Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

wtorek, 14 czerwca 2016

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Przedmiot to zawsze jakaś opowieść, czyli Zając o bursztynowych oczach Edmunda de Waal




Edmund de Waal

Zając o bursztynowych oczach. Historia wielkiej rodziny zamknięta w małym przedmiocie

tytuł oryginału: The Hare with Amber Eyes. A Hidden Inheritance
tłumaczenie: Elżbieta Jasińska
Wydawnictwo: Czarne 2013
liczba stron: 392



Lekturą maja w moim, czyli rawskim Dyskusyjnym Klubie Książki był Zając o bursztynowych oczach Edmunda de Waal. Oto co mówi notka wydawcy na okładce książki:


Zając o bursztynowych oczach to niezwykła synteza powieści detektywistycznej, rodzinnych wspomnień i wykładu z historii sztuki. Odziedziczywszy po wujecznym dziadku wyjątkowy zbiór 264 maleńkich japońskich figurek, autor rozpoczyna pasjonujące śledztwo. Zgłębiając historię tej szczególnej kolekcji, poznaje dzieje swoich przodków — kilku pokoleń arystokratycznej rodziny Ephrussich.

Książka otrzymała wiele nagród i wyróżnień, m.in. Nagrodę Literacką Costa, Nagrodę Galaxy, Nagrodę Brytyjskich Księgarzy i Nagrodę im. Christophera Ondaatjego była także nominowana do Nagrody im. Harolda Hyama Wingate’a, Nagrody im. Samuela Johnsona i Nagrody PEN/Ackerley.


Taka cukierkowa reklama może znaczyć dokładnie to, co mówi, albo coś wręcz zgoła przeciwnego, co się niestety ostatnio coraz częściej zdarza. Jakie więc były moje wrażenia z tej lektury?




piątek, 10 czerwca 2016

Groza egzystencji, czyli "Życie szaleńca" R. Akugatawy

Życie szaleńca

Ryūnosuke Akutagawa

Tłumaczenie: Mikołaj Melanowicz
Wydawnictwo: Dialog
Seria: Skarby Orientu
Liczba stron: 158
 
 
 
 
Kenzaburō Ōe, wybitny japoński pisarz, na łamach zbioru reportaży i esejów zebranych pod zbiorczym tytułem Hiroshima notes, stwierdza naród japoński doznał łaski nie bycia krajem chrześcijańskim. Owo szczęście, wg noblisty z Kraju Kwitnącej Wiśni, sprowadza się do faktu, że akt samobójstwa nie jest obciążony piętnem grzechu śmiertelnego (tak jak ma to miejsce w przypadku religii chrześcijańskiej). Na skutek tego, w państwach takich jak Japonia, odebrane sobie życia nie jest postrzegane jako moralne wykroczenie, co w sytuacjach ostatecznych daje człowiekowi dodatkowy wachlarz możliwości. Śmierć zadana sobie własną ręką jest całkiem popularnym rozwiązaniem i widać to dobrze choćby na przykładzie japońskich mistrzów pióra. Z własnej woli świat doczesny opuścili Yukio Mishima, Yasunari Kawabata, Misao Fujimura, Osamu Dazai, Tamiki Hara czy Ryūnosuke Akutagawa. Ostatni z wymienionych artystów (1892 – 1927) uchodzi za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli japońskiej literatury. Akutagawa jest znany jako pisarz, eseista, dramaturg oraz nowelista. Polski czytelnik ma okazję zapoznać się dorobkiem tego autora głównie za sprawą opowiadań, porozsypywanych we wszelakiej maści antologiach (Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej, Chrestomatia współczesnych opowiadań japońskich, Irys. Opowiadania japońskie, Niesamowite opowieści z Chin, O duchach opowieści prawdziwe). Jedyną pozycją na polskim rynku, która w pełni poświęcona jest twórczości Akutagawa, jest zbiór Życie szaleńca, opublikowany na łamach Wydawnictwa Akademickiego DIALOG.

piątek, 3 czerwca 2016

Próbując oderwać się od ziemi, czyli "Kazuar" M. Mandera

Kazuar

Matthias Mander

Tytuł oryginału: Der Kasuar
Tłumaczenie: Sławomir Błaut
Wydawnictwo: PIW
Seria: Współczesna Proza Światowa
Liczba stron: 328
 
 
 
 
Człowieczy żywot to nieustanny kontakt z treściami wszelakiej maści, które bombardują nas z każdej strony. Aparat percepcyjny bez przerwy musi analizować spływające ze środowiska bodźce. Mnogość sygnałów wymusza na ludzkiej istocie ich hierarchizację – nadanie im określonego znaczenia czy poziomu istotności pozwala skoncentrować się na tym, co w naszym subiektywnym mniemaniu ważne i kluczowe, a tylko pobieżnym rzutem oka zaszczycić te czynniki, którym zdecydowanie bliżej do szumu informacyjnego. Wydaje się, że gwałtowny rozwój cywilizacji oraz bardzo szybki postęp technologiczny doprowadził do sytuacji, w której homo sapiens przestaje radzić sobie z natłokiem napływających wiadomości – człowiek współczesny tonie w nadmiarze informacji, których nie jest w stanie przetworzyć bądź należycie zinterpretować. Interesujący portret takiego zagubionego członka zamożnego i rozwiniętego społeczeństwa zachodniego zafundował swoim czytelnikom Matthias Mander, urodzony w 1933 roku austriacki pisarz, wykładowca teorii zarządzania gospodarką na uniwersytetach w Wiedniu i Innsbrucku oraz były menadżer, który z powodzeniem i sukcesami pracował w przemyśle.

piątek, 27 maja 2016

Próba pochwycenia ABSOLUTU, czyli "Procedura" Mulischa

Procedura

Harry Mulisch

Tytuł oryginału: De Procedure
Tłumaczenie: Jerzy Koch
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Liczba stron: 320
 
 
 
Procedura to sformułowanie reguły postępowania w danej sprawie. Słowo pochodzi z języka łacińskiego (procedere) i znaczy dosłownie postępować naprzód. Potocznie używane jest do nazywania wszelkich urzędowych działań, które straszą już samą swoją oficjalnością, a których istota opiera się na restrykcyjnym i sumiennym przestrzeganiu stosownych dyrektyw, reguł czy przepisów. Procedura w samym swoim brzmieniu skrywa swoisty chłód, obojętność oraz bezwzględność, bowiem każde kurczowe trzymanie się wytycznych narzuca skojarzenia z formalizmem, równoznacznym z nieliczeniem się z tak subiektywnymi wartościami jak ludzkie uczucia, które są przecież immanentną częścią naszej natury, pełnej sprzeczności i ułomności (a objawami tych niedoskonałości się właśnie nieprzestrzeganie oraz niedotrzymywanie wszelakiej maści procedur). Procedura, wyraz o dwoistym obliczu i całkiem bogatej znaczeniowej pojemności, to także tytuł powieści Harry’ego Mulischa, holenderskiego pisarza, uważanego za jednego z czołowych przedstawicieli literatury niderlandzkiej.

piątek, 20 maja 2016

"Hiroshima notes" Kenzaburō Ōe - Impresje z piekła

Hiroshima notes

Kenzaburō Ōe

Tytuł oryginału: Hiroshima nōto
Tłumaczenie: David L. Swain, Toshi Yonezawa
Wydawnictwo: Grove Press
Liczba stron: 192
 
 
 
 
 
Hiroszima i Nagasaki to jak dotąd jedyne miasta, których mieszkańcy na własnej skórze przekonali się o niszczycielskiej potędze bomby atomowej. Dwa ładunki, dwie metropolie, dwa pogodne, sierpniowe dni 1945 roku i ponad 400 tysięcy poszkodowanych, którzy ponieśli śmierć w wyniku eksplozji lub zostali dotknięci skutkami promieniowania. W ten sposób Japonia została zmuszona do kapitulacji, która była jednoznaczna z zakończeniem II Wojny Światowej, a jednocześnie USA zyskało znakomitą sposobność, aby zbadać skutki i efekty działania nowej, śmiercionośnej broni. Co oczywiste, tego typu traumatyczne wydarzenie na stałe wpisało się w ludzką świadomość oraz kulturę. W samej tylko literaturze japońskiej powstało sporo dzieł, opartych na przeżyciach i opowieściach ofiar atomowego piekła. Powieść Czarny deszcz oraz opowiadanie Irys (ze zbioru Irys. Opowiadania japońskie) autorstwa Masujiebo Ibuse czy króciutkie, ale wstrząsające Kwiaty lata Tamikiego Hary (opowiadanie ze zbioru Cień wschodzącego słońca) to dorobek przetłumaczony na język polski, dzięki któremu czytelnik staje się naocznym świadkiem atomowej zagłady. Ważną spuścizną po Hiroszimie oraz Nagasaki są także relacje osób, które przetrwały bezpośrednie uderzenie bomby, i które musiały zmagać się z dalszą egzystencją, osnutą cieniem śmierci, cierpienia i ogromnej krzywdy. Bardzo ciekawą pozycją portretującą byt tych, którym udało się ocaleć z atomowego ataku jest książka Hiroshima notes, autorstwa znakomitego japońskiego pisarza Kenzaburō Ōe, którego kunszt i maestrię miałem okazję podziwiać dzięki takim lekturom jak Sprawa osobista, Futbol ery Man’en, Zerwać pąki, zabić dzieci oraz Zdobycz (opowiadanie do odnalezienia w zbiorze Cień wschodzącego słońca).

piątek, 13 maja 2016

Kręcenie głową niczego nie rozwiązuje, czyli "Tańcz, tańcz, tańcz"

Tańcz, tańcz, tańcz

Haruki Murakami

Tytuł oryginału: Dansu, dansu, dansu
Tłumaczenie: Anna Zielińska-Elliott
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Liczba stron: 536
 
 
 
 
Wszystko, co ma początek, posiada również swój koniec. W życiu człowieka wiele jest spraw, które oczekują rozwiązania, zamknięcia, finalizacji. Rozgrzebane, otwarte, porzucone zachowują się niczym nieznośny cierń, agresywnie napierający na człowieczą świadomość, grożąc i strasząc, że jeśli dalej je ignorować, to wreszcie wrócą do naszej teraźniejszości ze zdwojoną mocą, domagając się pełnej atencji i poświęcenia. Tyle, że potyczka z przeszłością, powrót do kwestii bolesnych i niemiłych, nigdy nie jest aktem łatwym, a tym bardziej przyjemnym. Samozaparcie, determinacja, silna wola – oto przymioty, które należy w sobie odnaleźć, by śmiało zanurzyć się w zimne i lepkie wody tego, co ongiś się wydarzyło, a co ciągle żąda rozstrzygnięcia. O tym jak wygląda starcie z tym, co przychodzi i burzy nasz mozolnie budowany porządek rzeczy, możemy przekonać się dzięki lekturze książki Tańcz, tańcz, tańcz, autorstwa japońskiego literata, Harukiego Murakamiego.

sobota, 7 maja 2016

Gzie jest moje jedzonko

Czujni czytelnicy zauważyli, że pojawił się nowy dział - psi kącik. Na razie była literatura. będą opinie o sprzęcie, a teraz Avisek w akcji...