Stuart MacBride
Dom krwi
tytuł oryginału: Flesh Housetłumaczenie: Maciej Pintara
cykl: Logan McRae (tom 4)
wydawnictwo: Amber 2008liczba stron: 320
W porcie w Aberdeen przypadkowo dokonano makabrycznego odkrycia – w kontenerze do przewozu mięsa będącego zaopatrzeniem dla platform wiertniczych znaleziono wśród normalnej zawartości pochodzenia zwierzęcego również ludzkie szczątki. Sprawa rychło zostaje skojarzona ze zbrodniami Rzeźnika, którego przed laty posłał do więzienia inspektor Insch. Co dalej, oczywiście nie zdradzę, choć muszę z pewnym niesmakiem zdradzić, że notka od wydawcy ujawnia więcej, w dodatku trochę zbyt wiele i dlatego jej nie przytaczam.
Seria o sierżancie Loganie McRae zapewniła swemu autorowi, szkockiemu pisarzowi Stuartowi MacBride godne miejsce w literaturze z pogranicza klasycznego mrocznego kryminału i thrillera kryminalnego. Miałem zabrać się chronologicznie za nieprzeczytane jeszcze powieści cyklu, który już czterokrotnie wzbudził może nie mój totalny zachwyt, ale na pewno wielkie zadowolenie z lektury, lecz coś mi się pozajączkowało i zamiast sięgnąć po część drugą serii, złapałem za czwartą, czyli Dom Krwi. Co z tego wynikło?







