Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

sobota, 3 maja 2025

Richard Castle - trzy odsłony Derricka Storma










Cykl powieściowy „Derrick Storm” jest dziełem amerykańskiego autora Richarda Castle, który jest postacią fikcyjną znaną z serialu „Castle” stacji ABC. W Polsce jako trylogię wydano 0.25 „A Brewing Storm”, 0.50 „A Raging Storm” i 0.75 „A Bloody Storm” (odpowiednio pod tytułami 1 „Nadchodzący sztorm”, 2 „Wściekły sztorm” i 3 „Krwawy sztorm”). No i tu polska mania nadawania tytułów innych niż wszyscy odbiła się czkawką. Bohater nazywa się Storm więc tytuł oryginalny jest logiczny. W polskim wydaniu nazwisko protagonisty pozostawiono (Storm), ale tytuł przetłumaczono i teraz nijak ma się do powieści.

W mojej ocenie, właściwie, biorąc pod uwagę konstrukcję fabuły, nie jest to trylogia, cykl powieściowy, lecz powieść w trzech odcinkach (tomach), w dodatku niezbyt długich. To jednak tylko taka dygresja formalna.

Jeśli lubicie klimaty kryminalne i sensacyjne w których dominuje akcja, to jest to rzecz dla Was. Mnie się podobało, nawet bardzo, choć nieco brakowało mi głębi tła i interesującego drugiego planu z ukrytymi w nim ciekawymi tematami, które można wypatrzyć w dobrych nowoczesnych dziełach z tego i podobnych gatunków. Jestem pewien, że szybko zapomnę o „Derricku Stormie” (już teraz fabułę niemal zapomniałem). Na czym polega intryga nie będę zdradzać, ale trzeba przyznać, że choć szybko znika z pamięci, w momencie czytania (lub słuchania) jest spójna, logiczna, w miarę realistyczna. Wyraźnie jednak zaznaczam, że pomimo jednorazowości skutkującej tym, że o tej lekturze pewnie każdy szybko zapomni, słucha się tego (wybrałem wersję audio w interpretacji Filipa Kosiora) bardzo fajnie. To takie coś pomiędzy Kennem Folletem i Ianem Lancasterem Flemingiem, ale na szczęście bez bondowskich gadżetów i całej tej bajery. Jeśli lubicie kryminały, sensację oraz klimaty CIA i macie chęć na lżejszą, bardziej dynamiczną odmianę gatunku, to jest to pozycja, którą mogę gorąco polecić.

Pierwszy tom jest niemal genialny (w swoim kanonie oczywiście), ale potem widać minimalny spadek, aż do wtop w tomie trzecim. Kilka kwiatków:
♦ Komando Storma udaje się w góry, w dzikie rejony SUV-em. Sorry, na takie zabawy bierze się terenówkę – SUV to całkiem co innego.
♦ Kula z glocka podrywa faceta do góry – malina za takie bzdury.
♦ W trzecim tomie niezręczności gramatyczne.
♦ „Kropki z broni laserowej” – ta fraza chyba się przekleiła z powieści SF (LOL).

No, ale całość, zwłaszcza w formie audiobooka z głosem Filipa Kosiora, super. Gorąco polecam

piątek, 2 maja 2025

"Nazwij to snem" Henry Roth - O rynsztokowo-chodnikowej generacji nowojorskich Żydów

Henry Roth

Nazwij to snem

Tytuł oryginału: Call It Sleep
Tłumaczenie: Wacław Niepokólczycki
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty, ArtRage
Liczba stron: 578
Seria: Cymelia
Format: papier
 
 

Co wyrośnie z żydowskiej młodzieży? Co wyrośnie z tego młodego pomiotu? Z tych Amerykanów? Z tej rynsztokowo-chodnikowej generacji? Znał ich, wszyscy oni do siebie podobni – bezczelni, samolubni, rozpasani. Gdzie pobożność i poszanowanie obyczajów? Gdzie nauka, szacunek dla rodziców, respekt dla starszych? W ziemi! Głęboko w ziemi! [1]. Narzekanie na młodsze pokolenie to aktywność równie stara, jak człowieczy rodzaj – młodzież niemal zawsze jawi się jako wywrotowa, buntownicza, zepsuta, zdemoralizowana, pozbawiona szacunku wobec rodziców i dziadków, co zwiastuje rychłą katastrofę. Mijają jednak wieki, a ludzkość nadal trwa (ze zmiennym szczęściem), choć przyznać trzeba, że z reguły rzeczywistość, w którą wkraczają kolejne zastępy młodych, w zależności od okoliczności, różni się w mniejszej bądź większej mierze od tej, jaką pamiętają starsi. Jednym z czynników generujących znaczną zmienność w tej materii jest migracja – dzieci ludności napływowej, szczególnie, gdy mowa jest o nowej ojczyźnie, często dorastają w diametralnie innym środowisku, niż ich rodzice. O tym, jak może to odbijać się na ich psychice, ciekawie pisze Henry Roth (1906 – 1995), amerykański pisarz żydowskiego pochodzenia, autor powieści Nazwij to snem.

środa, 30 kwietnia 2025

„Zabójcy bażantów” Jussi Adler-Olsen - słaby tytuł, powieść ♥



Po kryminale „Kobieta w klatce” Jussi Adler-Olsena* (otwierającym cykl powieściowy „Departament Q”), który bardzo mi się spodobał, musiał przyjść czas i na drugą odsłonę cyklu, czyli powieść „Zabójcy bażantów”. Wybrałem jak i poprzednio wydanie w formie audiobooka z głosem Janusza Zadury.


Spojlerowanie jest zbrodnią na czytelniku, ale powieść kryminalna jest chyba tym gatunkiem literackim, w którym boli ono najbardziej. Nie będę więc zdradzał fabuły, ale jeśli ktoś musi, może przeczytać blurba wydawcy i dowie się co nieco. Powiem tylko, że intryga jest mocną stroną dzieła. Oryginalna, przekonująca, przyjemnie nieprzewidywalna niemal do końca.

Interesujące jest tło, choćby z powodu tego, że polski czytelnik z reguły o realiach duńskich wie tyle, co nic. Klimat, tempo akcji i opisującej ją narracji świetnie zgrane, wyważone i bardzo charakterystyczne – prozy tego autora nie sposób pomylić z innymi. Jednak największą chyba zaletą są emocje, jakie powieść wzbudza w czytelniku. W końcu niewielu jest autorów, którzy potrafią wzbudzić w odbiorcy głęboką sympatię i współczucie dla… najczarniejszego z czarnych charakterów powieści.

Wszystko, co wspomniałem, okraszone jest pytaniem, czy organy ścigania i wymiar sprawiedliwości są w stanie złapać i ukarać ludzi, którzy z racji inteligencji, majątku i władzy stoją ponad prawem. Jaką odpowiedź zaproponował autor nie zdradzę.

Lektor sprawił się znakomicie, więc audiobook jest równorzędną alternatywą dla literek, a samą powieść gorąco polecam. Szczególnie tym, którzy poszukują kryminałów wyróżniających się spośród reszty oryginalnością.

Wasz Andrew

Ps. Nie było mnie tu dłuugo. Ambrose - dzięki za Twoją cierpliwość i pracę nad blogiem. Miałem już nic nie pisać, tylko po zdanku lub dwa na goodreads i lubimycztać, ale jakoś się nie dało. Jakieś notatki ciągle mi się wymykały, raz dłuższe, raz krótsze, więc postanowiłem, że i tu wrzucać będę :) Witam ponownie wszystkich czytelników i pozdrawiam oraz życzę samych dobrych lektur

* pełne nazwisko tego duńskiego pisarza to Carl Valdemar Jussi Henry Adler-Olsen

poniedziałek, 28 kwietnia 2025

"Strażniczka domu" Dola de Jong - O cenie życia wedle własnej filozofii

Dola de Jong

Strażniczka domu

Tytuł oryginału: De thuiswacht
Tłumaczenie: Jerzy Koch
Wydawnictwo: ArtRage
Liczba stron: 160
Seria: Cymelia
Format: papier
 
 

Życie prywatne nigdy nie istnieje w zupełnym oderwaniu od otoczenia. Panujące realia w mniejszym bądź większym stopniu będą zawsze wpływać na losy jednostek, niejednokrotnie zawężając pole możliwych do podjęcia decyzji, determinując przyjmowane postawy czy ograniczając możliwe do wykonania akcje. Owa nierozerwalność perypetii pojedynczych ludzi i cywilizacyjnych dziejów uwypukla się w przypadku wydarzeń nagłych i gwałtownych, niszczących dotychczasowy porządek rzeczy, zamieniając chwiejny ład i względną powtarzalność w morze chaosu i nieprzewidywalności (takim burzycielem wywracającym wszystko do góry nogami i przenicowującym dobrze znaną rzeczywistość jest wojna, która z chciwością wyciąga swe szpony po dzieła człowieczych rąk i ludzką krew), jak i wtedy, gdy człowiek ośmiela się kontestować powszechnie przyjęte normy i wzorce, usiłując egzystować wedle własnego planu, naruszając przy tym tematy tabu. O takim właśnie podwójnym wpływie zewnętrznych bodźców na człowiecze losy pisze Dola de Jong (1911 – 2003), holendersko-amerykańska pisarka o żydowskich korzeniach, autorka powieści Strażniczka domu.

środa, 23 kwietnia 2025

"Ja, która nie poznałam mężczyzn" Jacqueline Harpman - Pustka, jałowość, bezsens, a człowiek

Ja, która nie poznałam mężczyzn

Jacqueline Harpman

Tytuł oryginału: Moi qui n'ai pas connu les hommes
Tłumaczenie: Katarzyna Marczewska
Wydawnictwo: ArtRage
Liczba stron: 181
Seria: Cymelia
Format: papier

 
Więzienie to kara zarezerwowana dla jednostek niepokornych, nie potrafiących dostosować się do reguł panujących w danej gromadzie, uznanych za na tyle nierokujące i niebezpieczne, że odseparowuje się je na krótszy bądź dłuższy okres czasu od ogółu. W zależności od kultury czy społeczności, fizyczne zamknięcie to mniej lub bardziej pokuta za popełnione przewiny, odcięcie chorej tkanki od zdrowej części organizmu  czy też forma resocjalizacji, po odbyciu której (w przypadku gdy proces kończy się sukcesem) osobnik wychodzi na wolność jako człowiek świadomy swych błędów, z perspektywami na poprawę swojego losu. Cóż jednak, gdy umieszcza się nas za kratami nie informując nas o tym, o co właściwie nas posądzono? Jak trudne może być poszukiwanie sensu w takim położeniu przekonuje nas Jacqueline Harpman (1929 – 2012), belgijska pisarka pisząca w języku francuskim, autorka powieści Ja, która nie poznałam mężczyzn.
 

środa, 16 kwietnia 2025

"Dandelions" Yasunari Kawabata - O źródłach i przyczynach traum

Dandelions

Yasunari Kawabata

Tytuł oryginału: Tanpopo
Tłumaczenie: Michael Emmerich
Wydawnictwo: Penguin Books
Liczba stron: 144
Seria: Penguin Modern Classics
Format: papier

 
Człowieczy umysł to twór ewolucji i natury na tyle skomplikowany i złożony, że mimo postępu w wielu dziedzinach nauki, wciąż nie potrafimy go w pełni rozgryźć. Nadal, wiele aspektów funkcjonowania naszych mózgów wymyka się naszemu pojmowaniu, wciąż ogrom kwestii pozostaje dla nas zagadkowych i trudnych do wyjaśnienia. Luki w wiedzy objawiają się ze szczególną mocą we wszelakiej maści psychicznych chorobach, którym nie potrafimy zaradzić – bezsilność wobec pogarszającego się stanu zdrowia pacjentów boleśnie uzmysławia nam, jak wiele do odkrycia jest wciąż przed nami. Natomiast o tym jak trudno funkcjonuje się tym, którzy naznaczeni zostają łatką "szaleńca" przypomina nam Yasunari Kawabata (1899 – 1972), prozaik i poeta japoński, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za 1968 rok, autor powieści Dandelions.
 

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

"Ściana" Marlen Haushofer - Intymna postapokalipsa

Ściana

Marlen Haushofer

Tytuł oryginału: Die Wand
Tłumaczenie: Małgorzata Gralińska
Wydawnictwo: ArtRage
Liczba stron: 288
Seria: Cymelia
Format: papier

 
Opuszczenie krainy dziecięctwa, w której, w wielu wypadkach, świat jawi się jako konstrukt stosunkowo prosty, mało złożony i bezpieczny, to nierzadko pożegnanie się z beztroską. Człowiek zderza się z realnością złożoną, skomplikowaną i pełną niuansów, uzmysławiając sobie, jak wiele składowych otoczenia nie jest czarno-białych. Nadto coraz bardziej bierzemy odpowiedzialność za konsekwencje naszych czynów, coraz częściej podejmujemy wiążące decyzje, coraz więcej spraw jest na naszej głowie, w coraz większym stopniu społeczeństwo wymaga od nas, albo wręcz żąda, przestrzegania określonych reguł, prawideł i konwenansów. Wielu z nas daje się wtłoczyć w oczekiwania innych, co oddala nas od naszego prawdziwego ja. Choć może to my sami dajemy się wcisnąć w te gotowy szablony, bo wegetując w ten sposób – niejako mimowolnie, siłą rozpędu, bez męczących autorefleksji – nie musimy się głowić nad kwestiami równie wzniosłymi, co niewygodnymi, taki choćby, jak to, kim właściwie jesteśmy i do czego sprowadza się nasz pobyt na ziemskim padole. Ale bywa, że kapryśna fortuna wespół ze złośliwym chichotem losu stawiają nas w okolicznościach, które pozwalają przejrzeć się w zwierciadle naszej duszy. Cóż tam wówczas ujrzymy? Czy nie przestraszymy się prawdy o nas samych? Ciekawą wizję takiego spotkania z samym sobą prezentuje Marlen Haushofer (1920 – 1970), austriacka pisarka, twórczyni słuchowisk radiowych i książek dla dzieci, autorka powieści Ściana.
 

poniedziałek, 7 kwietnia 2025

"Pożądanie" Elfriede Jelinek - O patologicznej potrzebie dominacji

Elfriede Jelinek

Pożądanie

Tytuł oryginału: Lust
Tłumaczenie: Elżbieta Kalinowska-Styczeń
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 232
Format: papier
 
 

 

Kolorowa fotografia. Trzyosobowa rodzina. Przyjęte pozy raczej sztuczne, brak w nich naturalności. Uśmiechy wymuszone, nieszczere. Mężczyzna postawny, o surowym i władczym spojrzeniu. W jego objęciu kobieta, elegancko ubrana, wzrok melancholijny, z wyrazu twarzy można odczytać coś na wzór rezygnacji, zobojętnienia, uległości. Najwięcej życia widać w sylwetce dziecka, choć i jego twarz naznaczona jest trudnym do uchwycenia i wyrażenia cieniem. Być może to jarzmo świadomości, wynikającej z tego, że ujrzało zbyt wiele? Przyjrzymy się jeszcze raz zdjęciu, bo to jego ostatnie chwile. Zaraz dokonamy wiwisekcji. Zetrzemy błyszczący lakier, tę najbardziej zewnętrzną warstwę, by przekonać się, co się pod nią skrywa. Odkrycia mogą być nieprzyjemne, ale konieczne, bowiem powiedzą nam wiele na temat mrocznych aspektów człowieczej natury. Przygotujemy się na najgorsze, bo oto ze skalpelem pewnie dzierżonym w dłoni wkracza Elfriede Jelinek (ur. 1946), austriacka pisarka i feministka, laureatka Literackiej Nagrody Nobla w roku 2004, autorka powieści Pożądanie.