Wasyl Słapczuk
Ten sam kurz drog
Droga powinna zostać pokonana. Trzeba osiągnąć metę, a nie tylko do niej się zbliżyć. Gdy wielbłąd mimo naszych starań ugrzązł w błocie, czyż nie jest wszystko jedno, czy jesteśmy daleko czy blisko od celu? Tymczasem większość ludzi nawet nie odwiązuje swojego wielbłąda, żeby ruszyć do celu [1]. W umyśle kołacze się pytanie. Cóż jest ważniejsze: kres podróży i to, co nas tam czeka czy też droga tam prowadząca? Czyż samo podjęcie decyzji, by ruszyć przed siebie w poszukiwaniu rzeczy pożądanych, upragnionych czy budzących ciekawość, nie nadaje naszemu żywotu kojącego poczucia sensu? A może samo wędrowanie jest aktywnością na tyle zajmującą i pobudzającą do autorefleksji, że staje się celem samym w sobie? O jednoznaczne odpowiedzi trudno, ale jedno wydaje się być pewne – przemierzając świat z otwartym umysłem, wiele intrygujących przeżyć może stać się naszym udziałem. Przekonuje się o tym Natan, bohater powieści Ten sam kurz drogi pióra Wasyla Słapczuka (ur. 1961), ukraińskiego pisarza, poety i krytyka literackiego, uczestnika radzieckiej interwencji w Afganistanie w 1981 roku.
