wtorek, 23 lutego 2021

Zapomniany początek - Małgorzata Nocuń i Wczesne życie



Małgorzata Nocuń

Wczesne życie

wydawnictwo: Czarne, 25 marca 2020
ISBN: 9788380499850


Z powodów politycznych i teologicznych, które się ze sobą w Polsce nierozerwalnie łączą, dużo mówi się u nas o poczęciu i śmierci, zwłaszcza w kontekście aborcji i eutanazji. O poziomie tych monologów nie będę się wypowiadał, ale pragnę zwrócić Waszą uwagę na pomijany, choć przecież nie mniej ważny moment życia - urodziny. Wraz z "postępem", który we wciąż rosnącej ilości dziedzin powoli staje się synonimem słowa degeneracja, coraz więcej dzieci przychodzi na świat w sposób coraz odleglejszy od określanego słowem "naturalny". To niezmiernie ciekawy temat, o którym w ogóle nie wspomina się w trakcie kłótni o istotę "życia od poczęcia do naturalnej śmierci". Mam przeczucie, że książka Małgorzaty Nocuń nie porusza wielu ważnych aspektów problemu, jak choćby przeciążenia ekonomicznego państwa, którego znaczącym elementem staje się praktyka rodzenia i utrzymywania dzieci, które bez pomocy wyrafinowanej techniki i technologii nie miałyby szans na życie, czy obciążenia systemu opieki zdrowotnej, która i tak ledwo zipie, nie radząc sobie z pomocą w pełni produkcyjnym, naturalnie urodzonym obywatelom. Nie wiem, czy autorka odważyła się również na dotknięcie dylematów moralnych, etycznych i filozoficznych, jakie rodzi trend przesuwania granicznego wieku przeżycia wcześniaków, ale ponieważ, jak wspomniałem, temat ten zasadniczo w mediach nie istnieje, więc na pewno książka warta jest zainteresowania i zwrócenia na nią uwagę. Poniżej notka wydawcy:


W Polsce co dziesiąty noworodek przychodzi na świat przedwcześnie. Dzięki postępowi neonatologii przeżywają dzieci, których jeszcze dekadę temu nie można było uratować – urodzone w dwudziestym drugim czy dwudziestym czwartym tygodniu ciąży (próg przeżycia). Jeśli – dzięki rehabilitacji – rozwijają się prawidłowo, mówi się o cudzie. Jeśli ciężko chorują, ich życie zamienia się w uporczywą terapię. Nikt w chwili narodzin nie wie, jak będzie.

To, czego doświadczają matki wcześniaków, można porównać ze stresem bojowym. Są słabe, bezsilne, pełne poczucia winy, dręczone wątpliwościami. Muszą szybko zapomnieć o sobie, by pomóc dziecku, które zaczyna najcięższą walkę – o życie. Na Oddziale Intensywnej Terapii Noworodka wcześniaki spędzają nieraz wiele tygodni, a nawet miesięcy. Najgorsze są poranki i wieczory. Poranki – bo trzeba wejść na oddział i dowiedzieć się, czy przez noc nie stało się nic złego. Wieczory – bo zostawia się dziecko. Rodzicom każdego dnia towarzyszą niepewność i poczucie zagrożenia. Jedno i drugie może już nigdy ich nie opuścić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)