Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura egipska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura egipska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 grudnia 2020

Ala al-Aswani "Chicago" - O Zachodzie z perspektywy Wschodu

Ala al-Aswani

Chicago

Tytuł oryginału: Chicago
Tłumaczenie: Izabela Szybilska-Fiedorowicz
Wydawnictwo: Smak Słowa
Seria: Kontynenty
Liczba stron: 352
 
 
 
Stany Zjednoczone Ameryki Północnej dla przedstawicieli niejednego narodu jawią się jako ziemia obiecana. W wyobrażeniach to miejsce, gdzie pieniądze rosną na drzewach bądź leżą na ziemi, tak, że wystarczy po nie sięgnąć, ewentualnie się po nie schylić; możliwości, jakie otwierają się przed przybyszami są wręcz nieograniczone; zaś sukces przychodzi prędzej bądź później, bowiem to tylko kwestia odpowiednio silnej woli i uporu. Niestety rzeczywistość na ogół bardzo szybko i brutalnie weryfikuje tego typu rojenia, uzmysławiając nam, że obczyzna może i wolna jest od niedoskonałości, z racji których nie darzymy sympatią własnej ojczyzny, ale za to posiada niemały wachlarz innych przywar. M.in. z tego względu wiele wypraw do USA kończy się spektakularną klęską, zaś tryumfy i powodzenia nierzadko wiążą się z niemałymi kompromisami. O cieniach i blaskach migracji do Ameryki z punktu widzenia mieszkańców Bliskiego Wschodu ciekawie pisze Ala al-Aswani (1957), egipski pisarz i działacz polityczny, autor powieści Chicago.

środa, 15 lipca 2020

Salwa Bakr "Złoty rydwan" - O egipskich kobietach

Salwa Bakr

Złoty rydwan

Tytuł oryginału: al-'Araba al-dhahabiyya la Tas'ad ila-l-Sama
Tłumaczenie: Izabela Szybilska-Fiedorowicz
Wydawnictwo: Smak Słowa
Seria: Z Przyprawami
Liczba stron: 256


Jedną z najpiękniejszych i najpotężniejszych zdolności człowieka jest umiejętność posługiwania się wyobraźnią i poniekąd związana z nią możność snucia marzeń. Dzięki fantazjom ludzie wyrywają się, choćby na chwilę, z oków twardej i nierzadko brutalnej rzeczywistości, wzbijając się ponad codzienne troski i znój. Tym samym nasze umysłowe projekcie niejednokrotnie pozwalają nam przetrwać trudne momenty w naszej egzystencji, kiedy to fortuna odwraca od nas swoje łaskawe spojrzenie. O tym jak ważne są marzenia w życiu tych, którzy pozbawieni zostają nadziei na lepsze jutro, bardzo ciekawie pisze Salwa Bakr (ur. 1949), egipska powieściopisarka i krytyczka literacka, autorka powieści Złoty rydwan.

piątek, 5 maja 2017

"Szyderstwo i przemoc" Albert Cossery - Kto śmiechem wojuje

Szyderstwo i przemoc

Albert Cossery

Tytuł oryginału: La violence et la dérision
Tłumaczenie: Mateusz Kwaterko
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Nowy Kanon
Liczba stron: 203


Ślepiec Jorge, bohater powieści Imię róży autorstwa włoskiego geniusza pióra Umberto Eco, stwierdza, że: Śmiech to słabość, zepsucie, jałowość naszego ciała [1]. Owa konstatacja wynika z przekonania, że: Śmiech odrywa wieśniaka na jakiś czas od strachu. Lecz prawo narzuca się poprzez strach, którego prawdziwym imieniem jest trwoga przed Bogiem [2]. Zatem śmiech jawi się jako groźne narzędzie, za sprawą którego można rozsadzić dotychczasowy porządek świata – rzeczy, osoby, zasady, które można wyśmiać z miejsca tracą swoją autorytarną powagę, ulegają deprecjacji, nie wzbudzają należytego szacunku, nie są źródłem obaw. Innymi słowy, wszelkie przymioty, które niezbędne są do kontroli, do wymuszania posłuszeństwa, do podporządkowywania, blakną, bledną i nikną – tyle, że respekt i atencję można próbować przywrócić. Najprymitywniejszą (i pozornie najskuteczniejszą) metodą jest demonstracja siły. O tym właśnie traktuje dzieło Szyderstwo i przemoc, pióra Alberta Cossery’ego, egipsko-francuskiego pisarza żyjącego w latach 1913 – 2008.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Khul-khaal



Khul-khaal. Bransolety Egipcjanek”, to książka bardzo odmienna od innych. Wyróżnia się już choćby tym, iż zanim przejdziemy do meritum, czekają nas trzy przedmowy, czy jak kto woli wprowadzenia. To, co w innej publikacji mogłoby śmieszyć, w tej nie tylko nie razi, ale wręcz wydaje się potrzebną, idealnie dopasowaną częścią całości. Każdy wstęp ma innego autora i z nieco innej perspektywy odnosi się do właściwej treści oraz jej tematyki. Każdy jest na swój osób interesujący, wyważony i dopełnia dalszą część lektury.


Nayea Atiya, autorka książki, ma wiele wspólnego zarówno ze światem Zachodu (a konkretnie Francją), jak i Egiptu. Jednak nie dzieli się z nami swoimi spostrzeżeniami, przeżyciami ani przemyśleniami. Na zasadniczą część jej publikacji, poza wspomnianymi trzema prolegomenami, składają się opowieści pięciu kobiet, pięciu Egipcjanek. Poza przynależnością państwową i płcią nic ich nie łączy. Nie wszystkie są muzułmankami, nie wszystkie pochodzą z najuboższych warstw społeczeństwa. Nie mają tego samego koloru skóry, umiejętności ani wykształcenia. Nie znają jedna drugiej. Nie łączą ich upodobania ani pragnienia. No może poza jednym. Poza marzeniem o szczęściu w małżeństwie.

Znajdziecie w „Bransoletach Egipcjanek", poza wspomnieniowymi opisami własnych dziejów pięciu głównych bohaterek, wiele faktów obalających powszechny nie tylko w Europie pogląd, iż kobieta w świecie arabskim jest niczym; jest permanentnie bita i poniżana. Jej pozycja jest inna, ale czy słabsza niż w naszej, europejskiej rzeczywistości, to już sprawa mocno dyskusyjna.

Khul-khaal” nie jest lekturą porywającą. Nie wciąga i nie odrywa od zajęć. By ją ocenić trzeba wybrać spokojny czas, zrelaksować się i poddać rytmowi tych pięciu opowieści. Każda toczy się w innym tempie. Każda kobieta opowiada o swym życiu własnym językiem i w specyficznej, właściwej dla niej manierze. Wielka chwała Nayea Atiyi oraz tłumaczce* za to, że potrafiły oddać niepowtarzalny klimat każdej z tych gawęd i zachować prawdziwość tchnącą z każdej historii. Jedne z nich czyta się łatwiej, inne trudniej. Jedne są bardziej chronologiczne, inne to galimatias retrospekcji i refleksji. Jednak lektura wszystkich jest prawdziwą ucztą. Pozwala się nam przenieść do Egiptu i wysłuchać tych zwierzeń jakby bezpośrednio. Nie czuje się ingerencji pośredników i można dzielić radość i rozpacz, ból, strach i szczęście. Wszystko, co się wydarzyło i co zostało nam opowiedziane.

Bransolety Egipcjanek” nie są dobrą rozrywką. Jeśli chcecie się zrelaksować po ciężkim dniu, odstresować po rozmowie z podwładnymi albo z szefem, nie jest to lektura dla Was. Jeśli jednak macie nastrój na niespieszną pogawędkę o życiu, jaką można wieść z przyjacielem nie widzianym od lat, który jakiś czas temu powrócił po długiej nieobecności, to jest to właściwa opowieść.

Khul-khaal nie jest źródłem rzetelnej wiedzy o przeciętnych Egipcjankach, o ile coś takiego w ogóle istnieje. Stereotypy nie występują w przyrodzie, a zwłaszcza wśród ludzi. Książka Atiyi jest jednak źródłem wiedzy prawdziwej i konkretnej. Jednostkowej. O dziejach tych właśnie kobiet, ich rodzin i znajomych. Także o charakterystycznych dla środowiska bohaterek mechanizmów społecznych. Oczywiście to spojrzenie jak najbardziej subiektywne, wypaczone przez braki wykształcenia, a nawet ewidentne zabobony, lecz tym bardziej przez to właśnie prawdziwe. Bo te kobiety właśnie tak widzą otaczający je świat, który bez nich przecież by nie istniał. Liczby i statystyki przefiltrowane przez bezuczuciowy mózg naukowca nie budzą współczucia, nie prowadzą czytelnika do osobistych przemyśleń i refleksji na temat rzeczy być może w życiu najważniejszych; rodziny, miłości, dzieci, seksu, pieniędzy. No i celu życia oczywiście. Również braku uniwersalności praw ludzkich i Boskich; zwłaszcza moralnych.

Jeśli znajdziecie czas na tę lekturę, na pewno nie pożałujecie. Choć nie da Wam instant rozrywki, da wiele do myślenia. Pozwoli też osiągnąć pewien rodzaj pełnej harmonii kontemplacji różnorodnych aspektów naszej coraz bardziej poplątanej rzeczywistości i uspokajającej refleksji o marności naszych problemów, o czym z przekonaniem Was zapewniam


Wasz Andrew



* Agnieszka Nowak