
Pani doktor
(Pani doktor #1)by Weronika Wierzchowska,
Ada Fijał (Narrator)audiobook
Published March 14th 2017 by Storytel Original
Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

Droga powinna zostać pokonana. Trzeba osiągnąć metę, a nie tylko do niej się zbliżyć. Gdy wielbłąd mimo naszych starań ugrzązł w błocie, czyż nie jest wszystko jedno, czy jesteśmy daleko czy blisko od celu? Tymczasem większość ludzi nawet nie odwiązuje swojego wielbłąda, żeby ruszyć do celu [1]. W umyśle kołacze się pytanie. Cóż jest ważniejsze: kres podróży i to, co nas tam czeka czy też droga tam prowadząca? Czyż samo podjęcie decyzji, by ruszyć przed siebie w poszukiwaniu rzeczy pożądanych, upragnionych czy budzących ciekawość, nie nadaje naszemu żywotu kojącego poczucia sensu? A może samo wędrowanie jest aktywnością na tyle zajmującą i pobudzającą do autorefleksji, że staje się celem samym w sobie? O jednoznaczne odpowiedzi trudno, ale jedno wydaje się być pewne – przemierzając świat z otwartym umysłem, wiele intrygujących przeżyć może stać się naszym udziałem. Przekonuje się o tym Natan, bohater powieści Ten sam kurz drogi pióra Wasyla Słapczuka (ur. 1961), ukraińskiego pisarza, poety i krytyka literackiego, uczestnika radzieckiej interwencji w Afganistanie w 1981 roku.
Pewnego, gorzkiego dnia budzisz się, niekoniecznie rano, i uzmysławiasz sobie, że Twoja młodość postanowiła definitywnie się z Tobą pożegnać. Nie lubisz się rozklejać, mierzą Cię łzawe rozstania, szczycisz się tym, że z reguły udaje Ci się zachować fason. Ale ta sytuacja jest wyjątkowa. Owa agresywnie wwiercająca się w mózg świadomość, że oto czas i jego destrukcyjna działalność dotyczą również Ciebie, burzy Twój wewnętrzny spokój. Nie jest to miło uczucie. Starasz się jednak je przezwyciężyć. Wychodzisz ze swojej skorupy i o wiele baczniej niż zazwyczaj przyglądasz się otaczającej Cię rzeczywistości, zyskując coraz większą pewność, że nadeszła pora, by spróbować się do niej dostosować. Zagryzasz więc wargi, zgrzytasz zębami i decydujesz skończyć z rolą wyrzutka, z rolą z którą przez tyle lat byłeś związany i która pozwalała Ci emanować pociągającym blaskiem niepokorności i zadziorności. Tyle, że wszystko ma swój kres. Pora zmądrzeć. Pora się ustatkować. Pora przyjrzeć się, jak z tym procesem radzą sobie inni i w tym właśnie celu sięgasz po Hymn demokratycznej młodzieży pióra ukraińskiego pisarza Serhija Żadana (ur. 1974).
Im bardziej totalitarny kraj, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że przeciętnemu obywatelowi uda się przejść przez życie suchą stopą, nie zanurzając się w bagnie polityki. Całkowite podporządkowanie jednostki państwu, ingerencja w niemal wszystkie aspekty życia publicznego oraz prywatnego, tłamszenie wszelkich oznak niepokorności oraz brutalna walka z każdym przejawem niezależnego myślenia sprawiają, iż prędzej czy później znajdziemy się na celowniku wielkiego oka, które bacznie będzie przyglądać się naszej osobie, oceniając, w jakim stopniu stanowimy zagrożenie dla trwałości systemu. Chcąc przekonać się, jak wygląda codzienna egzystencja pod takim permanentnym nadzorem, warto sięgnąć po powieść Zielony namiot pióra Ludmiły Ulickiej (ur. 1943), rosyjskiej działaczki społecznej, pisarki i scenarzystki.
***
Drodzy Czytelnicy i Czytelniczki naszego bloga. Rok 2022 w niejednym aspekcie nie był łatwy, ani łaskawy. Wojna za naszą wschodnią granicą uzmysłowiła nam dobitnie jak kruchy i łatwy do zniszczenia jest pokój. Dlatego właśnie na ten nadchodzący Rok 2023 chcielibyśmy życzyć Wam przede wszystkim pokoju, tak, by na stale zagościł on w naszym otoczeniu. Życzymy też zdrowia, bo to podstawa, szczęścia, którego nigdy za wiele oraz wytrwałości, niezbędnej do realizacji wszelkich planów. No i, rzecz jasna, samych interesujących i wartościowych lektur.
Do siego roku!
Ambrose & Andrev Vysotsky
***
Figura obcego stanowi jeden z fundamentów literatury – postać innego jest przecież niemal tak stara jak ludzkość. Człowiek, którego nie znamy, od zawsze w równym stopniu fascynuje, co wzbudza nieufność i niepokój. Literatura jest zdolna, przynajmniej do pewnego stopnia, okiełznać ten lęk i pomaga dostrzec w obcym ludzkie przymioty, których nierzadko mu się odmawia. Z tego względu wydaje się, że słowo pisane może pomóc nam zrozumieć bądź poznać racje kogoś, z kim nie zgadzamy się w stopniu wręcz fundamentalnym. Uzbrojony w takie właśnie założenia sięgnąłem po powieść Czarna małpa autorstwa Zachara Prilepina (ur. 1975).
Człowiek jest istotą społeczną, stąd naturalnym jest dążenie do bycia częścią grupy, potrzeba akceptacji czy chęć nawiązywania nowych znajomości. Długotrwałe przebywanie na marginesie danej wspólnoty prowadzi do szeregu psychicznych dysfunkcji. Alienacja niszczy poczucie własnej wartości, wzmaga wrażenie bycia nierozumianym, katalizuje przeświadczenie o byciu niesprawiedliwie krzywdzonym czy błędnie ocenianym. Przedłużająca się samotność to prosta droga do szaleństwa, droga, którą kroczy protagonistka powieści Kobieta w Fioletowej Spódnicy autorstwa japońskiej pisarki Natsuko Imamury (ur. 1980).
Piękno to pojęcie, które niełatwo daje się pochwycić w karby słów. Wymyka się ścisłym definicjom, które, gdy już zostają ukute, okazują się dziurawe niczym sito. Co gorsza, nawet gdyby pominąć wszelkie słowne nomenklatury, to przewrotna natura piękna ujawnia się raz jeszcze, kiedy staramy się ustalić, co pięknem jest obdarzone, a co jest go pozbawione. Subiektywizm chwyta w nas swe szpony, nie pozwalając niezbicie orzec, czy dany obiekt bądź osoba skrywają w sobie kunszt, krasę, urok i atrakcyjność czy też to jedynie nasze złudzenie. Owa niejednoznaczność piękna zostaje, nomen omen, pięknie uwypuklona w opowiadaniach Ango Sakaguchiego (1906 – 1955), które ukazały się na łamach warszawskiej oficyny Tajfuny w zbiorze pt. W lesie pod wiśniami w pełnym rozkwicie.