Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura austriacka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura austriacka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

"Ściana" Marlen Haushofer - Intymna postapokalipsa

Ściana

Marlen Haushofer

Tytuł oryginału: Die Wand
Tłumaczenie: Małgorzata Gralińska
Wydawnictwo: ArtRage
Liczba stron: 288
Seria: Cymelia
Format: papier

 
Opuszczenie krainy dziecięctwa, w której, w wielu wypadkach, świat jawi się jako konstrukt stosunkowo prosty, mało złożony i bezpieczny, to nierzadko pożegnanie się z beztroską. Człowiek zderza się z realnością złożoną, skomplikowaną i pełną niuansów, uzmysławiając sobie, jak wiele składowych otoczenia nie jest czarno-białych. Nadto coraz bardziej bierzemy odpowiedzialność za konsekwencje naszych czynów, coraz częściej podejmujemy wiążące decyzje, coraz więcej spraw jest na naszej głowie, w coraz większym stopniu społeczeństwo wymaga od nas, albo wręcz żąda, przestrzegania określonych reguł, prawideł i konwenansów. Wielu z nas daje się wtłoczyć w oczekiwania innych, co oddala nas od naszego prawdziwego ja. Choć może to my sami dajemy się wcisnąć w te gotowy szablony, bo wegetując w ten sposób – niejako mimowolnie, siłą rozpędu, bez męczących autorefleksji – nie musimy się głowić nad kwestiami równie wzniosłymi, co niewygodnymi, taki choćby, jak to, kim właściwie jesteśmy i do czego sprowadza się nasz pobyt na ziemskim padole. Ale bywa, że kapryśna fortuna wespół ze złośliwym chichotem losu stawiają nas w okolicznościach, które pozwalają przejrzeć się w zwierciadle naszej duszy. Cóż tam wówczas ujrzymy? Czy nie przestraszymy się prawdy o nas samych? Ciekawą wizję takiego spotkania z samym sobą prezentuje Marlen Haushofer (1920 – 1970), austriacka pisarka, twórczyni słuchowisk radiowych i książek dla dzieci, autorka powieści Ściana.
 

poniedziałek, 7 kwietnia 2025

"Pożądanie" Elfriede Jelinek - O patologicznej potrzebie dominacji

Elfriede Jelinek

Pożądanie

Tytuł oryginału: Lust
Tłumaczenie: Elżbieta Kalinowska-Styczeń
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 232
Format: papier
 
 

 

Kolorowa fotografia. Trzyosobowa rodzina. Przyjęte pozy raczej sztuczne, brak w nich naturalności. Uśmiechy wymuszone, nieszczere. Mężczyzna postawny, o surowym i władczym spojrzeniu. W jego objęciu kobieta, elegancko ubrana, wzrok melancholijny, z wyrazu twarzy można odczytać coś na wzór rezygnacji, zobojętnienia, uległości. Najwięcej życia widać w sylwetce dziecka, choć i jego twarz naznaczona jest trudnym do uchwycenia i wyrażenia cieniem. Być może to jarzmo świadomości, wynikającej z tego, że ujrzało zbyt wiele? Przyjrzymy się jeszcze raz zdjęciu, bo to jego ostatnie chwile. Zaraz dokonamy wiwisekcji. Zetrzemy błyszczący lakier, tę najbardziej zewnętrzną warstwę, by przekonać się, co się pod nią skrywa. Odkrycia mogą być nieprzyjemne, ale konieczne, bowiem powiedzą nam wiele na temat mrocznych aspektów człowieczej natury. Przygotujemy się na najgorsze, bo oto ze skalpelem pewnie dzierżonym w dłoni wkracza Elfriede Jelinek (ur. 1946), austriacka pisarka i feministka, laureatka Literackiej Nagrody Nobla w roku 2004, autorka powieści Pożądanie.

poniedziałek, 19 czerwca 2023

"Dziennik wojenny. Listy Jacka Hamesha" Ingeborg Bachmann - O usuwaniu gruzów duchowych i moralnych

Ingeborg Bachmann, Jack Hamesh

Dziennik wojenny. Listy Jacka Hamesha

Tytuł oryginału: Kriegstagebuch: Mit Briefen von Jack ­Hamesh an Ingeborg Bachmann
Tłumaczenie: Małgorzata Łukasiewicz
Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 88
Format: papier
 


Dwoje młodych ludzi wywodzących się z tego samego kraju, za sprawą pokolenia ojców jednego z nich, staje po dwóch stronach barykady. Spotykają się w chwili, gdy bitewny kurz prawie opada. Wiadomo już, kto znajdzie się pośród pokonanych, a kto będzie wśród zwycięzców. Początkowa nieufność zostaje szybko przełamana za sprawą – a jakże inaczej, skoro wzmianka o tym fakcie pojawia się na naszym blogu – literatury. Zawiązana zostaje uczuciowa nić – choć mocna, to jednak wichry są wyjątkowo kapryśne i silne. Strzępi się. Lada moment się zerwie? Być może, ale nawet jeśli, to atrament już wsiąkł. Pozostał ślad i to nie byle jaki. Jeden z najtrwalszych – słowa. O ich mocy przypomina nam cieniutka książeczka austriackiej pisarki Ingeborg Bachmann (1926 – 1973) opatrzona tytułem Dziennik wojenny. Listy Jacka Hamesha.

poniedziałek, 5 czerwca 2023

"Mężczyźni z różowym trójkątem" Heinz Heger - O mniej znanej karcie nazistowskiej machiny śmierci

Heinz Heger

Mężczyźni z różowym trójkątem

Tytuł oryginału: Die Männer mit dem rosa Winkel
Tłumaczenie: Alicja Rosenau
Wydawnictwo: Fundacja Ośrodka Karta
Seria: Świadectwa XX wiek
Liczba stron: 151
Format: .epub


Nazistowska machina śmierci, funkcjonująca w latach 1933 – 1945, idealnie sprawdziła się jako narzędzie opresji. Przez niemieckie fabryki zagłady (obozy koncentracyjne) przewinęło się tyle ofiar, że do dzisiaj trudno określić ich precyzyjną liczbę oraz ustalić tożsamość wszystkich pokrzywdzonych. Hitler oraz jego poplecznicy znaleźli tak wielu wrogów i kozłów ofiarnych, iż ta czarna karta historii ciągle pozostaje nie w pełni zbadana, bowiem kiedy koszmar II wojny światowej się skończył, zaś Tysiącletnia Rzesza przedwcześnie runęła, prześladowania pewnych grup zostały uznane i potępione niemal natychmiast (świat dowiedział się o tragicznej sytuacji Żydów, Polaków, Rosjan czy Romów), ale nie zabrakło i takich, których krzywdy przemilczano. Do grona tych zignorowanych zaliczali się homoseksualiści, którzy na mocy paragrafu 175 (przepis niemieckiego kodeksu karnego pochodzący jeszcze z 1871 r., który określał homoseksualizm jako przeciwny naturze nierząd) byli szczególnie szykanowani przez nazistów – po przyłapaniu na tego typu wykroczeniu, winni najpierw trafiali do więzienia, zaś po odbyciu kary, wysyłano ich, w ramach resocjalizacji, do obozów koncentracyjnych. Owe działania wychowawczo-edukacyjne na ogół bardzo źle kończyły się dla samych zainteresowanych – śmiertelność w obozach pośród homoseksualistów była wyjątkowo wysoka i wynosiła od 50% do 60%. Jednym z ocalonych był Josef Kohout (1915 – 1994), który o swoich doświadczeniach zgodził się porozmawiać z Hansem Neumannem (1914 – 1978). Neumann w latach 1965 – 1967 przeprowadził z Kohoutem serię 15 wywiadów i na ich podstawie napisał książkę Mężczyźni z różowym trójkątem, posługując się pseudonimem Heinz Heger.

poniedziałek, 31 stycznia 2022

"Nazwałem go Krawat" Milena Michiko Flašar - O pokonywaniu lęków

Milena Michiko Flašar

Nazwałem go Krawat

Tytuł oryginału: Ich nannte ihn Krawatte
Tłumaczenie: Barbara Bruks
Wydawnictwo: Oficyna Lustro
Liczba stron: 128


 


Bezimienny tłum, w którym na co dzień się poruszasz. Ty, maleńki trybik potężnej machiny. Kornie spełniasz swoje obowiązki, czyniąc to, czego się od Ciebie oczekuje, będąc dzięki temu utylitarną częścią otaczającej Cię rzeczywistości. Wiesz, że (…) trzeba być, a kiedy się jest, trzeba coś robić, coś osiągać [1]. Dlatego sukcesywnie udowadniasz swoją wartość, dbając o to, by razem z innymi poruszać się równym i miarowym krokiem. Ramię w ramię maszerujesz z takimi jak Ty, pilnując narzuconego rytmu. Lewa. Prawa. Lewa. Razem. Wspólnie. Są przed Tobą. Są za Tobą. Są obok Ciebie. Blisko, blisko. Jesteś integralną częścią zbiorowości. Cóż jednak czynić, jeśli stanie się to, czego od dawna się lękasz? Co, gdy wypadniesz z kołowrotku, a przy próbie powrotu, okaże się, że kręci się dla Ciebie zbyt szybko, by ponownie się na niego wdrapać? Wykluczeni, zmarginalizowani, niedopasowani – to właśnie oni są bohaterami debiutanckiej powieści austriacko-japońskiej pisarki Mileny Michiko Flašar (ur. 1980), pt. Nazwałem go Krawat.

piątek, 10 grudnia 2021

"Wykluczeni" Elfriede Jelinek - O destrukcyjnych buntownikach

Elfriede Jelinek

Wykluczeni

Tytuł oryginału: Die Ausgesperrten
Tłumaczenie: Anna Majkiewicz, Joanna Ziemska
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 268
 
 



Destrukcyjna moc żywiołu objawia się tym, że zniszczeniom fizycznym, towarzyszą obrażenia psychiczne, jakich doznają ofiary, którym udaje się przetrwać. Te rany są o tyle fatalne, że z reguły goją się znacznie dłużej niż trwa odbudowa tego, co uległo jedynie materialnemu uszkodzeniu. Bez wątpienia takim potężnym, a przy tym zgubnym kataklizmem jest wojna, której echa rezonują jeszcze przez wiele lat po tym, jak umilkną ostatnie działa czy karabiny. Przypomina nam o tym choćby Elfriede Jelinek (ur. 1946), austriacka pisarka i feministka, laureatka Literackiej Nagrody Nobla w roku 2004, autorka powieści Wykluczeni.

piątek, 12 listopada 2021

Ingeborg Bachmann "Malina" - Rzecz o przebodźcowanych

Ingeborg Bachmann

Malina

Tytuł oryginału: Malina
Tłumaczenie: Sławomir Błaut
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Liczba stron: 422




W jednym z wywiadów, polska pisarka Dorota Kotas, cierpiąca na zaburzenia ze spektrum autyzmu wyznaje, że: Nie najlepiej funkcjonuję w świecie ludzkich relacji. Niewiele z nich rozumiem i czuję się jak w obcej, kosmicznej przestrzeni, gdzie zbyt dużo się dzieje, jest zbyt wiele podtekstów. Bycie z ludźmi, mówienie im odpowiednich rzeczy jest dla mnie skomplikowane. (...) Okazało się, że myślę w inny sposób. Mój mózg ma inne oprogramowanie. Łatwo się przebodźcowuję [1]. Jak zatem wygląda codzienne funkcjonowanie autyków? Czy faktycznie jest to wyzwanie, do podjęcia którego nie zawsze starcza sił? Czy budowanie kontaktów z innymi ludźmi jest aż tak problematyczne? Wiele odpowiedzi na powyższe pytania zapewnia powieść Malina, pióra Ingeborg Bachmann (1926 – 1973), austriackiej eseistki, poetki, germanistki i pisarki.

sobota, 18 kwietnia 2020

Jaki grzyb (nie)jest - (nie)każdy widzi









Robert Hofrichter

Tajemnicze życie grzybów

tytuł oryginału: Das geheimnisvolle Leben der Pilze: Die faszinierenden Wunder einer verborgenen Welt
tłumaczyli Bartosz Nowacki i Monika Kilis

czytał Stanisław Biczysko
wydawnictwo: Prószyński Media 2018
producent wykonawczy: Biblioteka Akustyczna
długość: 8 godzin 37 minut

ISBN: 9788381239349
na podstawie I wydania
wydawnictwo: Prószyński Media 2017
ISBN: 9788381230414

272 stron


Muszę ze skruchą przyznać, że książka Roberta Hofrichtera (austriackiego biologa, zoologa, obrońcy przyrody, dziennikarza i fotografa natury) Tajemnicze życie grzybów trochę się odleżała, zanim po nią sięgnąłem. Grzyby... No cóż...

poniedziałek, 22 lipca 2019

Elisabeth de Waal "Powroty" - W powojennym Wiedniu

Powroty

Elisabeth de Waal

Tytuł oryginału: The Exiles Return
Tłumaczenie: Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 318
 
 
 
 
 
Proza szufladowa, czyli wszelakiej maści wcześniej niepublikowane teksty odnajdywane w różnego rodzaju archiwach i wydawane już po śmierci danego pisarza bądź pisarki, to typ literatury, który wzbudza spore emocje (nierzadko też kontrowersje), szczególnie jeśli chodzi o twórców uznanych, cieszących się sporą poczytnością i posiadających oddane grono miłośników. Wygrzebywane z zakurzonych kątów dzieła przez wiele miesięcy bądź lat czekające na ujrzenie światła dziennego dzielą zainteresowanych na tych, którzy z entuzjazmem przyjmują nawet utwory niekompletne, ledwie naszkicowane czy zwyczajnie kiepskie oraz na osobników skłaniających się ku zdaniu, że nie godzi się udostępniać drukiem płodów nie posiadających oficjalnego błogosławieństwa ich kreatora. Jak jednak wygląda sprawa z literatami, którzy za życia nie doczekali się oficjalnego debiutu? Czy ich książki, dla których z różnych przyczyn nie udało się znaleźć wydawcy są godne czytelniczej uwagi? Okazją do tego, by przekonać się o wartości tego typu prozy jest powieść Powroty, pióra Elisabeth de Waal (1899 – 1991), austriackiej autorki żydowskiego pochodzenia.
 

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Ingeborg Bachmann "Symultanka" - Dysharmonia wszelkich stosunków

Symultanka

Ingeborg Bachman

Tytuł oryginału: Simultan
Tłumaczenie: Anna Maria Linke
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Liczba stron: 273

 




W kultowej powieści Szklany klosz pióra Sylvii Plath pojawia się interesujący wątek z tłumaczami kabinowymi pracującymi dla ONZ. Esther, 19-letnia bohaterka dzieła z zadumą i podziwem obserwuje pracę tych ludzi: Przyglądałam się intensywnie młodej Rosjance, wciśniętej w obcisły szary kostium. Wyrzucała z siebie jak automat idiom za idiomem w tym jakże obcym dla mnie języku – Konstanty powiedział, że tłumaczenie z angielskiego na rosyjski jest dlatego takie trudne, że idiomy tych języków są zupełnie różne – i myślałam, że dałabym nie wiem co, żeby wleźć w jej skórę i przez całe życie już nic innego nie robić, tylko sypać jak ona bezbłędnie tymi idiomami. Może nie stałabym się od tego szczęśliwsza, ale zbliżyłabym się w pewnym sensie do doskonałości [1]. Gdyby jednak Esther zdecydowała się sięgnąć po opowiadanie Symultanka ze zbioru o tym samym tytule, autorstwa Ingeborg Bachmann (1926 – 1973), austriackiej pisarki i poetki, to szybko uświadomiłaby sobie, że wspomniany zawód nie jest ani gwarancją szczęścia, ani doskonałości.

czwartek, 28 grudnia 2017

Aż nazbyt prawdopodobna apokalipsa, czyli Blackout Marca Elsberga



Marc Elsberg


Blackout. Najczarniejszy scenariusz z możliwych

tytuł oryginału: Blackout
tłumaczenie: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
wydawnictwo: W.A.B. 2015
liczba stron: 784



Kiedy znajomy podarował mi grubaśne tomisko opatrzone nazwiskiem autora Marc Elsberg*, które nic mi nie mówiło, i tytułem BLACKOUT. Najczarniejszy scenariusz z możliwych, nie czułem się specjalnie prezentem zaintrygowany, tym bardziej, iż darczyńca sam tej powieści nie czytał i jej nie zachwalał. Muszę od razu jednak przyznać, możecie wierzyć lub nie, że gdy pierwszy raz ująłem w dłoń tę imponującą wagą i rozmiarami księgę, niby prąd przeszła mnie myśl – to musi być niezłe! Nie miałem ku temu przekonaniu żadnych podstaw, więc sam przed sobą próbowałem to obrócić w żart – w końcu bardzo grube książki znacznie częściej niż chude okazują się dobre, ale dziwne uczucie pozostało aż do momentu, gdy skończyłem poprzednią lekturę i pełen po równi obaw, co nadziei, zacząłem czytać.




piątek, 28 kwietnia 2017

Stefan Klein "Czas. Przewodnik użytkownika" - Skąd ten pośpiech?

Czas. Przewodnik użytkownika

Stefan Klein

Tytuł oryginału: Zeit - der Stoff aus dem das Leben ist
Tłumaczenie: Krzysztof Żak
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: z Wagą
Liczba stron: 312
 
 
 
Tomasz Mann, w swojej monumentalnej powieści Czarodziejska góra, na początku rozdziału Zmiany snuje następujące rozważania: Czym jest czas? Tajemnicą – bo jest nierealny, a wszechpotężny. Jest warunkiem zjawiskowego świata, jest ruchem zespolonym i przemieszanym z istnieniem realnych ciał w przestrzeni i z ich ruchem. A czy nie byłoby czas, gdyby nie było ruchu? I ruchu, gdyby nie było czasu? Pytania i pytania! Czy czas jest funkcją przestrzeni? Czy też odwrotnie? Czy raczej są z sobą identyczne? Za wiele już pytań! [1]. Zagadnienie, która porusza niemiecki noblista nie jest łatwe, ba, śmiało można określić je mianem złożonego i skomplikowanego. W końcu czas i jego natura to jedna z największych zagadek, której ludzkości w dalszym ciągu nie udało się rozwiązać. Trudno o jednoznaczną definicję, a cóż dopiero mówić o poznaniu wszystkich własności i przymiotów. Być może właśnie z tego powodu niejeden z nas boryka się z problemami związanymi z użytkowaniem czasu, jaki został nam dany w trakcie naszej bytności na ziemskim padole. Sytuacji nie poprawia fakt, że czas to sfera, której nie poświęcamy zbyt wielu naszych rozmyślań. Może jednak warto to zmienić i zaznajomić się choćby z tą skromną cząstką wiedzy, jaką przez lata udało zebrać się na temat czasu. Ciekawą propozycją dla zainteresowanych jest książka Czas. Przewodnik użytkownika, pióra Stefana Kleina (ur. 1965), Niemca o austriackich korzeniach, filozofa i fizyka specjalizującego się w literaturze popularnonaukowej.

piątek, 3 czerwca 2016

Próbując oderwać się od ziemi, czyli "Kazuar" M. Mandera

Kazuar

Matthias Mander

Tytuł oryginału: Der Kasuar
Tłumaczenie: Sławomir Błaut
Wydawnictwo: PIW
Seria: Współczesna Proza Światowa
Liczba stron: 328
 
 
 
 
Człowieczy żywot to nieustanny kontakt z treściami wszelakiej maści, które bombardują nas z każdej strony. Aparat percepcyjny bez przerwy musi analizować spływające ze środowiska bodźce. Mnogość sygnałów wymusza na ludzkiej istocie ich hierarchizację – nadanie im określonego znaczenia czy poziomu istotności pozwala skoncentrować się na tym, co w naszym subiektywnym mniemaniu ważne i kluczowe, a tylko pobieżnym rzutem oka zaszczycić te czynniki, którym zdecydowanie bliżej do szumu informacyjnego. Wydaje się, że gwałtowny rozwój cywilizacji oraz bardzo szybki postęp technologiczny doprowadził do sytuacji, w której homo sapiens przestaje radzić sobie z natłokiem napływających wiadomości – człowiek współczesny tonie w nadmiarze informacji, których nie jest w stanie przetworzyć bądź należycie zinterpretować. Interesujący portret takiego zagubionego członka zamożnego i rozwiniętego społeczeństwa zachodniego zafundował swoim czytelnikom Matthias Mander, urodzony w 1933 roku austriacki pisarz, wykładowca teorii zarządzania gospodarką na uniwersytetach w Wiedniu i Innsbrucku oraz były menadżer, który z powodzeniem i sukcesami pracował w przemyśle.

środa, 11 lutego 2015

Zły lepszy swiat




Florian Klenk


Kiedyś był tu koniec świata

tytuł oryginału: Früher war hier das Ende der Welt

tłumaczenie: Elżbieta Kalinowska

Wydawnictwo Czarne Wołowiec 2013

stron: 154



Jak informuje Wydawnictwo Czarne „Florian Klenk jest jednym z najznamienitszych dziennikarzy austriackich – i z całą pewnością najodważniejszym”. Dla mnie było to nazwisko całkiem obce aż do momentu, gdy dzięki uprzejmości Instytutu Książki trafiła w me ręce książka Kiedyś był tu koniec świata.

Ten niewielki tomik jest zbiorem reportaży wcześniej opublikowanych w prasie austriackiej. Tematyka, choć dotycząca Austrii, jest dość zróżnicowana, od handlu kobietami i prostytucji, przez problemy nie- i legalnych imigrantów, handel dziećmi, nierozliczoną przeszłość drugowojenną, po zabójców w policyjnych mundurach, resocjalizację nieletnich przestępców, hazard i politykę. Wspólnym mianownikiem, który spaja wszystkie wątki w całość, i to spaja niezwykle mocno, jest niesprawiedliwość i zło oraz wołanie o prawość i dobro.



sobota, 2 sierpnia 2014

Stefan Zweig "Dziewczyna z poczty" - Wołanie z otchłani nędzy

Dziewczyna z poczty

Stefan Zweig

Tytuł oryginału: Rausch der Verwandlung
Tłumaczenie: Karolina Niedenthal
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Nowy Kanon
Liczba stron: 336
 
 
 
 
 
 
W nauce od lat trwają poszukiwania jednej uniwersalnej teorii, która za jednym zamachem odpowiedziałaby na wielkie pytanie o życie, wszechświat i całą resztę. Póki co naukowcy są daleko od jej znalezienia, ale nie można zaprzeczyć, że np. teorie dotyczące fizyki kwantowej można przyłożyć także do naszego makroświata. Przy okazji lektury książki Paryski ekspres wspominałem o zasadzie nieoznaczoności Heisenberga, dzisiaj natomiast pragnąłbym rzec kilka słów o pasmowej teorii przewodnictwa. W podstawowym składniku materii, czyli w atomie, poszczególne elektrony mogą znajdować się w ściśle określonych, dyskretnych stanach energetycznych (wynika to z równania Schrödingera). W ciele stałym poszczególne atomy są ze sobą powiązane, co wiąże się z kolejnymi ograniczeniami dotyczącymi możliwej energii elektronów. Dopuszczalne poziomy energetyczne elektronów zlewają się w tzw. pasma energetyczne. W kryształach wyróżnia się dwa pasma energetyczne – jedno z nich, położone niżej, jest całkowicie wypełnione elektronami, z kolei drugie, położone wyżej, nie zawiera żadnych elektronów. Pasmo całkowicie zajęte określane jest mianem pasma podstawowego, natomiast pasmo puste – pasmem przewodnictwa. Możliwe jest przesunięcie elektronu z pasma podstawowego do pasma przewodnictwa, ale wiąże się to z dostarczeniem odpowiednio dużej porcji energii (elektrycznej bądź cieplnej), tak by elektron od razu wskoczył do pasma przewodnictwa, bowiem niedopuszczalne są pośrednie wartości energii (te niemożliwe do osiągnięcia stany pośrednie określa się mianem pasma wzbronionego). Elektrony znajdujące się w paśmie przewodnictwa nie są związane z konkretnym atomem, ale mogą przemieszczać się w całej objętości materiału, przewodząc w ten sposób prąd elektryczny, który nie jest niczym innym jak uporządkowanym ruchem atomów. W izolatorach, czyli materiał bardzo słabo przewodzących prąd elektryczny (w języku potocznym często pada określenie, że izolator w ogóle nie przewodzi prądu) przeskok elektronu do pasma przewodnictwa wymaga bardzo dużych nakładów energetycznych. Podobnie wygląda sytuacja plebsu, którego przedstawiciele nie mogą korzystać z wszystkich uciech towarzyszących ludziom ze szczytów społecznej drabiny, ba, którym nie wypada wręcz pojawiać się w obecności osób majętnych czy szlachetnie urodzonych. Na straży świata bogaczy stoją całe zastępy portierów, ochroniarzy, ale faktyczne pasmo wzbronione, to najbardziej skuteczne stanowi gotówka, czy raczej jej brak. Od czasu do czasu dochodzi jednak do sytuacji, kiedy to człowiek jeszcze do niedawna ubogi i biedny zaczyna cieszyć się powszechnym mirem oraz poważaniem społecznych elit i niemal zawsze wiąże się to z niebotycznymi nakładami pieniężnymi. Portfel spuchnięty od nadmiaru banknotów pozwalaj przysłonić wstydliwą przeszłość nowobogackiego, która tonie w pomrokach nędzy i ubóstwa – parweniusz za sprawą posiadanych potężnych zasobów finansowych niczym elektron, któremu nadano odpowiednią energię zostaje wybity z pasma podstawowego, czyli swojej dotychczasowej nędznej egzystencji, osiągając upragnione pasmo przewodnictwa, czyli towarzyskie salony, których wrota nagle stanęły otworem. Co jednak kiedy strumień pieniędzy nagle uschnie? Interesująca historia, która stara się odpowiedzieć na to pytanie została przedstawiona w książce Dziewczyna z poczty, autorstwa Stefana Zweiga.