Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 18 maja 2015

Marzenia o rewolucji



Lekturą DKK w Rawie w maju byli Bracia z Vestland Jana Guillou. Przeczytałem ją i zrecenzowałem już jakiś czas temu, taki falstart, więc zamiast drugi raz opisywać wrażenia z lektury pozwolę sobie przytoczyć cytat z końcowej części tej powieści. Moim zdaniem niezwykle celny i permanentnie aktualny, gdyż zawsze są naiwniacy marzący o rewolucji; niekoniecznie komunistycznej:



Wypiłam puchar rewolucji do dna. I smakowała krwią.

piątek, 15 maja 2015

"Głębokie rzeki" José María Arguedas - Wody przeszłości

Głębokie rzeki

José María Arguedas

Tytuł oryginału: Los ríos profundos
Tłumaczenie: Helena Czajka
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Seria: Proza Współczesna

Liczba stron: 250







Czytanie powieści zawierających elementy biograficzne autora to ogromna przyjemność dla czytelników, którzy lubują się w doszukiwaniu powiązań pomiędzy otaczającą nas rzeczywistością, a światami kreowanymi na kartach książek. W utworach, w których w karby słów ujęte zostały autentyczne przeżycia pisarza, proces transponowania doświadczeń z codziennego życia i zaklinania ich w literackie szaty jest bardzo dobrze widoczny. Ponadto sam wybór tematyki, w której obracał się dany artysta staje się bardziej zrozumiały i uzasadniony, a na kolejne dzieła można spojrzeć bardziej przekrojowo. Z tego powodu z niekłamaną przyjemnością oddałem się lekturze utworu Głębokie rzeki, autorstwa José Maríi Arguedasa, peruwiańskiego pisarza, znanego mi już dzięki interesującej powieści Lis z Gór i Lis z Nizin.

wtorek, 12 maja 2015

Nasz przedwojenny filosemityzm




...od uchwalenia konstytucji z 1921 roku Kościół katolicki otrzymywał w Polsce 90 procent subwencji przyznawanych na szkolnictwo (...). Jeszcze w 1936 roku list pasterski prymasa Polski oskarżał Żydów o wszystko, co złe.


Ferro Marc - Resentyment w historii. Zrozumieć nasze czasy (Le ressentiment dans l’Histoire. Comprendre notre temps)

piątek, 8 maja 2015

W ciasnym pudle życia, czyli o "Dzieciach ze schowka"

Dzieci ze schowka

Ryū Murakami

Tytuł oryginału: Koinrokkā Beibīzu
Tłumaczenie (z j. ang.): Małgorzata Dutka
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 512









Wyobraź sobie, że jesteś mieszkańcem miasta molocha. Codziennie przemierzasz ulice, do których z trudem dociera światło, mające problemy z przebiciem się przez korony wieżowców. Ogromne, posępne budowle, skupione w bezpośrednim sąsiedztwie wzmagają poczucie klaustrofobicznej ciasnoty. Żyjesz i poruszasz się w cieniu drapaczy chmur, skazany na ziemską egzystencję pełną mroków i niejasności. Anonimowy człowiek amorficznej metropolii, do której obrzeży nie sposób dotrzeć. Odbywasz właśnie jedną z codziennych wędrówek. Drobne sprawy, które przyszło Ci załatwić doprowadzają się na dworcową poczekalnię. Traf chciał, że Twoje kroki kierują Cię w bezpośrednie sąsiedztwo bagażowych skrytek. Jest środka dnia, ale miejsce jest dziwnie wyludnione. Przystajesz na środku pomieszczenia zaniepokojony nienaturalną ciszą. Rzeczywistość zdaje się ogarniać bezruch. Wydaje się, że coś wchłonęło dźwięki i zaczynasz czuć się jak bohater niemego filmu. Nagle, za sprawą przejmującego kwilenia, całe wrażenie pryska jak mydlana bańka. Twoje uszy atakuje przeraźliwy krzyk niewinnego stworzenia, oczekującego pomocy. Ze zdziwieniem konstatujesz, że niemowlęce wrzaski dochodzą od strony skrytek. Wzywasz osobę z dworcowej obsługi i po kilku minutach waszym zdziwionym oczom ukazują się one – dzieci ze schowka. Kto je tutaj zostawił? Dlaczego ktoś skazał je na pewną śmierć? Czy szczęśliwie odnalezione przez Ciebie niemowlaki mogą liczyć na normalne życie? Coraz więcej pytań kłębi się w Twojej głowie, myśli stają się coraz bardziej niespokojne, ale bez obaw – nie musisz tonąć w domysłach, by poznać dalsze losy dwójki odnalezionych sierotek. Zamiast snuć wizje, sięgnij po książkę Ryu Murakamiego, zatytułowaną Dzieci ze schowka.

czwartek, 7 maja 2015

Za grzechy ojca




Jeffrey Archer

Za grzechy ojca

tytuł oryginału: The Sins of the Father
cykl: Kroniki rodziny Cliftonów* (tom 2)
przełożyli: Danuta Sękalska, Wiesław Mleczko
Dom Wydawniczy Rebis 2012



Za grzechy ojca to druga część Kronik rodziny Cliftonów autorstwa brytyjskiego mocarza pióra, jednego z najznamienitszych i najbardziej znanych pisarzy na świecie, Jeffreya Archera. Pierwszy tom Kronik urywał się w tak perfidny sposób, że po jego przeczytaniu wręcz niemożliwe wydaje się sięgnąć po jakąkolwiek inną lekturą niż następna odsłona cyklu. Od razu, bez żadnych wstępów i owijania w bawełnę stwierdzę, iż styl pozostał na tym samym doskonałym poziomie, będącym wizytówką literackiego warsztatu Sir Archera. Czyta się rzecz świetnie. Aż za świetnie. Ponieważ wyrosłem już jakiś czas temu z zarywania nocy bez naprawdę ważnego powodu, więc musiałem świadomie co pewien czas odkładać tę książkę, gdyż czułem, iż jeśli poczytam jeszcze trochę dłużej, to dostanę takiej fazy, że nie przestanę, aż całość przeczytam jednym tchem.

Tutaj uwaga do tych, którzy jeszcze nie poznali pierwszej części pod tytułem Czas pokaże. Proszę przerwać lekturę niniejszego tekstu, który pomimo moich usilnych starań mógłby zdradzić im zbyt wiele, i przejść do recenzji poprzedniego tomu.




środa, 6 maja 2015

Jak być dobrym chrześcijaninem



Jeśli nienawiść do Żydów wystarczy do tego, by być dobrym chrześcijaninem, to wszyscy jesteśmy dobrymi chrześcijanami.



piątek, 1 maja 2015

Ciro Alegría "Złoty wąż" - W dolinie wielkiej rzeki

Złoty wąż

Ciro Alegría

Tytuł oryginału: La serpiente de oro
Tłumaczenie: Andrzej Nowak
Wydawnictwo: Literackie
Seria: Proza Iberoamerykańska
Liczba stron: 151






Człowiek, jako pojedyncza istota, to zaledwie pyłek targany wichrami kapryśnego losu, którego siła w żadnym razie nie może mierzyć się z mocą przyrody. O potędze natury łatwo jednak zapomnieć, kiedy prowadzi się dostatnią i względnie bezpieczną egzystencję na łonie cywilizacji. Wytwory ludzkiej fantazji oraz kreatywności na ogół skutecznie oddzielają nas od dzikości i nieprzewidywalności pogody, wzmacniając przekonanie, że to właśnie człowiek jest władcą świata oraz wszelkiego zamieszkującego go stworzenia. Wystarczy jednak opuścić solidne mury miast, tereny od dawna ujarzmione przez ludzkość i zanurzyć się w odmętach nieznanego – wejść do nieprzeniknionej, wiecznie zielonej dżungli, wspinać się po stale zamarzniętych wierzchołkach gór czy żeglować pośród odmętów szalejących wód, by uprzytomnić sobie, że człowiek to osobnik śmiertelny, podatny na zranienie, niekiedy wręcz dziecięco bezradny wobec majestatu przyrody. Czytając powieść Złoty wąż, odniosłem wrażenie, że w pełni świadomy tego faktu musiał być Ciro Alegría, peruwiański pisarz, publicysta oraz polityk.

środa, 29 kwietnia 2015

Pułapka na czytelnika





Jeffrey Archer

Czas pokaże

tytuł oryginału: Only Time Will Tell
cykl: Kroniki rodziny Cliftonów (tom 1)
tłumaczenie: Danuta Sękalska
Dom Wydawniczy Rebis Poznań 2011
liczba stron: 384



Są pisarze jednej książki, jak Nelle Harper Lee ze swą doskonałą powieścią Zabić drozda i są pisarze płodni. Z tymi ostatnimi jest ten problem, iż nie wszystkim udaje się utrzymać przez cały czas wysoki poziom i często bywa tak, że gdy już napisali jedną rzecz naprawdę wartą przeczytania, inne też są uważane za świetne, choć w rzeczywistości daleko im do tego. Jak na razie Jeffrey Archer, brytyjski szlachcic należący do najpopularniejszych pisarzy na świecie, pozostaje nie tylko jednym z moich ulubionych, ale i wyjątkowych w tym względzie, że jeszcze żadnej z jego książek nie miałem niczego do zarzucenia, a wręcz przeciwnie; każda mnie zachwyciła. Fakt, że nie wszystkie wydane po polsku dzieła Archera czytałem, ale jednak trochę tego było.

Moja piękniejsza połowa od czasu lektury sagi Kane i Abel wciąż mnie męczy o nowe książki pióra Archera, więc w końcu się złamałem i tym razem padło na Czas pokaże. Sir Archer bardzo często sięga po formę sagi i niniejsza powieść też mieści się w tym kanonie. Dokładniej jest to pierwsza z czterech części cyklu Kroniki rodziny Cliftonów*. Choć moja luba była zachwycona i od razu po przeczytaniu pierwszej części rzuciła się na Za grzechy ojca, to nie dała się, nie wiem czemu, namówić do przelania swych zachwytów na papier. Musiałem więc rzucić w kąt, po raz który to już, cały ten stosik czekający na zmiłowanie na moim biurku i poszedłem w jej czytelnicze ślady.