Pandelis Prévélakis
Kronika pewnego miasta
Ale ktoś, kto bada sztukę i obyczaje dawnego żywota, bada samo życie, na które składa się trud ludzi oraz ich namiętności. Historia zapisana na kartach podręczników niczym jest w porównaniu z codziennym potem, jakim ociekali ludzie nad narzędziami i materiałami swojej pracy, aby zapewnić świat bogactwem i pięknem. Każdy według własnych możliwości – ten przy warsztacie stolarskim, tamten przy kole lub kowadle, inny młotem, igłą albo szydłem – powiększył dziedzictwo człowieka, przyniósł większy pożytek sobie i bliźnim niż byle zabijaka, który trwoni, nie siejąc, i żyje z cudzego mozołu [1]. Ów trud, powtarzany dniami, miesiącami, latami składa się na powszedniość, która pozornie zwykła, pospolita, a więc z założenia raczej nudna, ukazuje swoje bogactwo i złożoność, jeśli odpowiednio uważnie się jej przyjrzeć, co wcale nie jest łatwe, szczególnie jeśli patrzymy z odległej czasowej perspektywy. Tę trudną sztukę, spoglądania przez mgłę czasu na rzeczy uchodzące za drobiazgi i detale, z jakich składa się nasz byt, z pewnością posiadł i mistrzowsko rozwinął Pandelis Prévélakis (1909 – 1986), grecki pisarz i tłumacz, autor utworu Kronika pewnego miasta.

