Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

piątek, 15 lipca 2016

Miłość niejedno ma imię, czyli "Norwegian Wood" H. Murakamiego


Norwegian Wood

Haruki Murakami

Tytuł oryginału: Noruwei no mori
Tłumaczenie: Dorota Marczewska, Anna Zielińska-Elliott
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Liczba stron: 472
 
 
 
Imponderabilia to rzeczy niewyrażalne, nieuchwytne, niematerialne i niedające się dokładnie zmierzyć czy obliczyć, które jednak wywierają wpływ na człowieczy żywot. Wydaje się, że wbrew powszechnym sądom, mimo wielu utartych formułek, do imponderabiliów można zaliczyć również miłość, rozumianą jako uczucie rodzące się między dwójką ludzi. Miłość to emocja, której nie sposób uchwycić w karby słów, która rozumiana jest na wiele różnych sposobów. Miłość można sprowadzić do wzniosłej, duchowej więzi, potraktować jako wynikową fizjologicznych odruchów czy też zredukować do chemicznych reakcji oraz wydzielających się hormonów. Ten niejednoznaczną postać miłości całkiem dobrze udało się odzwierciedlić Harukiemu Murakamiego w swojej powieści Norwegian Wood.
 

piątek, 8 lipca 2016

Istnieć, to być postrzeganym, czyli "Świętej pamięci Mattia Pascal"

Świętej pamięci Mattia Pascal

Luigi Pirandello

Tytuł oryginału: Il fu Mattia Pascal
Tłumaczenie: Stanisław Kasprzysiak
Wydawnictwo: PIW
Liczba stron: 304
 
 
 
 
Łacińska sentencja esse est percipi (istnieć, to być postrzeganym) sformułowana przez George’a Berkeleya (1685 – 1753), irlandzkiego filozofa i myśliciela, ani odrobinę nie straciła na aktualności. W dalszym ciągu byt jednostki ludzkiej determinowany jest przez pryzmat tego, w jaki owa jednostka jest widziana oczami grupy, w obrębie której egzystuje. Człowiek jest istotą społeczną, w efekcie czego całe jego życie opiera się na mniej lub bardziej zażyłych kontaktach i interakcjach z innymi osobnikami. Wyobrażenia, przekonania, a nierzadko również plotki dotyczące naszej postaci znacząco kształtują naszą sylwetkę, w ogromnej mierze definiując nasze trwanie. Owo zagadnienie można też rozszerzyć, np. poprzez dosłowne potraktowanie przytoczonej maksymy – na tego typu zabieg zdecydował się Luigi Pirandello, włoski prozaik oraz ceniony dramatopisarz, laureat Literackiej Nagrody Nobla za rok 1934 (w uznaniu za twórczą śmiałość i wynalazczość w odrodzeniu sztuki dramaturgicznej i scenicznej), który w swoim utworze Świętej pamięci Mattia Pascal rozważa żywot człowieka, który przestał być postrzegany, w rezultacie czego przestał również istnieć.

piątek, 1 lipca 2016

Migocząc w bezmiarze pustki, czyli "Ciemny Eden" Ch. Beckett

Ciemny Eden

Chris Beckett

Tytuł oryginału: Dark Eden
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Wydawnictwo: MAG
Seria: Uczta Wyobraźni
Liczba stron: 336
 
 
 
Powszechne jest mniemanie, że życie, jeśli rozważać jego występowanie także poza naszą planetą, musi być oparte na węglu. Ten popularny niemetal z bloku p o liczbie atomowej 6 posiada unikalną zdolność do tworzenia długich łańcuchów zawierających silne i stabilne wiązanie C–C, które z kolei umożliwiają istnienie kwasów tłuszczowych, cukrów, hormonów, czy bardziej ogólnie – struktur tak złożonych jak ludzki organizm. Zgodnie z równie częstymi sądami, nieodzownym elementem życia bazującego na węglu jest światło, czyli strumień fotonów z pomocą którego rośliny zielone przeprowadzają proces fotosyntezy. Odważną (ale czy udaną?) próbą wyłamania się z tego myślowego schematu jest powieść Ciemny Eden autorstwa Chrisa Becketta, brytyjskiego pisarza science fiction.

piątek, 24 czerwca 2016

Rosyjski don Kichot na emigracji, czyli "Pnin" Nabokova

Pnin

Vladimir Nabokov

Tytuł oryginału: Pnin
Tłumaczenie: Anna Kołyszko
Wydawnictwo: MUZA S.A.
Liczba stron: 222
 
 
 
 

Czy literacki utwór to byt sam w sobie, niezależna kreacja, której granice możemy ściśle wyznaczyć? Czy może dana książka czy powieść musi w mniejszym bądź większym stopniu odnosić się do świata, w którym egzystuje jej twórca? Pytanie jest o tyle istotne, że w zależności od przyjętej odpowiedzi, pisarza możemy traktować jako kreatora, demiurga o niemal boskich przymiotach, który z otchłani pustki i niebytu potrafi powołać do życia cały Wszechświat, bądź jako pospolitego spisywacza, transformatora czy też przekaźnika, transponującego, z różnym skutkiem i finezją, bodźce i sygnały zbierane z otoczenia, które następnie zostają zaklęte w literacką materię. Przyznaję, że tego typu wynurzenia bardzo rzadko towarzyszą moim kolejnym lekturom, ale kiedy sięgam po książki Vladimira Nabokova, niezwykle trudno jest powstrzymać swój umysł, by myśli nie błąkały się po tego typu torach.

piątek, 17 czerwca 2016

Niedopasowani i wykluczeni, czyli "Rezerwat" Ruyslincka

Rezerwat

Ward Ruyslinck

Tytuł oryginału: Reservaat
Tłumaczenie: Halina Leonowicz
Wydawnictwo: PIW
Seria: Proza Współczesna
Liczba stron: 245
 
 
 
Jak słusznie zauważył Kōbō Abe na łamach swojego arcydzieła zatytułowanego Kobieta z wydm, człowiecza egzystencja determinowana jest przez różnego rodzaju zaświadczenia – umo­wa, prawo jazdy, dowód osobisty, pozwolenie na używanie czegoś, potwierdzenie tytułu, autoryzacja, zameldowanie, pozwolenie na broń, książeczka związkowa, listy polecają­ce, weksle, dowody wpłaty pożyczki, czasowe zezwolenie [1]. Wszystko to definiuje nas jako elementy wielkiego systemu, w obrębie którego dane jest nam się poruszać. Co jednak z osobnikami, którzy nie potrafią się przystosować, którzy nie umieją odrzucić własnego światopoglądu w imię takich abstrakcyjnych idei jak solidarność, równość czy jednorodność? Ciekawą wizję odtrącenia indywidualizmu przez maksymalnie zunifikowaną gromadę oferuje belgijski pisarz Ward Ruyslinck w książce Rezerwat, która zdradza cechy utworu utopijnego.

czwartek, 16 czerwca 2016

Początki psiego bloga

Za namową znajomej od psów i po własnych przemyśleniach, doszedłem do wniosku, iż w tym blogu nie będę upychał typowo psich spraw. Wszystkie posty o psach skopiowane zostały do nowego bloga i tam też będą się pojawiać nowe wpisy o tej tematyce, za wyjątkiem literatury, które będą się ukazywać jednocześnie w obu witrynach.

Zapraszam:





wtorek, 14 czerwca 2016

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Przedmiot to zawsze jakaś opowieść, czyli Zając o bursztynowych oczach Edmunda de Waal




Edmund de Waal

Zając o bursztynowych oczach. Historia wielkiej rodziny zamknięta w małym przedmiocie

tytuł oryginału: The Hare with Amber Eyes. A Hidden Inheritance
tłumaczenie: Elżbieta Jasińska
Wydawnictwo: Czarne 2013
liczba stron: 392



Lekturą maja w moim, czyli rawskim Dyskusyjnym Klubie Książki był Zając o bursztynowych oczach Edmunda de Waal. Oto co mówi notka wydawcy na okładce książki:


Zając o bursztynowych oczach to niezwykła synteza powieści detektywistycznej, rodzinnych wspomnień i wykładu z historii sztuki. Odziedziczywszy po wujecznym dziadku wyjątkowy zbiór 264 maleńkich japońskich figurek, autor rozpoczyna pasjonujące śledztwo. Zgłębiając historię tej szczególnej kolekcji, poznaje dzieje swoich przodków — kilku pokoleń arystokratycznej rodziny Ephrussich.

Książka otrzymała wiele nagród i wyróżnień, m.in. Nagrodę Literacką Costa, Nagrodę Galaxy, Nagrodę Brytyjskich Księgarzy i Nagrodę im. Christophera Ondaatjego była także nominowana do Nagrody im. Harolda Hyama Wingate’a, Nagrody im. Samuela Johnsona i Nagrody PEN/Ackerley.


Taka cukierkowa reklama może znaczyć dokładnie to, co mówi, albo coś wręcz zgoła przeciwnego, co się niestety ostatnio coraz częściej zdarza. Jakie więc były moje wrażenia z tej lektury?