Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

środa, 18 marca 2026

"Biała elegia" Han Kang - Głos zmarłej siostry

Han Kang

Biała elegia

Tytuł oryginału: Huin (흰) 
Tłumaczenie: Justyna Najbar-Miller
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron96
Format.epub
 
 
  

Trafiając do odległego, zarówno geograficznie jak i kulturowego miejsca, gdzie niemal z każdego kąta atakuje nas obcość, niejako zmuszeni zostajemy do tego, by w sposób bardziej świadomie przebywać tu i teraz. Sami sobie jesteśmy towarzystwem, naszymi kompanami stają się nasze myśli oraz wspomnienia. Wymuszona samotność na obczyźnie (choćby chwilowa) wyrzuca nas z kolein rutyny, co sprzyja uważniejszemu spojrzeniu na otoczenie, na samego siebie oraz na wydarzenia, jakie stały się naszym udziałem w bliższej i dalszej przeszłości, wydarzenia, które uformowały naszą osobowość. Ta baczna obserwacja może prowadzić do interesujących spostrzeżeń czy odkryć, czego potwierdzeniem jest książka Biała elegia pióra koreańskiej noblistki Han Kang (1970), która w 2024 roku została uhonorowana „za prozę mierzącą się z historycznymi traumami i odsłaniającą kruchość ludzkiego życia”.

Biała elegia w większości napisana została w 2014 roku w Warszawie (dwie z trzech części), gdzie Han Kang, na zaproszenie wydawcy, gościła na czteromiesięcznej rezydencji literackiej. To historia kobiety, bezimiennej pierwszoosobowej narratorki, alter ego Han Kang, która przybywszy do obcego kraju (W sierpniu przeprowadziłam się na jakiś czas do nieznanego mi państwa, wynajęłam mieszkanie i zamieszkałam w tamtejszej stolicy [1]), postanawia kontynuować przedsięwzięty, pozornie enigmatyczny zamiar „napisania o bieli”. Szybko dowiadujemy się, że ów kolor wiąże się ze zdarzeniem, które ukształtowało byt protagonistki, jak i jej matki – tym tragicznym epizodem jest śmierć starszej, nigdy nie poznanej siostry, która urodzona przedwcześnie, w siódmym miesiącu ciąży, zimową porą, przez 23-letnią kobietę pozbawioną dostępu do szpitala (mieszkającą na uboczu niewielkiej wsi), umiera po zaledwie 2 godzinach od momentu przyjścia na świat.

Jak dowiadujemy się z interesującego posłowia, Biała elegia to niezwykły projekt, polegający na oddaniu głosu człowiekowi, któremu nie było dane dorosnąć, który przedwcześnie opuścił ziemski padół, ale który wciąż ma coś do powiedzenia. Narratorka wyrusza na wędrówkę po odmętach własnej duszy, zapraszając do tej podróży swoją zmarłą siostrę, która staje się pełnoprawną uczestniczką snutej opowieści: Mniej więcej pod koniec października poszłam sama do Muzeum Powstania Warszawskiego, które poleciła mi Justyna. Po obejrzeniu wszystkich ekspozycji usiadłam w sali projekcyjnej i obejrzałam nagranie przedstawiające Warszawę widzianą z wojskowego samolotu w 1945 roku. Maszyna stopniowo obniżała lot, zbliżając się do miasta, które sprawiało wrażenie przyprószonego śniegiem. Nie był to jednak śnieg. Wstrzymując oddech, obserwowałam to miasto sprzed siedemdziesięciu lat, miasto, które Hitler nakazał unicestwić. Miasto, w którym większość budynków została zniszczona, w którym bez końca ciągnęły się popielate ruiny roztrzaskanych białych kamiennych budynków. Zrozumiałam wtedy, że to miejsce, do którego przybyłam, jest tak samo białe jak książka, którą zamierzałam napisać. Tego dnia, wracając do domu, wyobrażałam sobie kogoś, kto przywodził mi na myśl losy tego miasta, kto mimo zniszczenia uparcie dążył do rekonstrukcji samego siebie. Zaczęłam pisać tę książkę, kiedy pojęłam, że tą osobą jest moja starsza siostra i że mogę ją wskrzesić, użyczając jej własnego życia i ciała [2].

Utwór, krótki, zwięzły, lakoniczny, pozbawiony klasycznej fabuły, utrzymany jest w formie luźnych asocjacji, łańcuchów skojarzeń, które prowadzą nas od refleksji do refleksji. To bardziej dziennik, pamiętnik, notatnik, którego motywem przewodnim, zgodnie z tytułem, jest biel, kolor posiadający ogromny potencjał interpretacyjny. W najważniejszym ujęciu symbolizuje ona żałobę po siostrze (w wielu krajach azjatyckich to właśnie ten kolor wyraża smutek, powagę i zadumę nad życiem i śmiercią). Z bielą wiążą się również nieliczne wspomnienia związane z siostrą, wspomnienia, którymi z bohaterką dzieli się jej matka – biały kaftanik, mimo ogromnych bólów porodowych, własnoręcznie uszyty przez rodzicielkę, w którym utulone zostaje niemowlę, i w którym złożone zostaje do prowizorycznego grobu; białe mleko, które zbyt późno wypływa z matczynej piersi; biel surowej kluseczki ryżowej, z którą kojarzy się matce twarz wcześniaczki. Biel zdaje się więc być barwą przypisaną siostrze, choć nie mniej ciekawe są inne białe ślady, rozsypane po kartach dzieła – nierzadko są one bardzo dwoiste, dualistyczne, niejednoznaczne. Jak choćby biała sól, która z jednej strony kojarzy się z niesamowitą zdolnością (…) powstrzymywania rozkładu, oczyszczania i uzdrawiania [3], z drugiej zaś, może wiązać się z ogromnym, przeszywającym na wskroś bólem, jaki wywołany zostaje przy posypaniu solą ran. Albo śnieg, przywodzący na myśl zarówno chłód, zimno, ale i czystość, spokój, ukojenie. Z bielą związany jest praktycznie każdy, króciutki rozdział – wszystkie składają się na mozaikową kompozycję, przesyconą białymi dywagacjami i rozważaniami.

Nie mniej ważkim elementem dzieła, oprócz inwokacji sylwetki zmarłej siostry, jest stopniowe zanurzanie się w labiryncie własnego umysłu, wnikliwe przyglądanie się samemu sobie, swoim reakcjom, wywołanym zarówno bodźcami z przeszłości, jak i sygnałami z teraźniejszości. W tym kontekście Biała elegia oprócz rozległej reminiscencji, staje się także portretem osoby, która uzmysławia sobie własną kruchość, ale i siłę mentalną, wytrwałość, upór – zaakceptowanie własnej słabości, pozwala to krok do jej przezwyciężania, ale i do godzenia się z faktem, że nie na wszystko mamy wpływ, że rzeczywistość nie jest jedynie wypadkową naszych decyzji i postanowień: Uprzytomniła sobie też jeszcze coś pomniejszego, a mianowicie na czym polegał proces jej własnej rekonstrukcji. Ona sama, rzecz jasna, jeszcze nie umarła. W jej ciele nadal gnieździła się dusza. W ciele, które nie było już młode, które przypominało fragmenty ceglanego muru ocalałe z bombardowania i przesunięte przed nowy budynek – skąpane we krwi, a następnie obmyte do czysta ruiny. Przybyła tutaj, naśladując chód człowieka, który nigdy nie został rozbity na drobne kawałki. Niepołatane miejsca ukryła pod czystą zasłoną. Wzięła w nawias rozstania i żałoby. Wydawało jej się, że nigdy więcej się nie roztrzaska, jeśli uwierzy, że nigdy dotąd nie została złamana. Ma zatem kilka rzeczy do zrobienia. Zaprzestać kłamstwa. (Otworzyć oczy) i zerwać zasłonę. Zapalić świeczkę – dla upamiętnienia wszystkich dusz i śmierci – i dla siebie samej [4].

Wypadkową tych kamyczków skrapianych przez autorkę białymi akcentami jest proza bardzo intymna, a przy tym zwiewna, efemeryczna, ulotna i delikatna. To zapis zmagania się z poczuciem straty, z odchodzeniem, z nietrwałością człowieczego żywota. Wszystko utrzymane w refleksyjnym i niespiesznym stylu, idealnie komponującym się z jesienną aurą (utwór czytałem pod koniec listopada), przesyconą mrocznością, przez którą jednak, od czasu do czasu, przebijają promienie słońca. Gratką dla polskich czytelników jest też portret Warszawy, miasta naznaczonego śmiercią i zniszczeniem, miasta, które mimo zadanych ran, podniosło się z ruin i nadal trwa, pielęgnując przy tym pamięć o swoich zmarłych.


 

P. S. Ukraina wciąż walczy nie tylko o swoją wolność, a my, choćby w pewnym stopniu, możemy pomóc jej obrońcom i obrończyniom, w tym także naszym chłopakom na wojnie. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! Można wspierać na różne sposoby, ale trzeba coś robić. Tutaj zrzutki na naszych medyków pola walki działających na froncie: https://pomagam.pl/b4t636 albo https://pomagam.pl/medycy_ukrainie

 
 
Ambrose

 ------------------------------------

[1] Han Kang, Biała elegia, przeł. Justyna Najbar-Miller, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2022, s. 7
[2] Tamże, s. 94 – 95
[3] Tamże, s. 46
[4] Tamże, s. 78
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)