John Wyndham
Poczwarki
tytuł oryg. The Chrysalids lub Re-Birthtłumaczenie: Juliusz Kydryński
Wydawnictwo Literackie Kraków 1984
Nagranie Zakładu Wydawnictw i Nagrań Polskiego Związku Niewidomych w Warszawie 1986
czyta: Piotr Gasparski
Mój pierwszy kontakt z twórczością Johna Wyndhama (1903-1969) miał miejsce niemal pół roku temu; była to lektura znanej, co najmniej trzykrotnie, na ogół ze słabym efektem, sfilmowanej powieści Dzień tryfidów. Książka wywarła na mnie wielkie wrażenie, tym bardziej, iż upływ czasu wcale nie uczynił jej mniej interesującą, a wręcz przeciwnie – przez dopełnienie powieściami takimi jak Blackout Elsberga, ukazujące zmiany zachodzące w naszym świecie w kwestii podatności na różne zagrożenia, nabiera coraz większej wartości. W efekcie było tylko kwestią czasu, bym pokusił się o następne dzieło Wyndhama. Padło na zachwalane mi już wcześniej przez znajomych Poczwarki. Nie dlatego, że czegoś bliższego się o nich naczytałem czy nasłuchałem, a po prostu one pierwsze wpadły mi w łapki. Do lektury, a dokładniej słuchania, przystąpiłem jak przysłowiowa tabula rasa – kompletnie nie wiedząc, czego się spodziewać.








