Kathy Acker
Krew i flaki w szkole średniej
JESTEM SAMA. SRAM NA ROZRÓŻNIENIA MIĘDZY OBŁĘDEM I ZDROWIEM PSYCHICZNYM. CZY KTOŚ WIE, CO SIĘ DZIEJE? [1].
Zaznana krzywda, poczucie niesprawiedliwości czy doświadczone prześladowanie może stanowić paliwo dla gniewu, którego płomień bywa trudny do ugaszenia. Jeśli jednak pozwolić mu się rozprzestrzeniać w sposób niekontrolowany, chaotyczny, jego języki mogą dosięgnąć i nas. Ostrze agresji obraca się ku nam samym, i w autodestrukcyjnym galopie pędzimy na czołowe spotkanie z otchłanią. Jak jednak żyć, trwać czy choćby wegetować, jeśli świat, za sprawą naszych bliźnich, jawi się jako arena nieustannej walki, zmagań, gdzie słabsi są nieustannie poniżani, upodlani i dręczeni? Cóż innego poza złością pozostaje, kiedy poraża nas bezradność własna, ale i innych, udających, że nie dostrzegają żadnego problemu? Można tylko krzyczeć i wyć, licząc, że w końcu nasz skowyt przebije się do uszu ogółu – takim rozpaczliwym wołaniem jest eksperymentalna i nieszablonowa powieść Krew i flaki w szkole średniej, autorstwa Kathy Acker (1947 – 1997), amerykańskiej powieściopisarki, reprezentantki feminizmu w literaturze.