Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

piątek, 13 marca 2026

"Empuzjon" Olga Tokarczuk - Sanatoryny sekretnik człowieczej duszy

Olga Tokarczuk

Empuzjon

Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 400
Formatpapier
 
 
 
  


Dumna i próżna ludzka istota pławi się w przeświadczeniu, że świat został niemalże obdarty ze swoich tajemnic, że niemal każde zjawisko można racjonalnie wytłumaczyć, że wszystko da się uporządkować i wtłoczyć w ramy logicznych i racjonalnych ciągów przyczynowo-skutkowych. Tyle, że figlarna rzeczywistość, która za nic ma sobie człowiecze, jakże wysokie mniemanie o sobie, lubuje się w przycieraniu nosa pyszałkom i mądralom – nie raz i nie dwa, raczy nas ona wydarzeniami, które dobitnie uzmysławiają, jak złożonym i wielowarstwowym homeostatem jest świat, w którym przecina się niemal nieskończona liczba impulsów i bodźców, wchodzących ze sobą w najbardziej wymyślne interakcje. Na ogół jednak (…) człowiek, który intensywnie uczestniczy w życiu, nie ma czasu na myślenie i przyjrzenie się wszystkiemu dokładnie, choćby w wyobraźni [1]. Dopiero wytrącenie z tego pędu codzienności, a zarazem wyrzucenie z kolein rutyny, może stać się impulsem, by baczniej, uważniej, staranniej przyjrzeć się temu, co nas otacza. A wtedy może okazać się, że: Obcość podpatruje nas z cienia [2]. Że wciąż wiele jest spraw, które wymykają się naszemu pojmowaniu, których nie sposób zamknąć w upraszczających istotę rzeczy wzorach, które przeczą temu, co uchodzi za zdrowy rozsądek. Przypomina nam o tym Olga Tokarczuk (1962), polska pisarka, eseistka, poetka i autorka scenariuszy, psycholożka, laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 2018, laureatka The Man Booker International Prize 2018, autorka powieści Empuzjon.

Fabuła książki, której akcja rozgrywa się we wrześniu 1913 roku, skupiona jest wokół perypetii Mieczysława Wojnicza. Ów młody człowiek, student inżynierii wodno-kanalizacyjnej na Politechnice Lwowskiej, przyjeżdża do uzdrowiska w Görbersdorfie (obecnie Sokołowsko na Dolnym Śląsku), pierwszego na świecie sanatorium specjalizującego się w leczeniu gruźlicy, na którą choruje także Wojnicz. Początek pobytu zbiega się z tragicznym wydarzeniem – samobójstwo popełnia żona gospodarza pensjonatu, w którym zatrzymuje się Wojnicz. Jak szybko dowiaduje się lwowianin, okolica obfituje w tego typu nieszczęścia – co roku: Późną jesienią, zawsze w okolicach katolickiego Dnia Świętego Marcina, ginie w lesie jeden człowiek (…) [3]. Okoliczności tych powtarzających się zgonów są przy tym niezwykle krwawe, choć wysłuchując szczegółów, trudno nie odnieść wrażenia, że ma się do czynienia jedynie z plotką, czczą fantazją, że to próba wystraszenia nowo przybyłego. Wojnicz, znudzony przymusową bezczynnością i sanatoryjną rutyną, stopniowo zagłębia się w tajemniczą rzeczywistość, która staje się jego nowym domem, odkrywając mroczne sekrety Görbersdorfu oraz człowieczej duszy.

Miejsce, do którego trafia Mieczysław Wojnicz jest wyjątkowe i szczególne. Ośrodek oraz otaczająca go przyroda przesiąknięte są niedopowiedzeniem, aluzjami, napomknięciami, jak i niezwykłością, mrocznością, złowróżbnością, grozą. To sfera, w której czas zdaje się ulegać zagięciu, gdzie panują osobliwe reguły i zasady, w których nie sposób się połapać – wszystko jest odrobinę nielogiczne, a przy tym nieuchwytne, wymykające się ludzkiemu pojmowaniu, opresyjne. Ta ledwie maskowana wrogość w połączeniu z nieprzystępnością przywodzą na myśl przestrzenie kreowane przez twórców związanych z nouveau roman (lub do nich nawiązujących) – Wojnicz boryka się z podobnymi problemami, z jakimi do czynienia mają detektyw Wallas (Gumy Alaina Robbe-Grilleta) czy bohaterowie powieści Kōbō Abe (Spalona mapa, Schadzka, Kobieta z wydm): Czy nie masz wrażenia (…) że nam się wszystko plącze? Że nie pamiętamy, cośmy mówili poprzedniego dnia i na czym skończyliśmy? I po której stronie staliśmy, kto był naszym przeciwnikiem, a kto sojusznikiem w rozmowie? [4]. Otoczenie traci wyrazistość konturów i bardziej zaczyna jawić się jako dziwacznie przystrojona scena, na której przyjdzie odegrać Wojniczowi niejasny spektakl: W tym momencie ogarnia go dobrze znana melancholia, właściwa ludziom przekonanym o swojej rychłej śmierci. Czuje, że ów świat wokół to dekoracja namalowana na papierowym ekranie, że mógłby wsadzić palec w ten monumentalny pejzaż i wywiercić w nim dziurę prowadzącą prosto w nicość [5].

Co interesujące, nosicielem tajemnicy jest także Wojnicz. Młodzieniec wyróżnia się nie tylko (…) „wrażliwością” i „pewnym niedostosowaniem” (…) [6], melancholijnym nastrojem, nieco apatycznym usposobieniem, ale i skrytością. Wojnicz (w sporej mierze za sprawą ojca) panicznie boi się sytuacji, w których staje się obiektem obserwacji, stąd robi wszystko, by ich unikać: Jedną z owych przypadłości, w której kształtowaniu brał pewien udział, były przesadne obawy syna o to, czy nie jest aby podglądany. Tak więc młody Wojnicz wiele uwagi poświęcał cudzemu wzrokowi, sprawdzaniu, czy nie śledzi go gdzieś zza węgła, z kąta, przez okno, w którym zagięła się zasłona, przez dziurkę od klucza. Ostrożność i podejrzliwość ojca przerodziły się w obsesję syna. Miał poczucie, jakby cudzy wzrok był czymś lepkim i przywierał do niego niczym miękki i ohydny otwór gębowy pijawki [7]. Sekrety Mieczysława, podobnie jak zagadki Görbersdorfu, odsłaniane są stopniowo, co pozwala Tokarczuk budować napięcie i nastrój pełen wyczekiwania, jak i niepokoju.

Istotną składową Empuzjonu są również postacie drugoplanowe, w interakcje z którymi wchodzi Wojnicz. To za ich sprawą – w połączeniu z faktem osadzenia akcji powieści w sanatorium, niemalże w przededniu wybuchu I wojny światowej – utwór Tokarczuk wydaje się być nawiązaniem do monumentalnej Czarodziejskiej góry Tomasza Manna. Podobnie jak Hans Castorp (także młody inżynier), Mieczysław Wojnicz styka się z gronem mężczyzn, nieco znudzonych przymusową bezczynnością i leczniczą rutyną starszych panów, lubujących się w dysputach, nierzadko przeradzających się w słowne szermierki, których tematyka pozostaje bardzo szeroka i zróżnicowana (począwszy od zuchwałej kradzieży w Luwrze, poprzez sztukę nowoczesną, dekadentyzm, nieśmiertelność duszy, istotę państw narodowych, a na innych, niepoznanych jak dotąd przez człowieka wymiarach skończywszy). Wojnicz, wzorem Castorpa, rzadko zabiera głos, pozostając słuchaczem, o uwagę którego zabiegają kolejni dyskutanci, starający się przekonać protagonistę do swoich racji, życiowych filozofii czy wyznawanych idei.

Uwzględniając jednak pewne aluzje (jako pierwsza rzuca się w oczy postać narratorek), można odnieść wrażenie, że Empuzjon nie jest ani hołdem złożonym dziełu Tomasza Manna, ani sanatoryjnym dreszczowcem. Utwór, choć mieni się różnymi szatami, to w swojej głównej wymowie pozostaje ogromnym wyrzutem skierowanym pod adresem wszelakiej maści mizoginii, która wylewa się z poszczególnych kart. Niemal każda konwersacja, w której uczestniczą współpensjonariusze Wojnicza kończy się rozważaniami na temat pośledniości kobiet, ich niższości, daremności ((…) nigdy się nie dowiemy, czego chcą kobiety [8]; Nie możemy traktować czynu kobiety jako w pełni świadomego. (…) Psychologia kobiet udowodniła, że kobieta jest jednocześnie i podmiotem, i przedmiotem, więc jej wybory mogą być tylko w pewnej części świadome [9]; Kobieta jest jakby (…) ewolucyjnym guzdrałą [10]; Kobiety są zawsze na bakier z prawością [11]; etc.). Żeby było ciekawiej, jak dowiadujemy się z ostatnich stron książki, owe mizoginistyczne treści nie są wymysłem Olgi Tokarczuk, a parafrazami znanych pisarzy, myślicieli, filozofów, itd., które autorka zgrabnie wplata w prowadzone dialogi. Te męczące i wydumane tyrady zestawione zostają ze słabostkami, brudnymi sekrecikami czy bezdusznością głoszących je osobników, co obnaża obłudę i hipokryzję męskiego szowinizmu.

Z racji miejsca akcji, w powieści nie brak również dygresji i rozważań poświęconych chorobie. Interesujące, że zasygnalizowane zostaje nie tylko uprzedmiotowienie, do jakiego prowadzi schorzenie (pacjent zdegradowany zostaje do swoich ułomności, staje się obiektem badań i studiów, itd.), ale także fakt, że owo trudne położenie może stanowić asumpt do rozpoczęcia nowego żywota, na własnych zasadach, z czystą kartą, bez balastu w postaci dotychczasowego żywota i związanych z nim obowiązkami, relacjami, etc.: Prawie już to sobie uświadamiał – że choroba przydarzyła mu się w bardzo dogodnym momencie jego krótkiego młodego życia, dając mu szansę na przeformułowanie siebie, i że powinien być właściwie szczęśliwy, iż się tu znalazł (…) [12].

Wypadkową tych wszystkich, jakże licznych elementów, jakich Olga Tokarczuk używa do skomponowania swojej książki jest interesująca pozycja, która pod płaszczykiem sanatoryjnego dreszczowca bardzo mocno koncentruje się na nierównościach, asymetrii, niesprawiedliwości – polska noblistka przywołuje krzywdzące i przerysowane stereotypy na temat kobiet, które jawią się niczym toksyczne wyziewy, utrudniające wspólną egzystencję przedstawicieli obu płci na równych prawach. Nie mniej krytycznie Tokarczuk odnosi się do zaborczości, brutalności, przemocowości, pogardy, lekceważenia, których ofiarą pada otaczająca człowieka przyroda – ludzie bezrozumnie i bez krztyny empatii podporządkowują sobie świat roślin i zwierząt, nie licząc się z jego mieszkańcami, szkodząc tym samym również samemu sobie.


 

P. S. Ukraina wciąż walczy nie tylko o swoją wolność, a my, choćby w pewnym stopniu, możemy pomóc jej obrońcom i obrończyniom, w tym także naszym chłopakom na wojnie. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! Można wspierać na różne sposoby, ale trzeba coś robić. Tutaj zrzutki na naszych medyków pola walki działających na froncie: https://pomagam.pl/b4t636 albo https://pomagam.pl/medycy_ukrainie

 
 
Ambrose

 ------------------------------------

[1] Olga Tokarczuk, Empuzjon, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2022, s. 151
[2] Fernando Pessoa, Księga niepokoju spisana przez Bernarda Soaresa, pomocnika księgowego w Lizbonie, przeł. Michał Lipszyc, cytat w: Olga Tokarczuk, Empuzjon, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2022, s. 5
[3] Olga Tokarczuk, Empuzjon, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2022, s. 249
[4] Tamże, s. 168
[5] Tamże, s. 10
[6] Tamże, s. 42
[7] Tamże, s. 15
[8] Tamże, s. 53
[9] Tamże, s. 57
[10] Tamże, s. 106
[11] Tamże, s. 279
[12] Tamże, s. 219 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)