Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolekcja Gazety Wyborczej - XX wiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolekcja Gazety Wyborczej - XX wiek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 stycznia 2020

Kurt Vonnegut "Kocia kołyska" - Krótka rzecz o bokononizmie

Kocia kołyska

Kurt Vonnegut

Tytuł oryginału: Cat's cradle
Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Wydawnictwo: Mediasat Poland
Seria: Kolekcja Gazety Wyborczej - XX wiek
Liczba stron: 188





 

Przyjęcie założenia, że nasz byt jest w ogromnej mierze zdeterminowany, a naszym postępowaniem w mniejszym bądź większym stopniu kieruje wyższa siła sprawcza może okazać się dość atrakcyjnym – ba, niekiedy wręcz rozsądnym – wytłumaczeniem serii niezwykłych zdarzeń, które stają się naszym udziałem. Jakie okoliczności są jednak potrzebne, by człowiek nie odczuwający zbyt silnej potrzeby bycia religijnym przedzierzgnął się w istotę wierzącą, że jego życie spoczywa w rękach wszechpotężnej istoty? Ciekawą wizję swoistej teofanii prezentuje Kurt Vonnegut w swojej powieści Kocia kołyska.

wtorek, 14 stycznia 2020

Ray Bradbury "Kroniki marsjańskie" - Koniec serialu "Człowiek"

Kroniki marsjańskie

Ray Bradbury

Tytuł oryginału: The Martian Chronicles
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz, Paweł Ziemkiewicz
Wydawnictwo: Mediasat Poland
Seria: Kolekcja Gazety Wyborczej - XX wiek
Liczba stron: 218



Człowiek dowiedziawszy się czym jest Kosmos jednocześnie uświadomił sobie własną małość i bezmiar otaczającej go pustki. Ogromna przestrzeń, w której zawieszone są przeróżne obiekty, a wśród nich średniej wielkości planeta mieniąca się błękitem oraz zielenią. Co zrozumiałe, uzmysłowienie sobie panujących w uniwersum odległości zrodziło w nas poczucie samotności, która z kolei stała się bodźcem do poszukiwania innych inteligentnych form życia. Zatem uparcie kierujemy nasze oczy w górę, bo tylko tam, hen daleko pośród gwiazd może znajdować się to, za czym rozglądamy się z takim utęsknieniem. Cóż jednak gdy nasze marzenia ziszczą się? Czy my, ludzie jesteśmy gotowi na spotkanie z tym, co zupełnie nieznane i wymykające się naszemu pojmowaniu?

wtorek, 10 grudnia 2019

Tadeusz Konwicki "Mała apokalipsa" - Śmierć jednego człowieka

Mała apokalipsa

Tadeusz Konwicki

Wydawnictwo: Mediasat Poland
Seria: Kolekcja Gazety Wyborczej - XX wiek
Liczba stron: 187
 
 
 
 
 
 
Chociaż słowo apokalipsa (z gr. ἀποκάλυψις) oznacza dosłownie objawienie, rozumiane jako ujawnienie przebiegu wydarzeń w dniach ostatecznych, to w potocznym języku wyraz ten używany jest w kontekście katastroficznej przepowiedni. Apokalipsa, przede wszystkim za sprawą ogromnej rzeszy filmów taśmowo produkowanych w fabrykach Hollywood, kojarzy się jako zjawisko makroskalowe, które swoim zasięgiem obejmuje cały ziemski glob. Wybuchy wulkanów, fale tsunami, trąby powietrzne, burze, sztormy, trzęsienia ziemi – oto ogłuszająca kakofonia wygrywana przez przyrodę, która wreszcie postanawia wziąć rzeczy w swoje ręce i ukarać największego ziemskiego pasożyta nie potrafiącego docenić bogactwa natury, jakim został obdarowany. Ruchome obrazki wyświetlane w kinie to emanacja religijnych niepokojów związanych z wizją Sądu Ostatecznego, którego nadejście wieszczone jest z nużącą wręcz powtarzalnością. Tyle, że jak słusznie zauważa bohater jednej z polskich powieści: Wielu już pokoleniom zdawało się, że świat umiera. Ale to tylko ich własny świat umierał [1]. Spuśćmy zatem zasłonę litościwego milczenia na wyświetlane w kinie krajobrazy naznaczone ruiną i pożogą i przyjrzyjmy się jak może wyglądać zagłada nie całej ludzkości, ale jednego tylko osobnika. Wyborną ku temu okazją jest dzieło autorstwa Tadeusza Konwickiego (1926 – 2015) zatytułowane Mała apokalipsa, z którego pochodzi przytoczony cytat.