czwartek, 18 lutego 2021

Duch króla Leopolda, czyli o europejskich wartościach



Adam Hochschild

Duch króla Leopolda. Opowieść o chciwości, terrorze i bohaterstwie w kolonialnej Afryce

tytuł oryginału: King Leopold's Ghost: A Story of Greed, Terror and Heroism in Colonial Africa
tłumacz: Piotr Tarczyński
wydawnictwo: Świat Książki 2012-02-08
liczba stron:464
ISBN:9788377994986

Z Leopoldem II (1835-1909), królem Belgów w latach 1865-1909, to ciekawa historia, wiążąca się nierozerwalnie z prawdziwą historią Europy i jej „ponadczasowych wartości”. Paradoksem jest, że w stolicy Niemiec nie ma pomnika Hitlera, a w centralnym i prestiżowym miejscu stolicy Belgii (zarazem stolicy Unii Europejskiej) stoi pomnik zbrodniarza nie mniejszego, a w moim odczuciu znacznie większego kalibru. To bardzo interesujący przyczynek do rozważań o naturze Europejczyków i o rozbieżnościach między deklaracjami oraz obrazami kreowanymi przez media i polityków a rzeczywistością. Daje też do myślenia w kwestii samej historii i historyków, którzy o jednych rzeczach trąbią bez końca, o o drugich, bardzo podobnych, najchętniej nie wspominają. Mam wrażenie, że ta książka może być bardzo wartościową lekturą; poniżej notka wydawcy:

Króla Leopolda II niespecjalnie obchodziła ani Belgia, jego ojczyzna, ani Belgowie, jego poddani. Mówił o nich protekcjonalnie: "mały kraj, mali ludzie". Gorączkowo jednak poszukiwał kolonii, w obawie, że inne europejskie potęgi zgarną wszystko dla siebie. Ostatecznie znalazł takie miejsce: Kongo. Leopold zaprowadził tam rządy niewyobrażalnego terroru, które doprowadziły do śmierci niemal 8 milionów rdzennych mieszkańców.

Niezwykły reportaż historyczny o ludzkiej chciwości i okrucieństwie, a także o tym jak jeden człowiek - Edmund Dene Morel - postanowił przeciwstawić się złu, wszczynając ogólnoświatową kampanię przeciwko zbrodniczej działalności belgijskiego króla. Wsparli ją m.in. Mark Twain i Anatole France, a wydarzenia w Kongu stały się kanwą Jądra ciemności Josepha Conrada.

4 komentarze:

  1. Słyszałem o tej książce i od pewnego czasu mam ją na oku. Z podobnej tematyki polecam "Marzenie Celta" M. V. Llosy, książkę poświęconą postaci Rogera Casementa, który badał sytuację rdzennych mieszkańców w Wolnym Państwie Kongo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za kolejny tytuł z tej tematyki. Pragnę tylko dodać, że zasadniczo większość największych postaci historii, to zbrodniarze od Hitlera różniący się tylko możliwościami technicznymi, a co za tym idzie i skalą swych zbrodni, a przede wszystkim tym, że nie mordowali nas, tylko albo obcych, albo tak odległych w czasie, że też nam obcych. No - ale każda władza musi mieć jakieś ikony, bohaterów, wodzów i władców oraz ciągłość kultury przemocy i zbrodni.

      Usuń
  2. Czytałem i zdecydowanie mnie zmroziło. Zdecydowanie daje do myślenia na temat europocentryzmu i wybielania niektórych kart historii. A przeraża ludzką nieludzkością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałem Twoją recenzję. Widać, ze książka naprawdę zrobiła na Tobie wrażenie... Niestety Leopold to nie wyjątek, a raczej reguła...

      Usuń

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)