Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

niedziela, 10 lipca 2022

o bólu bycia dobrym



Przez całą historię ludzkości bycie człowiekiem moralnym i niepozwolenie sobie na wciągnięcie się w dramatyzm i złe zachowania innych było dla inteligentnych ludzi źródłem cierpienia

Prochy Babilonu James S.A. Corey


P.S. Pomagajmy intensywniej Ukraińcom walczącym na pierwszej linii frontu. To nie jest już nawet wojna, ale próba eksterminacji narodu! To jedna wielka zbrodnia i te potwory z Moskwy trzeba zatrzymać. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! zrzutka.pl/adr4dn. 

sobota, 9 lipca 2022

słowo na dziś - „whataboutism”



Whataboutism lub whataboutery to technika prowadzenia „dyskusji”, w której na krytyczne pytanie lub argument nie udziela się odpowiedzi ani nie odpowiada kontrargumentem na temat, ale odpowiada argumentem lub kontrpytaniem nie związanym z tematem, które wyrażają kontr-oskarżenie. Wydaje się, że nie jest to nowy wynalazek, ale do powszechnego użycia wprowadziła go sowiecka propaganda, a obecnie z upodobaniem jest stosowany przez agentów wpływu, trolli i pożytecznych idiotów działających na korzyść rządów totalitarnych, przede wszystkim Rosji i i Chin. Typowe przykłady to:

A: Pomóżmy Ukrainie walczącej przeciwko agresji mocarstwa, które nie kryje się z tym, że chce przywrócić swe granice określone w Jałcie, traktując wszystko na wschód od połowy Berlina jako „swoje”.
B: A Wołyń?

A: Rosjanie na Ukrainie zachowują się gorzej niż hitlerowcy.
B: A co z Syrią?

Najbardziej niebezpiecznym trendem jest to, że ten sposób prowadzenia rozmowy przenika do wszystkich innych tematów, utrwala się jako schemat. Uniemożliwia potem jakąkolwiek konstruktywną dyskusję zamieniając ją w kłótnie i osobiste wycieczki nie związane z początkowym problemem. W szerszym ujęciu whataboutism jest elementem psucia języka, dywersyjnej strategii stosowanej przez totalitaryzm przeciwko demokracji - zagrożenie dla wolności, które już Orwell uważał za być może największe ze wszystkich.


Wasz Andrew

P.S. Pomóżmy Ukraińcom walczącym na pierwszej linii frontu. To nie jest już nawet wojna, ale próba eksterminacji narodu! To jedna wielka zbrodnia i te potwory z Moskwy trzeba zatrzymać. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! zrzutka.pl/adr4dn. 

piątek, 8 lipca 2022

"The Breakthrough" Daphne du Maurier, czyli bez literackiego przełomu

Daphne du Maurier

The Breakthrough

Wydawnictwo: Penguin Books
Seria: Penguin Modern
Liczba stron: 64
 
 



 

Naukowe odkrycia nierzadko wiążą się z koniecznością zanegowania dotychczasowego stanu wiedzy oraz podważenia czegoś, co do tej pory uważane było za pewnik czy oczywistość. Bywa, że zbyt śmiałe umysły dokonujące przełomów w danej dziedzinie, są przez ówczesnych postrzegane (i stosownie do tego traktowane) w kategoriach szarlatanów, co zresztą jest zgodne z jednym z praw, jakie sformułował Arthur C. Clarke, brytyjski pisarz fantastycznonaukowy i propagator kosmonautyki, który stwierdził, że: Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii [1]. Tą właśnie ścieżką, tj. pograniczem nauki i (pozornej?) nadnaturalności, podąża Daphne du Maurier (1907 – 1989), brytyjska prozaiczka, autorka noweli The Breakthrough, która ukazała się jako 3. tom cyklu Penguin Modern.

czwartek, 7 lipca 2022

„Przedsmak zła” Alex Kava - początek cyklu z Maggie O'Dell



Alex Kava

Przedsmak zła

(tytuł oryg. Before Evil)
seria: Maggie O'Dell #0
tłumaczenie: Katarzyna Ciążyńska
audiobook
czyta: Bartosz Głogowski
długość nagrania 8 godz. 55 min
wydanie: Harper Collins 27 luty 2022
ISBN: 978-83-276-8455-4


wtorek, 5 lipca 2022

„Miłość na wojennej wyspie” Jenny Lecoat



Jenny Lecoat

Miłość na wojennej wyspie

(tytuł oryg. Hedy’s War)
tłumaczenie Magdalena Moltzan-Małkowska
audiobook
czyta Katarzyna Anzorge
długość nagrania 9 godz. 12 min.
wydawnictwo Prószyński i S-ka 03-03-2022
ISBN: 9788382959161


poniedziałek, 4 lipca 2022

"Pan Nakano i kobiety" Hiromi Kawakami - Uroki codzienności

Hiromi Kawakami

Pan Nakano i kobiety

Tytuł oryginału: Furudogu Nakano shoten
Tłumaczenie: Anna Zalewska
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Liczba stron: 240
 
 

O słodka codzienności. Jakżeś Ty niedoceniania. Wielu widzi w Tobie jedynie odcienie nużącej szarości, przyjmując, żeś powtarzalna i naznaczona rutyną. Zarzucana Ci jest schematyczność, w której nie sposób doszukać się czegokolwiek drogocennego. Głowy nabite sloganami i sztampowymi hasłami nie chcą otworzyć się na Twe bogactwo i nie zamierzają pochylić się nad Tobą, by spojrzeć na Twe przeróżne i zmieniające się niczym w kalejdoskopie oblicza. A jak wielkim błędem jest takie niedocenianie rzeczy pozornie błahych, pięknie uzmysławia nam japońska pisarka Hiromi Kawakami (ur. 1958), autorka powieści Pan Nakano i kobiety.

niedziela, 3 lipca 2022

„Katedry” Claudia Piñeiro - powiew powieściowej świeżości rodem z Argentyny



Claudia Piñeiro

Katedry

tytuł oryg. Catedrales (2020)
przetłumaczył: Tomasz Pindel
audiobook
czytają:
Maria Seweryn i Wojciech Stagenalski
długość nagrania 10 godz. 3 min
wydawnictwo Sonia Draga 24 listopada 2021
ISBN: 978-83-8230-289-9


sobota, 2 lipca 2022

o okularach – ciemne omijam z daleka

George Hodan „Człowiek z kapturem i okulary”

Dziś temat pod upalne i słoneczne dni:

Jakie okulary przeciwsłoneczne: jasne czy ciemne?

Nie chodzi oczywiście o kolor oprawki. Do napisania tego postu skłoniło mnie to, co wypisują w necie, a co sugeruje, że i z wiedzą, i z logiką, u wielu nie jest za dobrze, a liczy się tylko moda, lans i marketing.

Kiedy jako nastolatek na plaży wylegiwałem się z książką w ręku, a były to czasy, gdy o olejkach z filtrem nikt u nas jeszcze nie słyszał, używałem czarnych okularów przeciwsłonecznych. Wiadomo – na plaży cienia nie znajdziesz, a bez okularów w słońcu czytać się nie da. Czarne szkła (chyba nawet nie były szklane) były super – nie trzeba było ani trochę mrużyć oczu nawet jeśli słońce waliło prosto na papier. Ile setek godzin tak przeleżałem!?! Aż dziw, że wzroku nie straciłem. Dlaczego? Pomyślmy.

Kiedy jest ciemno – źrenica się otwiera, by więcej światła wpadało do oka, kiedy jasno – odwrotnie. Kiedy jeszcze jaśniej, zaczynamy mrużyć oczy, by dodatkowo zmniejszyć ilość światła wpadającego do oka, co nas męczy i stąd wynalazek ciemnych okularów przeciwsłonecznych. Sprawiają, że oko „myśli”, iż nie jest jasno, więc nie mrużymy oczu i mamy komfort jak w normalnym, umiarkowanym oświetleniu. Jest jednak jedno ale – skoro oko „myśli”, że nie jest jasno, nie tylko nie uruchamia mrużenia, ale i nie przymyka źrenicy. „Dziura” przez którą wpada światło do oka jest bardzo duża, taka, jakby nie było słonecznie, a nawet jakbyśmy byli w cieniu. Nie sprawia nam to dyskomfortu, gdyż widzialna część światła „widziana” przez oko jest częściowo pochłaniana przez ciemne okulary, ale przez wielką dziurę wpada do oka cała szkodliwa część promieniowania słonecznego, którego zwykłe ciemne szkła nie pochłaniają. Ponieważ nie przymykamy źrenicy i nie mrużymy oczu, nie tylko dostajemy dawkę szkodliwego dla oczu promieniowania większą, niż gdybyśmy okularów w ogóle nie mieli, ale siedzimy na słońcu dłużej, bo mrużenie oczu nas nie wygania do cienia i w ogóle świat nie wygląda tak słonecznie, jak jest w rzeczywistości.

Kiedy pojawiły się okulary z filtrem UV sprawa się poprawiła, ale… No właśnie – jaki sens kupować ciemne okulary z filtrem? Filtr będzie „starał się” chronić nasze oczy, ale ciemne szkła będą działać po staremu – będą to dwa przeciwstawne procesy i nie znalazłem dotąd wyników żadnych badań, które by mówiły, który z nich jest silniejszy i jakie czynniki na to wpływają. Na szczęście od jakiegoś czasu dostępne są okulary z filtrem UV z jasnymi, a nawet bezbarwnymi szkłami. I to jest to – nie oszukują one naszych oczu co do jasności oglądanej sceny – słońce dalej nam przymyka źrenicę i mruży oczy, więc jesteśmy świadomi dużej jasności, a dodatkowo mamy filtr. Nasze oko jest więc na pewno lepiej chronione niż bez okularów i to są naprawdę jedyne prawdziwe okulary przeciwsłoneczne. Ciemne szkła pozostawmy ochroniarzom, gangsterom, influencerom i politykom.


Wasz Andrew

P.S. Nie pozwólmy, by codzienność wyparła wojnę z naszych myśli. Jeśli o niej zapomnimy, ona do nas przyjdzie. Trzeba żyć normalnie, robić swoje, ale nie wolno zapominać o tych, którzy walczą i umierają również za to, byśmy mogli żyć normalnie. Trzeba ich wciąż wspomagać! Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! zrzutka.pl/adr4dn.