wtorek, 17 listopada 2020

[●REC] - sam strach - żadnych pierdół



[REC]

data premiery- 29 sierpnia 2007 r.
kraj produkcji - Hiszpania
czas trwania - 78 minut
reżyseria- Jaume Balagueró, Paco Plaza
scenariusz - Jaume Balagueró, Paco Plaza, Luis Berdejo
zdjęcia - Pablo Rosso
scenografia - Gemma Fauria
kostiumy - Glòria Viguer
montaż - David Gallart
produkcja - Julio Fernández
aktorzy - Manuela Velasco jako Ángela Vidal oraz Ferrán Terraza, Carlos Vicente, Vicente Gil, Jorge Serrano i inni


Po obejrzeniu dziesięciu sezonów Żywych trupów (The Walking Dead) i w oczekiwaniu na sezon 11, który jak chodzą słuchy ma ten serial zakończyć, nabrałem ochoty na coś innego z zombiakami w tle. Tak się fajnie złożyło, że od jakiegoś czasu, chyba od czasu Trupa (El Cuerpo, 2012), intryguje mnie kino hiszpańskie, więc wybrałem, skoro miałem taką możliwość, film [REC] stworzony właśnie nad Manzanares. Z tymi ichnimi produkcjami to jest tak, że lubią zaskakiwać a to właśnie sobie bardzo cenię.

[REC] swego czasu narobił w świecie filmowym, nie tylko w dziale z żywymi trupami, sporo zamieszania. Choć kanon found footage, w którym obraz zrealizowano, nie był już nowością, to perfekcyjne wykorzystanie jego naturalnego pokrewieństwa z tematyką zombie/postapo było w [REC]  tak udane, że rozpisywano się o tym podobno szeroko, jako o fenomenalnym osiągnięciu kina grozy. Dokładnie nie jest to kino postapokaliptyczne, bowiem apokalipsa jeszcze się nie dokonała, ale nie ma sensu tworzyć kolejnego podgatunku.

Dziennikarka Ángela Vidal wraz z kamerzystą Pablem realizują kolejny odcinek niskobudżetowego telewizyjnego dokumentalnego reality show Kiedy śpisz. Tym razem jego bohaterami są strażacy z Barcelony. Ekipie telewizyjnej udaje się zabrać na wyjazd alarmowy; wraz z ratownikami jadą do kamienicy, do której udała się już i policja, a z której miały dobiegać wołania o pomoc. Fabuły nie będę bardziej przybliżał, gdyż za pierwszym razem seans naprawdę robi na widzu wrażenie, którego nie warto psuć spojlerowaniem.

W przeciwieństwie do takich produkcji jak wspomniane już The Walking Dead, w których można się dopatrywać rozważań socjologicznych i psychologicznych na temat zachowań homo sapiens w razie kataklizmu ocierającego się o całkowitą zagładę, w [REC] postawiono na czystą, żywą grozę, spektakularne à la amatorskie ujęcia i perfekcyjnie budowane napięcie. I to się wszystko udało wręcz fenomenalnie – pewnie i dziś, choć kilkanaście lat od premiery to w świecie kina epoka, wielu co wrażliwszych widzów będzie po seansie marzyć tylko o tym, by im się nic z filmu nie przyśniło. Sam strach – żadnych pierdół.

[REC] to produkcja bardzo oszczędna, z kompletnie nieznaną szerszej publice na świecie nieliczną obsadą, ograniczona do pozornie amatorskich ujęć w jednej kamienicy, bez nakładów na muzykę, z prostymi na pozór efektami wizualnymi i dźwiękowymi, ze szczątkową fabułą. A jednak się zastanawiam, czy to nie najlepszy film grozy, jaki kiedykolwiek widziałem. Prawdę mówiąc jedyny, w którym odczuwałem jakby grozę. To przy okazji dowód, kolejny made in Spain, że można zrobić doskonały, a nawet wybitny film na światowym poziomie bez wielkiego budżetu, bez wielkich nazwisk i znanych twarzy. Aktorzy nie tylko, że sprawiają wrażenie, iż grają bez make-upu, ale wręcz wielu ma jakby nieumyte włosy. Jaki kontrast z kinem polskim czy amerykańskim, gdzie tylko grający role lumpów ucharakteryzowani są na brudnych.

Siłą hiszpańskiego dzieła jest wyczucie, z którym wykorzystano do ostatka potencjał tkwiący w przyjętej formule, tematyce i środkach artystycznego wyrazu. Nawet dość krótki czas seansu wydaje się optymalny – wystarczająco długi, by napięcie podnieść do maksimum i zarazem wystarczająco krótki, by widz nie zdążył ochłonąć przed fantastycznym epilogiem. Okazuje się, że niemal bez niczego, nawet praktycznie bez fabuły, można nakręcić coś, co niejednego przyprawi o palpitację serca. Polecam pierwsze odtworzenie i obejrzenie dzieła wieczorem; przed snem i przy zgaszonym świetle. Niezapomniane wrażenia gwarantowane.

Film doczekał się licznych nagród i sequeli, i remake’u nakręconego w Hollywood też. Może kiedyś się i na nie skuszę. Póki co gorąco polecam [REC] i zapraszam na seans


Wasz Andrew


  • nie podobało mi się 
  • było w porządku
  • podobało mi się 
  • naprawdę mi się podobało 
  • było niesamowicie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)