Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 23 marca 2026

"Wegetarianka" Han Kang - Wysoka cena pórby upodmiotowienia

Han Kang

Wegetarianka

Tytuł oryginału: Chaeshikjueuija (채식주의) 
Tłumaczenie: Justyna Najbar-Miller, Choi Jeong In
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron131
Format.epub
 
 
  

Wspólne egzystowanie w ludzkiej gromadzie nierzadko wiąże się z przystosowywaniem do całego szeregu reguł, zasad oraz oczekiwań innych. To w pewnej mierze tłamszenie swojej osobowości, przycinanie jej do obowiązujących w danej społeczności wzorców i standardów. Bywa, że owe wymogi przytłaczają na tyle, że stają się pętami boleśnie wżynającymi się w skórę – z biegiem czasu może zatem pojawić się naturalna potrzeba, by się z owego ucisku wyzwolić, by zacząć żyć po swojemu, by odciąć się od dotychczasowego bytu i wkroczyć na samodzielnie wybraną życiową ścieżkę. Tyle, że cena takiej decyzji o upodmiotowieniu może być bardzo wysoka, o czym przypomina nam koreańska noblistka Han Kang (ur. 1970), autorka uhonorowanej w 2016 roku nagrodą International Booker Prize for Fiction powieści Wegetarianka.

Kanwę fabuły stanowi opowiedziana z 3 perspektyw historia Yŏng-hye Cheong, kobiety, która pewnego dnia, ku zaskoczeniu najbliższych, pod wpływem niepokojącego snu, zaprzestaje jedzenia mięsa. Postanowienie wyzwala kaskadę zdarzeń, które zataczają coraz szersze kręgi, rzutując na przesiąkniętą spokojem i rutyną codzienność postaci z bezpośredniego otoczenia.

Postępowanie Yŏng-hye jest o tyle niespodziewane (patrząc po przesadnych reakcjach, można śmiało rzec: szokujące), że dotychczas była to osoba ustępliwa, potulnie dostosowująca się do zdania innych (Zgodnie z moimi oczekiwaniami bez zarzutu wypełniania zadania przeciętnej żony [1]), a przy tym wycofana i niczym się nie wyróżniająca ((…) mimo braku szczególnego powabu nie miała wyraźnych wad. Nie była oszałamiająca, błyskotliwa czy też wyrafinowana, ale w sumie odpowiadał mi jej zgodny charakter [2]). Rezygnacja z konsumpcji mięsa wprawia rodzinę w konsternację i sprawia niemały kłopot, z którym nie wiadomo jak sobie poradzić: Poinformowałem ją – tak jak wcześniej teściową – że Yŏng-hye została wegetarianką, wywołując podobne zaskoczenie i zażenowanie, po czym uzyskałem obietnicę, że weźmie sprawy w swoje ręce, i odłożyłem słuchawkę [3]. Wydaje się, że największym problemem jest fakt, że Yŏng-hye wykazuje przejawy samodzielności, co do tej pory jej się nie zdarzało – jej działanie staje się wyłomem, który zagraża zburzeniu pozornie trwałego fundamentu, na jakim wznosi się codzienność jej krewnych.

To, co zdaje się najbardziej przerażać członków rodziny to upór i konsekwencja Yŏng-hye, która nie daje sobie „przemówić do rozsądku” – nie pomagają ani mniej lub bardziej racjonalne argumenty, oznaki troski, a tym bardziej słowna i fizyczna presja. Yŏng-hye tkwi przy swoim wyborze, pogrążając się w coraz „głośniejszym” milczeniu, które dodatkowo rozjusza najbliższych. Postawę kobiety można postrzegać w kategoriach buntu, tyle, że jest to protest bardzo cichy, sprowadzający się do biernego oporu. W ujęciu bardziej uniwersalnym sylwetka Yŏng-hye wyraża wolę jednostki, która odrzuca przypisaną jej rolę, która nie godzi się dłużej, by cokolwiek jej narzucano. Choć unika ona bezpośredniej konfrontacji, nie krzywdzi nikogo, by bronić swoich racji, to i tak wywołuje szereg negatywnych i opresyjnych emocji – ich kumulacją są akty przemocy, ofiarą których pada Yŏng-hye. Niezrozumiała zawziętość otwiera przepastną przestrzeń obcości – jednostka, której zachowanie wymyka się racjonalnemu pojmowaniu, którego nie sposób pojąć, którego nie daje się wytłumaczyć, szybko staje się zagrożeniem, bo zbyt mocno odbiega od panujących schematów. Owo niebezpieczeństwo najłatwiej zażegnać izolując podejrzanego osobnika – poprzez marginalizację, wypchnięcie poza społeczny nawias czy przypięcie łatki psychicznej choroby. Zastosowane przez Han Kang wspomniane 3 perspektywy – męża, szwagra oraz siostry – doskonale podkreślają to wyalienowanie Yŏng-hye, której nikt nie stara się zrozumieć. Niemal wszyscy zadowalają się własnymi dociekaniami i domysłami, nie wysilając się zbytnio, by podjąć próbę szczerej rozmowy, która rzuciłaby chociaż odrobinę światła na jej decyzje.

A wybory, które podejmuje Yŏng-hye ogromnie rzutują na życie wspomnianej trójki (w szczególności na dwójkę mężczyzn), prowadząc do diametralnych przetasowań. Za sprawą tych zachodzących zmian Han Kang uzmysławia nam, jak mocno patriarchalnym społeczeństwem jest społeczeństwo koreańskie – symptomatyczne jest wyznanie męża Yŏng-hye, który przyznaje, że nie jest samodzielny i nawet przy tak prostej czynności jak opuszczenie domu, potrzebuje wsparcia małżonki: Po raz pierwszy w ciągu tych pięciu lat, które minęły od ślubu, wychodziłem do pracy bez jej asysty [4]. Zarazem mężczyzna kompletnie nie jest zainteresowany tym, co dzieje się z Yŏng-hye, co wyklucza możność efektywnej (a nie jedynie pozorowanej) pomocy: Tyle tylko że nie mogła spać w nocy, a kiedy rano pytałem, co się z nią dzieje, widząc, jak bardzo jest nieobecna i wyraźnie czymś przygnębiona, odpowiadała krótko: „Miała sen”. Nie pytałem jaki. Nie miałem ochoty wysłuchiwać kolejnej opowieści o stodole znajdującej się w ciemnym lesie albo o twarzy odbijającej się w kałuży krwi [5]. Kiedy stan Yŏng-hye staje się poważniejszy i nie można go dłużej ignorować, to pan Cheong przedstawia się jako ofiara zaistniałej sytuacji: Nie myślcie o mnie źle. Wiadomo przecież, że to ja jestem najbardziej poszkodowany [6]. Niewiele lepszą postawę przyjmuje szwagier, artysta specjalizujący się w sztukach wizualnych, który zaczyna fascynować się Yŏng-hye, postrzegając ją w mocno uprzedmiotowiających kategoriach – jako obiekt sztuki, jak i obiekt, za pomocą którego można zaspokoić swoją seksualną żądzę. Kwintesencją opresyjnego patriarchatu jest wreszcie ojciec Yŏng-hye, który, jak dowiadujemy się ze wspomnień jej starszej siostry, wychowywał rodzeństwo twardą ręką, pod byle pretekstem uciekając się do przemocy, najczęściej wyładowując złość i agresję właśnie na Yŏng-hye.

O perypetiach tytułowej wegetarianki czyta się o tyle trudne, że proza Han Kang jest bardzo obrazowa i plastyczna. Autorka mocno akcentuje drastyczne detale, nie oszczędzając czytelniczej wrażliwości. W dodatku pisząc o ludzkim ciele, koncentruje się na biologicznych aspektach – fizyczność jest tu na tyle mocno wyeksponowana, że nie sposób uwolnić się od refleksji, w jak niewielkim stopniu człowiek różni się od kawałka mięsa, do którego możemy zostać zdegradowani w (nie)sprzyjających okolicznościach.

W rezultacie Wegetarianka to książka, która odciska wyraźne piętno, brutalnie angażując nasze czytelnicze zmysły. Han Kang zagląda w najmroczniejsze zakamarki człowieczej duszy, wyciągając na światło dzienne najbardziej pierwotne instynkty, które nakazują atakować osobniki uznane za zbyt wyobcowane, by można było tolerować ich obecność w grupie. Zarazem Koreanka kreśli złożony portret kobiety, która rezygnuje ze społecznego współżycia na niemal wszystkich płaszczyznach, począwszy od odrzucenia masek i ról, poprzez pogrążenie się w milczeniu i stuporze, a skończywszy na zanegowaniu idei zaspokajania jednej z najbardziej podstawowych potrzeb, do jakich zalicza się jedzenie (bowiem wiąże się z nią wyrządzanie krzywdy innym stworzeniom). Nakreślony obraz jest o tyle przejmujący i smutny, że nie widać w nim zbyt wiele nadziei, czy wiary w ludzkość, od której ma się ochotę uciekać jak najdalej. 


 

P. S. Ukraina wciąż walczy nie tylko o swoją wolność, a my, choćby w pewnym stopniu, możemy pomóc jej obrońcom i obrończyniom, w tym także naszym chłopakom na wojnie. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! Można wspierać na różne sposoby, ale trzeba coś robić. Tutaj zrzutki na naszych medyków pola walki działających na froncie: https://pomagam.pl/b4t636 albo https://pomagam.pl/medycy_ukrainie

 
 
Ambrose

 ------------------------------------

[1] Han Kang, Biała elegia, przeł. Justyna Najbar-Miller, Choi Jeong In, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2021, s. 6
[2] Tamże, s. 6
[3] Tamże, s. 22
[4] Tamże, s. 11
[5] Tamże, s. 16
[6] Tamże, s. 51 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)