Dennis E. Taylor
Gdyż jest nas wielu
(tytuł oryg. For We Are Many, 2017)seria: Bobiverse #2
tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz
audiobook
czyta: Maksymilian Bogumił
długość nagrania : 9 godzin 57 minut
Wydawnictwo Mag 2022
ISBN: 9788382715316
Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.
Nowe otwarcie, nowa rzeczywistość. To, co minęło zostawiamy za sobą. Odrzucamy. Zakopujemy. Przysypujemy ziemią i starannie przyklepujemy, tak, by nie pozostawiać śladów. Przywdziewamy maskę. Doczepiamy uśmiech. Ruszamy przed siebie i ponownie znajdujemy się pomiędzy ludźmi. Wszyscy jesteśmy zadowoleni, albo przynajmniej sprawiamy takie wrażenie. Zachowujemy się bardzo kurtuazyjnie, wręcz ostrożnie. Nie pytamy o zbyt wiele. Nie jesteśmy dociekliwi. Unikamy drażliwych czy niebezpiecznych tematów. Przy odrobinie wysiłku i samokontroli wszystko dobrze funkcjonuje. Ale tylko do momentu, dopóki na horyzoncie nie pojawi się ktoś taki jak ona – wysłanniczka naszych sumień, która przybywa z jakże odległej i niemiłej przeszłości. Jak wówczas zareagować? Co robić? Co mówić? Gdzie szukać schronienia? I, na Boga, skąd ten strach? Wyczerpującą odpowiedzią na to ostatnie pytanie jest lektura Pasażerki, powieści autorstwa Zofii Posmysz (ur. 1923), polskiej pisarki i scenarzystki, byłej więźniarki nazistowskich obozów koncentracyjnych: Auschwitz, Ravensbrück i Neustadt-Glewe.
Rzeczywistość, a w szczególności rzeczywistość zdarzeń międzynarodowych budujących historię globalną to skomplikowana i wielopoziomowa sieć wzajemnych relacji i zależności, których prześledzenie nierzadko możliwe jest dopiero z odpowiedniej perspektywy czasowej. Dane epizody i wypadki, rozpatrywane w kontekście towarzyszących im akcji (przy czym łączące je nici wcale nie muszą być oczywiste czy dobrze widoczne), ujawniają swoje głębsze znaczenie, zaś mozolne śledzenie powstającej w ten sposób pajęczyny pozwala, choćby częściowo, zrozumieć kształtującą się wokół nas przestrzeń geopolityczną. Dla przykładu, aby uchwycić istotę toczącej się wojny rosyjsko-ukraińskiej, rozpoczętej pod koniec lutego 2022 roku przez bezpardonową i niesprowokowaną rosyjską agresję, warto cofnąć się do wydarzeń z przełomu 2013 i 2014 roku, kiedy to w niemal całej Ukrainie wybuchają liczne protesty przeciwko urzędującemu prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi. Źródłem społecznego niezadowolenia, które szybko przybiera formę organizowanych oddolnie manifestacji, jest fakt wycofania się w ostatniej chwili z zapowiedzianego podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. 21 listopada 2013 marzenia wielu Ukraińców o tym, by ich kraj – wzorem innych państw Europy Środkowowschodniej pozostających przez lata w radzieckiej strefie wpływów – wkroczył na ścieżkę przybliżającą go do demokratycznych standardów Europy Zachodniej, legają w gruzach. W następstwie wybucha potężny gniew, który popycha ludzi na ulice, by wyrazić swoje niezadowolenie i wściekłość. Obywatele czują się oszukani i zdradzeni, a czara goryczy zostaje przelana – skorumpowana i przeżarta kolesiostwem władza zostaje zanegowana, zaś epicentrum oporu wobec Janukowycza i wszystkiego, co sobą reprezentuje, staje się kijowski Majdan (gdzie odbywa się tzw. rewolucja godności). Dobrą okazją do uzmysłowienia sobie znaczenia Majdanu, jak i jego donbasko-ługańskich konsekwencji jest lektura reportażu Ukraińska noc autorstwa amerykańskiej historyczki Marci Shore (ur. 1972).
Efekty połączenia kilku rzeczy, z których przynajmniej dwie pierwsze podobno są oznaką postępu - komputerowych edytorów z „inteligentną” kontrolą pisowni, punktów wspierających „dyslektyków” i zatrudniania ludzi po znajomości. W dawnych czasach redaktor gazety po czymś takim szedł w najciemniejszy kąt WC by palnąć sobie w łeb. W dawnych czasach można było się uczyć gramatyki i ortografii po prostu czytając książki czy nawet zwykłe gazety. Teraz można tylko od tego zgłupieć do reszty...
![]() |
| Strona główna jednego z trzech największych polskich portali internetowych - wp.pl |