Adda Djørup
Kot Bułhakowa
Człowiek współczesny to człowiek egzystujący szybko, wokół którego dzieje się bardzo dużo. Nadmiar nieustannie atakujących nas bodźców jest w dłuższej perspektywie niesłychanie nużący, stąd możliwe są chwile kryzysu. Perspektywa przerwy od dotychczasowego bytu, od przytłaczającej rutyny, bywa ogromnie atrakcyjna, choć mało kto może sobie na nią pozwolić – no, chyba, że za takową uznamy błąkanie się po odmętach naszej wyobraźni, nurkowanie w jej przepastnych przestrzeniach, co daje wrażenie odcięcia się (choćby chwilowego), od tego, co nas otacza. Obcowanie z naszymi skrytymi myślami, zaglądanie w najmroczniejsze zakamarki naszego umysłu może okazać się ważnym etapem poznawania siebie i rozumienia własnych potrzeb – ale czy prezentowanie tego intymnego procesu innym niesie za sobą jakąś wartość dla ogółu? Przyznaję, że po przeczytaniu powieści Kot Bułhakowa pióra duńskiej pisarki i poetki Addy Djørup (ur. 1972) mam w tej materii pewne wątpliwości.







