Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

środa, 14 grudnia 2016

O sile spojrzenia



Czasem jedno spojrzenie potrafi odbudować związek lub zburzyć go raz na zawsze.

Jonathan Carroll Ucząc psa czytać

Dalekie od prawdy, ale brzmi pięknie.


obrazek z psychologytoday.com pierwotnie z pixabay.com

wtorek, 13 grudnia 2016

Na pewno nie o kynologii, czyli Ucząc psa czytać Jonathana Carrolla




Jonathan Carroll

Ucząc psa czytać

tytuł oryginału: Teaching the Dog to Read
tłumaczenie: Jacek Wietecki
wydawnictwo: Rebis 2015
liczba stron: 98



Najpierw pojawił się zegarek na rękę za dziewięć tysięcy dolarów. Potem stalowoszare porsche wraz z dowodem rejestracyjnym wypisanym na jego nazwisko. Jakby tego było mało, Tony Areal zdobył serce kobiety, o której śnił skrycie od wielu lat. Co sprawiło, że skromny urzędnik, będący pośmiewiskiem kolegów z pracy, stał się z dnia na dzień wybrańcem losu?




piątek, 9 grudnia 2016

Jon McGregor "Nawet psy", czyli lumpenproletariat i strzykawki

Nawet psy

Jon McGregor

Tytuł oryginału: Even the Dogs
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike
Liczba stron: 296
 
 
 
Społeczny margines, określany też mianem lumpenproletariatu (z niem. – obszarpańczy proletariat) to warstwa osób, które z uwagi na skrajną biedę, notoryczne bezrobocie, brak perspektyw na poprawę sytuacji czy problemy z używkami, zostały odrzucone przez wszystkie klasy społeczne. Jako ofiary ostracyzmu, osobnikom tym nie poświęca się zbyt wiele uwagi, spychając ich wegetację poza ramy własnej świadomości. Pomoc takim ludziom –  bardzo często zdegenerowanym i przegranym, pozbawionym wiary i chęci by walczyć o lepsze jutro – to zajęcie równie trudne, co niewdzięczne, dlatego niewielu się go podejmuje. Należy jednak pamiętać, że wsparcie może przyjmować różnorakie formy – istotny jest już sam fakt sygnalizowania, że tacy ludzie istnieją w miejskiej przestrzeni i tę rolę spełnia literatura, co doskonale widać na przykładzie książki Nawet psy, autorstwa brytyjskiego pisarza Jona McGregora (ur. 1976).

piątek, 2 grudnia 2016

Thomas Pynchon "Wada ukryta", czyli Saying Goodbye to a Counterculture

Wada ukryta

Thomas Pynchon

Tytuł oryginału: Inherent Vice
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 464

 





Wada ukryta towaru lub dobra to defekt niemożliwy do wychwycenia tuż po zakupie lub po krótkim okresie użytkowania, który prowadzi do pogorszenia, uszkodzenia czy całkowitego zniszczenia danego przedmiotu. Wadami ukrytymi (doprowadzające do upadku i ruiny) mogą być także obciążone projekty społeczne czy całe ideologie, co błyskotliwie zademonstrował Thomas Pynchon w swojej książce zatytułowanej (nomen omen) Wada ukryta. Amerykański prozaik, którego twórczość mogłem poznać dzięki lekturze Vineland, tym razem zaprasza czytelnika do odwiedzenia słonecznej Kalifornii lat 70-tych, skąpanej w promieniach słońca i osnutej mgiełką marihuanowego dymu.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Robinson Crusoe na Marsie czyli jedyna powieść Andy’ego Weira




Andy Weir

Marsjanin

tytuł oryginału: The Martian
Tłumaczenie: Marcin Ring
Wydawnictwo: Akurat 2014
liczba stron: 384




Lekturą listopada w moim, czyli rawskim Dyskusyjnym Klubie Książki był Marsjanin pióra Andy’ego Weira. Nie od rzeczy będzie dodać, że jest to jak dotąd jedyna znana powieść tego Amerykanina. Oczywiście nie świadczy to ani na jej korzyść, ani na niekorzyść.



niedziela, 27 listopada 2016

Kapusie w sutannach, czyli co wynikło z prób nowego softu foto









Dopóki nie stałem się szczęśliwym posiadaczem wodoodpornego aparatu potrzebowałem czegoś, co by było rezerwą dla mojego ulubionego sprzętu fotograficznego, który ma same zalety poza tym, że jest wrażliwy na wilgoć, a i pyłoodporność też nie jest jego mocną stroną. Świetnie się do tego nadał smartfon odporny na wodę, kurz i inne takie atrakcje. Po jakimś czasie jednak podkusiło mnie, by wypróbować kilka programów dających podobno lepsze efekty niż standardowe oprogramowanie foto dla smartfonów. No i kilka dni temu się do tego zabrałem.


piątek, 25 listopada 2016

Takiji Kobayashi "Poławiacze krabów", czyli manifest w literackich szatach

Poławiacze krabów

Takiji Kobayashi

Tytuł oryginału: Kanikōsen
Tłumaczenie (z j. czeskiego): Andrzej Kamień
Wydawnictwo: Czytelnik
Liczba stron: 96
 
 
 
 
Socjalizm, rozumiany jako ideologia negująca ideę kapitalizmu i promująca społeczną sprawiedliwość i równość, której naczelnym celem była budowa społeczeństwa wolnego od ubóstwa oraz działania sił rynkowych, opartego na koncepcie wspólnej własności, samopomocy, wzajemnej współpracy oraz altruizmie wywarł ogromny wpływ na człowieczą cywilizację i jej dziedzictwo. Socjalizm stanowił podwaliny marksizmu oraz komunizmu, które wieściły niechybne powstanie państwa robotniczego, w którym to proletariat kontrolowałby środki produkcyjnego. Echa komunizmu dotarły także do odległej Japonii, która po okresie sakoku (polityki izolacjonizmu) niczym gąbka chłonęła nurty i światopoglądy oferowane przez zachodnią cywilizację (oczywiście należy dodatkowo uwzględnić fakt, że po dokonaniu cywilizacyjnego skoku, w Japonii narodziła się nowa klasa społeczna w postaci robotników). Spadkobiercy duchowej spuścizny Marksa i Engelsa nie mieli jednak łatwo w Kraju Kwitnącej Wiśni – rodzący się nacjonalizm oraz militaryzm, wyrastające na gruncie kultu cesarza oraz przekonaniu o konieczności nieustannego udowadniania wielkości imperialnej Japonii, skutecznie blokowały i tłamsiły wszelkie inne ruchu. Mimo niesprzyjających warunków w Kraju Kwitnącej Wiśni powstała partia komunistyczna, pojawiła się również literatura proletariacka. Jej przedstawicielami byli m.in. Takiji Kobayashi (1903 – 1933), pisarz i aktywista proletariacki, który po aresztowaniu za swoją polityczną działalność został śmiertelnie skatowany przez policję za odmowę składania zeznań obciążających współpracowników. Jednym z ważniejszych dzieł Kobayashiego jest wydana w 1929 roku pozycja Poławiacze krabów, która wkrótce po opublikowaniu została objęta zakazem rozpowszechniania.

sobota, 19 listopada 2016

Lekki niedosyt, czyli Pogromca lwów Camilli Läckberg






Camilla Läckberg

Pogromca lwów

tytuł oryginału: Lejontämjaren
tłumaczenie: Inga Sawicka
cykl: Saga o Fjällbace (tom 9)
wydawnictwo: Czarna Owca 2015
liczba stron: 432
wersja audio:
czyta: Marcin Perchuć
długość:12 godzin 38 minut



Camilla Läckberg plasuje się obecnie w ścisłej czołówce szwedzkich powieściopisarzy kryminalnych, więc bez przesady można stwierdzić, że automatycznie zalicza się zarazem do europejskiej, a nawet światowej elity gatunku. Trzeba jednak zaznaczyć, że od czasów Conan Doyle’a wiele się w świecie kryminału zmieniło – ewolucja przeszła w rewolucję i mamy obecnie w dziedzinie literackiej zbrodni tyle podgatunków, często bardzo od siebie się różniących, że już chyba tylko SF dysponuje szerszym wachlarzem konwencji. Z tego wynika niezbędna różnorodność kryteriów oceny i mnogość gwiazd uznanych za mistrzów kryminalnego pióra. Camilla Läckberg, w moim odczuciu, jest prekursorem maniery, która być może, o ile znajdzie godnych następców, stanie się osobnym kanonem, który nazwałbym szwedzkim kryminałem obyczajowym, w odróżnieniu od wyodrębnionego już jakiś czas temu nurtu zwanego szwedzkim kryminałem społecznym.