piątek, 24 sierpnia 2018

Amitav Ghosh "Koło rozumu" - Gawęda znad Gangesu

Koło rozumu

Amitav Ghosh

Tytuł oryginału: Circle of reason
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 468
 
 
 
 
 
Mózg, a więc organ, który stanowi fundament naszej inteligencji, to z naukowego punktu widzenia wciąż terra incognita. W kwestii funkcjonowania tego narządu nadal pełno jest białych plam, rzeczy nie do końca wyjaśnionych i spraw wątpliwych. Odkrycie zasad, według których działa mózg czy dokładnie zrozumienie wpływu budowy na jego aktywność to marzenie niejednego uczonego, a próby zmierzające w tym celu czynione są już od wielu stuleci. Przykładem jest choćby frenologia, teoria z XVIII i XIX wieku opracowana przez Franza Josefa Galla (1758 - 1828) i Johanna Spurzheima (1776 - 1832), głosząca, że poszczególne części mózgu odpowiadają za konkretne cechy psychiczne człowieka, a na podstawie budowy czaszki można te przymioty w miarę precyzyjnie określić. Obecnie frenologia postrzegana jest w kategoriach pseudonauki (do jej kompromitacji przyczynił się fakt, że była ona narzędziem stosowanym przez zwolenników eugeniki czy nazistów), ale jej echa ciągle jeszcze pobrzmiewają, choćby w literaturze, o czym można przekonać się dzięki lekturze powieści Koło rozumu, pióra hinduskiego pisarza Amitava Ghosha (ur. 1956).

Akcja książki osadzona jest w XX-wiecznych Indiach, a osnową dla fabularnego wątku są losy Nachiketa Bosego. Chłopiec, lepiej znany jako Alu, to sierota, którego ojciec i matka zginęli w wypadku samochodowym. Po tragicznym incydencie, młodzieniec trafia na wychowanie pod skrzydła stryja Balarama i jego żony Toru. Przygarnięcie Alu to dla bezdzietnej pary nie lada wyzwanie, bowiem żadne z małżonków nie czuje się na siłach, by zastąpić biologicznych rodziców. Ale dorastanie wyrostka stanowi dla Amitava Ghosha znakomity pretekst do zaprezentowania szerokiego grona intrygujących postaci oraz przytoczenia równie ciekawych historii, których wspólną osią pozostaje osoba Alu.

Bohaterem, który przykuwa najwięcej czytelniczej uwagi jest z pewnością stryj Balaram. Ten niespełniony adept nauk ścisłych, zawzięty i nieustępliwy reformator oraz admirator Louisa Pasteura to zapalony wyznawca frenologii. Ukoronowaniem pasji jest Alu, bowiem głowa chłopca (…) jest jak głaz porośnięty grzybem [1]. Balaram zapuszcza się w niezbadane dotąd rejony czaszki swojego bratanka, zanurzając się w jej zagłębieniach i wypukłościach ((…) dwa wydatne niczym rogi wyrostki po obu stronach mieściły prawdopodobnie stanowczość, nadzieję i ciekawość, gdy tymczasem zagłębienia na skroniach świadczyły niemal bez wątpienia o braku poezji i dowcipu [2]; (…) była jeszcze nabrzmiała gula nad otworem usznym, której nie dało się interpretować inaczej jak oznaki destruktywizmu [3]). A podczas gdy mężczyzna zapamiętale studiuje przypadek Alu, czytelnik zyskuje znakomitą sposobność, by zapoznać się z praktycznym zastosowaniem frenologii, uzmysławiając sobie tym samym, jak płynne potrafią być granice interpretacji poszczególnych narośli, grudek i dołków.

Sylwetka stryja Balarama, gorącego orędownika potęgi rozumu, jest także pretekstem do ukazania ludzkiej głupoty i próżności, których uosobieniem jest Bhudeb Roy. Dawny pracodawca Balarama, człowiek tonący w zwałach własnego tłuszczu o twarzy z niezliczoną ilością podbródków, to idealny przykład rasowego polityka – przeświadczenie o własnej wyjątkowości, zmysł kombinatorstwa, oportunizm, egoizm i brak skrupułów to przymioty cechujące Bhudeba Roya. Ponieważ obaj protagoniści stanowią swoje przeciwieństwo, nieuchronna zdaje się być konfrontacja, do której w końcu dochodzi. Wydaje się, że starcie pomiędzy Budebem Royem a Balaramem to symboliczna walka idealizmu z pragmatyzmem, tego, co wysokie i szlachetne z tym, co przyziemne i prozaiczne.

Ale niełatwa relacja wspomnianej dwójki to tylko jedna z wielu opowieści przytaczanych na kartach książki, która jest sztandarowym przykładem powieści szkatułkowej. Amitav Ghosh roztacza przed czytelnikiem bogaty pejzaż epizodów i zdarzeń, uczestnikami których są całe rzesze niezwykłych indywiduów. Niejedna z figur, która przewija się w utworze raczy nas interesującą anegdotą, ciekawym podaniem czy metaforyczną gawędą, skrywającą w sobie kilka warstw.

Przyjęta przez hinduskiego pisarza forma pozwala na poruszenie szeregu zagadnień. Amitav Ghosh nie wzbrania się przed tematami tak uniwersalnymi jak wojna (Wojny dają ludziom zajęcie. Z reguły najbardziej zajęci są ich widzowie. Jedni trudnią się wspomaganiem armii w dziele mordu, masakry, grabieży i gwałtu. Inni, podmywani wartkim strumieniem krwi, mają do wyboru: osuszać go albo dać mu się ponieść [4]) czy meandry i zawiłości ludzkiej natury (Ludzie nie biorą na poważnie tego, za co nie muszą płacić [5]). Ale hinduski autor sięga także po rzeczy mniej oczywiste, czego najlepszym przykładem jest studium poświęcone istocie kolejki: Ludzie widzą kolejkę i myślą sobie: Prosta sprawa, podejdę i też stanę. A to wcale nie jest prosta sprawa. Kolejka stała, zanim ją zobaczyłeś; ty wcale nie jesteś kolejce potrzebny. Kolejka stała, zanim nadszedłeś, i będzie stała po twoim odejściu. Kolejka to nie dwie osoby czy dziesięć osób, ustawionych jedna za drugą. Bo nawet gdyby dwóch czy dziesięciu osób tam nie było, to i tak mielibyśmy kolejkę – zasada kolejki nadal by obowiązywała. Kolejka to stan umysłów – ma swoje kaprysy i  właściwości [6].

Koło rozumu to również bardzo kompleksowe spojrzenie na współczesne Indie. Amitav Ghosh zwraca uwagę na tarcia na tle etnicznym, sygnalizując przy okazji wielość grup zamieszkujących ten kraj. Interesujące są też spostrzeżenia dotyczące egzystencji Hindusów, których bieda zmusza do poszukiwania lepiej płatnego zajęcia poza granicami ojczyzny. Artysta przybliża trudną sytuację migrantów, którzy w zamian za relatywnie wysokie stawki, skłaniani są do podejmowania pracy bez opieki zdrowotnej, bez ubezpieczenia oraz bez opieki prawnej. Tym samym polski czytelnik może przekonać się, że bezwzględne wykorzystywanie taniej siły z krajów słabiej rozwiniętych, przebiega na ogół według bardzo podobnego schematu, bez względu na szerokość geograficzną czy kulturę.

Dzieło Amitava Ghosha jest lekturą o tyle przyjemną, że hinduski pisarz operuje pięknym językiem, który nasycony jest oryginalnymi porównaniami (Łza, jak kamyk oderwany z górskiego szczytu, stoczyła się głębokim żlebem po jej policzku [7]) oraz nieszablonowymi przenośniami ((…) dziurawiące ciszę sceptyczne spojrzenia [8]; Przejeżdżali skrajem zatoki. Jej tafla płonęła karminem zachodzącego słońca. Palmy chyliły się omdlewająco nad wodą, a wioślarze w spiczastych czapkach wyprowadzali katamarany w morze [9]; Uwięzieni w nawałnicy milczenia, po okręgu, z wolna, cofnęli się z powrotem na środek, popatrując koso na boki, jak dwa lisy zamknięte w klatce [10]).

Reasumując, Koło rozumu, szczególnie z punktu widzenia czytelnika europejskiego, to niezwykle intrygująca książka, która zachęca, by opuścić europejski krąg kulturowy i przekonać się jak bogaty i zróżnicowany jest świat. Odbiorcy, którzy dadzą się porwać prozie Amitava Ghosha zostaną zabrani w pełną przygód podróż po Indiach, Półwyspie Arabskim oraz Algierii, z bliska przyglądając się codziennemu życiu mieszkańców tamtych rejonów, stykając się z ich tradycjami, wierzeniami, historią oraz kulturą. Dodatkowym bogactwem utworu są pobudzające wyobraźnię dygresje, które zahaczają o szerokie spektrum zagadnień.


[1] Amitav Ghosh, Koło rozumu, przeł. Jolanta Kozak, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2001, s. 8
[2] Tamże, s. 16
[3] Tamże, s. 19
[4] Tamże, s. 71
[5] Tamże, s. 125
[6] Tamże, s. 195
[7] Tamże, s. 464
[8] Tamże, s. 119
[9] Tamże, s. 181
[10] Tamże, s. 351

8 komentarzy:

  1. Tak - Indie to dla większości z nas terra incognita, więc temat faktycznie fascynujący. No i strategiczny - w końcu niedługo będzie to najludniejsze państwo świata, więc i wpływ na świat będzie mieć coraz większy, choć na razie w cieniu Chin siedzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, nie spojrzałem na to w ten sposób, ale faktycznie warto choćby pobieżnie zapoznać się z kulturą państwa, które w niedługim czasie może zdominować naszą globalną wioskę.

      Usuń
  2. Po jego "chromosomie z Kalkuty" nic już nie przeczytałam, choć plany były.;( Czytałam różnych autorów piszących o Indiach i jak dotąd faworytem pozostaje Rushdie. Ale "Żarłoczny przypływ" Ghosha wciąż jest na liście do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co widziałem to Ghosh doczekał się całkiem pokaźnej liczby przekładów na j. polski. Na pewno będę kontynuował znajomość z tym autorem. Ciekawi mnie też Rushdie, bo wciąż nie znam dzieł tego utytułowanego pisarza.

      Usuń
  3. Interesująca wydaje się ta relacja chłopiec-stryj. Swoją drogą, przyjemnie jest obserwować jak zwiększa się literackie zainteresowanie Indiami, ich kulturą i tradycją. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książce nie brakuje intrygujących bohaterów i z tego względu bardzo ciekawym doświadczeniem jest obserwowanie zachodzących pomiędzy nimi interakcji.

      A znasz jakieś hinduskie powieści godne polecenia?

      Usuń
  4. Ja mam drobne zastrzeżenie względem pierwszego użycia "terra incognita". Mózg można tak określić, ale tylko w pewnym stopniu. Wiemy o funkcjonowaniu mózgu bardzo dużo, ale i bardzo dużo nie wiemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem zastrzeżenia. Wyrażenie użyte w tym kontekście miało za zadanie podkreślenie faktu, że jeśli chodzi o kwestie związane z naszym mózgiem, to wciąż jest przed nami jeszcze cały ogrom niewydeptanych ścieżek. Tak jak gdybyśmy wysiedli na nieznanej nam wyspie i zbadali dopiero strefę przybrzeżną - ale cała reszta skrywa się w głębi lądu, i stąd to "terra incognita" :)

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)