Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

piątek, 19 lutego 2021

Tove Jansson "Słoneczne miasto" - Różne oblicza starości

Tove Jansson

Słoneczne miasto

Tytuł oryginału: Solstaden
Tłumaczenie: Teresa Chłapowska, Justyna Czechowska
Wydawnictwo: Marginesy
Liczba stron: 304
 




Niejedna reklama towarzystwa ubezpieczeniowego, zachęcająca nas do odkładania dodatkowych środków na naszą emeryturę, kusi nas wizją słonecznej lokalizacji, w której moglibyśmy spędzić nasz dozgonny urlop. Tyle, że jak to w życiu bywa, kolorowy obrazek na ogół nie ma zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością naznaczoną najróżniejszymi odcieniami szarości. Stąd nawet egzystencja w domu spokojnej starości z efektownego prospektu nie jest przesiąknięta taką beztroską, jak się nam to usilnie wmawia, o czym przekonuje nas Tove Jansson (1914 – 2001), fińska pisarka, malarka, ilustratorka i rysowniczka komiksowa pochodzenia szwedzkiego, znana przede wszystkim jako twórczyni serii bajek o przygodach Małych Trolli, czyli Muminków. Ale Jansson to także niezła prozaiczka, czego dowodem jest wydany w Polsce zbiorek Słoneczne miasto, na który składają się 2 krótkie powieści: Słoneczne miasto oraz Kamienne pole.

czwartek, 18 lutego 2021

Duch króla Leopolda, czyli o europejskich wartościach



Adam Hochschild

Duch króla Leopolda. Opowieść o chciwości, terrorze i bohaterstwie w kolonialnej Afryce

tytuł oryginału: King Leopold's Ghost: A Story of Greed, Terror and Heroism in Colonial Africa
tłumacz: Piotr Tarczyński
wydawnictwo: Świat Książki 2012-02-08
liczba stron:464
ISBN:9788377994986

Z Leopoldem II (1835-1909), królem Belgów w latach 1865-1909, to ciekawa historia, wiążąca się nierozerwalnie z prawdziwą historią Europy i jej „ponadczasowych wartości”. Paradoksem jest, że w stolicy Niemiec nie ma pomnika Hitlera, a w centralnym i prestiżowym miejscu stolicy Belgii (zarazem stolicy Unii Europejskiej) stoi pomnik zbrodniarza nie mniejszego, a w moim odczuciu znacznie większego kalibru. To bardzo interesujący przyczynek do rozważań o naturze Europejczyków i o rozbieżnościach między deklaracjami oraz obrazami kreowanymi przez media i polityków a rzeczywistością. Daje też do myślenia w kwestii samej historii i historyków, którzy o jednych rzeczach trąbią bez końca, o o drugich, bardzo podobnych, najchętniej nie wspominają. Mam wrażenie, że ta książka może być bardzo wartościową lekturą; poniżej notka wydawcy:

Króla Leopolda II niespecjalnie obchodziła ani Belgia, jego ojczyzna, ani Belgowie, jego poddani. Mówił o nich protekcjonalnie: "mały kraj, mali ludzie". Gorączkowo jednak poszukiwał kolonii, w obawie, że inne europejskie potęgi zgarną wszystko dla siebie. Ostatecznie znalazł takie miejsce: Kongo. Leopold zaprowadził tam rządy niewyobrażalnego terroru, które doprowadziły do śmierci niemal 8 milionów rdzennych mieszkańców.

Niezwykły reportaż historyczny o ludzkiej chciwości i okrucieństwie, a także o tym jak jeden człowiek - Edmund Dene Morel - postanowił przeciwstawić się złu, wszczynając ogólnoświatową kampanię przeciwko zbrodniczej działalności belgijskiego króla. Wsparli ją m.in. Mark Twain i Anatole France, a wydarzenia w Kongu stały się kanwą Jądra ciemności Josepha Conrada.

poniedziałek, 15 lutego 2021

Anna Cieplak "Ma być czysto" - Niebezpieczeństwo myślowych klisz

Anna Cieplak

Ma być czysto

Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
Liczba stron: 232
 






Człowiek to zwierzę stadne i fakt ów niesie za sobą wiele implikacji, których oddziaływania każdy z nas, na różny sposób i z różną intensywnością, doświadcza na własnej skórze. Jedną z nich jest to, że niemal całe nasze życie spędzamy bytując i funkcjonując w grupie, co wiąże się z tym, że nasza osoba podlega nieustannym osądom. Zachowanie, wygląd, poglądy, towarzystwo, w jakim się obracamy, i wszystkie inne elementy budujące naszą osobowość są odpowiednio kategoryzowane i oceniane, co ma niebagatelny wpływ na zajmowaną przez nas pozycję społeczną. A o tym jak istotne może być to, jaki szczebel społecznej drabiny zajmujemy, najboleśniej przekonują się Ci, którzy znajdują się na niej najniżej, co bardzo udanie zobrazowała Anna Cieplak w swojej debiutanckiej powieści Ma być czysto.

piątek, 12 lutego 2021

Natsume Sōseki "Światło i mrok" - O możności zrozumienia bliźniego

Natsume Sōseki

Światło i mrok

Tytuł oryginału: Meian
Tłumaczenie: Barbara Andrasik
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 452
 




Cóż pozostaje czynić człowiekowi, który spostrzeże się, że (...) marzenia pozostają marzeniami. Że są takie, których cokolwiek by się zrobiło, nie da się zrealizować. Albo, które zrealizować jest bardzo trudno [1]? Czy mimo przeciwności losu powinniśmy brnąć poprzez bagno niesprzyjających okoliczności i dążyć do upragnionego celu? Czy też lepiej odpuścić sobie i nie trwonić sił, których zapas nie jest przecież nieograniczony? Z drugiej jednak strony, czyż nie istnieją rzeczy, do których powinniśmy dążyć bez względu na wszystko? Dla przykładu czy poznanie i zrozumienie natury najbliższej nam osoby nie jest kwestią, której warto się poświęcić?

poniedziałek, 8 lutego 2021

Anna Cima "Obudzę się na Shibui" - O zagrożeniach płynących ze ziszczających się marzeń

Anna Cima

Obudzę się na Shibui

Tytuł oryginału: Probudím se na Šibuji
Tłumaczenie: Krzysztof Wołosiuk
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
Seria: Stehlík
Liczba stron: 336




Myśli są bardzo niebezpieczne, jeśli wymkną się nam spod kontroli. Nawet niewinne życzenie potrafi obrócić się w koszmar [1]. Szczególnie, jeśli owo życzenie wypowiedziane zostaje dość pochopnie, bez zastanowieniem się nad jego konsekwencjami, a w dodatku się ziszcza. Przekonuje się o tym Jana Kupkova, bohaterka powieści Obudzę się na Shibui, pióra czeskiej japonistki i pisarki, Anny Cimy (ur. 1991). Polscy czytelnicy mogą sięgnąć po tę książkę dzięki serii Stehlík Wydawnictwa Dowody na Istnienie. Za tłumaczenie odpowiada Krzysztof Wołosiuk.

piątek, 5 lutego 2021

Don DeLillo "Nazwy" - O języku i jego meandrach

Don DeLillo

Nazwy

Tytuł oryginału: The Names
Tłumaczenie: Robert Sudół
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Liczba stron: 350
 




O rzeczach, które z człowieczej perspektywy wydarzyły się w czasach niewyobrażalnie odległych, ciężko mówi się z niezachwianą pewnością, dlatego na tyle, na ile to możliwe, ośmielę się zaryzykować twierdzenie, że język wyewoluował po to, by umożliwić tudzież ułatwić międzyludzką komunikację. Fakt, że obecnie służy nam jako narzędzie do porozumiewania się z innymi jest przy tym na tyle oczywisty, że na co dzień umyka to naszej uwadze – a stąd już niedaleka droga, by nie doceniać złożoności, utylitarności i niezwykłości tego cudownego systemu, jakim jest język. Z tego właśnie względu, przynajmniej w mojej skromnej opinii, jak najbardziej wskazane jest, być chociaż od czasu do czasu poobcować z płodami kapłanów bądź kapłanek słowa, którzy badając elastyczność języka, wyruszają na jego antypody, tj. tam gdzie granica między tym, co odkrywcze i świeże, a tym, co zbyt śmiałe, a przez to rozmyte i nieczytelne, jest niebezpiecznie cienka. Natykając się bowiem na dzieło oporne, które nastręcza nam trudności w jego odczytaniu, zdecydowanie łatwiej jest należycie uszanować potęgę zaklętą nawet w najbardziej prozaicznych zdaniach. Idąc tym tokiem rozumowania, uważam, że warto czytać prozę Dona DeLillo (ur. 1936), pisarza uchodzącego za czołowego, obok Thomasa Pynchona i Johna Bartha, przedstawiciela amerykańskiego postmodernizmu. Kolejną, po End Zone (polskie wydanie jako Mecz o wszystko), powieścią utwierdzającą mnie w tym przekonaniu są Nazwy.

poniedziałek, 1 lutego 2021

Fuminori Nakamura "Kieszonkowiec" - Japoński noir

Fuminori Nakamura

Kieszonkowiec

Tytuł oryginału: Suri
Tłumaczenie: Dariusz Latoś
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Liczba stron: 140
 




W jakim stopniu człowiek jest podmiotem, a na ile tylko przedmiotem? Bo czyż nie jest tak, że los w najmniej oczekiwanym momencie lubi przypomnieć nam, iż jesteśmy tylko bezbronnym listkiem, wystawionym na podmuchy złośliwej fortuny, której kaprysy są trudne do przewidzenia? Stąd nasze działania i decyzje mogą przynosić rezultaty zupełnie odmienne od tych, jakie się spodziewamy. Przekonuje się o tym choćby bohater Kieszonkowca, powieści autorstwa japońskiego pisarza Fuminoriego Nakamury (ur. 1977).

poniedziałek, 25 stycznia 2021

David Machado "Średni współczynnik szczęścia" - O mierzalności niemierzalnego

David Machado

Średni współczynnik szczęścia

Tytuł oryginału: Índice Médio de Felicidade
Tłumaczenie: Wojciech Charchalis
Wydawnictwo: Ezop
Seria: Wyszukane
Liczba stron: 328




Szczęście to jedno z imponderabiliów, czyli rzeczy nieuchwytnych i niemożliwych do obliczenia czy zmierzenia. Cóż by się jednak stało, gdybyśmy ogólny poziom zadowolenia z naszego żywota spróbowali skwantyfikować? Czy takie szacunki w jakimkolwiek stopniu okazałyby się pomocne w diagnozowaniu przyczyn naszego niezadowolenia, które dzięki temu byłoby łatwiej wyeliminować? Albo czy moglibyśmy przewidzieć próg bolączek i trosk, po przekroczeniu którego w naszym sercu zacznie panować czarna rozpacz? Pytań wiele, ale w ich natłoku przynajmniej jedna rzecz wydaje się być pewna – to, aby odpowiedzieć w jakim stopniu jesteśmy usatysfakcjonowani z prowadzonej przez nas egzystencji wymaga od nas zastanowienia. Bo bezrefleksyjnie gnanie przed siebie i wmawianie sobie, że wszystko jest dobrze, prędzej czy później może doprowadzić nas do ślepej uliczki, o czym boleśnie przekonuje się choćby Daniel, główny bohater powieści Średni współczynnik szczęścia, autorstwa Davida Machado (ur. 1978), portugalskiego pisarza i tłumacza.