Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura szkocka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura szkocka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 sierpnia 2025

Ian Rankin „Supełki i krzyżyki” („Inspector Rebus” #2) - trudne początki króla tartan noir


W poszukiwaniu nowych dobrych kryminałów postanowiłem spróbować czegoś spod pióra Iana Rankina, współczesnego (ur. 1960) brytyjskiego, a dokładniej szkockiego, pisarza specjalizującego się w tartan noir. Sięgnąłem po jego debiutancką powieść „Supełki i krzyżyki” otwierającą cykl o policyjnym detektywie „Inspector Rebus”. Wybrałem wydanie audio na podstawie tłumaczenia, które firmuje Lech Żołędziowski, i któremu głosu użyczył Przemysław Bluszcz.



środa, 23 lipca 2025

"Anarchia" William Dalrymple - O korzeniach kolonialnego ucisku Półwyspu Indyjskiego

William Dalrymple

Anarchia. Niepowstrzymany rozkwit Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej 

Tytuł oryginału: The Anarchy. The Relentless Rise of the East India Company
Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Liczba stron585
Format: .epub 

 

Kolonializm, rozumiany jako ekspansywna polityka polegająca na podboju i podporządkowywaniu sobie obcych terytoriów i zamieszkującej tam ludności, to czarna historia państw europejskich. Choć strategia utrzymywania w zależności politycznej i ekonomicznej ludów słabiej rozwiniętych (przede wszystkim militarnie) jest niemal rówieśniczką ludzkości, to termin kolonializm na ogół kojarzony jest z imperiami europejskimi, które wraz z wielkimi odkryciami geograficznymi (na przełomie XV i XVI wieku), stopniowo zaczęły zdobywać coraz większe terytoria obu Ameryk, Afryki, Australii oraz Azji. Najpotężniejszym imperium w historii było Imperium brytyjskie, które w szczytowym momencie obejmowało obszar 35,8 mln kilometrów kwadratowych i zamieszkiwane było przez 458 mln ludzi. Perłą w koronie Brytyjczyków były Indie Brytyjskie, które w latach 1858 – 1947 znajdowały się pod ich władzą, choć Anglicy na Półwyspie Indyjskim pojawili się znacznie wcześniej za sprawą Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, funkcjonującej od 1600 roku do 1874 roku korporacji, której działalność położyła fundamenty pod angielską kolonizację Indii. O Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej niezwykle ciekawie pisze William Dalrymple (ur. 1965), szkocki historyk, autor książki Anarchia. Niepowstrzymany rozkwit Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej.

poniedziałek, 3 czerwca 2024

"Sherlock Holmes. Znak czterech / The Sign of the Four" Arthur C. Doyle - Wtórny geniusz

Sherlock Holmes. Znak czterech / The Sign of the Four

Arthur Conan Doyle

Tytuł oryginału: The Sign of the Four
Tłumaczenie: Ewa Łozińska-Małkiewicz
Wydawnictwo: Oleksiejuk
Liczba stron: 302
Format: papier
 
 
 
Większość ludzi, a nawet niektóre zwierzęta, posiada elementarne poczucie sprawiedliwości, pozwalające oceniać, jakie zachowania są słuszne i akceptowalne, a które zasługują na naganę czy potępienie. W przypadku człowieczej cywilizacji, na straży sprawiedliwości stoją sądy oraz organy różnorakich służb, pomagających egzekwować wydawane wyroki. Tyle, że nie zawsze sądowe orzeczenia uznawane są za rzetelne, uczciwe czy słuszne – w takich przypadkach może zrodzić się pokusa, by sprawiedliwość wymierzyć własnymi rękami, co jest jednak działalnością wielce ryzykowną, o czym przypomina nam Artur Conan Doyle (1859 – 1930), szkocki pisarz, lekarz, wolnomularz, spirytysta, autor powieści Znak czterech, którą polski czytelnik może znaleźć także w wydaniu dwujęzycznym Znak czterech. The Sign of the Four.

środa, 24 kwietnia 2024

"Shuggie Bain" Douglas Stuart - Dojrzewanie w cieniu nałogu

Douglas Stuart

Shuggie Bain

Tytuł oryginału: Shuggie Bain
Tłumaczenie: Krzysztof Cieślik
Wydawnictwo: Poznańskie
Liczba stron: 446
Format: .epub
 
 
 

Dziecko to istota, która dopiero uczy się funkcjonowania w otaczającym je świecie pełnym najróżniejszych bodźców, niepisanych reguł oraz niejasnych, wykluczających się zasad. Bywa, że przez zagadkowe meandry rzeczywistości niełatwo jest przebrnąć, i wówczas dzieci powinny móc liczyć na wsparcie ze strony swoich rodziców, którzy z reguły są pierwszymi nauczycielami, objaśniającymi zawiłości otoczenia. Cóż jednak z tymi, którzy skazani są na przyspieszony kurs dojrzewania? Na barki których złożona zostaje nie tylko przymusowa samodzielność, ale i konieczność bycia podporą dla swoich staczających się w otchłanie nałogu matek czy ojców? Jak trudna jest egzystencja takich młodych ludzi przekonujemy się sięgając po powieść Shuggie Bain autorstwa Douglasa Stuarta (ur. 1976), szkocko-amerykańskiego pisarza i projektanta mody.

wtorek, 2 października 2018

Polsko-szkocka zagadka, czyli Ślepy zaułek Stuarta MacBride




Stuart MacBride


Ślepy zaułek

tytuł oryginału: Blinde Eye
tłumaczenie: Maciej Pintara
cykl: Logan McRae (tom 5)
wydawnictwo: Amber 2009
liczba stron: 320



Jakoś tak się złożyło, że w bibliotece zrealizowały się dwa moje zamówienia, i oba na pozycje w klimacie tartan noir. Pierwszym była powieść Czarny Dom Petera Maya otwierająca cykl Wyspa Lewis, o której już pisałem, a drugim Ślepy Zaułek, piąta odsłona serii Logan McRae pióra Stuarta MacBride. Na tą ostatnią złożyłem rezerwację w ramach zapełniania luk w cyklach powieściowych, które mi się spodobały, a w których coś tam pominąłem.

Ktoś atakuje Polaków pracujących w Aberdeen, oślepia ich i zostawia okaleczonych na pustych placach budowy. Brutalne napady powtarzają się, listy przysyłane policji zapowiadają, że to nie koniec. Przerażone ofiary nie chcą zeznawać, jedyny świadek się ukrywa. A sierżant Logan McRae, który prowadzi śledztwo, ma własne kłopoty: oskarżenia o korupcję, groźby mafijnego bossa, złośliwość nowego szefa... Żeby schwytać zbrodniarza, musi naruszyć przepisy - nie po raz pierwszy. Ale po raz pierwszy musi szukać rozwiązania poza granicami Granitowego Miasta...


Tyle ujawnia zajawka zamieszczona na okładce „mojego” wydania i myślę, że w kwestii przybliżenia problematyki oraz fabuły, to wystarczy. Więcej nie będę zdradzał, żeby nie psuć frajdy przyszłym czytelnikom. Z tej notki od wydawcy dowiadujemy się rzeczy poniekąd najważniejszej, a mianowicie ścisłego związku powieści z Polakami i Polską. To rzadkość w zachodniej literaturze kryminalnej, bo choć nasi rodacy występują w niej często, to zwykle tylko epizodycznie lub w tle. Nie jest więc niczym dziwnym, że do lektury przystąpiłem bardzo zaintrygowany. Co z tego wyszło?



środa, 19 września 2018

Powrót do Maya, czyli Czarny dom Petera Maya

The Blackhouse romance by Peter May


Peter May


Czarny dom

tytuł oryginału: The Blackhouse
tłumaczenie: Jan Kabat
cykl: Wyspa Lewis (tom 1)
wydawnictwo: Albatros 2014
liczba stron: 464



W dzieciństwie zaczytywałem się, na szczęście krótko, gdyż mocno wypaczają umysł, powieściami Karola Maya. Teraz postanowiłem wrócić do tego nazwiska, ale tym razem nie do Karola, lecz do Petera, szkockiego pisarza i scenarzysty, i na kieł wziąć jego powieść Czarny dom, pierwszą część trylogii rozgrywającej się na Wyspie Lewis.

Wyspa Lewis jest północną częścią podwójnej Wyspy Lewis and Harris, która z kolei jest trzecią co do wielkości z Wysp Brytyjskich, po Wielkiej Brytanii i Irlandii. Jest zarazem największą wyspą Szkocji. Sama Lewis jest też największą wyspą Hebrydów Zewnętrznych zwanych także Wyspami Zachodnimi. Wyspa Lewis zamieszkana jest przez około osiemnaście i pół tysiąca osób. Piszę o tym tytułem wstępu, gdyż niestety w książce Czarny dom Petera Maya wydanej przez wydawnictwo Albatros nie ma mapki ani wyjaśnienia tych geograficznych niuansów.



środa, 22 sierpnia 2018

Ciężki żywot uczciwego gliny, czyli Zamierające światło Stuarta MacBride



Stuart MacBride

Zamierające światło

tytuł oryginału: Dying Light
tłumaczenie: Wojciech Szypuła
cykl: Logan McRae* (tom 2)
wydawnictwo: Amber 2007liczba stron: 328




W ramach uzupełniania luk czytelniczych w seriach wydawniczych, które zdobyły moją sympatię, sięgnąłem po Zamierające światło - pominiętą, drugą powieść z cyklu Logan McRae* pióra Stuarta MacBride.




piątek, 8 czerwca 2018

Muriel Spark "Cieplarnia nad Rzeką Wschodnią" - Mary, zmory i duchy przeszłości

Cieplarnia nad Rzeką Wschodnią

Muriel Spark

Tytuł oryginału: The Hothouse by the East River
Tłumaczenie: Agnieszka Glinczanka
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 154
 
 
 
 
Punkt kulminacyjny zbliża się nieuchronnie, a wraz z nim następuje uzewnętrznienie, czy też – by brzmieć bardziej fachowo – eksternalizacja. Problemy zostają odseparowane od naszej osoby, przypisuje się im zewnętrzne przyczyny, a w rezultacie wewnętrzny konflikt targający naszym umysłem, którego źródło ukryte jest w naszej podświadomości, zostaje rozwiązany. Ale skąd pewność, że problem w ogóle istnieje? W jaki sposób to ustalić? Kiedy wiadomo bez cienia wątpliwości, że nasz przypadek wymaga dodatkowego wsparcia? I co, gdy to inni decydują o tym, że potrzebna jest nam pomoc? O tym jak łatwo jest zostać wplątanym w schemat, z którego bardzo trudno się wydostać, możemy przekonać się na przykładzie Elsy Hazlett, bohaterki powieści Cieplarnia nad Rzeką Wschodnią, autorstwa Muriel Spark, szkockiej powieściopisarki, żyjącej w latach 1918 – 2006.

środa, 21 lutego 2018

Kanibalizm przemysłowy, czyli Dom Krwi Stuarta MacBride



Stuart MacBride

Dom krwi

tytuł oryginału: Flesh House
tłumaczenie: Maciej Pintara
cykl: Logan McRae (tom 4)
wydawnictwo: Amber 2008liczba stron: 320



W porcie w Aberdeen przypadkowo dokonano makabrycznego odkrycia – w kontenerze do przewozu mięsa będącego zaopatrzeniem dla platform wiertniczych znaleziono wśród normalnej zawartości pochodzenia zwierzęcego również ludzkie szczątki. Sprawa rychło zostaje skojarzona ze zbrodniami Rzeźnika, którego przed laty posłał do więzienia inspektor Insch. Co dalej, oczywiście nie zdradzę, choć muszę z pewnym niesmakiem zdradzić, że notka od wydawcy ujawnia więcej, w dodatku trochę zbyt wiele i dlatego jej nie przytaczam.

Seria o sierżancie Loganie McRae zapewniła swemu autorowi, szkockiemu pisarzowi Stuartowi MacBride godne miejsce w literaturze z pogranicza klasycznego mrocznego kryminału i thrillera kryminalnego. Miałem zabrać się chronologicznie za nieprzeczytane jeszcze powieści cyklu, który już czterokrotnie wzbudził może nie mój totalny zachwyt, ale na pewno wielkie zadowolenie z lektury, lecz coś mi się pozajączkowało i zamiast sięgnąć po część drugą serii, złapałem za czwartą, czyli Dom Krwi. Co z tego wynikło?




środa, 16 sierpnia 2017

Gorzej niż w Wietnamie, czyli Chłód granitu Stuarta MacBride




Stuart MacBride

Chłód granitu

tytuł oryginału: Cold Granite
tłumaczenie: Wojciech Szypuła
cykl: Logan McRae (tom 1)
wydawnictwo: Amber 2007
liczba stron: 320



Stuart MacBride to współczesny (ur. 27 lutego 1969 w Dumbarton) szkocki pisarz specjalizujący się przede wszystkim w powieściach kryminalnych, często też klasyfikowanych jako thrillery. Od pierwszego spotkania z jego prozą przyznałem mu godne miejsce w panteonie moich ulubionych autorów. Przeczytawszy z doskoku i nie po kolei trzy jego powieści z cyklu, którego protagonistą jest sierżant Logan McRae z policji w „Granitowym Mieście” Aberdeen, postanowiłem uzupełnić braki i sięgnąć po pierwszą książkę tej serii Chłód granitu.



środa, 22 stycznia 2014

Krwawa riposta




Val McDermid

Odpłata

tytuł oryginału: The Retribution
tłumaczenie: Jan Hensel
wydawnictwo: Prószyński i S-ka Warszawa 2013
seria/cykl wydawniczy: Tony Hill / Carol Jordan*


Cykl powieści o przygodach profilera** Tony’ego Hilla i policjantki Carol Jordan, którzy współpracują ze sobą przy ściganiu sprawców najcięższych przestępstw dobiega na razie końca. Odpłata to siódma i ostatnia wydana w Polsce książka tej serii, której autorką jest znana i uznana szkocka pisarka Val McDermid. Sięgając po tę pozycję miałem nadzieję, iż będzie to prawdziwa uczta, gdyż poprzednie lektury, które wyszły spod jej pióra, bardzo mi przypadły do gustu. Tutaj muszę się Wam przyznać do tego, że nie czytałem tej książki jako siódmej, a jako trzecią, po „Krwawej bliźnie”. Stało się tak przypadkiem, ale nie stało się do końca źle, bowiem w „Odpłacie” mamy manewr znany z naszych prześwietnych filmów „Vabank” i „Vabank II”, czyli ripostę. Oto jeden z przestępców, którzy dzięki naszym głównym bohaterom trafili za kratki, ucieka z więzienia i rozpoczyna zemstę. Co i jak nie będę zdradzał, tradycyjnie zresztą. Powiem jednak, że poza głównym motywem mamy i drugi wątek kryminalny, co jest stałym motywem tego cyklu powieściowego. Polując na zbiegłego z zakładu karnego mordercę Tony i Carol jednocześnie prowadzą śledztwo w sprawie seryjnego zabójcy prostytutek. Ta maniera autorki dodaje autentyzmu i tak już świetnie napisanym powieściom, gdyż często gęsto herosi z tradycyjnych pozycji literatury i filmu, zarówno kryminalnego, jak i sensacyjnego, zajmują się tylko jedną sprawą naraz, co drastycznie odbiega od realiów.

Odwet” to chyba najbardziej krwawa dotąd pozycja w serii. Jest to w moim odczuciu zawoalowane sformułowanie prawdy, której wprost nikt nie chce wypowiedzieć. Prawdy będącej zarazem pytaniem, na które nie ma prostej odpowiedzi - jeśli ktoś chce z pełnym zaangażowaniem, nieustraszenie i bezkompromisowo zwalczać poważną przestępczość i nie dopuszcza do siebie myśli, że przestępcy uderzą w jego bliskich, to jest idiotą. Jeśli zaś bierze to pod uwagę, to kimże jest?

Tradycyjnie, powtarzam się już do znudzenia, ale taka właśnie jest prawda, pomimo wielowątkowej intrygi i rozbudowanej fabuły splecionej z licznych wątków pobocznych, całość jest absolutnie perfekcyjna, podobnie jak tło społeczne i akcja, która pędzi na łeb, na szyję i spaja wszystko w całość sprawiając, iż od lektury wprost nie mogłem się oderwać. Prawda, zdarzył się jeden mały błąd – scena podpalania domu przy użyciu benzyny. Winę za to ponosi chyba jeden z tych filmowych mitów, które tak głęboko zapadają w świadomość, iż wielu myśli, że taka jest rzeczywistość i autorka pewnie dlatego się poślizgnęła na temacie, że uznała go za oczywisty i z nikim się nie skonsultowała. Opary benzyny są bardzo palne, właściwie wybuchowe, i naciął się na tym niejeden początkujący podpalacz. Jeśli chcemy odgrywać sceny z rzucaniem zapałki na rozlaną ciecz, zwłaszcza w ogrzewanym pomieszczeniu, to zdecydowanie bezpieczniej posłużyć się olejem napędowym. No, ale to tylko jeden mały zgrzyt. Poza tym całość jest rewelacyjna.

Jak poprzednio, tak i tym razem, zachęcam do zwrócenia uwagi na to, jak pisarka umieszcza Polaków w realiach Wielkiej Brytanii widzianych oczami Brytyjczyka. Jakie role społeczne im przydziela. I jak często pojawiają się na kartach jej powieści Polacy w odróżnieniu od innych nacji. Teoretycznie ta częstotliwość powinna być skorelowana z liczebnością poszczególnych narodowości napływowych na Wyspach, a jednak tak nie jest. To daje do myślenia, ta pierwszoplanowość naszych rodaków wśród innych imigrantów na Wyspach, tym bardziej, iż pisarka jest zdecydowanie osobą prawdziwie tolerancyjną, mądrą i prawą, więc nie tylko nie można jej posądzać o uprzedzenia większe niż u przeciętnego Brytyjczyka, a raczej wręcz przeciwnie.

Z reguły naklejki na okładce, takie jak ta o sprzedaży ponad 10 milionów egzemplarzy powieści widniejąca na okładce wydania „Odpłaty”, który czytałem, okazują się symbolem pisaniny pod szeroką rzeszę odbiorców, a więc z samej definicji niezbyt grzeszącą inteligencją, czyli synonimem sztampy, miernoty i płytkości. Dobrze, jeśli chociaż stworzonej przy pomocy lotnego pióra. Tym razem jednak mamy do czynienia z wyjątkiem. To książka naprawdę wartościowa, nie tylko w swoim kanonie i warto po nią sięgnąć nie tylko jako po powieść kryminalną z zacięciem psychologicznym, dodatkiem noir i nutą społeczną.

Poza wspomnianymi elementami mamy w „Odwecie” mnóstwo pięknych drobiazgów, jak choćby podpatrzonych zachowań specyficznych dla policji i innych środowisk społecznych, przez co może być ta lektura interesująca jako spojrzenie od podszewki na tę mroczniejszą stronę Wyspiarskiej rzeczywistości. Można takich możliwych punktów widzenia znaleźć wiele. A wszystko to ot tak, mimochodem, przy okazji. Ciężkie tematy upchnięte w lekkim gatunku, smutne prawdy podane w rozrywkowym kanonie. Prawdziwa klasa. I w dodatku tak napisane, że się oderwać nie można. A zakończenie! Tak zaskakujące, że aż trywialne. A przez to tak autentyczne, bo czyż jest coś bardziej zaskakującego i bardziej trywialnego zarazem niż samo życie?

Gorąco polecam i zapraszam do lektury


Wasz Andrew

* cykl Tony Hill & Carol Jordan:


  1. 1995 - The Mermaids Singing (wyd. pol. pt. Syreni śpiew, przekł. Magdalena Jędrzejak, Otwock 2005, II wyd. Warszawa 2011)
  2. 1997 - The Wire in the Blood (wyd. pol. pt. Krwawiąca blizna, przekł. Magdalena Jędrzejak, Otwock 2005, II wyd. Warszawa 2011)
  3. 2002 - The Last Temptation (wyd. pol. pt. Ostatnie kuszenie, przekł. Maciejka Mazan, Warszawa 2012)
  4. 2004 - The Torment of Others (wyd. pol. pt. Żądza krwi, przekł. Tomasz Wilusz, Warszawa 2012)
  5. 2007 - Beneath the Bleeding (wyd. pol. pt. Trujący ogród, przekł. Katarzyna Kasterka, Warszawa 2013)
  6. 2009 - The Fever of the Bone (wyd. pol. pt. Gorączka kości, przekł. Kamil Lesiew, Warszawa 2010)
  7. 2011 - The Retribution (wyd. pol. pt. Odpłata, przekł. Jan Hensel, Warszawa 2013)
  8. 2013 - Cross and Burn


** tutaj psycholog specjalizujący się w tworzeniu profili psychologicznych przestępców

Odpłata [Val McDermid]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Trucizna wraca do łask




Val McDermid

Trujący ogród

tytuł oryginału: Beneath the Bleeding
tłumaczenie: Katarzyna Kasterka
wydawnictwo: Prószyński i S-ka Warszawa 2013
seria/cykl wydawniczy: Tony Hill / Carol Jordan*


Trujący ogród” jest piątą powieścią z cyklu, którego wiodącymi postaciami są Tony Hill, wirtuoz profilowania** oraz  policjantka Carol Jordan, współpracujący przy ściganiu seryjnych sprawców najpoważniejszych przestępstw i związani ze sobą specyficznym uczuciowym układem, przedziwną odmianą dotąd nieskonsumowanej miłości, w której, niczym cząstki elementarne w atomie, krążą wokół siebie przyciągając się i odpychając jednocześnie. Czy w tej odsłonie związek ten zostanie w końcu uwieńczony pełnym zbliżeniem, czy też nastąpi zerwanie, tego oczywiście nie zdradzę.

Val McDermid, szkocka pisarka specjalizująca się w dość mrocznych kryminałach, jest klasą samą w sobie, co potwierdzają liczne nagrody. Choć nie zawsze moje gusta podążają tymi samymi drogami, co oceny większości, za każdym poprzednim razem w stosunku do powieści tego cyklu okazały się zbieżne i proza tej chluby Wysp przypadła mi bardzo do gustu. Więcej niż zadowolony z poprzednich książek serii, z zapałem zabrałem się do lektury „Trującego ogrodu” licząc na to, iż reklamowy nadruk na okładce „Gwarancja dobrej książki albo zwrot pieniędzy” i tym razem nie okaże się hasłem na wyrost.

Kiedy Robbie Bishop, gwiazda drużyny futbolowej Bradfield Victoria, nagle zapada na tajemniczą chorobę, trafia oczywiście do najlepszego szpitala w okolicy, w ręce miejscowego odpowiednika doktora House'a. Nie na wiele mu się to zdaje, gdyż wspomniana sława medycy okazuje się bezradna. Na szczęście, dla sprawiedliwości, ale nie dla piłkarza, bystra rezydentka z jego szpitala stawia karkołomną, ale trafną diagnozę, która brzmi - trucizna.

Trucizny; temat od dawna wykorzystywany w bajkach, baśniach i innych gatunkach literackich. Trucizny; świat fascynujący i mroczny. Trucizny; niegdyś powszechny element kryminału, obecnie jakby démodé, zarówno w praktyce świata realnej zbrodni, jak i w literaturze; zastąpiony przez pistolety, noże i inne mniej lub bardziej trywialne narzędzia. Jak sugeruje sam tytuł, i co potwierdza się już na pierwszych stronicach, w tej powieści Val MdDermid powraca do tego niegdyś tak modnego motywu, przy okazji niezwykle celnie wypunktowując powody, dla których trucizny w kryminalistyce, i realnej, i fikcyjnej, tak straciły na popularności. Całkiem bezzasadnie zresztą, gdyż w truciznach, co szkocka mistrzyni bezbłędnie pokazała, nadal tkwi wielki potencjał. I w sensie literackim, i dosłownym. Choć oczywiście nie jest to rozwiązanie dla każdego – wymaga nieporównanie większej wiedzy, i w realu, i w powieści, niż pistolet, nóż czy inne równie powszechnie wybierane rozwiązanie. Powrót do tego świata pokrewnego czarownicom, ale w wydaniu jak najbardziej nowoczesnym, sprawia, iż niniejszy odcinek przygód Hilla i Jordan, bo to oni oczywiście zajmą się sprawą, od początku nabiera odmiennego niż dotąd, niezwykle oryginalnego charakteru. Zgodnie z tradycyjną manierą pisarki i tym razem obok wątku pierwszoplanowego, czyli trucicielstwa, mamy drugi motyw wiodący; drugie śledztwo. A tutaj również niespodzianka. Zamach bombowy. Dotąd zawsze mieliśmy do czynienia ze zbrodnią, nawet z przestępczością zorganizowaną, ale jednak z dziedziną stricte kryminalną. Teraz jako drugą oś fabuły mamy terroryzm, a więc domenę innego, choć pokrewnego gatunku, czyli sensacji. To dodaje kolejnej odsłonie serii nowego wymiaru; prawdziwy powiew świeżości. Inna sprawa, że jak to u Val McDermid bywa, temat terroryzmu zostanie potraktowany nieco przewrotnie.

Nie mam pojęcia, jak pisarka tworzy swe tak udane powieści. Czy najpierw pojawia się problem, który chce przemycić w tle, by zmusić czytelnika do rozmyślań na jego temat, czy też odwrotnie, najpierw pojawia się warstwa kryminalna, a potem zostaje ona osadzona w problematyce społecznej. W sumie nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia, gdyż efekt wygląda idealnie, jak w najlepszych przykładach skandynawskiej szkoły kryminału społecznego. Dysfunkcje społeczeństwa są nieodłączne od zbrodni, gdyż ta właśnie z nich wynika. Inne z kolei patologie ujawniają się w następstwie przestępstwa, choćby przy okazji samego procesu wykrywczego.

Oczywiście dwa rodzaje czynów i toczące się w związku z nimi śledztwa oraz wątek damsko-męski między głównymi bohaterami to tylko szkielet powieści. W rzeczywistości jest ona prawdziwie wielowątkowa. Mimo tego, mimo przenikania się różnych motywów i dość znacznej komplikacji, powieść cały czas trzyma w napięciu i jednocześnie wciąga od samego początku, a potem nie puszcza aż do samego końca. To ostatnie, uwzględniając jej znaczną objętość, trzeba brać pod uwagę przed rozpoczęciem lektury. Może się skończyć zawaleniem terminów, egzaminów, czy innych rzeczy, o których zapomnimy pod wpływem tej prozy made in Scotland.

Jak zawsze u McDermid, tak i tym razem, uważny czytelnik znajdzie w powieści wiele smaczków. Zauważy również, iż zmusza ona do myślenia nad problemami, których z reguły większość z nas na co dzień nie spostrzega, najczęściej dlatego, że tak wygodniej. Tym razem najbardziej mi się spodobała łatka, którą autorka przypięła obecnym koncepcjom rozwiązania problemu terroryzmu ze szczególnym uwzględnieniem tajnych służb działających ponad prawem. Ukazała wręcz chełpienie się tym ostatnim członków owych formacji, wprost proporcjonalne do stopnia ich tajności. Bardzo mocno skrytykowany został również problem sankcjonowania zła, w czym spory udział mają media i film, co prowadzi do tego, że demokracja może się stać karykaturą swych własnych ideałów, o ile już się nią nie stała. Czym bowiem będzie się różnić demokracja od faszyzmu czy komunizmu, jeśli zgodzimy się na tortury, pozbawianie wolności bez wyroku sądowego i obozy koncentracyjne? A przecież są ludzie gotowi na to bez mrugnięcia okiem w imię „wyższego dobra”, jak choćby jeden z naszych byłych premierów. Powstaje jednak pytanie, kto i jakim prawem ma decydować, które i czyje dobro jest wyższe. I jak zagwarantować, że ten decydent będzie dobry, a nie zły.

Oczywiście wąteczków i perełek jest w tej powieści mnóstwo, od najpoważniejszych, po najbardziej błahe. Wspomnę jeszcze choćby przecudownie oddane spotkanie dwóch wybitnych lekarzy, z których jednemu przyszło zagrać, wbrew swojej woli zresztą, rolę pacjenta. Te przycinki, ironia, cały klimat - oddany wręcz mistrzowsko. Więcej nie będę wymieniał, przeczytacie sami, ale jest jedna rzecz, o której od razu muszę wyraźnie powiedzieć, gdyż w „Trującym ogrodzie” warto zwrócić na to uwagę. Już kilka razy w powieściach serii pojawiali się Polacy. W tej jest to wyraźnie widoczne. Warto zwrócić uwagę jak jesteśmy postrzegani przez autorkę i w jakich rolach społecznych obsadza ona ludzi znad Wisły. I wziąć pod uwagę, że to przecież osoba wykształcona, naprawdę obyta i tolerancyjna, zdolna do wybitnie bystrych samodzielnych obserwacji, interpretacji i niestereotypowego myślenia. Skoro ona nas tak widzi, to co naprawdę, wbrew naszej rządowej propagandzie, sądzą o nas przeciętni Brytyjczycy?

Jak łatwo się domyślić, polecam „Trujący ogród” gorąco i bezapelacyjnie go zachwalam, nie tylko miłośnikom kryminałów z zacięciem psychologicznym i elementami sensacji. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że nie jest to lektura dla każdego. Niektórzy nawet mogą stwierdzić, że jest nudna, ale to chyba tylko ci, którzy nie zauważyli jeszcze różnicy między żarciem i jedzeniem, piciem i chlaniem albo też miłośnicy załatwiania wszystkiego za pomocą SMS-ów. Swoją drogą, zastanawiam się, kiedy powstanie pierwsze „dzieło” literackie w formie SMS-ów i kiedy znajdzie swoich wielbicieli. To jednak tylko taka dygresja. Jeszcze raz zapraszam do lektury


Wasz Andrew



* cykl Tony Hill & Carol Jordan:

  1. 1995 - The Mermaids Singing (wyd. pol. pt. Syreni śpiew, przekł. Magdalena Jędrzejak, Otwock 2005, II wyd. Warszawa 2011)
  2. 1997 - The Wire in the Blood (wyd. pol. pt. Krwawiąca blizna, przekł. Magdalena Jędrzejak, Otwock 2005, II wyd. Warszawa 2011)
  3. 2002 - The Last Temptation (wyd. pol. pt. Ostatnie kuszenie, przekł. Maciejka Mazan, Warszawa 2012)
  4. 2004 - The Torment of Others (wyd. pol. pt. Żądza krwi, przekł. Tomasz Wilusz, Warszawa 2012)
  5. 2007 - Beneath the Bleeding (wyd. pol. pt. Trujący ogród, przekł. Katarzyna Kasterka, Warszawa 2013)
  6. 2009 - The Fever of the Bone (wyd. pol. pt. Gorączka kości, przekł. Kamil Lesiew, Warszawa 2010)
  7. 2011 - The Retribution (wyd. pol. pt. Odpłata, przekł. Jan Hensel, Warszawa 2013)
  8. 2013 - Cross and Burn
** tutaj profiler - psycholog specjalizujący się w tworzeniu profili psychologicznych przestępców


Trujący ogród [Val McDermid]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

wtorek, 14 stycznia 2014

Żądza krwi




Val McDermid


Żądza krwi

tytuł oryginału: The Torment of Others
tłumaczenie: Tomasz Wilusz
wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2012
seria/cykl wydawniczy: Tony Hill / Carol Jordan*

Żądza krwi” jest czwartą powieścią z cyklu o perypetiach profilera ** Tonny’ego Hilla i policjantki Carol Jordan, której autorką jest Val McDermid; znana i uznana szkocka pisarka specjalizująca się w tematyce kryminalnej z mocnym zacięciem psychologicznym. W tej książce Carol, dochodząca do siebie po traumie będącej wynikiem przeżyć opisanych w poprzedniej powieści, jest już nadinspektorem brytyjskiej policji i przełożeni powierzają jej dowodzenie elitarną, samodzielną jednostką do zwalczania najcięższych przestępstw. Z kolei Tonny Hill, którego umiejętności zostały docenione przez policje kilku państw europejskich, co sprawiło, że stał się pewnego rodzaju sławą, postanawia na powrót zająć się tym, do czego ma prawdziwy talent, czyli praktyką kliniczną i profilowaniem. Po porzuceniu kariery wykładowcy uniwersyteckiego podejmuje pracę w szpitalu psychiatrycznym Bradfield Moor i postanawia znów zaoferować swe usługi konsultanta profilera służbom zwalczającym seryjnych przestępców. Jak można się spodziewać, los wkrótce znów splecie losy dwóch wiodących postaci – Tonny’ego oraz Carol i będziemy mogli obserwować ich współpracę na polu zawodowym, jak również kolejne figury ich uczuciowego tańca, w którym krążą wokół siebie, coraz sobie bliżsi, ale wciąż fizycznie odlegli, niczym Ziemia i Księżyc.

Podobnie jak w poprzednich odsłonach serii, tak i tym razem, wielowątkowa, misternie skonstruowana fabuła osnuta jest wokół dwóch równoległych śledztw. Jednego w sprawie zaginięć nieletnich chłopców i drugiego dotyczącego makabrycznych zabójstw prostytutek. Będę się powtarzał, ale nie mam innego wyjścia. Val McDermid znów pokazała klasę i zaprosiła na prawdziwą czytelniczą ucztę miłośników kryminałów, mrocznych klimatów i tajemnic spaczonych umysłów. Jak zwykle w przypadku tej autorki, lektura jest naprawdę wciągająca, czyta się książkę szybko i, co warto podkreślić, całość jest jak zwykle bardzo dobrze podbudowana merytorycznie. Warstwa pierwszoplanowa, czyli charakterystyka i dynamiczna ewolucja postaci, zarówno pod wpływem zdarzeń, jak i ich wzajemnych relacji oraz oddziaływań, jest absolutnie przekonująca. Również społeczne tło, bliższe i dalsze, jest niezwykle wyrazistym rysem twórczości Val McDermid, która okazuje się po raz kolejny bystrym obserwatorem brytyjskiej rzeczywistości, potrafiącym zawrzeć w swej prozie perełki szczegółów sprawiające, iż czytelnik czuje się wręcz uczestnikiem wydarzeń z kart powieści. Niezwykle celnie oddane środowisko policji ze wszelkimi smaczkami i niuansami tak daleko odbiega od większości naszej sztampy pisarskiej, że dusza czytelnika aż się raduje. Zagmatwanie relacji międzyludzkich odpowiednie do komplikacji osobowości , trudne tematy odmienności seksualnych i psychicznych - wszystko ukazane przekonująco i naturalnie. W dodatku połączone z plastycznymi opisami miejsc; od dzielnic sprzedajnej miłości po romantyczne pustkowia, a wszystko to okraszone specyficznym klimatem noir tak charakterystycznym dla najlepszych szkockich piór. Nieskonsumowany, nawet niedopowiedziany romans pary głównych bohaterów, o którym już wspominałem, to już prawdziwy brylancik tematów damsko-męskich w literaturze.

Już tylko z powyższego wynika, iż „Żądza krwi” jest pozycją prześwietną w swym kanonie. Ja jednak wielokrotnie podkreślam, że poza kryminałem lubię znajdować w powieściach tego typu perełki rzeczywistości umieszczone w fikcyjnym tworzywie opowieści o zbrodni. I na tym polu autorka również nie zawodzi. Lektura cały czas daje do myślenia i sprawia, że dzieli ją przepaść od popularnych w tym gatunku zgadywanek typu „Kto zabił?”. Tym razem na pierwszy plan wysuwają się sprawy prostytucji, motywacji działań policji i wewnętrznych w niej układów. Nie brak jednak i głębszych, rzadziej rozpatrywanych problemów, jak na przykład rola nowoczesnego stylu życia w ułatwianiu polowania społecznym drapieżnikom. Mądra Szkotka wprost zwraca naszą uwagę na fakt, iż w tradycyjnym społeczeństwie, opartym na bezpośrednich kontaktach, ludzkie owce chroniły się przed ludzkimi wilkami samą swoją obecnością; jedni rozmawiali z drugimi, razem spędzali czas wolny i razem byli w pracy. Samą swoją obecnością chronili się nawzajem, a ich czujne oczy śledziły każdą odmienność i każdego obcego. Teraz rozmawiamy przez sieć czy SMS-y. Jedna owca drugiej nie widzi i nie daje jej ochrony. A to jest marzenie każdego drapieżnika - samotne owce. W dodatku przy pomocy protez nowoczesnej technologii tak łatwo wilkowi udawać owieczkę…

Innym kardynalnym tematem do przemyśleń jest wpływ tzw. trudnego dzieciństwa. Autorka ma u mnie wielkiego plusa za to że, podobnie jak Zimbardo, przeciwstawia się infantylnemu usprawiedliwianiu zła okolicznościami z przeszłości. Ponieważ w naszym kraju ten punkt widzenia jakoś nie może się przebić, tym bardziej wartościowe jest podkreślenie, że trudne dzieciństwo na pewno wpływa na przyszłość osób, które go doświadczyły, ale w żadnej mierze nie definiuje, czy pod jego wpływem dana jednostka stanie się lepsza, czy gorsza, niż w byłaby w innych warunkach. Nie może być więc żadnym usprawiedliwieniem, podobnie jak w przypadku człowieka sukcesu, nie wywodzimy jego osiągnięć z tego, że był w młodości molestowany czy też że wyszedł z dzielnicy biedoty.

Takich tematów do przemyśleń jest sporo, jak również miejsc do romantycznych drgnień serca czy nawet drobinek humoru. Dużo też niuansów, które uważnemu, ale tylko uważnemu, czytelnikowi pokazują, czym tak naprawdę różnimy się od cywilizowanej reszty Europy. I nie chodzi bynajmniej o poziom życia, wysokość PKB czy długu publicznego.

I jeszcze moja osobista uwaga. Być może dlatego tak polubiłem tę serię, gdyż wiodąca dwójka bohaterów jest sztandarowym wręcz przykładem myślenia lateralnego i pracy systematycznej. Były one u nas zawsze w małym poważaniu, gdyż stawiamy tradycyjnie na jedność, sporadyczną akcyjność i permanentne pijaństwo, a ostatnio mam wrażenie, iż skutki tego są coraz bardziej opłakane dla naszej polskiej rzeczywistości. Tym bardziej więc warta upowszechnienia jest seria Hill & Gordon. Może jakoś oswoi nas z tą obcą nam kulturą myślenia i pracy.

Pisanie tych recenzji, jeśli tak dalej pójdzie, będzię męką, a one same staną się nudne, o ile już się takie nie stały. Cóż bowiem można napisać ciekawego o kolejnej i kolejnej świetnej lekturze, w dodatku podobnej do poprzedniej? Nie może być zresztą inaczej, skoro to dalsza część opowieści o życiu tej samej pary, której życie biegnie w tym samym środowisku i koncentruje się na walce z tymi samymi problemami. I jeśli Val McDermid niczego nie zepsuje następnym razem, to będę w prawdziwym kłopocie. Co napisać, by już całkiem Was nie zanudzić. No, ale zobaczymy. Was gorąco zachęcam do poznania cyklu od początku, choć i od „Żądzy krwi” też można rozpocząć znajomość ze szkocką mistrzynią, a sam już z niecierpliwością otwieram „Trujący ogród


Wasz Andrew


* cykl Tony Hill & Carol Jordan:

  1. 1995 - The Mermaids Singing (wyd. pol. pt. Syreni śpiew, przekł. Magdalena Jędrzejak, Otwock 2005, II wyd. Warszawa 2011)
  2. 1997 - The Wire in the Blood (wyd. pol. pt. Krwawiąca blizna, przekł. Magdalena Jędrzejak, Otwock 2005, II wyd. Warszawa 2011)
  3. 2002 - The Last Temptation (wyd. pol. pt. Ostatnie kuszenie, przekł. Maciejka Mazan, Warszawa 2012)
  4. 2004 - The Torment of Others (wyd. pol. pt. Żądza krwi, przekł. Tomasz Wilusz, Warszawa 2012)
  5. 2007 - Beneath the Bleeding (wyd. pol. pt. Trujący ogród, przekł. Katarzyna Kasterka, Warszawa 2013)
  6. 2009 - The Fever of the Bone (wyd. pol. pt. Gorączka kości, przekł. Kamil Lesiew, Warszawa 2010)
  7. 2011 - The Retribution (wyd. pol. pt. Odpłata, przekł. Jan Hensel, Warszawa 2013)
  8. 2013 - Cross and Burn
** tutaj psycholog specjalizujący się w tworzeniu profili psychologicznych przestępców

środa, 8 stycznia 2014

Ostatnie kuszenie




Val McDermid


Ostatnie kuszenie

tytuł oryginału: The last Temptation
tłumaczenie: Maciejka Mazan
seria/cykl wydawniczy: Tony Hill / Carol Jordan*
wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2012

Było mistrzów kryminału wielu. Nie sposób wybrać tego naj. Wszystko zależy od kryteriów. Miłośników Królowej Agaty** i Króla Artura*** muszę jednak zmartwić. Już dawno tę dwójkę zdetronizowałem i nie jest to bynajmniej wynikiem moich antymonarchistycznych przekonań. Choć ich twórczości pod względem stylu, nawet w najszerzej pojętym rozumieniu, rozciągniętym aż na fabułę nawet, niczego zarzucić nie można, to wyraźnym brakiem jest dla mnie nieobecność szerszego tła. Mam przekonanie, że dobra rozrywka jest wielką rzeczą, o którą bardzo trudno, ale jeszcze lepszą jest przemycanie wiedzy i tematów do bolesnych nieraz refleksji w takim właśnie opakowaniu. Science fiction, kryminał i sensacja zdają się do tego wprost wymarzonymi gatunkami, choć dopiero w ostatnich dziesięcioleciach sięgnięto do tych kanonów, by zająć się sprawami chyba najważniejszymi, czyli społecznymi.

Mechanizmy władzy, walka dobra ze złem i pochodzenie tych dwóch sił, istota bycia człowiekiem… Tematy wielkie, które jednak nie do końca wychodziły dawnej literaturze pięknej, gdyż albo były zbyt płytkie, albo zbyt niestrawne dla szerokiego odbiorcy. Tymczasem teoretycznie lżejsze gatunki, jak fantastyka i kryminał, pozwalają jako fikcji dotknąć każdego tematu bez powodowania reakcji cenzury, a taka istnieje zawsze i wszędzie, tylko różne przybiera postacie. Do niedawna w drużynowym współzawodnictwie kryminały skandynawskie były dla mnie zdecydowanym liderem, ale zauważam, iż na Wyspach mają znaczącą konkurencję. Wyspiarze zawsze byli mocni w tym temacie, poczynając już choćby od wspomnianego Artura C.D., a kończąc na moim ulubionym kanonie, jakim jest tartan noir****. Jakiś czas temu natrafiłem jednak, dość przypadkowo, na autorkę, która łączy najlepsze tradycje z Wysp ze skandynawską wrażliwością społeczną. To Val McDermid.

Szkocka pisarka, o której mowa, specjalizuje się w pisaniu kryminałów i to specjalizuje w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jej twórczość została doceniona przez krytykę i uhonorowana wieloma nagrodami. Poza samodzielnymi powieściami stworzyła trzy cykle powieściowe: z Lindsay Gordon w roli głównej, z Kate Brannigan oraz z parą Tonym Hillem i Carol Jordan. Tę ostatnią serię mam okazję poznawać w ostatnim czasie i właśnie, po świetnej drugiej powieści „Krwawa Blizna”, przyszedł czas na „Ostatnie kuszenie”, czyli kolejną, trzecią w chronologii odsłonę dziejów sympatycznego profilera***** Tony’ego Hilla i pięknej policjantki Carol Jordan.

Autorka znów serwuje nam mocną, wielowątkową fabułę, której osią są postępowania w dwóch niezależnych od siebie sprawach – seryjnego mordercy polującego na psychologów, czyli kolegów po fachu głównego bohatera, i mafijnego bossa, nawiasem mówiąc Polaka, którego imperium rozrosło się do rozmiarów stanowiących sól w oku nie tylko konkurencji, ale i policji, zwłaszcza że wydaje się on nietykalny z powodu swej inteligencji, bogactwa, układów i bezwzględności. Jak poprzednio, tak i teraz, akcja pędzi na łeb na szyję, napięcie jak na głównej magistrali energetycznej, a wszystko to okraszone przekonującymi charakterologicznie postaciami, plastycznymi opisami miejsc oraz mistrzowskim klimatem zagrożenia i nienasyconego zła wciąż pragnącego zwycięstwa nad dobrem. I ponownie autorka od początku ujawnia nam kto jest kim, jak i dlaczego, a mimo wszystko nie można się od książki oderwać. Już tylko tego by wystarczyło na pełną zachwytów opinię, i choć brzmi to mocno oklepanie, to taka właśnie jest rzeczywistość. Mamy jednak i to, od czego rozpocząłem.

Utalentowana Szkotka, bo autorka pochodzi z ojczyzny tartan noir właśnie, co wyraźnie czuje się w klimatach jej powieści przytłaczających psychikę czytelnika, dorzuca do tego zestawu ukazane z wyczuciem i znawstwem realiów problemy. W „Ostatnim kuszeniu” przyszła kolej na nierozliczoną plamę na honorze nauki, czyli dzieje niepełnosprawnych Niemców poddanych przez swych uczonych rodaków okrutnej eksterminacji w czasie II Wojny Światowej i na zorganizowaną przestępczość, tą światową plagę XXI wieku. Nie jest to tylko ograniczenie się do ukazania zła, co byłoby trywialne, i na czym pewnie skończyłaby się taka próba w wykonaniu wielu innych autorów. Dużo ważniejsze są pytania i odniesienia. Pytania o to, kiedy zaczynają się rzeczy nieludzkie. O to, jak daleko można się posunąć w imię walki ze złem. Jak wielkie zło można czynić w imię dobra? I kto ma decydować, czy dobro poświęcone jeszcze jest mniejsze, niż spodziewany zysk w postaci zła, które może uda się ukrócić, czy już się „nie opłaca”. Nie zabrakło nawet kardynalnego pytania – a co, jeśli osobą, która będzie decydowała o tym, co jest większym dobrem, co większym złem, będzie nie Dobry, a Zły? A przecież z samej istoty Złego wynika, że będzie on zawsze dążył do zajęcia takiej pozycji, by mieć władzę, która da mu możliwość czynienia zła rękami ludzi, którzy chcą zło zwalczać.

Jak widać, na pewno nie jest „Ostanie kuszenie”, podobnie jak i poprzednie powieści cyklu, lekkim kryminałkiem dla rozrywki. Rozrywka jest przednia, ale raczej z tych, od których oderwać się nie można, choć serce i dusza bolą. W swojej klasie powieść absolutnie wspaniała, nieprzeciętna i można po nią sięgnąć zarówno po lekturze dwóch poprzednich, jak i „nie po kolei”, jako po pierwsze dzieło Val McDermid. Gorąco polecam i zapraszam do lektury



Wasz Andrew


* cykl Tony Hill & Carol Jordan

  1. 1995 - The Mermaids Singing (wyd. pol. pt. Syreni śpiew, przekł. Magdalena Jędrzejak, Otwock 2005, II wyd. Warszawa 2011)
  2. 1997 - The Wire in the Blood (wyd. pol. pt. Krwawiąca blizna, przekł. Magdalena Jędrzejak, Otwock 2005, II wyd. Warszawa 2011)
  3. 2002 - The Last Temptation (wyd. pol. pt. Ostatnie kuszenie, przekł. Maciejka Mazan, Warszawa 2012)
  4. 2004 - The Torment of Others (wyd. pol. pt. Żądza krwi, przekł. Tomasz Wilusz, Warszawa 2012)
  5. 2007 - Beneath the Bleeding (wyd. pol. pt. Trujący ogród, przekł. Katarzyna Kasterka, Warszawa 2013)
  6. 2009 - The Fever of the Bone (wyd. pol. pt. Gorączka kości, przekł. Kamil Lesiew, Warszawa 2010)
  7. 2011 - The Retribution (wyd. pol. pt. Odpłata, przekł. Jan Hensel, Warszawa 2013)
  8. 2013 - Cross and Burn
** Agatha Christie, Lady Mallowan, a właściwie Agatha Mary Clarissa Miller Christie (znana także jako Dame Agatha Christie) ur. 1890 zm. 1976 – angielska autorka powieści kryminalnych i obyczajowych.
*** Sir Arthur Ignatius Conan Doyle ur. 1859 zm. 1930 – szkocki pisarz, znany głównie jako twórca powieści kryminalnych, których głównym bohaterem jest Sherlock Holmes.
**** tartan noir – forma mrocznego kryminału, nazwa odnosząca się w szczególności do Szkocji i szkockich pisarzy.
***** tutaj psycholog specjalizujący się w tworzeniu profili psychologicznych przestępców

wtorek, 7 stycznia 2014

Krwawa blizna




Val McDermid

Krwawa blizna

tytuł oryginału: The Wire in the Blood
tłumaczenie: Magdalena Jędrzejak
wydawnictwo: Prószyński i S-ka Warszawa 2011

Sięgając po „Krwawą bliznę”, drugą* powieść szkockiej pisarki Val McDermid z cyklu opowiadającego o perypetiach psychologa Tony’ego Hilla specjalizującego się w tworzeniu profili seryjnych przestępców i policjantki Carol Jordan, wiedziałem czego oczekuję. Miałem nadzieję na specyficzne mroczne klimaty, może nie całkiem noir, lecz jednak zdecydowanie mroczne i zdecydowanie brytyjskie. Pragnąłem intrygującej zagadki kryminalnej i profesjonalnego podejścia do tematu kryminalistyki i psychologii, które odnalazłem w pierwszej odsłonie tej serii powieściowej.

Są dwa podstawowe rodzaje kryminałów, jeśli chodzi o stosunek wiedzy czytelnika do wiedzy głównych bohaterów. W jednych ci pierwsi wiedzą więcej, a nawet wszystko, czyli znają sprawcę, w drugim odwrotnie – nie wiedzą więcej niż postacie z kart powieści, i bardzo często nie mają, z braku danych, szans na odgadnięcie, kto jest przestępcą, zanim nie dojdą do tego powieściowi detektywi. W moim odczuciu ujawnienie „kto” już na samym początku, jest manierą dużo bardziej wymagającą, niż postawienie czytelnika przed zagadką, która go będzie absorbować i z reguły oderwie od ewentualnych braków merytorycznych czy warsztatowych.

W „Krwawej bliźnie” Val McDermid zastosowała ciekawą koncepcję. Mamy dwie równolegle toczące się główne sprawy. W jednym postępowaniu sprawca jest czytelnikowi znany od początku, choć bohaterowie powieści są w gorszej sytuacji, gdyż tą wiedzą nie dysponują, a w drugim nikt nie zna tożsamości przestępcy. O jakie czyny chodzi nie będę oczywiście zdradzał nawet w zarysie, gdyż fabuła jest prawdziwie wielowątkowa, mistrzowsko poprowadzona, rozwiązania zaskakujące, a zwroty akcji częste i niespodziewane. To brzmi nieco oklepanie, ale w tym przypadku tak właśnie jest - intryga zbudowana została z prawdziwym mistrzostwem. Jest to jedna z najlepszych powieści kryminalnych z pogranicza kryminału psychologicznego i thrillera, jakie miałem w ręku. Znacznie lepsza niż część pierwsza. Do świetnie skonstruowanej pary wiodącej cyklu dołączyło wiele przekonujących figur, w tym rewelacyjnie wręcz wykreowana postać młodej ambitnej policjantki Shaz Bowman. Prawdziwy majstersztyk.

Czytając „Krwawą bliznę” miałem wrażenie, jakby interakcje między bohaterami, wpływ środowisk i sytuacji, w jakich się znajdują, na ich decyzje, były konsultowane z kimś na miarę Zimbardo. Absolutnie przekonujące i tym bardziej godne podziwu, że mamy w tym wypadku do czynienia z tak odmiennymi grupami społecznymi jak policja czy świat wielkich mediów. Każde ma swą biegunowo odmienną specyfikę, a mimo tego udało się je pisarce idealnie uchwycić. Oczywiście najcenniejsze jest oddanie zajmującego najwięcej miejsca środowiska policji, pełnego przeróżnych mniejszych i większych patologii. Widzimy policjantów leni, którzy odbębniają służbę, widzimy szowinistów i zazdrośników, ludzi głupich i zgorzkniałych, którzy rzucają, świadomie i nie, kłody pod nogi ambitnym, prawym i mądrym. Widzimy, iż nie zawsze ambitny jest mądry. Widzimy, jak zaniedbanie jednego rutyniarza może narazić jego kolegę nawet na śmierć. I przede wszystkim widzimy jedną rzecz, która jest tematem tabu w większości powieści, a prawie we wszystkich produkcjach filmowych też jej nie zobaczymy.

Im większy kaliber zbrodni, tym większe zagrożenie. Łapanie groźnych przestępców, to nie zabawa w rodzaju rozwiązywania krzyżówek. To ciężka, wyczerpująca praca w warunkach braku środków, czasu i energii. Bez snu, bez odpoczynku, bez prywatnego życia. Zagrożenie nie tylko dla policjantów, ale i dla ich bliskich. Zwykle to ostatnie nie jest ukazywane i aż się ciśnie na usta pytanie, dlaczego tak rzadko filmowi czy powieściowi przestępcy zamiast porywać się na dość jednak trudny cel, jakim jest sam policjant, nie próbują osiągnąć swych celów poprzez działanie dużo bardziej racjonalne, czyli wywarcie na niego presji poprzez zagrożenie rzeczy dla niego najcenniejszych. Zdrowia lub życia jego bliskich, jego ukochanego domu, zwierzęcia, czy czegokolwiek, co dla niego ważne.

Niestety, wydźwięk „Krwawej blizny” w odniesieniu do polskich realiów nie jest zbyt optymistyczny. Powieściowy obraz brytyjskiej policji, choć nie pozbawiony rys i niedoskonałości, daje jednak nadzieję. Między innymi właśnie poprzez wiarygodne ukazanie i złych, i dobrych elementów ichniej policyjnej rzeczywistości. Szkoda, że w tym samym stopniu nie możemy odnieść tego do naszych realiów. Przypomniał mi się znów komentarz pewnej bystrej damy, która po przeglądnięciu albumów zdjęć sygnalitycznych w jednostce policji, w której składała zawiadomienie o przestępstwie, skonstatowała, iż „w Polsce ładnego, bogatego i inteligentnego nigdy nie złapią”. I przypominają mi się głośne sprawy, jak choćby zabójstwa Jaroszewiczów i Papały. I rodzi się pytanie, ilu u nas może być seryjnych przestępców pozostających na wolności nawet nie tylko dzięki swej inteligencji, pozycji czy urokowi, ale po prostu dzięki temu, że każdy z ich czynów jest umarzany jako pojedyncza, niewyjaśniona sprawa tonąca w morzu innych podobnych. To jedyny minus „Krwawej blizny”, no może jeszcze poza tym dziwacznym polskim tytułem. Ale ani za jedno, ani za drugie, autorki nie można winić. Powieść prawdziwa, fascynująca i dająca do myślenia, choć całkowicie fikcyjna. Jedna z najlepszych, w tym kanonie, jakie zdarzyło mi się czytać. Pozostaje mi jedynie jeszcze raz podkreślić, iż jest to pozycja absolutnie must read dla każdego miłośnika gatunku, a pewnie i dla każdego lubiącego dobrą powieść jako taką


Wasz Andrew


* Cykl Tony Hill i Carol Jordan

  1. 1995 - The Mermaids Singing (wyd. pol. pt. Syreni śpiew, przekł. Magdalena Jędrzejak, Otwock 2005, II wyd. Warszawa 2011)
  2. 1997 - The Wire in the Blood (wyd. pol. pt. Krwawiąca blizna, przekł. Magdalena Jędrzejak, Otwock 2005, II wyd. Warszawa 2011)
  3. 2002 - The Last Temptation (wyd. pol. pt. Ostatnie kuszenie, przekł. Maciejka Mazan, Warszawa 2012)
  4. 2004 - The Torment of Others (wyd. pol. pt. Żądza krwi, przekł. Tomasz Wilusz, Warszawa 2012)
  5. 2007 - Beneath the Bleeding (wyd. pol. pt. Trujący ogród, przekł. Katarzyna Kasterka, Warszawa 2013)
  6. 2009 - The Fever of the Bone (wyd. pol. pt. Gorączka kości, przekł. Kamil Lesiew, Warszawa 2010)
  7. 2011 - The Retribution (wyd. pol. pt. Odpłata, przekł. Jan Hensel, Warszawa 2013)
  8. 2013 - Cross and Burn