Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

czwartek, 2 października 2025

„Złodziejski honor” - Jeffrey Archer à la Ian Fleming




Dawkując sobie dorobek literacki mojego ulubionego brytyjskiego pisarza, polityka, sportowca i barona (nie narkotykowego, a Weston-super-Mare) Jeffreya Archera tym razem sięgnąłem po powieść „Złodziejski honor”. Wybrałem wersję audio na podstawie tłumaczenia Andrzeja Szulca, której głosu użyczył Janusz Kozioł.

środa, 1 października 2025

Stanisław Lem „Szpital Przemienienia” („Czas nieutracony” #1)


Stanisław Herman Lem (1921 -2006) – polski pisarz science fiction, filozof, futurolog oraz krytyk literacki, a także OMC lekarz, jest jednak ikonicznie znany jako twórca SF, gdyż to twórczość w tej właśnie dziedzinie przyniosła mu sławę i stałe miejsce w światowej literaturze. I ja również zaczytywałem się od najmłodszych lat jego powieściami fantastycznymi, z których moją pierwszą, poznaną jeszcze w podstawówce, był „Eden”. Owszem, szybko się dowiedziałem, że pisał nie tylko science fiction, ale jakoś nie bardzo mnie w te rejony jego twórczości ciągnęło. W końcu nadszedł ten dzień, i postanowiłem sięgnąć po „Szpital Przemienienia” otwierający trylogię „Czas nieutracony”.


wtorek, 30 września 2025

Katarzyna Kobylarczyk „Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty” - gorąca dyskusja w DKK



Lekturą września 2025 roku w Dyskusyjnym Klubie Książki w Rawie Mazowieckiej był „Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty” pióra Katarzyny Kobylarczyk, współczesnej (ur. 1980) rodzimej pisarki i reporterki.

piątek, 26 września 2025

Dashiella Hammetta „Szklany klucz” - klasyczny hard-boiled


W ramach poznawania twórczości klasyków amerykańskiego kryminału musiałem sięgnąć w końcu, nie tylko dlatego, że tak wypadało, po jakieś dzieło mistrza czarnego kryminału (właściwie kanonu hard-boiled, a to nie to samo) Dashiella Hammetta (1894-1961), pisarza, scenarzysty i aktywisty politycznego, którego nieśmiertelnym uczyniły jego powieści detektywistyczne. Na początek pominąłem jego chyba najbardziej znane, kultowe dzieło, czyli „Sokoła maltańskiego”, a wziąłem się za „Szklany klucz”. Wybrałem książkę w tłumaczeniu Julity Wroniak-Mirkowicz czytaną przez Leszka Teleszyńskiego. Od razu powiem, żeby się nie rozwodzić, że przekład spełnił moje oczekiwania, a lektor okazał się idealnie dopasowany do dzieła, którego interpretację mu powierzono. Nie, żeby wzniósł się na jakieś wyżyny, ale sprawił się na piąteczkę, a resztę zrobił jego tembr głosu i styl czytania dopasowany do epoki, miejsca i specyfiki fabuły.


środa, 24 września 2025

"Lektura uproszczona" Cristina Morales - O tym, co tylko pozornie proste

Cristina Morales

Lektura uproszczona

Tytuł oryginału: Lectura fácil 
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko, Agata Ostrowska
Wydawnictwo: ArtRage
Liczba stron424  
Formatpapier 
 


 

W lekturze uproszczonej nie powinno się robić dygresji,
bo utrudniają one zrozumienie
głównego wątku historii
[1]. 

Tyle, że życie ludzkie na ogół składa się z wielu pomniejszych epizodów (nierzadko, w toku narracji, mogących uchodzić za niekoniecznie nieodzowne przerywniki), których przybliżenie pozwala uzyskać znacznie bardziej złożony obraz, pełen kontekstów i niuansów, co doskonale uzmysławia jak wiele w człowieczym bycie jest niejednoznaczności, jak pojemna jest szarość, rozpościerająca się między bielą, a czernią, jak płynne są granice między tym, co się powinno, co warto, co trzeba, a tym, czego nie można, nie należy, nie wolno. Owe subtelności i zawiłości stają się jeszcze bardziej grząskie, trudne do rozstrzygnięcia, gdy wchodzi się na zbyt często lekceważony, świadomie (p)omijany, wzgardliwie traktowany grunt inności czy też mniejszości – dobrym przykładem są prawa osób niepełnosprawnych, o których pisze Cristina Morales (1985), hiszpańska pisarka, autorka powieści Lektura uproszczona.

wtorek, 23 września 2025

Michał Gołkowski „Königsberg” („Stalowe szczury” #3)


Wielka Wojna, w odróżnieniu od reszty Europy, zwłaszcza zachodniej, w świadomości Polaków praktycznie nie istnieje. Przyczyn tego jest wiele, ale jest to też, ta amputacja niezwykle ważnej części historii świata, powodem odmiennego widzenia współczesności przez ogół Polaków niż przez pozostałe narody. Z tego powodu z radością witam wszelkie dobre publikacje na temat I wojny światowej, nawet te nie będące literaturą faktu. A może, jeśli są naprawdę dobre, szczególnie te?

Michał Gołkowski, współczesny (ur.1981) rodzimy lingwista, tłumacz, autor felietonów oraz esejów, a dla mnie przede wszystkim pisarz, uwiódł mnie literacko swą serią powieściową „SybirPunk”, której akcja rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. Z niejaką więc obawą sięgałem po pierwsze powieści z cyklu „Stalowe szczury” należącego do całkiem innej bajki, gdyż do steampunka osadzonego w czasach IWŚ, czyli do historii alternatywnej, która jest podgatunkiem szczególnie trudnym, gdyż łatwo można w nim przekroczyć granicę między akceptowalnym a infantylnym. Dwie pierwsze odsłony serii, połączone osobami bohaterów oraz ciągłością wątków i wydarzeń, ku mojemu zaskoczeniu, bardzo mi się spodobały. To chyba pierwszy przypadek, gdy steampunk naprawdę przypadł mi do gustu. Sięgając po „Königsberg”, trzeci tom „Stalowych szczurów”, myślałem, że wiem, czego się spodziewać. Wkrótce się okazało, jak bardzo się myliłem.



niedziela, 21 września 2025

B.V. Larson „Rój” („Star Force” #1) - wszyscy politycy to dupki


Po zmęczeniu audiobooka z powieścią Iana Douglasa „Star Carrier: Pierwsze uderzenie”, która bardzo mnie zawiodła, z dużymi obawami sięgnąłem po kolejną space operę, również w wersji audio, a mianowicie „Rój” otwierający cykl „Star Force”. Gdyby nie siostra moja rodzona, czyli skleroza, to bym pewnie w ogóle zrezygnował, ale zapominałem, że już próbowałem dzieł autora „Roju”, czyli Briana Larsona, amerykańskiego pisarza sygnującego swe książki pseudonimem B.V. Larson. Dopiero po skończeniu „Roju” sprawdziłem i okazało się, że kiedyś słuchałem audiobooka „Rebelia” rozpoczynającego serię „Rebel Fleet”. „Rebelia” nie spodobała mi się na tyle, by kontynuować poznawanie opowieści rebeliantów, a „Rój”?


wtorek, 16 września 2025

Ian Douglas „Star Carrier: Pierwsze uderzenie” - „Star Carrier” #1 - lepiej sięgnąć do klasyki


No i podkusiło mnie, z nadzieją na dobrą space operę, na sięgnięcie po wersję audio „Star Carrier: Pierwsze uderzenie”, powieści pióra Iana Douglasa, amerykańskiego bardzo płodnego literacko pisarza i byłego corpsmana US Navy. Po prawdzie autor nazywa się William H. Keith Jr., a Ian Douglas to jeden z jego wielu pseudonimów literackich. Tłumaczenie zapewnił Justyn Łyżwa i jest do przyjęcia, choć mogłoby być lepsze, a głosu audiobookowi użyczył Sławomir Holland i to już do przyjęcia nie jest. Wydanie audio popełnił Storybox i powinien się wstydzić nie mniej niż lektor.