Yasunari Kawabata
Beauty and Sadness
Podziwiając dane dzieło sztuki, odruchowo i bezwiednie koncentrujemy większość naszej uwagi na jego fizycznej formie. Zdając się na zmysł wzroku śledzimy linie i kształty doszukując się tego, co piękne i niezwykłe, choć bywa, że niekiedy skrzywimy się z obrzydzenia czy westchniemy zaskoczeni. Ale wprawne oko wie, że materialna bryła to nie wszystko, bowiem pod nią skrywa się jeszcze metafizyczna nić refleksji i przeżyć, z których spleciono to, co później przychodzi nam oglądać. Książka, rzeźba czy obraz to owoc wielu alchemicznych przemian, jakie dokonują się w umyśle demiurga, który korzysta z otaczającej go rzeczywistości, wybierając z niej stosowne składniki, by następnie poddać je transmutacji. Tym sposobem (na pozór) mało szlachetna codzienność przybiera drogocenną postać artystycznego złota. Proces ten nie jest łatwy do prześledzenia, ba, jego złożoność sprawia, że z perspektywy czasu, nierzadko to, co realne, nierozerwalnie plącze się z tym, co stanowi jedynie płód wyobraźni. Przypomina nam o tym japoński noblista Yasunari Kawabata (1899 – 1972), autor powieści Beauty and Sadness.