sobota, 1 maja 2021

Tajemnicze aspekty Tajnej historii Polski Olgi Branieckiej



Tajna historia Polski

Olga Braniecka



W okresie od 9 września 2007 do 1 marca 2009 roku w Programie 1 Polskiego Radia emitowano w każdą niedzielę audycję Tajna Historia Polski. Formułą programu była rozmowa na wybrany temat prowadzona z zaproszonym gościem, z reguły historykiem, przez Olgę Braniecką. Rozmawiano o historii najnowszej, głównie obracając się w okresie od międzywojnia do upadku PRL, choć i sięganie po przyległe do tego przedziału czasy też się zdarzało. Na warsztat brano problemy niezwykle ważne i interesujące. W marcu 2009 roku, podobno nagle i niespodziewanie, audycję zdjęto z ramówki bez podania przyczyn. Wybrane audycje były dostępne przez krótki czas na stronach witryny Polskiego Radia, ale i one zostały usunięte (obecnie dostępnych jest tylko kilka archiwalnych odcinków).


W internecie na szczęście, poza władztwem Polskiego Radia, można dotrzeć do wszystkich odcinków Tajnej historii Polski. Oczywiście zacząłem słuchać i powiem szczerze, że od razu mnie wciągnęło. Choć, sądząc z tendencyjnego sposobu prowadzenia audycji, Olga Braniecka ma mocno, jeśli nie ekstremalnie, prawicowo-katolickie poglądy, podobnie jak jej rozmówcy, dobierani najczęściej z klucza IPN, a takie spolaryzowanie budzi we mnie wielką niechęć, to jak się okazuje, na pewnym poziomie uczciwości, rzeczowości i konkretnej wiedzy, poglądy osobiste nie mają aż takiego znaczenia. Już po pierwszym odcinku wiedziałem, że warto poznać cały cykl audycji i się nie pomyliłem. Odważnie dobierane tematy dotyczące mało znanych aspektów naszej historii i sięganie aż do szczegółów, w których to właśnie jak powszechnie wiadomo diabeł siedzi, sprawiło, iż Olga Braniecka i jej rozmówcy pobili na głowę choćby Sensacje XX wieku Wołoszańskiego. W miarę jak poznawałem coraz to nowe odcinki, zacząłem rozumieć, dlaczego audycja została z anteny zdjęta i nigdy nie powróciła, nawet po zdobyciu władzy przez PiS, choć jest jakby na jej zamówienie skrojona. Tajemnicze aspekty historii Tajnej historii Polski, takie jak jej niewyjaśnione zniknięcie z ramówiki i wymazanie z sieciowych zasobów PR, okazały się wcale nie takie tajemnicze.

Na wspomnianym, niespodziewanie wysokim poziomie merytoryczności i uczciwości naukowej, jak się okazuje, historia przestaje być wygodna dla każdej władzy. Przede wszystkim pokazuje, że poza nielicznymi wyjątkami, prawie nie ma w dziejach osób całkowicie pozytywnych ani całkowicie negatywnych. Nie ma czerni ani bieli, są tylko różne odcienie szarości, co jest sprzeczne z uwielbianymi przez władze, religie, media i propagandę wyobrażeniami o jasnych podziałach na dobro i zło zbiegającymi się z podziałami na my i oni. W tym świetle jest rzeczą oczywistą, że z dystansem i podejrzliwością zaczyna się patrzeć na wszystkich świętych, zwłaszcza tych mających związki z polityką. Takie coś jest dla władzy, polityków i duchownych nie do przyjęcia.

Wśród tematów poruszanych w Tajnej historii Polski znajdują się takie perełki jak na przykład dzieje obozu koncentracyjnego Warszawa, okoliczności rzezi Pragi za Suworowa i powiązania tej tragedii z innymi czy stosunkowo nowe ustalenia o wpływie Chin na przełomowe wydarzenia w naszym kraju jakie miały miejsce w okresie dochodzenia do władzy Cyrankiewicza (może to jeden z wcześniejszych przejawów globalizacji), ale tak naprawdę każdy odcinek okazał się fascynujący.

Takie ciekawostki, jak fakt, iż stuprocentowym udziałowcem największej PRL-owskiej firmy handlującej dewocjonaliami była PZPR, brzmią jak chichot historii, ale już na przykład analiza finansów PZPR, a w szczególności jej składek zusowskich i emerytalnych, budzą dużo poważniejsze refleksje, gdyż ten akurat temat od razu kojarzy się z problemem KRUS, którego boją się nawet dotknąć, mimo bajeczek o chęci zreformowania służby zdrowia, wszystkie rządy niezależnie od orientacji politycznej. Tak to jest w historii, że na pewnym poziomie konkretności i dokładności nawet mówiąc o przeciwnikach, niejako komentujemy samych siebie, a tego nie chce żadna władza, więc takiego a nie innego końca cyklu Olgi Branieckiej należało się spodziewać. A wielka szkoda, gdyż pomimo wyraźnego profilu politycznego, a może właśnie tym bardziej, ukazywał, że prawdziwa historia, a nie wyobrażenia o niej, są wiedzą równie ważną jak matematyka, fizyka czy socjologia. Pokazywał, że nie tylko historia nie jest czarno-biała, że nie tylko nie ma jednej historii, ale że również nic w niej nie jest raz na zawsze ustalone, gdyż zawsze może się objawić coś nowego, co zmusi do przeinterpretowania na nowo znanych faktów, nawet jeśli same fakty pozostaną niezmienione.

Często powtarzam, że dobra literatura faktu przynosi nie tylko przemyślenia związane z tematem, ale i refleksje niejednokrotnie bardzo odległe od meritum poruszanej problematyki. Okazuje się, że dotyczy to również dobrych audycji. W Tajnej historii Polski znalazły się nawet wątki literackie, a mnie szczególnie utkwił w pamięci ten nieprawomyślny, za to zbieżny z moimi odczuciami. Otóż prowadząca i jeden z jej kolejnych rozmówców zgodnie zauważyli, że jaki ten PRL był, taki był, ale za tamtych czasów mieliśmy naprawdę wysoki poziom tłumaczeń i całego procesu wydawniczego od A do Z, przez co nawet literaturę sensacyjną, na przykład modnego wówczas Alistaira MacLeana, czytało się odnosząc wrażenia językowe i ogólnoczytelnicze przynależne raczej obcowaniu z literaturą wysokich lotów, co jest przeciwieństwem dnia dzisiejszego, kiedy nawet w wydaniach dzieł klasyfikowanych jako Wielka Literatura możemy spotkać różnego rodzaju błędy, za które jeśli nie w podstawówce, to na pewno na późniejszych etapach nauki dostaje się najniższą ocenę.

To jednak taka tylko dygresja. Reasumując – Tajną historię Polski polecam każdemu, absolutnie i bez wyjątków. Nawet dla zawodowych historyków nie specjalizujących się w przedmiotowym okresie na pewno znajdzie się w niej sporo ciekawych rzeczy, ale dla pozostałych odbiorców to rzecz must listen to. Nie tylko ze względu na wiedzę, ale i na to, jak wiedza na pewnym poziomie konkretu przeciwstawia się propagandzie, polaryzacji poglądów i postaw, nienawiści i nietolerancji. Jak uczy dystansu do obrazu świata i ludzi lansowanego przez wszelkie media, od konserwatywnych, przez religijne po lewicowe, od rządowych po opozycyjne. Jak uczy myślenia, zauważania sprzeczności i samodzielnego poszukiwana prawdy nie tylko poprzez odrzucanie cudzych tez, ale przez ich krytyczne przyjmowanie.

Jeszcze raz gorąco polecam!

Wasz Andrew



  • nie podobała mi się 
  • była w porządku
  • podobała mi się 
  • naprawdę mi się podobała 
  • była niesamowita

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)