od zawsze przepełnia nieograniczona muzyka [1]. A jej oddziaływanie jest na tyle silne, że już w czasach prehistorycznych podejmowano próby organizacji dźwiękowych struktur. Stąd odgłosom, w jakie bogata jest przyroda towarzyszą melodie, które z wszelakiej maści instrumentów wydobywa człowiek. Obecnie muzyka to integralna część naszej cywilizacji i kultury, i trudno jest wyobrazić sobie nasze życie bez tej rozrywki. Ale muzyka to nie tylko przyjemność, beztroska i zabawa. To również pasja i ciężka praca, jaka jest nieodzowna, by osiągnąć perfekcję w robieniu tego, co się kocha. O tym jak wyboista może być droga ludzi pragnących zostać zawodowymi muzykami bardzo ciekawie pisze Riku Onda (ur. 1964), japońska pisarka i autorka powieści Pszczoły i grom w oddali.

niedziela, 29 listopada 2020

Krótka drzemka - długie życie



Krótka drzemka - długie życie

Jaka siła drzemie w drzemce?

30 minutowa drzemka 3 razy w tygodniu zmniejsza ryzyko śmierci spowodowanej zaburzeniami pracy serca  o 37%.

Kiedy drzemać?
  • pomiędzy 13.00 a 16.00 - dobra drzemka - natychmiastowy zastrzyk energii
  • po 16.00 - zła drzemka - może zaburzyć sen w nocy
Jak długo drzemać?
  • 6 minut - wspomaga procesy pamięciowe
  • 20 minut - odprężenie dla ciała i mózgu
  • 20-30 minut - poprawia czas reakcji i pomaga zrzucić nadwagę
  • 30-60 minut - ułatwia podejmowanie decyzji i orientację w przestrzeni
  • 60 minut - poprawia pamięć długoterminową
  • 90 minut - wzmaga kreatywność i ułatwia radzenie sobie z emocjami
rodzaje drzemek
  • drzemki planowane - mocny zastrzyk energii dla osób, które wiedzą, że będą musiały zarwać noc
  • drzemki nieplanowane - mają miejsce, gdy jesteśmy tak senni, że nie możemy kontynuować podjętej aktywności bez chwili odpoczynku
  • drzemki apetyczne - chwila odpoczynku tylko dla... rozrywki
  • drzemki nałogowe - mają miejsce każdego dnia o tej samej porze
drzemka kontra kawa 
po filiżance kawy poczujesz się pobudzony, ale możesz popełniać więcej błędów.

Wierzyć, nie wierzyć? Ja mam wrażenie, że się sprawdza, więc przytaczam dla tych, którzy jeszcze nie czytali.

Wasz Andrew

Dane przytoczone za M. Sitkiewiczem

sobota, 28 listopada 2020

Przebudzenie Lewiatana - początek Ekspansji Jamesa S.A. Coreya



James S.A. Corey

Przebudzenie Lewiatana

(Leviathan Wakes)
cykl: Espansja
(The Expanse #1)
tłumaczenie: Marek Pawelec
lektor: Maciej Kowalik
wydawca: Storyside/MAG 2018-05-10
ISBN: 9788366065666


Bliżej nieokreślona przyszłość, ale raczej dalsza niż bliższa. Ludzkość jeszcze nie sięgnęła gwiazd, ale już rozpełzła się po Układzie Słonecznym. No i oczywiście, jak zawsze w historii, zamiast się zjednoczyć, to się podzieliła. Teraz na trzy obozy – Ziemię, Marsa i Pas Asteroid, które nie są w stanie wojny, ale patrzą podejrzliwie na siebie nawzajem.

Narracja poprowadzona w trzeciej osobie podzielona jest na rozdziały przypisane jednemu z dwóch głównych bohaterów i ukazuje wydarzenia z ich, bardzo odmiennych, perspektyw. Odmiennych tak jak odmienni są sami protagoniści. Detektyw Miller jest Pasiarzem (człowiekiem urodzonym w Pasie, co przekłada się na wygląd zewnętrzny odmienny od ludzi urodzonych i dorastających na Ziemi czy Marsie). Pracuje w stacji kosmicznej na Ceres, gdzie pilnuje nie tyle prawa, co porządku. Doświadczenie nauczyło go dystansu do wielu rzeczy, co można odczytywać jako cynizm i brak uczuć, ale to pozór, gdyż w jego charakterze ukryte są głębie, które skutecznie przysłaniane i chronione są przez bezwzględność. Jim Holden jest Ziemianinem, człowiekiem prawym jak mało kto, kierującym się własnym kodeksem moralnym, prawdą i szczerością. Wydaje się pewnie niektórym postacią sztuczną, ale chyba głównie tylko tym, którzy sami nie są tacy ani trochę, nie spotkali nikogo takiego ani o nikim takim nie słyszeli. Ten rycerz bez skazy jest pierwszym oficerem lodowcowca Canterbury – jednostki służącej do transportu będącego źródłem wody kosmicznego lodu pomiędzy pierścieniami Saturna i stacjami Pasa. Gdy załoga Canterbury odbiera sygnał alarmowy z marsjańskiego frachtowca Scopuli i postanawia udzielić pomocy, nie wie nawet, co ich czeka. Miller z kolei otrzymuje od przełożonej nieoficjalne, ale jak najbardziej wiążące, polecenie odszukania i porwania, a następnie przekazania rodzicom Ziemianki Julie (Juliette’y Andromedy Mao), córki bogaczy z Ziemi, która się na nich wypięła i porzuciwszy rodzinną planetę przyłączyła się do Pasiarzy. To nie będzie zwykłe nieformalne zadanie, ale o tym, jakie będą konsekwencje tych dwóch zdarzeń, spotkania Scopuli i zlenieca na Julie, nie tylko dla naszych protagonistów, ale i dla całego Układu Słonecznego, nie będę opowiadał, żeby nie zepsuć Wam zabawy.



czwartek, 26 listopada 2020

Pulitzerowa recydywa, czyli Miedziaki Colsona Whiteheada



Colson Whitehead

Miedziaki

tytuł oryginału: The Nickel Boys
tłumacz: Robert Sudół
wydawnictwo: Albatros 2019-10-16
liczba stron: 288
ISBN: 9788381256148

Książką na listopad 2020 w Dyskusyjnym Klubie Książki w Rawie Mazowieckiej miała być powieść Miedziaki Colsona Whiteheada. Spotkanie się nie odbyło z wiadomego powodu, a że książkę już przeczytałem, więc czas na moje wrażenia z lektury.

Już kiedyś wspominałem, że Nagroda Pulitzera jest dla mnie lepszą gwarancją dobrej lektury niż literacki Nobel. Po pierwsze Nobel jest bardzo często przyznawany „za całokształt”, więc nie mówi niczego konkretnego o żadnym z dzieł. Po drugie, mam wrażenie, że aż nazbyt często i to już od bardzo dawna, podobnie jak Noble w innych niż nauki ścisłe kategoriach, w kryteriach wyboru laureatów zbyt wielką rolę odgrywa polityka i zapotrzebowanie nie tyle na dzieła, co twórców i tematykę. Po trzecie, moim zdaniem, zbyt wielką wagę przykłada do formy, a zbyt małą do treści, a zwłaszcza jej wartości dla współczesnego czytelnika, zarówno w ujęciu indywidualnym, jak zbiorowym. Po czwarte, gdy wspomnę Krystynę, córkę Lavransa... Wybaczcie... Niczego z niej nie pamiętam poza tym, że strasznie mnie przy niej na sen ciągnęło. Jakież było moje zdziwienie, gdy przed chwilą, po przeczytaniu własnej recenzji sprzed ośmiu lat stwierdziłem, iż byłem nią zachwycony. W mojej pamięci musiały zajść jakieś dziwne procesy, ale to też jest jakiś komentarz do dzieła.

O ile Nobel, który w założeniu miał być apolityczny, jest polityczny aż za bardzo, to Pulitzer jest postrzegany jako ewidentnie polityczny, ale ta polityczność jest rozumiana jakoś tak chyba po amerykańsku, gdyż najczęściej oznacza ona docenianie tematów ważnych, ogólnoludzkich, nierzadko bolesnych i palących.

Colson Whitehead, urodzony w 1969 czarnoskóry pisarz amerykański, zdobył sporo różnych nagród i wyróżnień, a pierwszy raz laureatem Nagrody Pulitzera został w 2017 za powieść Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki (The Underground Railroad) z 2016, której niestety nie czytałem. W tym roku jako czwarty w historii Nagrody, która ma już 103 lata, dokonał niezwykłej sztuki jaką jest zdobycie dwóch Pulitzerów w kategorii literatura piękna (Pulitzer Prize for Fiction*). Ten sukces przyniosła mu powieść Miedziaki (The Nickel Boys) z 2019 roku. Tym razem w łapki mi wpadło skromne, ale solidnie wyglądające wydanie tej nagrodzonej powieści w twardej oprawie, na które wręcz się rzuciłem pełen nadziei na świetną lekturę, ale i jak zwykle obaw, czy tym razem nie będzie to strzał chybiony.



środa, 25 listopada 2020

Arthur C. Doyle "Studium w szkarłacie. A Study in Scarlet" - O sztuce dedukcji

Arthur Conan Doyle

Studium w szkarłacie

Tytuł oryginału: A Study in Scarlet
Tłumaczenie: Ewa Łozińska-Małkiewicz
Wydawnictwo: Olesiejuk
Cykl: Sherlock Holmes (tom 1)
Liczba stron: 182




W fikcyjnym artykule zatytułowanym Księga życia czytamy, że (…) spostrzegawczy człowiek może uzyskać dokładne i systematyczne informacje na podstawie wszystkiego, co jest w stanie dostrzec [1]. Czy zatem obserwacja jest sztuką, którą można doprowadzić do takiej perfekcji, że z samego (…) wyglądu paznokci, rękawów żakietu, butów, części kolanowej spodni, zrogowacienia skóry między palcem wskazującym a kciukiem, wyrazu twarzy, mankietów koszuli, łatwo ujawnia się cała postać odwiedzającego nas człowieka [2]? Wydaje się, że sama spostrzegawczość nie jest tutaj wystarczająca, ale jeśli dołożyć do niej zdolność dedukcji, to sprawy zaczynają malować się w zupełnie innym świetle, czego najlepszym przykładem jest Sherlock Holmes, autor przytaczanego we fragmentach artykułu. O tym jak wygląda w praktyce łączenie przenikliwości i umiejętności rozumowania możemy przekonać się, sięgając po powieści Arthura Conana Doyle’a, twórcy postaci legendarnego detektywa-amatora. Ja swoją znajomość z panem Holmesem zacząłem od początku, tj. od dwujęzycznego wydania książki Studium w szkarłacie. A Study in Scarlet.

wtorek, 24 listopada 2020

dlaczego warto czytać - między innymi



Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze (...) Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie. 
Jojen

George R.R. Martin Taniec ze smokami

niedziela, 22 listopada 2020

sobota, 21 listopada 2020

Żywioł ognia Nelsona DeMille - oby tym razem się mylił



Nelson DeMille

Żywioł ognia

tytuł oryginalny: Wild Fire
cykl: John Corey (tom: 4)
tłumacz: Krzysztof Mazurek
rok pierwszego wydania: 2006
rok pierwszego wydania polskiego: 2007
wydanie książki nagrywanej: Wydawnictwo Znak
miejsce i rok wydania: Kraków, 2007

audioksiążka:
Zakład Nagrań i Wydawnictw Związku Niewidomych w Warszawie
rok nagrania: 2008
czyta: Leszek Teleszyński
czas trwania: ~19 godz. 35 min. 35 s.


Nelson DeMille (Nelson Richard DeMille, urodzony w 1943) jest gwiazdą amerykańskiej literatury z pogranicza thrillera, kryminału, sensacji i akcji ze sporą domieszką przedrostka techno, powiązanych z armią, wojskiem i wojną. Ekranizacji doczekały trzy z jego książek, z których polskiemu widzowi najbardziej znana jest Sprawa honoru (The General’s Daughter) nakręcona na podstawie powieści Córka generała (The General’s Daughter).



piątek, 20 listopada 2020

Stanisław Lem "Głos Pana" - Neutrinowe krzywe zwierciadło

Stanisław Lem

Głos Pana

Wydawnictwo: Agora
Seria: Dzieła Stanisława Lema
Liczba stron: 198
 
 
 
 


Jednym z niezrealizowanych jak dotąd marzeń ludzkości jest nawiązanie kontaktu z pozaziemską cywilizacją. Hipoteza, że nasz rodzaj jest jedyną formą inteligencji w niewyobrażalnie rozległym i wciąż rozszerzającym się Wszechświecie, jest tyleż przerażająca (bo skazywałoby to nas na wieczną samotność), co niezwykła ze statystycznego punku widzenia (przy prawdopodobieństwie, że jesteśmy jedyną myślącą formą życia w Kosmosie, szanse na trafienie szóstki w Lotka są rzeczą wręcz nieuchronną, acz wymagającą – z kosmicznego punktu widzenia – odrobinę cierpliwości), stąd też intensywne starania, by ją zanegować. Pozornie najprostszym rozwiązaniem jest odebranie sygnału z gwiazd – w tym celu już w 1959 roku powołano do istnienia program SETI (z ang. Search for Extraterrestrial Intelligence, czyli Poszukiwania Pozaziemskiej Inteligencji), którego celem jest poszukiwanie sygnałów radiowych bądź świetlnych wytworzonych w sposób sztuczny (ale nie przez człowieka), a pochodzących z przestrzeni kosmicznej. Jak dotąd owo przeczesywanie nieba nie przyniosło żadnych rezultatów, chociaż to niepowodzenie nie przeszkadza w snuciu wizji, jak mogłoby wyglądać i do czego doprowadzić otrzymanie wiadomości pochodzącej z gwiazd. Niezwykle ciekawy przebieg tego typu zdarzenia odmalował nasz polski mistrz (nie tylko literacki) Stanisław Lem (1921 – 2006), autor powieści Głos Pana.

czwartek, 19 listopada 2020

Baaa! Vetulani! Baa! - czyli Marii Mazurek Neuroerotyka. Rozmowy o seksie i nie tylko



Jerzy Vetulani i Maria Mazurek

Neuroerotyka

Rozmowy o seksie i nie tylko

Ostatnia książka profesora

wydawnictwo: Znak 2018
ISBN: 978-83-240-4274-6

Kiedy na październikowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki w Rawie Mazowieckiej dowiedzieliśmy się, iż w listopadzie 2018 lekturą będzie książka Marcina Rotkiewicza Mózg i błazen. Rozmowa z Jerzym Vetulanim jedna z koleżanek skomentowała to w ten sposób:

- Baaa! Vetulani! Baa!

Zapamiętałem to przez zaskoczenie, którego doznałem, bo nazwisko profesora Vetulaniego było mi wówczas całkowicie obce, mimo iż to niemal Noblista, a ja interesuję się nauką, zaś jedną z dziedzin, które szczególnie mnie fascynują, jest właśnie działanie mózgów. Mózgów, bowiem nie tylko ludzkie są niezgłębionym morzem zagadek. I o Vetulanim do tego momentu nie słyszałem obracając się głównie w opracowaniach uczonych amerykańskich, więc było to niemal jak objawienie.

Mózg i błazen okazał się jak najbardziej godny tego - Baaa!, więc z niecierpliwością i wielkimi oczekiwaniami sięgnąłem teraz po ostatnią, niedokończoną książkę nieżyjącego już Vetulaniego, czyli zapis rozmów, jakie prowadziła z nim Maria Mazurek, która je zapisała dla potomności, za co jej chwała.



wtorek, 17 listopada 2020

[●REC] - sam strach - żadnych pierdół



[REC]

data premiery- 29 sierpnia 2007 r.
kraj produkcji - Hiszpania
czas trwania - 78 minut
reżyseria- Jaume Balagueró, Paco Plaza
scenariusz - Jaume Balagueró, Paco Plaza, Luis Berdejo
zdjęcia - Pablo Rosso
scenografia - Gemma Fauria
kostiumy - Glòria Viguer
montaż - David Gallart
produkcja - Julio Fernández
aktorzy - Manuela Velasco jako Ángela Vidal oraz Ferrán Terraza, Carlos Vicente, Vicente Gil, Jorge Serrano i inni


poniedziałek, 16 listopada 2020

Marie Luise Kaschnitz "Miejsca" - O meandrach pamięci

Marie Luise Kaschnitz

Miejsca

Tytuł oryginału: Orte
Tłumaczenie: Edyta Gałuszkowa-Sicińska
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Liczba stron: 260




Człowiek to istota śmiertelna, co niesie ze sobą szereg implikacji. Jedną z nich jest fakt, że ludzie w mniejszym bądź większym stopniu przywiązują się do przestrzeni, w których przychodzi im egzystować, z racji tego, że dane miejsca wiążą się z określonymi wydarzeniami, przeżyciami oraz bliźnimi. Wszystko, wraz z upływem lat, składa się na mozaikę, którą zwiemy pamięcią – o tym jak skomplikowane kształty może ona przybierać najczęściej przekonujemy się dopiero wtedy, gdy zdecydujemy się spojrzeć wstecz i damy dojść do głosu naszym wspomnieniom. Dobrym przykładem takiego bytu pełnego najróżniejszych meandrów losu jest książka Miejsca autorstwa Marie Luise Kaschnitz (1901 – 1974), niemieckiej poetki, pisarki i eseistki.

niedziela, 15 listopada 2020

Prosto w nos – obrońcy życia na odpuście



Niezmiennie mierzi mnie zakłamanie i dwulicowość. Brzydzi mnie to i u ludzi, i u grup społecznych. O politykach nie będę wspominał, bo szkoda na to tracić czas, ale dziś podzielę się z Wami refleksją odpustową.

Po uroczystej mszy wierni wychodzą z kościoła i idą między stragany, gdzie pełno różnych smakołyków i zabawek. Zabawek, wśród których często najwięcej, obok "biżuterii" dla dziewczynek, wszelkiego rodzaju broni – mieczy, noży, karabinów i pistoletów. Nieco mniej jest granatów, lecz jak dobrze poszukać, nie tylko je, ale i inne rzeczy się znajdzie, z czołgami włącznie. To chyba świetny komentarz do tego, jak od małego wychowuje się nowe pokolenie w środowiskach, które promują się na obrońców życia. No chyba, że w obronie życie planuje się zabijać – wtedy wszystko jest logiczne.


Wasz Andrew

sobota, 14 listopada 2020

Dzień Czystego Powietrza w państwie na niby

Dzień Czystego Powietrza w Raciniewie. Foto by FB/Kuba Danielewicz. Więcej o pożarze na rp.pl.


Ten, kto wymyślił Polsce etykietkę państwo na niby chyba miał na myśli efekty działań konkretnej opcji politycznej, ale moim zdaniem trafił w samo sedno jeśli chodzi o całą naszą obecną rzeczywistość. Kiedyś zrobiłem na przykład eksperyment i liczyłem kierowców, którzy mnie mijają rozmawiając przez telefon - wyszło mi, że pomiędzy 1/3 a 1/2 łamie zakaz permanentnie, nawet w trakcie takich trudnych manewrów jak włączanie się do ruchu tyłem. Nie wspomnę już o tych stadach psów wałęsających się wszędzie bez żadnego nadzoru. Można tak zresztą w nieskończoność. Dzisiaj jednak osłabiłem się do końca

14 listopada - Dzień Czystego Powietrza. I mamy w Raciniewie w województwie kujawsko-pomorskim pożar ogromnego składowiska (śmietniska) opon, który gasi sześćdziesiąt zastępów straży pożarnej. Ironia losu, ale jakże symptomatyczna.



Wasz Andrew

czwartek, 12 listopada 2020

11 listopada – wszyscy płaczą, a my świętujemy

Koszty I wojny światowej - Zdjęcia ukazują żołnierzy Queens Own Cameron Highlanders, stojących przed zamkiem w Edynburgu. Pułk wyjechał z prawie tysiącem żołnierzy do Francji, a po Bożym Narodzeniu 1914 roku wrócił z niespełna 30.


11 listopada to w Polsce Święto Niepodległości, więc powód do radości, ale mam wrażenie, że przez to ucieka nam coś bardzo ważnego, coś, co łączy mentalność Europy, a przynajmniej powinno, a nas od niej oddziela. Bo ta data, 11 listopada, dzień zakończenia I wojny światowej, nawet dla państw zwycięskiej koalicji, to dzień żałoby. Żałoby po 17 milionach żołnierzy i cywilów, ofiar tej wojny. Dla mnie jest aż nieprzyzwoite, że w ogóle u nas się nie pamięta o tym, jaka była cena wydarzeń przy okazji których ugraliśmy naszą niepodległość. Właściwie tylko połowa ceny, gdyż już wtedy mądrzy ludzie prorokowali, że aż tak niekorzystny dla Niemiec ład powojenny doprowadzi niebawem do jeszcze większej tragedii niż Wielka Wojna, która według optymistów miała być ostatnią wojen. Swoją drogą, symptomatyczne jest i to, że po II wojnie nikt takich złudzeń nie miał, ale to już inna historia.

Przy okazji obchodów naszego święta miałem replay z refleksji jeszcze ze Święta Zmarłych. Otóż mam wrażenie, że zatrzymaliśmy się w tym aspekcie rozwoju społecznego jeśli nie na jawnej nienawiści, to na braku wybaczenia, nieufności i kompleksach wobec wszystkich sąsiednich narodów. Próżno u nas szukać, a przynajmniej ja nigdy na nic takiego nie trafiłem, pomników ofiar wojny. Są tylko pomniki naszych ofiar. Jaki kontrast choćby z Niemcami, gdzie do dzisiaj widać pomniki upamiętniające wszystkie ofiary wojny, nie tylko żołnierzy, nie tylko Niemców; zabitych i zaginionych.

Jeszcze przykrzejsze odczucia miałem, gdy spojrzałem na to zdjęcie:



To holenderski cmentarz 8300 amerykańskich żołnierzy poległych w II wojnie światowej. Od powstania cmentarza co sobotę holenderscy wolontariusze z rodzinami przychodzą doglądać grobów, którymi się opiekują i jest tylu chętnych, że obecnie w kolejce do tego zaszczytu oczekują setki rodzin, które chcą adoptować jakiś grób. Czy to u nas byłoby możliwe? Zwłaszcza, że chodzi tu o pracę tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku, pokolenie po pokoleniu. I nawet nie ma się jak przed innymi pokazać, bo wszystkie groby takie same...


Wasz Andrew

wtorek, 10 listopada 2020

Tom Clancy jakiego lubię – Czas patriotów



Tom Clancy

Czas patriotów

oryg. Patriot Games (1987)
cykl: (Jack Ryan #2)
tłumacz:Leszek Erenfeicht
lektor: Janusz Zadura
wydawca: Biblioteka Akustyczna 2015
długość nagrania: 25:22:15
ISBN: 978-836-473-273-7

czy



Czas patriotów
oryg. Patriot Games, 1992
reżyseria Phillip Noyce
główna rola - Harrison Ford






poniedziałek, 9 listopada 2020

Kallia Papadaki "Dendryty" - O ludzkich płatkach śniegu

Kallia Papadaki

Dendryty

Tytuł oryginału: Dendrites
Tłumaczenie: Ewa T. Szyler
Wydawnictwo: Ezop
Seria: Wyszukane
Liczba stron: 272




Ludzkie istoty są niczym płatki śniegu. Na pierwszy rzut oka identyczne, przy baczniejszym przyjrzeniu ujawniają niemałe różnice: Każdy kryształek to arcydzieło formy, każdy z nich ma niepowtarzalną strukturę [1]. Ta rzekoma jednakowość postulowana jest szczególnie w przypadku ludzi nam obcych, a posiadających pewne wspólne elementy, takie jak choćby język czy kultura. Na własnej skórze, nierzadko boleśnie, bo poprzez stereotypy i uprzedzenia, doświadczają tego migranci, a więc osobnicy, którzy decydują się porzucić ojczystą ziemię i szukać szczęścia na obczyźnie, gdzie – jak się złudnie wydaje – można rozpocząć nowe życie, zrzucając z barków ciężar błędów i grzechów przeszłości. O niełatwym losie marzycieli i desperatów opuszczających rodzime strony ciekawie pisze Kallia Papadaki (1978), scenarzystka i literatka, autorka powieści Dendryty.

niedziela, 8 listopada 2020

o szmirach i wolności



Nikomu bowiem nie wolno twierdzić, iż jakakolwiek książka „w ogóle nie powinna ukazać się drukiem” tylko dlatego, że jest to książka niedobra. Ostatecznie codziennie publikuje się tony literackiej makulatury i nikogo to szczególnie nie wzrusza.

George Orwell Folwark zwierzęcy

sobota, 7 listopada 2020

W poszukiwaniu Świętego Graala - Sam Quinones i Dreamland. Opiatowa epidemia w USA



Sam Quinones

Dreamland. Opiatowa epidemia w USA

tytuł oryg. Dreamland: The True Tale of America’s Opiate Epidemic
tłumaczenie: Maciej Kositorny
Wydawnictwo Czarne 2018
ISBN: 978-83-8049-741-2

Kiedy sięgałem po książkę Sama Quinonesa, amerykańskiego dziennikarza i pisarza non-fiction, wydawało mi się, że wiem sporo o narkotykach, narkomanii i narkomanach, a zwłaszcza o ich wersji w realiach w Ameryce. W końcu to chyba jeden z głównych tematów filmów i powieści made in USA. Chyba nie ma nikogo, kto nie oglądał choćby prześwietnego serialu Narcos (jeśli jest, to niech szybko zaległości nadrobi). Mimo tego tytuł książki Quinonesa - Dreamland. Opiatowa epidemia w USA nie był dla mnie zrozumiały, więc rozpocząłem lekturę zarazem zaintrygowany i nieco przepełniony obawą, że to jakaś szmira.


środa, 4 listopada 2020

Iris Murdoch "Zielony Rycerz" - Raz jeszcze o martwym Bogu i aniołach

Iris Murdoch

Zielony Rycerz

Tytuł oryginału: The Green Knight
Tłumaczenie: Małgorzata Tyszowiecka
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Seria: Kameleon
Liczba stron: 575




Przyjmując założenie, że istoty ludzkie powoływane do istnienia w wyobraźni pisarzy i pisarek są zdolne do doświadczania takich samych czy choćby zbliżonych bodźców, jakie są naszym udziałem, trzeba by uznać, że Iris Murdoch (1919 – 1999), anglo-irlandzka literatka i filozofka, to demiurg równie ciekawski, co bezwzględny, by nie rzec złośliwy. Murdoch uwielbia bowiem umieszczać kreowanych przez siebie protagonistów w sytuacjach niewygodnych, nietypowych czy niekomfortowych. Ich egzystencja zdaje się biec ustalonymi i prostymi torami, aż nagle, niczym grom z jasnego nieba, spada na nich nieszczęście tudzież zdarzenie na tyle niespodziewane i zaskakujące, że budowany latami ład rozpada się w puch. Tym samym Murdoch zyskuje okazję, by obserwować zachowania ludzkie w okolicznościach ekstremalnych, kiedy to człowiecza dusza obnażona zostaje z wszelkich szat, za jakimi na co dzień się skrywa. Jedną z książek napisanych wg tego schematu jest Zielony Rycerz.

wtorek, 3 listopada 2020

o prawdziwej moralności



Tak do przemyślenia w kwestii moralności i etyki:

Miara etycznego statusu w społeczeństwie nie zależy od pewnych dyskutowanych rzeczy, lecz od pewnych rzeczy po prostu uznanych za niepisane reguły. (...) Na tym polega, jak sadzę, etyczny standard społeczeństwa. (podkreślenie AV) Nie to, co jawnie zabronione lub dopuszczone, lecz to, co akceptuje się tak bardzo, że nawet nie trzeba o tym wspominać.



niedziela, 1 listopada 2020

Grzegorz Skorupski - Smak błękitu



Grzegorz Skorupski

Smak błękitu

seria: Prokurator Adam Karski, #1
czyta: Kamil Pruban
czas trwania: 9h 54’
wydawnictwo: Lind & Co 2019
ISBN: 9789178619856


Po moich bardzo smutnych doświadczeniach z tym, co wychodzi spod pióra nowych „gwiazd” polskiego kryminału, takich jak Bonda (Pochłaniacz) czy Chrząszcz (Tworzywo), do wszelkich podobnych produkcji podchodzę z wielką obawą, co w praktyce oznacza, iż ich unikam. Mimo to skusiłem się na powieść Smak błękitu Grzegorza Skorupskiego otwierającą cykl Prokurator Adam Karski. Wybrałem wersję audio w interpretacji Kamila Prubana i z czytelniczą duszą na ramieniu zacząłem słuchać.