Powieść "Shall we Tell the President?" pióra brytyjskiego autora Jeffreya Archera, jednego z najlepszych powieściopisarzy ever, jest zarazem dowodem na to, że Polak potrafi, i tego, że jak nikt inny potrafi wprowadzić wszędzie bałagan (delikatnie mówiąc).
Pierwotne polskie tłumaczenie Stefana Wilkosza nosiło tytuł "Czy powiemy prezydentowi?" i poznałem je w formie audio z głosem Leszka Teleszyńskiego. I jest super.
Potem, w związku z konfliktem między fabułą powieści i faktycznym przebiegiem historii, w ponownym tłumaczeniu i za zgodą Archera, Wilkosz zmienił protagonistę (Edward Kennedy) na protagonistkę (Florentyna Kane). Zmieniono więc i tytuł na "Czy powiemy pani prezydent?" No i na pierwszy rzut oka super, bo po pierwsze historia zawarta w powieściowej fabule przestała zgrzytać z rzeczywistą historią, a po drugie w tej wersji książka stała się trzecią częścią cyklu "Kane i Abel". Polak potrafi? Potrafi, tylko że nie do końca... Jak zawsze...
Drugą wersję poznałem w wersji audio z tym samym lektorem i niestety widać, że wszyscy tak się zachłysnęli genialnością swej wersji, że nikomu, począwszy od tłumacza, przez redaktorów, koretkę, dźwiękowców i na samym lektorze kończąc, nie chciało się poprawić pozostałości z pierwotnego tłumaczenia. No i mamy kwiatki typu "prezydent powiedział" w tekście, w którym prezydent już nie jest mężczyzną. Żenada. Mało tego. Popatrzcie na blurby i zajawki pod wydaniami opatrzonymi jeszcze tytułem "Czy powiemy prezydentowi". Nie wiem jak na papierze, ale w necie stare wydania, dalej z męskim tytułem i protagonistą są opatrzone tekstami od wersji z Florentyną. Żenada.
No, ale w kraju Zulu-Gula porządek i logika za bardzo by dziwiły. A sama powieść? Obie wersje świetne, choć oczywiście Florentynowa lepsza.
Archer jak zawsze super. Każdemu, komu spodobały się poprzednie części "Kane i Abel" ta też się spodoba. Gorąco polecam.
P. S. Ukraina wciąż walczy nie tylko o swoją wolność, a my, choćby w pewnym stopniu, możemy pomóc jej obrońcom i obrończyniom, w tym także naszym chłopakom na wojnie. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! Można wspierać na różne sposoby, ale trzeba coś robić. Tutaj zrzutka na naszych medyków pola walki działających na froncie pomagam.pl/b4t636






