Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

piątek, 23 września 2022

"Sensei i miłość" Hiromi Kawakami - O wychodzeniu ze skorupy samotności

Sensei i miłość

Hiromi Kawakami

Tytuł oryginału: Sensei no kaban
Tłumaczenie: Anna Zalewska
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa 
Liczba stron: 240
 
 



Miłość to zagadnienie na tyle skomplikowane, a przy tym niezgłębione, iż w zasadzie trudno mówić o recepcie na udane przybliżenie tej materii. Wydaje się, że żadna próba podjęcia tego fenomenu w karby słów nie będzie wyczerpująca – zawsze pozostanie jakaś luka, która sprawi, iż dzieło będzie niepełne i niekompletne. Skoro z założenia nie sposób wyczerpująco przedstawić miłosnej tematyki to niegłupim rozwiązaniem jest postawienie na prostotę i pogodzenie się z tym, iż opiszemy jedynie wyimek całości – można odnieść wrażenie, że taką właśnie ścieżką rozumowania kroczy Hiromi Kawakami (ur. 1958), japońska pisarka, eseistka i krytyczka literacka, autorka powieści Sensei i miłość.

piątek, 16 września 2022

"Quicksand" Jun'ichirō Tanizaki - W kręgach kłamstwa i zazdrości

Quicksand

Jun'ichirō Tanizaki

Tytuł oryginału: Manji
Tłumaczenie: Howard Hibbett
Wydawnictwo: Vintage Classics
Liczba stron: 172
 
 



 
 
Kłamstwo jako kuszące, tymczasowe rozwiązanie, które zastosowane zostaje doraźnie, pod wpływem impulsu, za sprawą okoliczności. Kłamstwo, które wsącza się w nasze relacje z ludźmi i stopniowo je zatruwa. Kłamstwo, pozornie rachityczne i nieznaczące, które jednak wymusza kolejne wykręty i krętactwa. Kłamstwo, które wkrótce okazuje się niebezpiecznym labiryntem – w jego trzewiach zaczynają gubić się nawet jego konstruktorzy. Kłamstwo – rzecz mogąca uchodzić za fascynującą o tyle, o ile jego toksyczne wydzieliny nie oddziałują na nas bezpośrednio, o czym przekonują się bohaterowie powieści Quicksand, japońskiego mistrza pióra Jun'ichirō Tanizakiego (1886 – 1965).

piątek, 9 września 2022

"Złote czasy" Wang Xiaobo - O latach płynących jak woda

Złote czasy

Wang Xiaobo

Tytuł oryginału: Huángjīn shídài
Tłumaczenie: Katarzyna Sarek
Wydawnictwo: PIW
Seria: Proza Dalekiego Wschodu 
Liczba stron: 280
 
 



Czy kamień wypolerowany naszym tyłkiem jest ładniejszy od tego, którego rzeźbi jedynie erozja? Wydaje się, że na pierwszy rzut oka różnica jest niemal niedostrzegalna, a skoro tak, to po cóż siadać na głazie i ronić gorzkie łzy nad swym żywotem? Nie może być przecież tak, że nasz pobyt na ziemskim padole sprowadza się jeno do bólu, cierpienia i zgrzytania zębów. Sztuką nie jest jęczenie, sztuką jest natomiast dostrzeżenie tych pięknych i jakże ulotnych momentów w naszej egzystencji – a o tym, że warto je cenić i pielęgnować przypomina nam choćby Wang Xiaobo, autor powieści Złote czasy.

wtorek, 6 września 2022

Książki i ekologia – jak szkoła (nie)uczy ekologii



Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej słowo ekologia kojarzy mi się z rozwinięciem hasła cybernetyka, które pojawiło się w jednej z komunistycznych encyklopedii wydanych bodajże w latach pięćdziesiątych:

pseudonauka burżuazyjna stworzona w celu ogłupienia mas pracujących

Związki z socjalizmem są jednak dużo poważniejsze, niż to skojarzenie. W obu przypadkach, i demokracji socjalistycznej, i ekologii, cele i hasła brzmią świetnie, a wykonanie… lepiej nie mówić.

Weźmy pierwszy dzień szkoły, bo to z tej okazji piszę. Za moich czasów korzystało się z podręczników odkupionych od starszych roczników, a nowe dokupywało sporadycznie, gdy nie było innego wyjścia. Teraz dzieciaki co roku potrzebują kompletu nowych podręczników. Od poprzedniego roku w świecie nic się nie zmieniło, nawet polski rząd i prezydent, a w szkole co? Matematyka się odmieniła?

Już dawno psychologowie i socjologowie udowodnili, że młodzieży nie wykieruje się na ludzi wciskaniem im ideologicznych bajeczek. Dzieciaki, nawet te najmłodsze, są bystrymi obserwatorami i choć może nie wszystko głośno komentują (zwłaszcza te starsze), to myślą i swoje wiedzą.

I jak szkoła chce uczyć młodych ekologii - co roku wciskając im nowy komplet podręczników i wyrzucając stary na śmietnik?

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie.

Finanse to osobny temat. Każdy naród, każde państwo, tak jak i przyroda, mają określoną pulę środków do wykorzystania. Jak się je zmarnotrawi na głupoty, zabraknie gdzie indziej.


Wasz Andrew

sobota, 3 września 2022

Krzysztof Pluta i Edyta Żemła „Wir. Na linii ognia” - perfekcjonista z kraju bylejakości

Wir. Na linii ognia okładka audiobooka


Krzysztof Pluta
Edyta Żemła

Wir. Na linii ognia (2019)

audiobook
czyta: Andrzej Hausner
długość nagrania 7 godz. 31 min
wydawnictwo: Znak Horyzont 2021


Kiedy sięgałem po audiobook Wir. Na linii ognia miałem nieśmiałą nadzieję na coś w stylu polskiej wersji Helikoptera w ogniu Marka Bowdena (Black Hawk Down: A Story of Modern War). Nieśmiałą, gdyż większość moich doświadczeń ze współczesnymi rodzimymi autorami podejmującymi tematy wojska od epoki Gierka do dziś to w zasadzie pasmo czytelniczych porażek, których nie chcę nawet wspominać. O tej pozycji nie wiedziałem zaś kompletnie niczego – nie czytałem notki wydawnictwa, nie czytałem recenzji, nie rozumiałem tytułu. Sprawdziłem tylko oceny na goodreads.com – były niezłe – więc zaryzykowałem. Okazało się, że Wir to nie było to, co sugeruje okładka i tytuł kompletnie niezrozumiały dla kogoś, kto książki nie czytał (po raz kolejny brawo marketingowcy!). To było prawdziwe odkrycie i przeżycie!

piątek, 2 września 2022

"Letter to My Mother" Georges Simenon - Gorzkie pojednanie

Georges Simenon

Letter to My Mother

Tytuł oryginału: Lettre à ma mère
Tłumaczenie: Ralph Manheim
Wydawnictwo: Penguin Books
Seria: Penguin Modern
Liczba stron: 60
 
 
 
Śmierć to proces nieodwracalny. To kres człowieczej wędrówki. To bezpowrotnie utracona szansa bezpośredniej komunikacji i właśnie świadomość tego, że zmarły nie podejmie już z nami żadnej dyskusji, nierzadko okazuje się katalizatorem do szeregu dygresji, poświęconych naszej relacji. To spojrzenie na wspólną przeszłość naznaczone poczuciem straty bywa znacznie dojrzalsze i wielowymiarowe, o czym przypomina nam choćby Georges Simenon (1903 – 1989), belgijski pisarz tworzący w języku francuskim, autor autobiograficznego eseju Letter to My Mother.

wtorek, 30 sierpnia 2022

Szczepan Twardoch „Król” - sierpniowa lektura DKK

Król okładka audiobook Szczepana Twardocha


Szczepan Twardoch

Król

audiobook
czyta Maciej Stuhr
długość nagrania 14 godz. 5 min
Wydawnictwo Literackie 2016
ISBN: 9788308062500


Lekturą przewidzianą na sierpniowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki w Rawie Mazowieckiej była powieść Król pióra Szczepana Twardocha. Było to moje drugie podejście pod prozę tego pisarza, po Morfinie, też zresztą omawianej w naszym DKK i ocenionej jako bardzo interesująca. Ja wybrałem wydanie w formie audiobooka, pozostali klubowicze i klubowiczki tradycyjne, drukowane na papierze*.



poniedziałek, 29 sierpnia 2022

"Ostępy nocy" Djuna Barnes - Nowatorstwo na granicy kakofonii

Djuna Barnes

Ostępy nocy

Tytuł oryginału: Nightwood
Tłumaczenie: Marcin Szuster
Wydawnictwo: Ossolineum
Seria: Z Kraju i ze Świata
Liczba stron: 158
Format: .epub


Och, przebrzydła zmoro hermetyczności, jakże szkaradne potrafi być Twoje oblicze, szczególnie dla kogoś, kto natyka się na Cię niespodzianie, bez należytego przygotowania, bez żadnego ostrzeżenia, bez nerwów napiętych niczym postronki, bez czujności myśliwego baczącego na najmniejszy ruch zwiastujący potencjalną zdobycz, bez klucza, za pomocą którego można by nadkruszyć Twój warowny mur. Straszysz swoim obliczem, tych, którzy oczekują tego, co piękne, przy czym piękno zwierałoby się w schludności i klarowności – bo przecież tak lubimy to, co logiczne i ułożone. A tymczasem Ty raczysz nas wzorami porażającymi swoją złożonością, których poziom komplikacji naznacza je w naszych oczach nieczytelnością – Twoja niedostępność sprawia, że wszystko zamienia się w kakofonię chaosu, która dręczy nasze zmysły. Jakże więc możesz boczyć się o te kalumnie, którymi tak chętnie Cię obrzucamy? Prozo nieczytelna – chciałabyś być błogosławiona, tyle, że my, mały lud, chętniej widzimy Cię jako przeklętą. Twoja twórczyni, Djuna Barnes (1892 – 1982) pewnie o tym doskonale wiedziała, ale i tak postanowiła zagrać nam na nosie, podrzucając pod próg naszych czytelniczych domostw coś, co kiedyś oburzało, a dzisiaj głównie paraliżuje swoją niedostępnością. Coś, co nazwane zostało Ostępy nocy.