Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

czwartek, 5 kwietnia 2018

Max Brooks - World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników




Max Brooks


World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników

tytuł oryginału: World War Z. An Oral History of the Zombie War
tłumaczenie: Leszek Erenfeicht
wydawnictwo: Zysk i S-ka 2013
liczba stron: 544


audiobook:
czyta: Piotr Grabowski
długość:15 godzin 48 minut



Do książki Maxa Brooksa* World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników przygotowywałem się już od dłuższego czasu. Nie, nie poprzez czytanie recenzji, bo tego zwykle nie czynię, a poprzez dostrojenie mentalne do tematu zombie, za którym szczególnie nie przepadam. No i przyszedł ten dzień, a mój wybór padł na wersję audio w interpretacji Piotra Grabowskiego.





sobota, 31 marca 2018

Świąteczne życzenia 2018


Świąteczne życzenia

***
Czas Świąt Wielkiej Nocy to w polskiej tradycji okres radości i nadziei. Z racji tego, drodzy czytelnicy i  czytelniczki naszego bloga, serdecznie życzymy wam, by i do waszych serc wlały się radość, która pozwoli cieszyć się z rzeczy nawet najmniejszych i doceniać ulotne chwile piękna, jakimi obdarza nas życie oraz nadzieja, dzięki której będziecie mieli dość odwagi, by zrealizować swoje najskrytsze marzenia i najbardziej szalone plany. Do tego rzecz jasna sporo zdrowia, bo ono zawsze się przyda. No i dobrej książki, która pozwoli się wam zrelaksować i wypocząć. Najlepszego!

Ambrose & Andrew Vysotsky
***

piątek, 30 marca 2018

Dezső Kosztolányi "Ptaszyna" - Igraszki starych kanap

Ptaszyna

Dezső Kosztolányi

Tytuł oryginału: Pacsirta
Tłumaczenie: Andrzej Sieroszewski
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Nowy Kanon
Liczba stron: 200
 
 
 
Rozstanie, choćby niezbyt długie, to dla ludzi pozostających w silnym i intensywnym związku uczuciowym okres trudny, przepełniony tęsknotą i oczekiwaniem na ponowne spotkanie. Ale kiedy opadną już pierwsze emocje – tryskające fontannami lawy wulkany smutku oraz porywiste wichry samotności – dość niespodziewanie człowiek uzmysławia sobie, że oto pojawia się okazja, by na dotychczasową relację spojrzeć z nieco odmiennej perspektywy. A z dystansu, który nieoczekiwanie wyrasta pomiędzy nami, a umiłowaną osobą, to, co do tej pory uważaliśmy za pewne i niepodważalne, może zacząć jawić się w zupełnie odmiennych barwach. Takie refleksje nasuwają się w trakcie lektury powieści Ptaszyna, pióra Dezső Kosztolányi, węgierskiego literata, poety i dziennikarza.

wtorek, 27 marca 2018

Chimamanda Ngozi Adichie "Fioletowy hibiskus" - Świętość rodziny

Fioletowy hibiskus

Chimamanda Ngozi Adichie

Tytuł oryginału: Purple Hibisku
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 318
 
 
 
 
Seneka Młodszy rzece, że fallaces sunt rerum species (zdradliwe są pozory rzeczy) i trudno z tym stwierdzeniem polemizować. Ludzie, kierowani najróżniejszą motywacją, otaczają się murem mylących i podkoloryzowanych obrazów – w ten sposób można maskować swoje braki i ułomności, pozbywać się kompleksów czy ukrywać to, co niewygodne i co mogłoby kłócić się ze starannie pielęgnowanym portretem własnej osoby, jaki funkcjonuje w najbliższym otoczeniu. Tyle, że nawet w najsumienniej przygotowanej fasadzie, prędzej bądź później, pojawiają się rysy, przez które prześwitywać zaczną promienie twardej, niekiedy brutalnej rzeczywistości. O tym, jak wstrząsające może być opuszczenie świata złudzeń i spotkanie z tym, co nie zabarwione fałszem, przekonuje się bohaterka Fioletowego hibiskusa, książki będącej prozatorskim debiutem nigeryjskiej pisarki, Chimamandy Ngozi Adichie (1977).

poniedziałek, 26 marca 2018

Biznesowo o narządach, czyli Oślepienie Robina Cooka



Robin Cook

Oślepienie

tytuł oryginału: Blindsight
tłumaczenie: Zygmunt Bielski
cykl: Laurie Montgomery/Jack Stapleton (tom 1)
wydawnictwo: Amber 1995
liczba stron: 320



Laurie Montgomery, samotna trzydziestodwuletnia lekarka, obejmuje stanowisko w Głównej Inspekcji Medycznej stanu Nowy Jork. Przeglądając raporty, uświadamia sobie pewną prawidłowość: młodzi, dobrze sytuowani ludzie umierają z powodu przedawkowania kokainy. Ich bliscy stanowczo twierdzą, że zmarli nigdy nie mieli nic wspólnego z narkotykami. Szukając przyczyny zagadkowych śmierci, Laurie trafia na ślad, który wzmaga jej ciekawość. Nie znajdując poparcia zwierzchników, rozpoczyna samodzielne śledztwo. W desperacji przekazuje prasie swoje rewelacje. Grozi jej za to nie tylko utrata pracy, ale i zemsta nowojorskiej mafii...



sobota, 24 marca 2018

Zdrowe zakupy (w smartofnie)



Coraz więcej danych wskazuje, że jakość tego, co jemy, poważnie rzutuje na nasze zdrowie, na komfort i długość życia. Zdrowe odżywianie nie musi od razu oznaczać jakiejś cud diety – wielką zmianą będzie samo unikanie produktów ewidentnie szkodliwych. Oczywiście, pewnych rzeczy nie unikniemy. Na przykład antybiotyków w mięsie. Jeśli nie chcemy przejść na wegetarianizm, a nie mamy dostępu do surowca z własnej lub zaufanej produkcji, nic z tym nie da się zrobić, gdyż antybiotyki stosuje się powszechnie w każdej hodowli, najczęściej bez patrzenia na jakiekolwiek przepisy czy dobro konsumenta. Zresztą nawet wegetarianizm nas sam z siebie nie obroni – wystarczy wspomnieć nasze jabłka, o których nigdy nie wiemy, czy były pryskane 30, czy 60 razy, ani czy opryski prowadzono zgodnie z przepisami. Jest jednak pewna droga na skróty, która pomoże nam uniknąć wielu niepożądanych elementów w naszej diecie.

piątek, 23 marca 2018

Olga Tokarczuk "Podróż ludzi Księgi" - Ruszając się, czyli trwając

Podróż ludzi Księgi

Olga Tokarczuk

Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Archipelagi
Liczba stron: 216
 
 
 
 
 
 
Słowa to językowe znaki o określonym znaczeniu, za pomocą których staramy się opisać i zamknąć wszelkie bodźce, jakie płyną do nas z otoczenia. Słowo jest kluczowym narzędziem komunikacji – jest środkiem do wyrażania emocji oraz formą artykułowania myśli. Słowo jest też surogatem potęgi, wydestylowaną mocą, bowiem: Znając słowo – zna się rzecz. Wypowiadając słowo – ma się władzę nad rzeczą. Kiedy układa się i wiąże słowa z innymi słowami – tworzy się nowe układy rzeczy, tworzy się świat. Kiedy się kształtuje słowa, zabarwiając je uczuciem, naznaczając barwami nastroju, przydając im znaczeń, brzmień, muzyki – kształtuje się wszystko, co istnieje [1]. Słowo jest zatem wcieleniem siły, siły, którą próbuje się kontrolować, przedzierzgając ją w wyrazy i zaklinając w zdania, formując tym samym strofy Księgi. A czym właściwie miałaby być owa Księga, co w sobie skrywać oraz gdzie można by ją odnaleźć, o tym możemy przekonać się za sprawą książki Podróż ludzi Księgi, pióra Olgi Tokarczuk, autorki takich dzieł jak Anna In w grobowcach świata czy Prawiek i inne czasy.
 

czwartek, 22 marca 2018

święto lizania mojżeszowych tyłków



Po świętach poznasz państwo jego, można powiedzieć trawestując słowa św. Mateusza. A Polska ma nowe święto - 24 marca jest od dziś Narodowym Dniem Pamięci Polaków ratujących Żydów.

Oczywiście, władze twierdzą, że ustawa powołująca do istnienia to święto nie jest próbą przykrycia ich infantylnych działań ustawodawczych, które napsuły w stosunkach nie tylko polsko-izraelskich, ale również z USA i innymi krajami. To jednak błahostka, gdyż choć być może to święto faktycznie trochę poprawi sytuację międzynarodową, aczkolwiek mam wrażenie, że będzie wręcz przeciwnie, to w zamian na pewno podsyci polski antysemityzm. Nie zdziwię się wcale ludziom, którzy wykorzystają dla niskich celów pytania, które same się nasuwają. Które od razu i mnie się nasunęły, zniesmaczyły, a nawet oburzyły, choć nie w kontekście wpływów żydostwa na polskie i światowe kręgi władzy, ale w związku z kolejną refleksją na temat inteligencji naszych elit.

Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów.

Czemu tylko „...ratujących Żydów”, a nie ludzi? Czemu to święto nie mogło uhonorować wszystkich tych, którzy przed zagładą, która miała objąć po równi Żydów, Romów, Polaków, Rosjan i wszystkich innych „podludzi” ratowali po prostu ludzi nie patrząc jakiej są narodowości?

Czemu tylko „Polaków ratujących...”? Czemu nie Żydów czy choćby Niemców, którzy na tym samym terenie i w tym samym czasie ratowali zagrożonych?

No cóż - jakie państwo, takie ustawy i takie święta.


Wasz Andrew