Serhij Żadan
Hymn demokratycznej młodzieży
Pewnego, gorzkiego dnia budzisz się, niekoniecznie rano, i uzmysławiasz sobie, że Twoja młodość postanowiła definitywnie się z Tobą pożegnać. Nie lubisz się rozklejać, mierzą Cię łzawe rozstania, szczycisz się tym, że z reguły udaje Ci się zachować fason. Ale ta sytuacja jest wyjątkowa. Owa agresywnie wwiercająca się w mózg świadomość, że oto czas i jego destrukcyjna działalność dotyczą również Ciebie, burzy Twój wewnętrzny spokój. Nie jest to miło uczucie. Starasz się jednak je przezwyciężyć. Wychodzisz ze swojej skorupy i o wiele baczniej niż zazwyczaj przyglądasz się otaczającej Cię rzeczywistości, zyskując coraz większą pewność, że nadeszła pora, by spróbować się do niej dostosować. Zagryzasz więc wargi, zgrzytasz zębami i decydujesz skończyć z rolą wyrzutka, z rolą z którą przez tyle lat byłeś związany i która pozwalała Ci emanować pociągającym blaskiem niepokorności i zadziorności. Tyle, że wszystko ma swój kres. Pora zmądrzeć. Pora się ustatkować. Pora przyjrzeć się, jak z tym procesem radzą sobie inni i w tym właśnie celu sięgasz po Hymn demokratycznej młodzieży pióra ukraińskiego pisarza Serhija Żadana (ur. 1974).






