Schadzka
Kōbō Abe
Tytuł oryginału: Mikkai
Tłumaczenie: Mikołaj Melanowicz
Wydawnictwo: Wilga
Seria: Biblioteka Japońska
Liczba stron: 172
Człowiek to
istotna pełna zaskakujących skrajności, odznacza się sprzeczną naturą. Warto
zauważyć, że część przeciwieństw, którymi jesteśmy naznaczeni, wynika z naszej
biologicznej budowy. Dla przykładu przyjrzymy się miłości i pożądaniu. Więź
duchowa spajająca dwójkę ludzi powszechnie uważana jest za uczucie czyste,
szlachetne oraz wzniosłe. Sławetne braterstwo dusz rozpala wyobraźnię
nieszczęśliwych kochanków, którym jednak (o zgrozo!) nierzadko przychodzi
zmierzyć się z podszeptami grzesznego ciała. Grzesznego, bowiem płciowe
współżycie, kopulacja, cielesna bliskość bardzo często traktowane są jako
potrzeby niższego rzędu, uleganie pierwotnym instynktom. Zmysłowość, intymność,
erotyzm automatycznie łączą się z niemoralnością czy nieobyczajnością – bezpośrednie
sąsiedztwo narządów wydalniczych oraz narządów rozrodczych sprawia, że w wielu
kulturach oraz według wielu religii, seksualny kontakt jest ściśle związany z
nieczystością, duchową skazą, moralnym brudem. Wydaje się, że właśnie stąd może
płynąć powszechny w ogólnoludzkiej narracji dualizm, którym bardzo chętnie w
swojej literaturze posługiwał się choćby Jun'ichirō Tanizaki. W jego
powieściach piękno fizyczne przeplatało się z moralną degeneracją, a
szlachetnym postawom nierzadko towarzyszyły erotyczne aberracje. Ale obecnie
seks coraz rzadziej stanowi temat tabu. Cywilizacja, szczególnie ta określana
mianem Zachodniej, wyzwala się z pęt
pruderii, choć można odnieść wrażenie, że jej przedstawiciele gnają na złamanie
karku ku rozpasaniu i konsumpcjonizmowi, kreując rzeczywistość, w której
naczelną doktryną będzie troska o siebie oraz swoje potrzeby bez oglądania się
na dobro bliźniego. Jak zatem może wyglądać świat, w którym seks całkowicie wyzwolił
się z ciasnych kajdan religii, praw oraz konwenansów?


