Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 7 maja 2018

Rozwiązanie postapokaliptycznej foto-zagadki, czyli San Francisco 1906




Zdjęcia przedstawione powyżej (widoczek z po oraz przed) i w foto-zagadce z 2 maja 2018 to wybrane fotografie z wielu, które uwieczniły tragedię spowodowaną w 1906 roku przez trzęsienie ziemi, które nawiedziło San Francisco. O rozmiarach tego kataklizmu ani jego bezpośrednich i długofalowych skutkach nie będę się rozpisywał – obszerny materiał można wyszukać w internecie w ciągu kilku minut.

Czemu wrzuciłem te fotki jako zagadkę? Droga do tego była dość pokrętna. Oglądałem świetny film dokumentalny Dziesięć największych katastrof naturalnych* i doszedłem do kilku refleksji. Pierwsza była taka, że zawsze podobne top 10 będzie dyskusyjne i można ułożyć inny zestaw. Wszystko to kwestia kryteriów oraz rozpiętości czasowej, a katastrof do wyboru jest sporo. Potem były i inne skojarzenia, które jednak pominę, aż do momentu, gdy padło  na trzęsienia ziemi i doszedłem do San Francisco 1906. Gdy zobaczyłem te i inne fotki z owego kataklizmu pomyślałem – przecież to wygląda dokładnie jak Warszawa w 1945 lub niemieckie czy japońskie miasta po alianckich nalotach! Mam wrażenie, że choć wojna skończyła się 73(!) lata temu, to Polska wciąż nią żyje tak, jakby skończyła się wczoraj i ciekaw byłem, czy aby pierwszym skojarzeniem na widok zdjęcia z SF’1906 nie jest właśnie wojna. I to nie na przykład pierwsza, a obowiązkowo druga. Chyba wiele się nie myliłem.

A jeśli już jesteśmy przy kataklizmach, to film dokumentalny Dziesięć największych katastrof naturalnych bardzo polecam – będzie zdaje się w Stopklatce o 19.00 w poniedziałek i wtorek. Oglądając warto jednak pamiętać, że wszystkie te wydarzenia miały mniej lub bardziej ograniczony zasięg i dlatego my, których jak dotąd od wieków omijają, możemy mieć złudne wrażenie nietykalności. Tymczasem budzików, które usłyszy cała ziemia, które już tykają i na naszą zgubę, jest cała półka. Od Yellowstone i złośliwych asteroid aż po radosny pęd homo sapiens do postępu i zabawy z bronią biologiczną. Tylko nikt nie wie, kiedy zadzwonią...


Wasz Andrew

* Dziesięć największych katastrof naturalnych (2013) TV oryg. Top 10 Natural Disasters reżyseria: Jeremy Turner
http://www.filmweb.pl/film/Dziesi%C4%99%C4%87+najwi%C4%99kszych+katastrof+naturalnych-2013-761450


piątek, 4 maja 2018

Margaret Atwood "Opowieść podręcznej" - Ziemskie raje o piekielnym charakterze

Opowieść podręcznej

Margaret Atwood

Tytuł oryginału: The Handmaid's Tale
Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz
Wydawnictwo: Wielka Litera
Liczba stron: 368
 
 
 
 
Nic nie dzieje się w sposób natychmiastowy: biorąc kąpiel w podgrzewanej wannie, nawet się nie obejrzysz, kiedy ugotujesz się na śmierć [1]. Zmiany, szczególnie te, które prowadzą do skrajności, przeprowadzać należy powoli acz sukcesywnie. Stopniowanie oraz cierpliwość to dwa czynniki, umożliwiające osiągnięcie poziomu, który początkowo zdaje się niemożliwy i nieakceptowalny. Jeśli dołożyć jeszcze do tego terror i zaszczucie, zyskujemy przepis na wprowadzenie ustroju totalitarnego, będącego ucieleśnieniem najbardziej chorych i wyrodnych wizji. Przed takimi scenariuszami stara się uprzedzać nas literatura, chociaż, jak pokazuje historia, słane sygnały rzadko trafiają na podatny grunt. Z tego względu książkę Opowieść Podręcznej (1985) autorstwa Margaret Atwood warto potraktować z tym większą uwagą, bowiem kreślony przez Kanadyjkę obraz zatrważa, a jednocześnie niepokoi z racji nawiązań do aktualnie rozgrywających się wypadków. 

środa, 2 maja 2018

postapokaliptyczna foto-zagadka

Te fotografie wywołały u mnie szczególne refleksje. Dlatego dziś szczególna foto-zagadka dla wszystkich chętnych. Bez nagród ;) Co to za miasto i w którym roku tak wyglądało? Proszę o typy w komentarzach. Odpowiedź za kilka dni.




poniedziałek, 30 kwietnia 2018

O Lalce Prusa trochę inaczej



Lalka

Bolesław Prus

wydawnictwo: Biblios
czytają: Tomasz Bielawiec (narracja i postaci drugoplanowe), Jacek Król (S. Wokulski), Jan Wojciech Krzyszczak (I. Rzecki), Katarzyna Skoniecka (I. Łęcka)
czas trwania: 33 godziny 5 minut



Lekturą marca i kwietnia roku 2018 w rawskim Dyskusyjnym Klubie Książki była Lalka Bolesława Prusa. Dla większości klubowiczek i klubowiczów stało się to okazją do odświeżenia sobie dawnej lektury szkolnej i spojrzenia na nią z innej niż kiedyś perspektywy uwzględniającej upływ czasu oraz nieodłącznie z nim związane nowe doświadczenia, dla mnie zaś, którym się od tej lektury w liceum wymigał, zadowalając się jedynie serialem telewizyjnym oraz poznaniem pierwszego rozdziału pierwszego, środkowym rozdziałem środkowego i ostatnim rozdziałem ostatniego* tomu, była to po prostu rzecz nowa.



piątek, 27 kwietnia 2018

Olav Duun "Ludzie i żywioły" - Godzina próby

Ludzie i żywioły

Olav Duun

Tytuł oryginału: Menneske og maktene
Tłumaczenie: Beata Hłasko
Wydawnictwo: Poznańskie 
Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Liczba stron: 225
 
 
 
Istota ludzka to stworzenie butne i dumne, które przejawia tendencje do bezrozumnej wiary we własną siłę i potęgę. Przeświadczenie to pleni się niczym bujny chwast do momentu, kiedy człowiekowi przyjdzie zmierzyć się z tym, co wymyka się dotychczasowym doświadczeniom. Wyrzuceni z kolein rutyny, postawieni w obliczu zjawiska, którego złożoność i wielkość wymyka się naszemu pojmowaniu, ze zgrozą uświadamiamy sobie własną małość. O tym, że nie jesteśmy wszechmocni, ba, że nie jesteśmy w stanie w pełni kontrolować nawet naszego losu regularnie przypomina nam m.in. przyroda, która w mgnieniu oka potrafi zniszczyć to, co wznosiliśmy przez tyle lat – nasze fizyczne dziedzictwo oraz poczucie bezpieczeństwa. O tym jak bezwzględna i surowa może być natura oraz jak słaby i bezbronny jest człowiek, który musi się z nią skonfrontować możemy przekonać za sprawą lektury książki Ludzie i żywioły, pióra norweskiego pisarza Olava Duuna (1876 – 1939).
 

wtorek, 24 kwietnia 2018

piątek, 20 kwietnia 2018

Alejo Carpentier "Eksplozja w katedrze" - Kiedy świat drży w posadach

Eksplozja w katedrze

Alejo Carpentier

Tytuł oryginału: El siglo de las luces
Tłumaczenie: Kalina Wojciechowska
Wydawnictwo: Czytelnik 
Seria: Nike
Liczba stron: 512
 
 
Człowiek, szczególnie młody, którego światopogląd dopiero rozkwita, kształtując się pod wpływem warunków i otoczenia, w jakich przyszło mu wzrastać, mniej lub bardziej świadomie poszukuje wzorców, autorytetów czy też nauczycieli. Ich rola sprowadza się do ukierunkowania formującej się osobowości oraz subtelnego stymulowania intelektualnego fermentu – nierzadko człowiek cieszący się naszym uznaniem, jest także przewodnikiem, wprowadzającym nas do świata idei, przy okazji uświadamiającym nam złożoność rzeczywistości, z którą stykamy się na co dzień. Ale postać mistrza nie zawsze jest jednoznaczna, o czym przekonują się bohaterowie powieści Eksplozja w katedrze, pióra Alejo Carpentiera (1904 – 1980), kubańskiego pisarza, autora m.in. Harfy i cienia oraz Wojny czasu.

polskie obozy koncentracyjne, czyli robienie z ludzi idiotów




Polskie obozy koncentracyjne to zwrot penalizowany przez polskie prawo, gdyż podobno sugeruje, że Polacy są odpowiedzialni za powstanie i funkcjonowanie owych obozów. Nie będę komentował poziomu umysłowego osób, które mogą się poddać takiej sugestii, podobnie jak tych, którzy sławetną nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej przygotowali, popierali i w życie wprowadzili. Zwrócę tylko uwagę na pewien fakt, który stawia całą tę szopkę w odpowiednim świetle.


Analogia jest jedną z podstawowych metod stosowania prawa i uczą się o tym wszyscy, którzy nie zakończyli edukacji na poziomie obowiązkowym dla największych nawet matołów. Można się zresztą jej dorozumieć i bez żadnej wiedzy, więc nawet brak wykształcenia nikogo nie tłumaczy. Skoro więc zwrot

polskie obozy koncentracyjne jest mylący i jego używanie ma być karane, to i zwrot

warszawskie getto jest mylący i musi być zakazany, gdyż, stosując analogię, sugeruje, iż to Warszawiacy są odpowiedzialni za powstanie i funkcjonowanie owego getta.

Mądrość naszych ustawodawców nie przestaje mnie zadziwiać!

W dodatku, wbrew mniemaniu znakomitej większości Polaków, we wspomnianej nowelizacji nie ma literalnie wymienionych zakazanych sformułowań, a więc i zwrotu polskie obozy koncentracyjne, a skoro tak, to tym bardziej, jeśli jeden zwrot jest penalizowany, to i inne, analogicznie sformułowane, także być powinny. Chyba, że to po prostu kolejny element państwa na niby.

Wasz Andrew