Space Invaders
Nona Fernández
Tytuł oryginału: Space Invaders
Tłumaczenie: Agata Ostrowska
Wydawnictwo: ArtRage
Liczba stron: 64
Seria: Mały Format
Format: .epub
Lata płynęły powoli. Czas ciągnął się i dłużył, z niekończącymi się wieczorami przed telewizorem – Cine en su casa, Sábado gigante, Zagubieni w kosmosie, Strefa mroku – i przed atari, na którym całą bandą graliśmy w Space Invaders. Zielone fosforyzujące pociski z dział Ziemian śmigały po ekranie, póki nie trafiły jakiegoś kosmity. Marsjanie desantowali się całym oddziałem, tworząc idealny kwadrat, odpowiadali ogniem, machali mackami jak ośmiornice czy kałamarnice, ale zawsze w końcu wybuchali, jak lewa dłoń taty González. Dziesięć punktów za każdego Marsjanina z pierwszego rzędu, dwadzieścia za tych z drugiego, czterdzieści za dalszych. A kiedy ginął ostatni i ekran stawał się pusty, z nieba lądowała kolejna armia obcych gotowych do boju. Oddawali w walce jedno życie, potem kolejne i kolejne, w niekończącym się cyklu rzezi. Pociski latały wte i wewte niczym w jednej z tych bohaterskich potyczek, które czciliśmy w szkole akademiami i wciąganiem flagi na maszt. To były czasy pocisków i czasy rzezi [1]. Czasy, kiedy wobywatele, jeśli tylko mieli czelność wyrazić niezadowolenie czy chęć zbuntowania się, traktowani byli niczym kosmici – obcy, których można masowo zgładzać, torturować, prześladować, bowiem nie sposób nawiązać z nimi nici porozumienia, co wyklucza dostrzeżenie w nich ludzkich istot. O takich właśnie strasznych czasach pisze Nona Fernández (ur. 1971), chilijska pisarka, dramaturg i scenarzystka, autorka noweli Space Invaders.







