Władimir Makanin
Asan
Wojna ma własny ciąg wydarzeń. Własny nurt [1]. Z tego względu wszelkie próby pochwycenia okołowojennych opowieści w logiczny ciąg z reguły spełzają na niczym. Wojna okazuje się być okresem, kiedy tryumfy święci entropia, która zachłannie pożera wszelkie przejawy racjonalności. To, co uporządkowane i sensowne, musi ustąpić miejsca temu, co chaotyczne i absurdalne. To, co dotychczas wydawało się niemożliwe i nie mieściło się w myślowych schematach, nagle przywdziewa szaty realności i bezceremonialnie rozsiada się na tronie, wznoszącym się ponad głowami ludzi, którzy stają się niewolnikami przypadku i ślepego trafu. W tym powszechnym rozgardiaszu trafiają się momenty, kiedy puzzle rzeczywistości zdają się układać w znajome kształty i struktury – tyle, że zaufanie i zdanie się na ten pozorny ład może być bardzo zdradliwe, o czym bardzo ciekawie przypomina nam rosyjski pisarz Władimir Makanin (ur. 1937), autor powieści Asan.












