Dopóki nie stałem się szczęśliwym posiadaczem wodoodpornego aparatu potrzebowałem czegoś, co by było rezerwą dla mojego ulubionego sprzętu fotograficznego, który ma same zalety poza tym, że jest wrażliwy na wilgoć, a i pyłoodporność też nie jest jego mocną stroną. Świetnie się do tego nadał smartfon odporny na wodę, kurz i inne takie atrakcje. Po jakimś czasie jednak podkusiło mnie, by wypróbować kilka programów dających podobno lepsze efekty niż standardowe oprogramowanie foto dla smartfonów. No i kilka dni temu się do tego zabrałem.
Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.
niedziela, 27 listopada 2016
piątek, 25 listopada 2016
Takiji Kobayashi "Poławiacze krabów", czyli manifest w literackich szatach
Poławiacze krabów
Takiji Kobayashi
Tytuł oryginału: Kanikōsen
Tłumaczenie (z j. czeskiego): Andrzej Kamień
Wydawnictwo: Czytelnik
Liczba stron: 96
Socjalizm, rozumiany jako
ideologia negująca ideę kapitalizmu i promująca społeczną sprawiedliwość i
równość, której naczelnym celem była budowa społeczeństwa wolnego od ubóstwa
oraz działania sił rynkowych, opartego na koncepcie wspólnej własności, samopomocy,
wzajemnej współpracy oraz altruizmie wywarł ogromny wpływ na człowieczą
cywilizację i jej dziedzictwo. Socjalizm stanowił podwaliny marksizmu oraz
komunizmu, które wieściły niechybne powstanie państwa robotniczego, w którym to
proletariat kontrolowałby środki produkcyjnego. Echa komunizmu dotarły także do
odległej Japonii, która po okresie sakoku
(polityki izolacjonizmu) niczym gąbka chłonęła nurty i światopoglądy
oferowane przez zachodnią cywilizację (oczywiście należy dodatkowo uwzględnić
fakt, że po dokonaniu cywilizacyjnego skoku, w Japonii narodziła się nowa klasa
społeczna w postaci robotników). Spadkobiercy duchowej spuścizny Marksa i
Engelsa nie mieli jednak łatwo w Kraju Kwitnącej Wiśni – rodzący się
nacjonalizm oraz militaryzm, wyrastające na gruncie kultu cesarza oraz
przekonaniu o konieczności nieustannego udowadniania wielkości imperialnej Japonii, skutecznie blokowały i tłamsiły
wszelkie inne ruchu. Mimo niesprzyjających warunków w Kraju Kwitnącej Wiśni
powstała partia komunistyczna, pojawiła się również literatura
proletariacka. Jej przedstawicielami byli m.in. Takiji Kobayashi (1903 – 1933),
pisarz i aktywista proletariacki, który po aresztowaniu za swoją polityczną
działalność został śmiertelnie skatowany przez policję za odmowę składania zeznań
obciążających współpracowników. Jednym z ważniejszych dzieł Kobayashiego jest
wydana w 1929 roku pozycja Poławiacze
krabów, która wkrótce po opublikowaniu została objęta zakazem
rozpowszechniania.
sobota, 19 listopada 2016
Lekki niedosyt, czyli Pogromca lwów Camilli Läckberg
Camilla Läckberg
Pogromca lwów
tytuł oryginału: Lejontämjarentłumaczenie: Inga Sawicka
cykl: Saga o Fjällbace (tom 9)
wydawnictwo: Czarna Owca 2015
liczba stron: 432
wersja audio:
czyta: Marcin Perchuć
długość:12 godzin 38 minut
Camilla Läckberg plasuje się obecnie w ścisłej czołówce szwedzkich powieściopisarzy kryminalnych, więc bez przesady można stwierdzić, że automatycznie zalicza się zarazem do europejskiej, a nawet światowej elity gatunku. Trzeba jednak zaznaczyć, że od czasów Conan Doyle’a wiele się w świecie kryminału zmieniło – ewolucja przeszła w rewolucję i mamy obecnie w dziedzinie literackiej zbrodni tyle podgatunków, często bardzo od siebie się różniących, że już chyba tylko SF dysponuje szerszym wachlarzem konwencji. Z tego wynika niezbędna różnorodność kryteriów oceny i mnogość gwiazd uznanych za mistrzów kryminalnego pióra. Camilla Läckberg, w moim odczuciu, jest prekursorem maniery, która być może, o ile znajdzie godnych następców, stanie się osobnym kanonem, który nazwałbym szwedzkim kryminałem obyczajowym, w odróżnieniu od wyodrębnionego już jakiś czas temu nurtu zwanego szwedzkim kryminałem społecznym.
piątek, 18 listopada 2016
Harry Mulisch "Czarne światło", czyli kakofonia niedorzeczności
Czarne światło
Harry Mulisch
Tytuł oryginału: Het zwarte licht
Tłumaczenie: Ewa Dijk-Borkowska
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 112
Oksymoron, zwany też epitetem sprzecznym
to figura retoryczna, którą konstruuje się poprzez przenośne zestawienie
pojęć o przeciwstawnym, wykluczającym się wzajemnie znaczeniu. Ponieważ
barwa czarna to w teorii całkowity brak światła widzialnego, dobrym
przykładem oksymoronu jest wyrażenie Czarne światło, będące jednocześnie tytułem noweli autorstwa holenderskiego pisarza Harry’ego Mulischa. Czarne światło, za które pisarz został uhonorowany Nagrodą Literacką De Bijenkorf to pokręcona afirmacja człowieczego bytu, który wysławiany jest poprzez wyeksponowanie jego niedorzeczności i absurdu.
piątek, 11 listopada 2016
Dino Buzzati "Pustynia Tatarów", czyli sztuka obserwacji czasu
Pustynia Tatarów
Dino Buzzati
Tytuł oryginału: Il deserto dei Tartari
Tłumaczenie: Alojzy Pałłasz
Wydawnictwo: PIW
Seria: Współczesna Proza Światowa
Liczba stron: 183
Absurd to integralna część
człowieczego żywota – element na ogół niepożądany i niechętnie ukazywany, ale
wrośnięty na tyle mocno w ludzką naturę, że nie sposób go wyplenić i uwolnić
się spod jego jarzma. Podejmowane przez nas działania często nie doprowadzają
nas do zamierzonego celu, ba, nierzadkie są przypadki deformacji i wypaczeń, za
sprawą których ziszcza się to, czego usilnie staraliśmy się uniknąć.
Pragnieniem naszym jest, by codzienna egzystencja toczyła się pod
dyktando ładu i logiki, tymczasem jej ramy wyznaczają przypadek i ślepy traf,
nadając jej znamiona niedorzeczności i bredni. O tym jak przewrotny bywa
człowieczy los przekonuje się choćby Giovanni Drogo, główny bohater powieści Pustynia Tatarów autorstwa Dina Buzzatiego
(1906 – 1972), włoskiego dziennikarza i pisarza.
piątek, 4 listopada 2016
Sándor Márai "Pierwsza miłość", czyli zakazany owoc
Pierwsza miłość
Sándor Márai
Tytuł oryginału: Bebi, vagy az elso szelesem
Tłumaczenie: Feliks Netz
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Liczba stron: 308
Miłość to pojęcie, które bardzo
trudno jest spętać w karby słów. To uczucie, którego sens i znaczenie jest
ulotne niczym dym, wymykające się prostym definicjom, równie skutecznie
opierające się wyszukanym formułom i frazom. Wszelakiej maści odcienie emocji
traktowanych jako przejawy miłości, bardzo różny sposób jej postrzegania oraz
niekonsekwencja określaniu jej przymiotów sprawiają, że miłość od dawna jest
przedmiotem wielu badań i analiz. Miłość jest także wdzięcznym tematem
literackich tekstów, chociaż jest to zagadnienie zdradzieckie i śliskie –
bardzo łatwo jest popaść w banał, sprowadzić całe dzieło do steku sloganów czy
też zbyt mocno skoncentrować się wyłącznie na jednym aspekcie tej
skomplikowanej materii, plącząc się przy tym niemiłosiernie w swoich
przemyśleniach i refleksjach. Tych wszystkich meandrów oraz groźnych piargów w
swojej debiutanckiej powieści Pierwsza miłość,
uniknął Sándor Márai, wybitny węgierski pisarz, z którego prozą zetknąłem się
już dzięki interesującej lekturze dzieła Pokrzepiciel.
piątek, 28 października 2016
"China Men" Maxine Hong Kingston, czyli o zamorskich podróżach
China Men
Maxine Hong Kingston
Tytuł oryginału: China Men
Tłumaczenie: Dorota Murawska
Wydawnictwo: PIW
Seria: Współczesna Proza Światowa
Liczba stron: 244
Ziemia obiecana, Eldorado, kraj nieograniczonych możliwości to
tylko garść określeń, jakich rzesze emigrantów na przestrzeni lat używały
mówiąc o Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. USA praktycznie od momentu uzyskania niepodległości jest miejscem, do którego ściągają poszukiwacze bogactwa,
przygód oraz sukcesu – wciąż żywy jest mit, zgodnie z którym w Ameryce
każdy może osiągnąć zamierzony cel, bez względu na pochodzenie, kolor skóry czy
kapitał początkowy. Zważywszy na to, że literatura w ogromnej mierze
odzwierciedla zjawiska socjologiczne, kluczowe dla danych nacji oraz narodów,
absolutnie nie dziwi fakt, że pośród książek wiele jest pozycji traktujących o
poszukiwaniu chleba poza granicami ojczyzny. Temat emigracji nieobcy jest
Polakom, ale równie dużo w tej materii mają do powiedzenia obywatele Chin, o
czym możemy przekonać się dzięki lekturze książki China Men autorstwa Maxine Hong Kingston.
piątek, 21 października 2016
"Reputacje" J.G. Vásquez, czyli w trosce o dobre imię
Reputacje
Juan Gabriel Vásquez
Tytuł oryginału: Las reputaciones
Tłumaczenie: Katarzyna Okrasko
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Liczba stron: 208
Wielu ludzi podświadomie hołubi
ideę, że jesteśmy tacy, jakimi widzą nas inni. Z tego względu opinia, jaką
cieszymy się w kręgu znanych nas osób to rzecz, do której przywiązujemy
wyjątkowo dużą wagę. To, w jaki sposób jesteśmy odbierani, tj. jakie panują na
nasz temat poglądy i osądy, w mniejszym bądź większym stopniu zajmuje
praktycznie każdego człowieka. Na własną reputację pracuje się zazwyczaj długo
i ciężko i nikt nie chce jej utracić w mgnieniu oka, na skutek jednego głupiego
błędu czy wywleczenia na światło dzienne prawie zapomnianego już grzechu
popełnionego w odległej przeszłości. Wyjątkiem w tej materii nie jest Javier
Mallarino, główny bohater powieści Reputacje,
autorstwa kolumbijskiego pisarza Juana Gabriela Vásqueza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







