Po ostatnich lekturach, mocno dołujących, gdyż opartych w naszych rodzimych, wiernie oddanych realiach, postanowiłem odpocząć przy czymś lżejszym i sięgnąć do światowej klasyki sensacji i thrillera. Postawiłem na nazwisko znane każdemu miłośnikowi gatunku, czyli Fredericka Forsytha, angielskiego, niestety już nieżyjącego (1938-2025) pisarza. Wybrałem „Mściciela” - wydanie Zakładu Nagrań i Wydawnictw Związku Niewidomych w formie książki czytanej przez Rocha Siemianowskiego i w tłumaczeniu Witolda Nowakowskiego.
Fabuły nie będę przybliżał. Wystarczająco dużo zdradza notka wydań papierowych. Intryga nie jest może specjalnie oryginalna, ale świetne jest skrzyżowanie głównych wątków, co w tym kanonie niestety nie za często się zdarza. Klimat podobny jest po trochu do „Jasona Bourne’a”, „Uprowadzonej” i innych podobnych produkcji filmowych oraz literackich. Wyraziste postacie, odpowiedni balans zagadki, napięcia i akcji, to kolejne atuty, które zresztą u tego autora nie są żadnym zaskoczeniem.
Nie jest to jednak taki klasyczny sensacyjny thriller. Uważni znajdą na przykład ciekawostki na temat uprawnień FBI (do sprawdzenia i poszerzenia), lecz prawdziwej głębi nadają dziełu sprytnie przemycone rozważania na temat globalnej polityki i systemów wartości oraz związanych z nimi dylematów moralnych.
Bardzo celne jest spostrzeżenie autora, niestety wciąż nieodkryte przez większość polityków i mediów, iż nie należy obserwować tego, co mówią przywódcy muzułmańscy w oficjalnych mediach kierowanych do Zachodu, lecz to, co mówią w izolowanych meczetach, szkołach koranicznych, to co mówią do swoich ciemnych mas.
Interesujące są też hipotezy na temat tego, dlaczego Ameryka nie jest lubiana w świecie, nawet wśród sojuszników. Celne. Bardzo celne.
Warto zwrócić również uwagę na przemyślenia na temat przyczyn terroryzmu, ale nie w ujęciu teorii konfliktu asymetrycznego, a w odniesieniu do osób i ich motywów.
Te ukryte w tle rozważania i spostrzeżenia są pokrewne wymowie prześwietnego dyptyku Przemysława Piotrowskiego „Radykalni” napisanego w konwencji sensacyjnej fikcji militarno-politycznej. No, taka czytelnicza dygresja to była.
Jeśli koniec wieńczy dzieło, to Forsyth zafundował nam czytelniczą wisienkę na torcie. Przewrotne zakończenie pozostawiające dylemat i dysonans moralny. W dodatku umiejscowienie opowieści przed pewnym pamiętnym wydarzeniem historycznym, a zwłaszcza takie umiejscowienie jej zakończenia, nadaje tym rozważaniom, pytaniom i rozterkom, dodatkowej wagi i aktualności
Gorąco polecam. Świetny sensacyjny thriller z głębszymi treściami.
P. S. Ukraina wciąż walczy nie tylko o swoją wolność, a my, choćby w pewnym stopniu, możemy pomóc jej obrońcom i obrończyniom, w tym także naszym chłopakom na wojnie. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! Można wspierać na różne sposoby, ale trzeba coś robić. Tutaj zrzutka na naszych medyków pola walki działających na froncie pomagam.pl/b4t636


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)