Arthur Conan Doyle
Studium w szkarłacie
W fikcyjnym artykule zatytułowanym Księga życia czytamy, że (…) spostrzegawczy człowiek może uzyskać dokładne i systematyczne informacje na podstawie wszystkiego, co jest w stanie dostrzec [1]. Czy zatem obserwacja jest sztuką, którą można doprowadzić do takiej perfekcji, że z samego (…) wyglądu paznokci, rękawów żakietu, butów, części kolanowej spodni, zrogowacienia skóry między palcem wskazującym a kciukiem, wyrazu twarzy, mankietów koszuli, łatwo ujawnia się cała postać odwiedzającego nas człowieka [2]? Wydaje się, że sama spostrzegawczość nie jest tutaj wystarczająca, ale jeśli dołożyć do niej zdolność dedukcji, to sprawy zaczynają malować się w zupełnie innym świetle, czego najlepszym przykładem jest Sherlock Holmes, autor przytaczanego we fragmentach artykułu. O tym jak wygląda w praktyce łączenie przenikliwości i umiejętności rozumowania możemy przekonać się, sięgając po powieści Arthura Conana Doyle’a, twórcy postaci legendarnego detektywa-amatora. Ja swoją znajomość z panem Holmesem zacząłem od początku, tj. od dwujęzycznego wydania książki Studium w szkarłacie. A Study in Scarlet.







