Paulette Jiles
Nowiny ze świata
Relacja zawiązująca się na linii jednostka – społeczeństwo to konstrukt niesłychanie złożony i skomplikowany, na którego podlegający ciągłym fluktuacjom kształt wpływ ma szereg czynników. Bo o tym, czy będziemy wegetować nam gdzieś na marginesie, czy trafimy na piedestał, czy może będziemy egzystować bez większych tąpnięć, nie wyróżniając się zbytnio od innych, decydują nie tylko nasze usposobienie czy charakter danej grupy w obrębie, której przychodzi nam funkcjonować. Nie mniej istotną sprawą jest choćby wspólnota doświadczeń – osoba z zupełnie odmiennego kręgu kulturowego, którą usilnie skłania się czy wręcz zmusza do porzucenia dotychczas prowadzonego żywota, bardzo łatwo może poczuć się osamotniona i zagubiona. Przystosowanie się do nowych okoliczności może być diabelnie trudne, szczególnie gdy tęsknota rozdziera nam serce za tym, co musieliśmy zostawić za sobą, o czym bardzo pięknie pisze Paulette Jiles (ur. 1943), amerykańska poetka i prozaiczka, autorka książki Nowiny ze świata.




