Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura holenderska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura holenderska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 kwietnia 2025

"Strażniczka domu" Dola de Jong - O cenie życia wedle własnej filozofii

Dola de Jong

Strażniczka domu

Tytuł oryginału: De thuiswacht
Tłumaczenie: Jerzy Koch
Wydawnictwo: ArtRage
Liczba stron: 160
Seria: Cymelia
Format: papier
 
 

Życie prywatne nigdy nie istnieje w zupełnym oderwaniu od otoczenia. Panujące realia w mniejszym bądź większym stopniu będą zawsze wpływać na losy jednostek, niejednokrotnie zawężając pole możliwych do podjęcia decyzji, determinując przyjmowane postawy czy ograniczając możliwe do wykonania akcje. Owa nierozerwalność perypetii pojedynczych ludzi i cywilizacyjnych dziejów uwypukla się w przypadku wydarzeń nagłych i gwałtownych, niszczących dotychczasowy porządek rzeczy, zamieniając chwiejny ład i względną powtarzalność w morze chaosu i nieprzewidywalności (takim burzycielem wywracającym wszystko do góry nogami i przenicowującym dobrze znaną rzeczywistość jest wojna, która z chciwością wyciąga swe szpony po dzieła człowieczych rąk i ludzką krew), jak i wtedy, gdy człowiek ośmiela się kontestować powszechnie przyjęte normy i wzorce, usiłując egzystować wedle własnego planu, naruszając przy tym tematy tabu. O takim właśnie podwójnym wpływie zewnętrznych bodźców na człowiecze losy pisze Dola de Jong (1911 – 2003), holendersko-amerykańska pisarka o żydowskich korzeniach, autorka powieści Strażniczka domu.

piątek, 28 lipca 2017

Harry Mulisch "Zamach" - Przeszłość żywa i plastyczna

Zamach

Harry Mulisch

Tytuł oryginału: De aanslag
Tłumaczenie: Ryszard Pyciak
Wydawnictwo: Czytelnik
Liczba stron: 176
 
 
 


Życie ludzkie to suma przypadków i ślepych trafów – nierzadko to właśnie kaprysy bezwzględnego fatum decydują o bycie danego osobnika. Ale równie istotnym elementem składowym, który buduje nasze teraz jest to, co wydarzyło się kiedyś – innymi słowy człowieczy żywot to wynikowa stanów poprzednich. Podjęte decyzje, poczynione plany (nierzadko korygowane i zmieniane), przyjęte założenia i dokonane wybory potrafią w ogromnym stopniu implikować naszą obecną egzystencję. O tym jak mocno nieprzewidziane i niezamierzone incydenty potrafią wpływać na losy jednostek możemy przekonać się za sprawą powieści Zamach, pióra Harry’ego Mulischa, czołowego pisarza niderlandzkiego, autora takich dzieł jak Czarne światło czy Procedura.

piątek, 18 listopada 2016

Harry Mulisch "Czarne światło", czyli kakofonia niedorzeczności

Czarne światło

Harry Mulisch

Tytuł oryginału: Het zwarte licht
Tłumaczenie: Ewa Dijk-Borkowska
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 112
 
 
 
 
 
Oksymoron, zwany też epitetem sprzecznym to figura retoryczna, którą konstruuje się poprzez przenośne zestawienie pojęć o przeciwstawnym, wykluczającym się wzajemnie znaczeniu. Ponieważ barwa czarna to w teorii całkowity brak światła widzialnego, dobrym przykładem oksymoronu jest wyrażenie Czarne światło, będące jednocześnie tytułem noweli autorstwa holenderskiego pisarza Harry’ego Mulischa. Czarne światło, za które pisarz został uhonorowany Nagrodą Literacką De Bijenkorf to pokręcona afirmacja człowieczego bytu, który wysławiany jest poprzez wyeksponowanie jego niedorzeczności i absurdu.

piątek, 27 maja 2016

Próba pochwycenia ABSOLUTU, czyli "Procedura" Mulischa

Procedura

Harry Mulisch

Tytuł oryginału: De Procedure
Tłumaczenie: Jerzy Koch
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Liczba stron: 320
 
 
 
Procedura to sformułowanie reguły postępowania w danej sprawie. Słowo pochodzi z języka łacińskiego (procedere) i znaczy dosłownie postępować naprzód. Potocznie używane jest do nazywania wszelkich urzędowych działań, które straszą już samą swoją oficjalnością, a których istota opiera się na restrykcyjnym i sumiennym przestrzeganiu stosownych dyrektyw, reguł czy przepisów. Procedura w samym swoim brzmieniu skrywa swoisty chłód, obojętność oraz bezwzględność, bowiem każde kurczowe trzymanie się wytycznych narzuca skojarzenia z formalizmem, równoznacznym z nieliczeniem się z tak subiektywnymi wartościami jak ludzkie uczucia, które są przecież immanentną częścią naszej natury, pełnej sprzeczności i ułomności (a objawami tych niedoskonałości się właśnie nieprzestrzeganie oraz niedotrzymywanie wszelakiej maści procedur). Procedura, wyraz o dwoistym obliczu i całkiem bogatej znaczeniowej pojemności, to także tytuł powieści Harry’ego Mulischa, holenderskiego pisarza, uważanego za jednego z czołowych przedstawicieli literatury niderlandzkiej.

czwartek, 15 listopada 2012

"Drogi wyobraźni" Hella S. Haasse - Szlaki umysłu

Okładka książki Drogi wyobraźni 

Drogi wyobraźni

Hella S. Haasse

Tytuł oryginału: De wegen der verbeelding
Tłumaczenie: Zofia Klimaszewska
Wydawnictwo: Oficyna Literacka Noir sur Blanc
Liczba stron: 128
 
 
 
 
 
Hella S. Haasse, to urodzona w 1918 roku w Batawii (Indie Holenderskie a obecnie Dżakarta) holenderska powieściopisarka. Wydana w 1983 roku książka Drogi wyobraźni to moje pierwsze spotkanie z autorką, która, jeśli wierzyć wydawcom, uważana jest za jedną z najlepszych dam pióra w Holandii. O prawdziwości tych słów świadczyć mogą zresztą nagrody, którymi uhonorowano panią Haasse, spośród których można wymienić: otrzymaną w 1981 roku Nagrodę Literacką im. Constantijna Huygensa za całokształt twórczości, uzyskaną w 1984 Nagrodę P.C. Hoofta, czy, aby pozostać w nieco bliższych koneksjach z teraźniejszością, nadaną w 2004 roku, a więc już w XXI wieku, Prijs der Nederlandse Letteren. Jeśli tego byłoby mało na udowodnienie tezy, że Hella S. Haasse wielką pisarską jest, dodać można jeszcze, że nazwisko pani Haasse wymieniane jest dość często przy wskazywaniu kandydatów do uzyskania literackiej Nagrody Nobla. Wszystko to stwarza dość imponujące wrażenie, przyznaję się jednak, że sięgając po Drogi wyobraźni, nazwisko Haasse kompletnie nic mi nie mówiło, o wcześniej twórczości pisarski nie słyszałem nic, a o wyborze książki zadecydował, chyba na równi, ślepy traf oraz śmiesznie niska cena* (5 zł w Matrasie).