Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

piątek, 25 sierpnia 2017

Gustavo Sainz "Koleżka Wilk" - Bliski, a wciąż obcy

Koleżka Wilk

Gustavo Sainz

Tytuł oryginału: Compadre Lobo
Tłumaczenie: Andrzej Nowak
Wydawnictwo: Literackie
Seria: Proza Iberoamerykańska
Liczba stron: 321
 
 
 
Dwa kawałki lodu pływają w szklance napełnionej „Habanero Berreteaga”. Gra muzyka, są również jaskrawo umalowane kobiety, ale Wilk zaczyna właśnie zstępować w głąb nocy swojego istnienia, obcy nam wszystkim i owemu płaskiemu, pozbawionemu proporcji  t e r a z. Ostrożnie tropi bezbrzeżną niewiedzę, wtapianie, spowijanie się w noc. Z krzywym uśmieszkiem na ustach prześlizguje się ponad mgłą i rosą, którą wypaca zeń słodki napój, pośród nieprzeniknionych mroków próbuje zlać się w jedno z cieniami, samemu stać się  n o c ą, dopóki wszystkie zdania nie zabrzmią bardzo głupio, a wszystkie odpowiedzi nie staną się złudne, dopóki nie przemówi nieczuła cisza nocy… [1]. Kim jest ów tajemniczy młodzieniec, który tak usilnie stara spoić się z ciemnością i wyrwać nocy jej sekrety? Czy to dumny zuchwalec, lekkoduch i bon vivant? A może desperat, nieszczęśliwy kochanek czy też osobnik przegrany, pogodzony z losem? O jednoznaczną odpowiedź z pewnością nie jest łatwo, ale wiele interesujących rzeczy o Wilku możemy dowiedzieć się za sprawą lektury powieści Koleżka Wilk, pióra Gustavo Sainza (1940 – 2015), meksykańskiego pisarza i dziennikarza.

czwartek, 24 sierpnia 2017

środa, 23 sierpnia 2017

o lekooporności



Bo to wygląda tak: zaraża się pan czymś drobnym, co nie wymaga leczenia, wszystko jedno, zanokcica, chore gardło, cokolwiek... a jednocześnie w jedzeniu ciągle pan dostaje śladowe ilości antybiotyków, szczególnie w kurczakach, ale i wołowina, i wieprzowina tak samo. Tego jest w sam raz tyle, żeby z milionów bakterii w pana ciele selekcjonować te lekooporne. I potem, jak próbujemy coś z nimi zrobić antybiotykami, one nam grają na nosie. 

Ślepe Stado John Brunner


poniedziałek, 21 sierpnia 2017

O przyszłości, która stała się przeszłością, czyli Ślepe stado Johna Brunnera









John Brunner


Ślepe stado


tytuł oryginału: The Sheep Look Up

tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz

wydawnictwo: Mag 2016

seria: Artefakty 


Ślepe stado to powieść z 1972 roku napisana przez brytyjskiego pisarza science fiction Johna Brunnera, który żył w latach 1934-1995. Miało to być moje pierwsze czytelnicze spotkanie z twórczością tego autora i do lektury zasiadłem, jak to zwykle u mnie bywa, nie wiedząc niczego ani o twórcy, ani o jego dorobku i tym, jak jest oceniany. Są zwolennicy wcześniejszego zebrania tego typu informacji, co ma być kluczem do właściwej interpretacji tekstu, ale ja wolę, by dzieło samo do mnie przemawiało, a mój odbiór nie był skażony żadną propagandą czy inną reklamą.

Akcja Ślepego stada rozgrywa się gdzieś pod koniec XX wieku, więc w momencie publikacji była wizją przyszłości, ale dla dzisiejszego czytelnika absolutnie już nią nie jest. Umiejscowienie fabuły w określonej datą przyszłości, w dodatku na tyle bliskiej, że może się dla kolejnych pokoleń czytelników stać przeszłością, jest pułapką, w którą wpadło już wielu autorów. Pół biedy, jeśli z czasem dzieło zaczyna tylko trącić myszką, gorzej, jeśli staje się śmieszne lub infantylne. Czy i jak się obroniła przed czasem książka Johna Brunnera?




piątek, 18 sierpnia 2017

Kirsten Jane Bishop "Akwaforta" - Kontury realności

Akwaforta

Kirsten Jane Bishop

Tytuł oryginału: The Etched City
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Wydawnictwo: MAG
Seria: Uczta Wyobraźni
Liczba stron: 323
 
 
 
Pisanie to pewnego rodzaju malowanie słowem – zdolny artysta, umiejący sprawnie operować piórem potrafi roztoczyć wizję, która swoim ogromem i złożonością przywodzi na myśl barwny obraz. Uważna kontemplacja dzieła umożliwia wychwycenie kolejnych szczegółów i detali, które składają się na twór mile radujący wyobraźnię, będący dla owej wyobraźni swoistą ucztą. Do tego typu pozycji z pewnością można zaliczyć Akwafortę, literacki debiut K.J. Bishop, australijskiej malarki i pisarki, mieszkającej w Tajlandii. Tytuł ukazał się na łamach oficyny MAG w ramach uznanej i cenionej serii Uczta Wyobraźni.

środa, 16 sierpnia 2017

Gorzej niż w Wietnamie, czyli Chłód granitu Stuarta MacBride




Stuart MacBride

Chłód granitu

tytuł oryginału: Cold Granite
tłumaczenie: Wojciech Szypuła
cykl: Logan McRae (tom 1)
wydawnictwo: Amber 2007
liczba stron: 320



Stuart MacBride to współczesny (ur. 27 lutego 1969 w Dumbarton) szkocki pisarz specjalizujący się przede wszystkim w powieściach kryminalnych, często też klasyfikowanych jako thrillery. Od pierwszego spotkania z jego prozą przyznałem mu godne miejsce w panteonie moich ulubionych autorów. Przeczytawszy z doskoku i nie po kolei trzy jego powieści z cyklu, którego protagonistą jest sierżant Logan McRae z policji w „Granitowym Mieście” Aberdeen, postanowiłem uzupełnić braki i sięgnąć po pierwszą książkę tej serii Chłód granitu.



poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Ze zbrodnią zwiedzaj świat, czyli Karaluchy Jo Nesbø









Jo Nesbø

Karaluchy

tytuł oryginału: Kakerlakkene
tłumaczenie: Iwona Zimnicka
wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie 2014
cykl: Harry Hole (tom 2)
seria: Ślady zbrodni
liczba stron:319


Karaluchy, druga po Człowieku nietoperzu powieść z serii poświęconej przygodom Harry’ego Hole, norweskiego policjanta z wydziału zabójstw, miała być moim trzecim spotkaniem z prozą wielce modnego norweskiego współczesnego pisarza Jo Nesbø (wcześniej był jeszcze Łowcy głów spoza serii). Oczekiwania miałem duże, bo niby taka sława, a wspomniane już wcześniej lektury wcale mnie nie zachwyciły. Owszem, miały to coś, co sprawiło, że czytało się je z przyjemnością, ale i poważne wady również. Ciekaw, czy do trzech razy sztuka, czy objawi mi się w końcu godne podziwu dzieło tej gwiazdy norweskiej literatury kryminalnej, zacząłem czytać.