Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Wiara niejedno ma imię,czyli Mario Vargas Llosa i Wojna końca świata




Mario Vargas Llosa

Wojna końca świata

tytuł oryginału: La guerra del fin del mundo
tłumaczenie: Dorota Walasek-Elbanowska
wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy 1992
ISBN 83-06-02220-3
liczba stron: 682



Sam już nie wiem, co mnie podkusiło, żeby zarezerwować sobie w bibliotece Wojnę końca świata, której autorem jest Jorge Mario Pedro Vargas Llosa, peruwiański dziennikarz, myśliciel, polityk oraz znany i uznany pisarz, laureat Nagrody Cervantesa z 1994 (hiszpańskojęzyczny nobel) i „prawdziwej” Literackiej Nagrody Nobla z 2010. Na pewno nie zrobiły na mnie wrażenia te wyróżnienia, bo podchodzę do nich co najmniej sceptycznie. Ale stało się; książkę zamówiłem i otrzymałem, więc trzeba było się z nią zmierzyć.




sobota, 3 sierpnia 2019

Caster Semenyi, czyli zderzenie wiary i poprawności politycznej z rzeczywistością




Głośna w ostatnich dniach jest sprawa Caster Semenyi. Semenya to mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro w biegu na 800 m oraz trzykrotna mistrzyni świata na tym dystansie. Mająca umięśnioną sylwetkę oraz niski tembr głosu zawodniczka zgodnie z nowymi regulacjami będzie zmuszona do sztucznego obniżania poziomu testosteronu. Zgodnie z nimi, IAAF będzie dopuszczał do startów w najważniejszych zawodach biegaczki utrzymujące wcześniej przez co najmniej sześć miesięcy testosteron maksymalnie na poziomie 5 nanomoli na litr krwi.

Caster Semenya nie weźmie udziału w lekkoatletycznych mistrzostwach świata w Dausze. Startu biegaczce z RPA zakazał szwajcarski sąd, który wziął pod uwagę (naturalne – przyp. aut) anomalie hormonalne w jej organizmie.

Mistrzyni twierdzi, że urodziła się kobietą i czuje się kobietą, a poddawanie jej takim badaniom można uważać za dyskryminację i znieważenie, zaś zmuszanie do sztucznego ingerowania w organizm za szykany. Warto dodać, że obecnie nie ma problemu z odróżnieniem naturalnego poziomu testosteronu od takiego po sztucznej ingerencji a pikanterii dodaje fakt, że mężczyzn nikt się o poziom naturalnego testosteronu nie czepia, jedynie o manipulacje przy jego poziomie.

Do zajęcia się tym tematem natchnęła mnie dyskusja w polskiej telewizji, ale podobne debaty odbywają się we wszystkich zachodnich mediach.

No i doszliśmy do sedna problemu. Nikt o tym nie chce powiedzieć, ale wspomniana sytuacja pokazuje, jak w naszej judeo-chrześcijańskiej cywilizacji rozeszły się drogi wiary i nauki, wiary i rzeczywistości, a we wszystkim do zidiocenia prowadzi poprawność polityczna.

Z jednej strony wszyscy podkreślają katolicko-chrześcijańskie korzenie Europy a USA biją sobie na mamonie IN GOD WE TRUST, więc sprawy oczywiste powinny być rozstrzygane w sposób oczywisty. Skoro jest ktoś, kto urodził się kobietą, ma kobiece narządy płciowe (choćby niekompletne) i czuje się kobietą, to zgodnie z nauką Kościoła JEST kobietą. Człowiek może być przecież tylko mężczyzną albo kobietą, bo Bóg stworzył tylko te dwie opcje. Skoro Semenya nie jest mężczyzną, to jest kobietą niezależnie od tego jaki ma poziom testosteronu, ile ma rąk, ile oczu i czy ma włosy, czy nie. Jest taką, jaką ją Bóg stworzył. Ale z drugiej strony okazuje się, że nikt tak nie uważa, nawet z tych, co deklarują katolicyzm. Kościół też się nie wypowiada, choć powinien, skoro właśnie walczy z tymi, co nie chcą być takimi, jakimi ich Bóg stworzył i z tymi, którzy chcą stworzyć inne rodzaje ludzi poza mężczyznami i kobietami.

Ten przykład pokazuje aż za wyraźnie, że Kościół i poprawność polityczna, choć walczą ze sobą, nie ogarniają rzeczywistości, że wspólnie stworzyły dwa światy – obok rzeczywistego, ten urojony, który coraz bardziej od pierwszego odstaje.

Na dodatek przez to szamotanie się między prawdami Kościoła, poprawością polityczną i „prawdami” nauki dochodzi do kuriozów – zawodniczka, która jest taką, jak ją Bóg stworzył, nie może już startować ani jako kobieta (bo ma testosteron), ani jako mężczyzna (bo nie ma członka). Ciekawe co by powiedzieli mądrale od igrzysk, jeśli do startu by kandydował ktoś z trzema rękami. A byli kiedyś tacy ludzie, i nawet byli ze swej odmienności dumni. A teraz mamy taką wolność i tolerancję, że taką trzecią rękę od razu po urodzeniu się chlasta, o ile wcześniej nie dokona się aborcji. Chyba nie idziemy w dobrym kierunku.

Na zakończenie, dla humoru, rzucam propozycję, by do zawodów szachowych nie dopuszczać ludzi ze byt wysokim IQ albo niech biorą pigułki na ogłupienie do przeciętnego poziomu. Przecież sport, nawet szachy, jest dla normalnych, a nie dla anomalii.


Wasz Andrew

w tekście wykorzystałem pewne fragmenty newsów z internetu, których autora nie można ustalić, gdyż są powielane na wielu portalach

piątek, 2 sierpnia 2019

Jaclyn Moriarty "Mam łóżko z racuchów" - O wykuwaniu własnego losu

Mam łóżko z racuchów

Jaclyn Moriarty

Tytuł oryginału: I have a bed made of buttermilk pancakes
Tłumaczenie: Elżbieta Zychowicz
Wydawnictwo: W.A.B.
Seria: Z miotłą
Liczba stron: 552








Idea sekretu zasadza się na tym, by jak najmniejsza liczba osób wiedziała o kwestii, która nie powinna ujrzeć światła dziennego. W miarę wzrostu grona dopuszczonych do tajemnicy rośnie ryzyko, że sekret zamieni się w informację, która szybko stanie się wiadomością powszechnie dostępną. O tym, jak nie puszczać pary z ust doskonale zdają sobie sprawę członkowie rodziny Zingów będący bohaterami powieści Mam łóżko z racuchów pióra australijskiej pisarki Jaclyn Moriarty (1968).

środa, 31 lipca 2019

1968. Rok Buntu - Jan Guillou











Jan Guillou

1968. Rok buntu

tytuł oryginału: 1968
tłumaczenie: Maciej Muszalski
cykl: Złoty wiek (tom 7)
wydawnictwo: Sonia Draga 2018
liczba stron: 318



W związku z przesiadką z LubimyCzytac.pl na goodreads.com nowa słowna skala ocen.

  • nie podobała mi się
  • była w porządku
  • podobała mi się
  • naprawdę mi się podobała
  • była niesamowita
Cykl Złoty wiek:
1. Brobyggarna (The Bridge Builders) (2011) tytuł polskiego wydania Bracia z Vestland (2013)
2. Dandy (2012) polski tytuł Dandys (2014)
3. Mellan rött och svart (2013) polski tytuł Pomiędzy czerwienią a czernią(2015)
4. Att inte vilja se (Not Wanting to See) (2014) polski tytuł Uciec przed prawdą
5. Blå stjärnan (2015) polski tytuł Niebieska Gwiazda
6. Äkta amerikanska jeans (2016) polski tytuł Prawdziwe amerykańskie jeansy
7. 1968 polski tytuł 1968. Rok buntu


poniedziałek, 22 lipca 2019

Elisabeth de Waal "Powroty" - W powojennym Wiedniu

Powroty

Elisabeth de Waal

Tytuł oryginału: The Exiles Return
Tłumaczenie: Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 318
 
 
 
 
 
Proza szufladowa, czyli wszelakiej maści wcześniej niepublikowane teksty odnajdywane w różnego rodzaju archiwach i wydawane już po śmierci danego pisarza bądź pisarki, to typ literatury, który wzbudza spore emocje (nierzadko też kontrowersje), szczególnie jeśli chodzi o twórców uznanych, cieszących się sporą poczytnością i posiadających oddane grono miłośników. Wygrzebywane z zakurzonych kątów dzieła przez wiele miesięcy bądź lat czekające na ujrzenie światła dziennego dzielą zainteresowanych na tych, którzy z entuzjazmem przyjmują nawet utwory niekompletne, ledwie naszkicowane czy zwyczajnie kiepskie oraz na osobników skłaniających się ku zdaniu, że nie godzi się udostępniać drukiem płodów nie posiadających oficjalnego błogosławieństwa ich kreatora. Jak jednak wygląda sprawa z literatami, którzy za życia nie doczekali się oficjalnego debiutu? Czy ich książki, dla których z różnych przyczyn nie udało się znaleźć wydawcy są godne czytelniczej uwagi? Okazją do tego, by przekonać się o wartości tego typu prozy jest powieść Powroty, pióra Elisabeth de Waal (1899 – 1991), austriackiej autorki żydowskiego pochodzenia.
 

piątek, 19 lipca 2019

Weronika Gogola "Po trochu" - Trochę o dzieciństwie, trochę o odchodzeniu

Po trochu

Weronika Gogola

Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
Seria: Polskie Klimaty
Liczba stron: 180
 
 
 
 
 
Po lekturze książki Po trochu pióra debiutującej pisarki Weroniki Gogoli (miły memu sercu rocznik 1988) człowiek może pokusić się o całkiem zgrabną definicję dzieciństwa zamykająca się w stwierdzeniu, że jest to okres, kiedy za sprawą naiwności i ufności na świat patrzy się z perspektywy, która tylko z rzadka przecina się z optyką przyjmowaną przez dorosłych. Tam, gdzie dzieci dostrzegają trudności i problemy, starsi widzą jedynie rzeczy trywialne i łatwe do urzeczywistnienia (przezwyciężenie lęku przed ciemnością czy zakup pożądanego przedmiotu wymagają jedynie silnej woli bądź gotówki), zaś to, co dla dorosłych jawi się jako zagadnienia złożone i kompleksowe (choroba terminalna czy finansowe tarapaty) dla młodych ludzi jest kwestią zaledwie kilku działań i akcji (modlitwa, wiara, rozmowa, postępowanie wg wskazówek Pana bądź Pani X z telewizji).
 

piątek, 12 lipca 2019

Prawdziwe amerykańskie jeansy - Jan Guillou











Jan Guillou

Prawdziwe amerykańskie jeansy

tytuł oryginału: Äkta amerikanska jeans
tłumaczenie: Maciej Muszalski
cykl: Złoty wiek (tom 6)
wydawnictwo: Sonia Draga 2017
liczba stron: 318



W związku z przesiadką z LubimyCzytac.pl na goodreads.com nowa słowna skala ocen.

  • nie podobała mi się
  • była w porządku
  • podobała mi się
  • naprawdę mi się podobała
  • była niesamowita
Cykl Złoty wiek:
1. Brobyggarna (The Bridge Builders) (2011) tytuł polskiego wydania Bracia z Vestland (2013)
2. Dandy (2012) polski tytuł Dandys (2014)
3. Mellan rött och svart (2013) polski tytuł Pomiędzy czerwienią a czernią(2015)
4. Att inte vilja se (Not Wanting to See) (2014) polski tytuł Uciec przed prawdą
5. Blå stjärnan (2015) polski tytuł Niebieska Gwiazda
6. Äkta amerikanska jeans (2016) polski tytuł Prawdziwe amerykańskie jeansy


Shūsaku Endō "Scandal" - W pogoni za swoim cieniem

Scandal

Shūsaku Endō

Tytuł oryginału: Sukandyaru
Tłumaczenie: Van C. Gessel
Wydawnictwo: Penguin Books
Liczba stron: 240
 
 
 
 
Mało który człowiek potrafi z lekceważeniem podchodzić do opinii na własny temat. Dobre imię, renoma, poważanie to coś, o co troszczymy się podświadomie. W końcu (o ile nie jesteśmy współczesnym celebrytą) trudno jest znaleźć przyjemność w obraźliwych plotkach czy w próbach oczerniania naszej osoby. Tego typu niemiłe sytuacje traktowane są jako zagrożenie, co uruchamia szereg mechanizmów ochronnych – tyle, że zaprzeczanie, usiłowanie wyjaśnienia ewentualnych nieporozumień czy chęć dokonania sprostowania często postrzegane są jako nieformalne przyznanie się do rzekomej winy. Stąd też walka z pogłoskami jest nierzadko procesem żmudnym, czy wręcz jałowym. Szczególnie, że każde nasze działanie, spotykani przez nas ludzie czy choćby strzępek kontrowersyjnej informacji z przeszłości są wnikliwie analizowane i wykorzystywane przeciwko nam. Boleśnie doświadcza tego choćby protagonista książki Scandal, pióra Shūsaku Endō, autora takich powieści jak Szaleniec?, Milczenie, Samuraj czy Morze i trucizna.