Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 21 marca 2022

Dostawa poszła, zbiórka trwa!

W imieniu swoim, organizatorki i chłopaków na froncie wojny na Ukrainie, która jest wojną i o naszą niepodległość, dziękuję wszystkim, którzy przekazali dary i pieniążki. Każda rzecz i każda suma się liczy! Pomoc trafi bezpośrednio na front. Wojna trwa, więc póki Rosja i Putin nie zostaną pokonani, jest wciąż potrzebna. Każdy może wpłacić - ktoś mniej, ktoś więcej. Nawet kilka złotych się liczy. Jeśli ktoś ma jakieś wyposażenie typu buty i odzież taktyczna, noktowizory, konserwy, kamizelki kuloodporne, taktyczne opaski uciskowe, leki, proszę o kontakt na priv. Każdy może udostępniać. Jestem również na facebooku i na instagramie. To jest również nasza wojna, bo Rosja od wieków była wrogiem Polski i znów pokazuje swe imperialne i mocarstwowe zapędy, a my też zawsze staliśmy na jej drodze!






Kijów wytrwał już 26 dni!

Warszawa padła po 28..

niedziela, 20 marca 2022

Co Ty dziś zrobiłeś przeciwko Imperium Zła?

 


Kijów wytrwał już 25 dni!

Warszawa padła po 28...
A co Ty dziś zrobiłeś, by Ukraina wygrała?
roześlij wśród znajomych i sam też dołącz do zrzutki
każda złotówka się liczy


sobota, 19 marca 2022

Po co Putinowi agenci?

Copyright Tetyana Erhart (andamata)


Patrząc na Ukrainę jestem pełen podziwu. Zwłaszcza kiedy porównam ją z Polską.

Ukraina od momentu, kiedy Putin pokazał prawdziwą twarz swoją i Rosji, czyli od ataku na Krym i Donbas, zachowywała się jak tylko mogła najlepiej. Ostatnie osiem lat wykorzystała na zbudowanie sprawnie działającego systemu łączącego w jeden spójny organizm armię, władzę, struktury cywilne, wywiad, nie mającą konkurencji propagandę i całe społeczeństwo. Przygotowano schrony, systemy ostrzegania i łączności, wprowadzono nawet przygotowanie wojskowe dla najmłodszych. Polska, która już wcześniej zlikwidowała swą 300 tysięczną, odziedziczoną po PRL armię i ograniczyła swe siły zbrojne do 100 tysięcy na papierze, uśpiona przez przyjaźń Tuska i Putina oraz dobita przez gwiazdę ekipy Kaczyńskich Macierewicza, przespała ten czas kompletnie, w dodatku w międzyczasie pokazując się na arenie międzynarodowej jako oponent niemal wszystkich tych, w których teraz chcielibyśmy mieć sojuszników dla siebie i Ukrainy.

Wydawałoby się, że teraz, gdy Rosja pokazała, iż nadal jest Imperium Zła, a zmienił się w niej tylko ustrój, sytuacja się u nas odwróci o 180 stopni. I faktycznie – Tusk niby zmienił front, ale jak czytam te komentarze w internecie i te problemy, którymi żyją ludzie oraz niektórzy politycy, to mnie krew zalewa. Znów wraca aborcja, niezależność sędziów, „praworządność” i inne pierdoły. Szczególnie ostatnio ubodła mnie sprawa tych sędziów. Czemu nikt w kraju nie przejmuje się tym, że poziom środowiska sędziowskiego jest żenujący i słowem, które najlepiej je opisuje, jest patologia? Sam znam z pierwszej ręki przypadek, gdy sędzinę złapano na gorącym uczynku kradzieży sklepowej a ta idiotka jeszcze na dodatek przyznała się do tego na piśmie. Co to za prawnik, który się przyznaje i to w dodatku na piśmie? Ktoś powie, że to przypadek jednostkowy, że wszędzie, w każdej grupie społecznej znajdą się przestępcy i idioci. Może to i prawda, choć nie do końca. Istota jednak w tym, jak środowisko odnosi się do czarnych owiec ze swego grona. Czy je tępi, karze i wydala, czy też chroni i hołubi. Sędziowie zachowują się gorzej niż kler katolicki. Księża przynajmniej nie mają na razie takiej władzy, by wszystkiemu łeb ukręcić. A sędziowie mają. W opisywanym przeze mnie przypadku tak się złożyło, że sędzina kradła w dużym sklepie, w którym zatrudnionych było sporo osób z rodzin policyjnych. Gdy zaczęto sprawę zamiatać pod dywan, pomimo nadania jej oficjalnego biegu, oburzona załoga sklepu poruszyła wszelkie możliwe drogi odwoławcze i pomimo wsparcia prawnego niczego nie zwojowała. W międzyczasie dochodziło do kuriozalnych sytuacji, gdyż sprawa stała się w mieście głośna i przestępcy potrafili w trakcie rozprawy wykrzyczeć sędzinie w twarz, że nie jest lepsza od nich i nie powinna ich sądzić, gdyż jest zwykłą złodziejką. Sędzinę przeniesiono do wydziału, w którym nie orzekała w sprawach o czyny zabronione i na tym się skończyło. Jeśli środowisko chroni takie osoby ze swego grona, to chyba nie są to żadne elity, tylko patologia. O poziomie kompetencji sędziów już nie będę się nawet wypowiadał. Każdy, kto się zetknął z sądownictwem choć kilka razy, ma o tym wyrobioną opinię. W nieskończoność można wymieniać ewidentne, szokujące wręcz błędy. Sam znam z pierwszej ręki sporo takich, ale wystarczy włączyć telewizję, internet lub poczytać gazety, więc nie będę ich opisywać. Skoro kierowca odpowiada za swe błędy, skoro (przynajmniej w teorii) odpowiada za nie lekarz, tynkarz, akrobata i każdy inny, to dlaczego sędzia jest bezkarny? I dlaczego, jeśli na przykład zabije żonę albo przeleci dzieciaka, sądzić mają go jego właśni koledzy? Tylko jakoś tutaj ci, którzy walczą o „praworządność” i niezależność środowiska sędziowskiego, problemu nie widzą. Mamy demokrację, więc może by zrobić referendum, czy Polacy wolą sędziów niezależnych i zgodnych z unijnym, innym dla Niemców i Francji, a innym dla Polski, rozumieniem tej „niezależności”, czy też wolą, by skończyła się ich bezkarność?

Inteligencja zawsze w sprawach politycznych była najgłupsza. Nie tylko w Polsce, ale za to w Polsce przede wszystkim. Kto w czasie II wojny światowej najbardziej sprzyjał komuchom i najłatwiej szedł na lep komunistycznej propagandy? Inteligencja. Kto w czasie Polski Podziemnej, gdy cały naród w swej masie był zjednoczony w nienawiści do okupanta, więcej myślał o powojennych karierach politycznych niż o walce i w dużej części chciał się „dogadywać” ze Stalinem? Elity, politycy, inteligencja. W Ameryce nie lepiej - kto w czasie zimnej wojny w USA, na przykład w czasie wojny w Wietnamie, najbardziej ulegał komunistycznym kłamstwom, jak nie artyści i inteligenci.

Teraz też duża część inteligencji, zamiast skupić się na walce z Putinem i z Rosją w wojnie, która na razie toczy się na Ukrainie, ale tak naprawdę jest wojną przeciwko wszystkim państwom, które wyłamały się z pojałtańskiej podległości Imperium Rosyjskiemu, podnosi coraz głośniej „inne ważne problemy” znów dzieląc naród, odciągając uwagę wewnętrzną i na arenie międzynarodowej od wojny. Putinowi nie są potrzebni żadni agenci, dopóki u nas są tacy inteligenci. DOPÓKI PUTIN I ROSJA NIE ZOSTANĄ POKONANI, NIE MA DLA PRAWDZIWEGO POLAKA INNYCH WAŻNYCH PROBLEMÓW. Bo jeśli nie zostaną pokonani, nie będziemy mieli żadnych problemów. Wszystkie rozwiążą za nas Rosjanie. I oby nie tak, jak Ukraińcom, gdy mieli problem z rozkułaczaniem. Narzekamy na Katyń, Hitlera i PRL, biczujemy się i podbudowujemy naszą martyrologią, ale nasze doświadczenia nie były wszystkie razem wzięte tak tragiczne jak Hołodomor (Голодомор). Ukraińcy rozumieją, czym jest podległość wobec Rosji i „dogadywanie” się z Rosjanami. Wielu z nas zdaje się nadal ma jeszcze złudzenia... Może dlatego, że PRL był dla nas dość łaskawy...

Kijów wytrwał już 24 dni!

Warszawa padła po 28...

Ukraińcy kupują nam czas na opamiętanie. Opamiętajmy się! Nie wyrzekając się różnic zjednoczmy się ponad podziałami. Wspomagajmy ich jak możemy i ile tylko możemy! To nie jest ich wojna; to wojna nas wszystkich, bo to wojna Putina, Rosji i Rosjan przeciwko nam wszystkim. Choć na razie bomby u nas nie spadają...


Wasz Andrew

piątek, 18 marca 2022

„Śpij spokojnie” Rachel Abbott - jęki i wzdychania



Rachel Abbott

Śpij spokojnie

(tytuł oryg. Sleep Tight)
(DCI Tom Douglas #3)
przetłumaczyła Anna Rogulska
czyta Filip Kosior
gwiazdorzy Anna Dereszowska
audiobook
długość nagrania:10 godzin 5 minut
published 2017 by Wydawnictwo Filia


Rachel Abbott jest współczesną brytyjską pisarką specjalizującą się w kryminalnych thrillerach psychologicznych znaną z tego, iż do miana autorki bestsellerów doszła drogą self-publishingu. Pamiętając bardzo pozytywne wrażenia z lektury dwóch pierwszych części jej serii powieściowej z brytyjskim policjantem Tomem Douglasem w roli głównej postanowiłem sięgnąć po trzecią zatytułowaną Śpij spokojnie. Jak ostatnio to czynię najczęściej, wybrałem wersję audio.


środa, 16 marca 2022

Najwięcej pretensji do wszystkich mają ci, którzy nie pomagają.

Pomóż Ukrainie!
Copyright Tetyana Erhart (andamata)

Kijów wytrwał już 21 dni!

Warszawa padła po 28...

Jeśli nawet nie pomożemy z prawości, nie pomożemy dlatego, że jesteśmy fajnymi sąsiadami i dobrymi ludźmi, to pomagajmy z rozsądku.
 
Nie zachowajmy się jak Francuzi w 1940.
 
Jeśli Ukraina padnie, bo nie dość jej pomożemy, Putin nie potraktuje nas tak ulgowo, jak Hitler Francję!
 
Tylko podli nie reagują, gdy mordują sąsiadów!

poniedziałek, 14 marca 2022

"Księga zapomnienia" Wasyl Słapczuk - Zapach żołnierskiego szynela

Wasyl Słapczuk

Księga zapomnienia

Tytuł oryginału: Книга забуття
Tłumaczenie: Wojciech Pestka
Wydawnictwo: Wysoki Zamek
Liczba stron: 358
Format: .epub
 
 
 

Bohater powieści Księga zapomnienia stwierdza z nutą goryczy w głosie: Teraz moje życiowe procesy toczą się w spowolnieniu. Powoli myślę, powoli piszę… Przede mną nic nie wybucha, znajduję się poza walką. Szybki jest jedynie czas. Szybki i bezlitosny jak wybuch [1]. Egzystencja po tak traumatycznym, a zarazem pełnym najintensywniejszych doświadczeń zdarzeniu, jakim jest wojna to dla wielu weteranów nie lada wyzwanie. Powrót na łono społeczeństwa i bytowanie w warunkach pokoju może być dla nich procesem długotrwałym, wymagającym nie mniejszego nakładu sił niż tego, jaki jest konieczny, by przetrwać wojenną zawieruchę. Tę prawdę bardzo ciekawie przybliża nam autor rzeczonej Księgi zapomnienia, tj. Wasyl Słapczuk (ur. 1961), ukraiński pisarz, poeta i krytyk literacki, uczestnik radzieckiej interwencji w Afganistanie w 1981 roku.

niedziela, 13 marca 2022

Wyhodowaliśmy potwora...



Putin nie wziął się znikąd. To my sami go wyhodowaliśmy. Cały świat, ale przede wszystkim Zachód i Polska też.

Jak się hoduje potwora? Udaje się, że się nie widzi jego coraz gorszych czynów i zamiast zdecydowanie karać, głaszcze. Robi się z nim interesy, pozuje do zdjęć, ściska z uśmiechem jego skrwawioną dłoń.

Jak Putin miał odebrać to, że pozwolono mu mordować nawet na terenie państw Unii i NATO? I to nie jakichś domniemanych lub prawdziwych wrogów Rosji, a jego osobistych przeciwników?

Jak miał odebrać śmiechu warte „sankcje” w związku z jego kolejnymi akcjami zbrojnymi sprowadzającymi się do kolejnych etapów przyłączania dawnych obszarów ZSRR na powrót do imperium rosyjskiego? Jak miał odebrać to, że przez osiem lat pozwolono mu na bezkarne prowadzenie wojny na wschodzie Ukrainy?

Jak teraz ma Putin odebrać to, że przez 18 dni (!) Zachód nie potrafił go powstrzymać od eskalacji wojny na Ukrainie? A dziś po kolei łamie coraz to nowe przepisy prawa międzynarodowego, morduje cywilów oraz używa zakazanych broni i co? I nic.

Dziwicie się Niemcom i innym? A my sami? Dziś nasz prezydent i inni politycy zamiast zastanawiać się, jak powstrzymać Putina, co najłatwiej uzyskać przez pomoc Ukrainie w wygraniu tej wojny, zastanawiają się, czy Putin użyje broni chemicznej. Zastanawiają się, czy jej użyje, jakby ktokolwiek mógł to wiedzieć, zamiast zastanawiać się co zrobić, gdy jej użyje. Gdy jej użyje, będą się zastanawiać, czy użyje broni B, a potem A. Gdy puści atomówkę, będą się zastanawiać, czy to przez przypadek, czy celowo. Jeśli pierd… w Warszawę, NATO będzie deliberować, czy chciał trafić w Warszawę, czy w Kijów. Może się coś w naprowadzaniu zepsuło? Czy to już wojna z NATO, czy tylko wypadek?

Sankcje… Co za bzdura! Jak Putin może się przejmować tym, że Rosja dostanie po gospodarce? Po pierwsze, jego pałacu i dostatku nic nie naruszy, a po drugie każdy car, który wysyła kraj na wojnę, liczy się z tym, że naród popadnie w nędzę. Tak było przecież i podczas I i II wojny i ani Mikołaja II, ani Stalina czy Hitlera, obawa przed nędzą narodu nie napawała szczególną obawą.

W 1939 Warszawa skapitulowała po 28 dniach od początku agresji na Polskę.

Kijów broni się już 18 dni. Ile jeszcze wytrzyma, gdy wszyscy będą ciągle się ociągać?

Gdy Ukraina upadnie, to my będziemy państwem frontowym. I chciałbym wtedy spotkać twarzą w twarz tych wszystkich debili, którzy teraz na fejsie gardłują, że nie należy dozbrajać Armii Ukraińskiej, nawet przez datki cywilnych osób. Chciałbym zobaczyć jak płacą na Wojsko Polskie i idą do wojska. Ale znając życie oni wtedy powiedzą, że nie będą dawać pieniędzy na wojsko, bo to wojsko pisowskie, tuskowe czy czyje tam akurat będzie. Widząc ilu takich kretynów produkuje się w sieci, zastanawiam się, ilu wśród nich może być trolli Putina. I widzę, że nie może ich być nawet ułamek tej masy, która wypisuje promoskiewskie bzdury. To nasi kochani rodacy, pożyteczni idioci, z których każdy przyzwyczajony i nauczony jest, że najważniejszy jest koniec jego nosa, że on jest najmądrzejszy, że jeśli kocha Tuska, to pisiory są debilami, a jeśli Kaczyńskiego, to zwolennicy Tuska muszą być gorszym sortem. To potomkowie naszych sejmów szlacheckich, wolności i wszystkich późniejszych historycznych przypadłości. Czy zdążymy się otrząsnąć? Już osiemnaście dni zmarnowaliśmy. Ile jeszcze nam zostało na otrzeźwienie?

Modlę się o to, bym był złym prorokiem. Ale widząc nastawienie wielu, bardzo wielu rodaków, nie dziwię się innym państwom, które mają jeszcze więcej niż Polska przesłanek, by mieć złudną nadzieję, że się z Putinem można na dłuższą metę dogadać. A jeśli Ukraina upadnie, to cały wysiłek rosyjskiej propagandy pójdzie na skłócenie Polaków. I chyba nie będą się musieli Rosjanie wtedy bardzo wysilać. Znając zaś poziom naszych elit i polityków, żaden Zełenski się u nas nie objawi.

Na szczęście, gdy patrzę na tych porządnych i prawych, którzy pomagają Ukrainie i Ukraińcom nie oglądając się na obojętnych, zawistnych i na zwykłe hieny, żerujące na nieszczęściu innych, cieszę się, że jest ich tak wielu. Trzeba robić co słuszne i pokładać ufność w Bogu. Ale przede wszystkim działać.

Róbcie swoje!


Wasz Adrew