Wolna i niezawisła Ukraina jest jedynym prawdziwym gwarantem niepodległości Polski. Jeśli upadnie Ukraina, kwestią czasu będzie upadek Polski.

poniedziałek, 20 lipca 2026

"Motyw Albissera" Adolf Muschg - Atawistyczny lęk przed obcym

Adolf Muschg

Motyw Albissera

Tytuł oryginału: Albissers Grund 
Tłumaczenie: Sławomir Błaut
Wydawnictwo: Czytelnik
Seria: Nike 
Liczba stron525
Formatpapier
 
 
  

Składową formowania się człowieczej osobowości jest przyjęcie określonej optyki na otaczającą nas rzeczywistość. Rzeczywistość, która z racji ogromnej ilości składowych, wchodzących ze sobą w nieustanne interakcje, jest konstruktem niesłychanie skomplikowanym. Ów wysokich poziom złożoności sprawia, że pojawia się podświadoma pokusa (czy wręcz konieczność, zważywszy na ograniczone możliwości ludzkiego umysłu), by pewne elementy – te wymykające się naszemu pojmowaniu – zignorować, pominąć czy też uprościć. Cóż jednak się stanie, gdy na naszej życiowej drodze stanie osobnik, który uzmysławia nam, że obraz świata, jaki sobie wykreowaliśmy, jest niepełny, wykoślawiony, niewolny od myślowych schematów i skrótów? Intrygującą wizję spotkania prowadzącego do intelektualnego przebudzenia prezentuje Adolf Muschg (ur. 1934), szwajcarski literaturoznawca i prozaik, autor powieści Motyw Albissera.

W pewien dzień u schyłku lata roku 73 cudzoziemiec Zerutt, Constantin, wiek około 60 lat, pochodzenie nie wyjaśnione, otrzymał w swoim mieszkaniu przy Badgasse 23a następujące rany: postrzał płuca, przestrzał barku, draśnięcie w okolicy lewego oka; pięć dalszych kul utkwiło w drzwiach starego mieszkania. Narzędzie przestępstwa: zatrzymany nielegalnie pistolet służbowy kalibru 9 mm; sprawca, niejaki Albisser, Peter, dr fil., został usunięty z armii szwajcarskiej, a przed rokiem zrezygnował z posady w jednym z zuryskich gimnazjów, gdzie uczył angielskiego. Od dłuższego czasu przechodził u Zerutta swego rodzaju kurację; Zerutt znany był policji do spraw cudzoziemców jako grafolog. Zarówno sprawca jak i ofiara stawiali w śledztwie trudny do wytłumaczenia opór. Władze czuły się zmuszone do wyświetlenia motywu stosunków między obu mężczyznami [1]. Książka, to właśnie odsłanianie krok po kroku meandrów relacji łączącej Zerutta i Albissera, dzięki czemu poznajemy okoliczności, które skutkują finalnym, dramatycznym aktem, otwierającym fabułę utworu.

Owe nietypowe rozpoczęcie zarówno dla prozy psychologicznej (gdzie bohater na ogół dociera do momentu kulminacyjnego w toku narracji, stopniowo, poprzez introspektywne spojrzenie na swoje doznania i przeżycia, a następnie konfrontację czy to ze sobą czy też z otoczeniem) jak i kryminału (u Muschga do zbrodni jako takiej ostatecznie nie dochodzi, bowiem ofiara przeżywa i sama, oprócz niedoszłego sprawcy, staje się przedmiotem śledztwa) sygnalizuje, że Motyw Albissera to dzieło, które chętnie wyłamuje się z przyjętych literackich wzorców. Akcja, po bardzo dynamicznym wstępie, błyskawicznie spowalnia i orbituje wokół starań detektywów, by odkryć tytułowy motyw, jakim kieruje się Albisser, intelektualista, polityczny liberał, typowy przedstawiciel szwajcarskiej klasy średniej (nauczyciel, doktor filologii angielskiej), człowiek stateczny, lecz pogrążony w psychicznym kryzysie, którego źródłem zdaje się być narastające poczucie jałowości prowadzonej egzystencji. Nie mniejszy wysiłek wkładany jest w ustalenie to, kim właściwie jest Zerutt, samozwańczy psychiatra bez dyplomu, migrant, którego życiorys, szczególnie sprzed przybycia w Szwajcarii, pełen jest białych plam. Uzyskiwane konkluzje wyłaniają się bardzo powoli z racji specyficznego stylu, jakim operuje Muschg, stylu naznaczonego analityczną precyzją, wielowarstwowością, nielinearnością i dygresyjnością (nie brak nawet wstawek spod szyldu nouveau roman, czyli antypowieści, kiedy klasyczna opowieść rozmywa się niemal zupełnie w imię koncentracji na detalu tak mocnej, jakby autor pragnął ujawnić przed nami samą fakturę dzieła). Retrospektywne spojrzenie na kontakty Albissera i Zerutta spowite jest nadto mgiełką niejasności i niedopowiedzenia – przez to, że obaj panowie opornie dzielą się informacjami, nie wszystko, o czym czytamy możemy uznać za pewnik, o czym najlepiej świadczy jeden z początkowych fragmentów: Zerutt ma jeszcze dzień do namysłu, co powie sędziemu śledczemu. Ten będzie chciał wiedzieć, jak doszło do tych strzałów; finał potrzebuje początku. Albisser jest namiętnym fajczarzem. Mógłby był przyjść do Zerutta, żeby odzwyczaić się od palenia, w takich celach odwiedza się dzisiaj cudotwórców. Może Albisser rzeczywiście uważał Zerutta za pozbawionego środków do życia ucznia Freuda, któremu trzeba udzielić wsparcia. Pomoc w odzwyczajeniu się od palenia nie byłaby jeszcze analizą, tylko niewielką przysługą; ale byłaby początkiem, z którego mogłoby coś wyniknąć [2].

Zerutt podejmuje grę Albissera i zgadza się, by ten został jego pacjentem, choć aktywność, jaką prowadzi trudno nazwać terapią. Zerutt to bardziej prowokator, katalizator tego, co niewypowiedziane, wyparte, a uwierające. Poprzez stawianie niewygodnych pytań, sygnalizowanie drażniących faktów, brak podsuwania gotowych rozwiązań, a zarazem pozorne dystansowanie się od Albissera i jego problemów, odkrywa tożsamościowy kryzys, w jakim pogrążony jest Albisser. Byt mężczyzny jawi się jako niepełny, dalece niesatysfakcjonujący, niewolny od klęsk i niepowodzeń, ponoszonych czy to na polu osobistym, czy zawodowym. Niewiele lepsza diagnoza wystawiona zostaje społeczeństwu szwajcarskiemu, które okazuje się zbiorowiskiem konformistów ((…) ludźmi, których tresuje się w spełnianiu oczekiwań, a oczekiwania zabierają zawsze trochę teraźniejszości [3]), ślepo podążających za obowiązującymi trendami i bezkrytycznie podporządkowującym się panującym normom, poglądom i obyczajom, gdzie dominuje kult utylitarności i bezrefleksyjna pogoń za sukcesem. Wolność decyzji i możność samostanowienia mają rację bytu dopóty, dopóki nie podważają przyjętych standardów (Wolności są dozwolone, tylko nie powinno się z nich korzystać za bardzo [4]) – w praktyce, w imię interesu ogółu, nierzadko jest się zmuszonym działać wbrew swoim ideałom, odstawiając na bok swoją moralność, co w dłuższej perspektywie czasowej niechybnie prowadzi do wewnętrznego konfliktu. 

Co ciekawe, w miarę postępującego dochodzenia, osoba Zerutta, staje się problematyczna także dla samych śledczych. Zerutt nie tylko nie współpracuje, ale kontestuje, kluczy, podważa w wątpliwość ramy rzeczywistości, które dotychczas wydawały się mocno i solidnie osadzone. W rezultacie, powoli acz nieubłaganie, to Zerutt przepoczwarza się w istotę przypominającą potwora, obcego, zdającego się kpić, a przez to dezawuować szwajcarską tożsamość – to przybysz, ktoś z zewnątrz, który nie chce się dostosować, który nie okazuje wdzięczności nowej ojczyźnie, który w dodatku odrzuca ofiarowane politowanie i bez czołobitności przyjmuje oferowaną jałmużnę (mieszkanie socjalne, skromną zapomogę). Taka nonszalancka postawa wydaje się szczególnie rozjątrzać miejscowych, z których wielu okazuje się skorych do pomocy innym, o ile ci wdzięczą się i korzą w zamian. Nie mniej symptomatyczny jest stosunek lekarzy do Zerutta – jako pacjent, a w dodatku pacjent z innego, (w domyśle gorszego, bardziej zacofanego) kraju, jest traktowany niezwykle przedmiotowo, protekcjonalnie, stąd jego zdanie na temat własnego stanu zdrowia i samopoczucia nie stanowi absolutnie żadnego kryterium czy składowej leczenia (takie podejście ma tragiczne konsekwencje). Patrząc całościowo okazuje się, że Zerutt – obcy element o nieznośnym sposobie bycia – pada ofiarą nie tylko Albissera, ale i całego systemu państwowego. Jego prześladowcami stają się policjanci, urzędnicy, medycy – każdy w mniejszym lub większym stopniu przykłada rękę do nieszczęść, jakie go spotykają, co bezpardonowo obnaża szwajcarskie uprzedzenia i stereotypy.

Wypadkową tych wszystkich elementów jest gęsta, psychologiczna proza o eksperymentalnym sznycie, która wymaga od czytelnika i czytelniczki maksymalnej uwagi i skupienia, oferując w zamian ciekawe i rozbudowane portrety psychologiczne. Adolf Muschg diagnozuje zarówno człowieka współczesnego, który z jednej strony zdaje się zgadzać z tezą Fryderyka Nietzschego, że Bóg jest martwy (niem. Gott ist tot), z drugiej zaś, nie potrafi zapełnić powstałej w ten sposób duchowej pustki (tym samym słuszne okazują się wątpliwości wyrażone w Wiedzy radosnej: Nie jestże wielkość tego czynu za wielka dla nas? Czyż nie musimy sami stać się bogami, by tylko zdawać się jego godnymi?). Jeszcze bardziej interesujący, a przy tym niezmiernie aktualny, jest motyw przybysza, obcego, migranta, którego człowieczeństwo i przysługujące mu z tego tytułu prawa zostają podważone bądź ograniczone z racji tego, iż staje się on obiektem projekcji społecznych lęków i niepokojów – to na jego barki złożona zostaje odpowiedzialność za niepowodzenia, ułomności, słabości i deficyty „porządnych obywateli”, za co przychodzi zapłacić mu bardzo wysoką cenę. Wymowa dzieła, jak pokazują ostatnie wydarzenia (antyukraińska nagonka w Polsce nakręcana przez patoprawicowe środowiska, antymigracyjne szaleństwo w USA rozpętane przez Trumpa i jego wyznawców) niestety bardzo aktualna.


P. S. Ukraina wciąż walczy nie tylko o swoją wolność, a my, choćby w pewnym stopniu, możemy pomóc jej obrońcom i obrończyniom, w tym także naszym chłopakom na wojnie. Każde wsparcie i każda wpłata się liczy! Można wspierać na różne sposoby, ale trzeba coś robić. Tutaj zrzutki na naszych medyków pola walki działających na froncie: https://pomagam.pl/b4t636 albo https://pomagam.pl/medycy_ukrainie

 
Ambrose 
 ---------------------
[1] Adolf Muschg, Motyw Albissera, przeł. Sławomir Błaut, Wydawnictwo Czytelnik, Warszawa 1979, s. 5
[2] Tamże, s. 26
[3] Tamże, s. 363
[4] Tamże, s. 357 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Czytamy wnikliwie każdy komentarz i za wszystkie jesteśmy wdzięczni. Zwłaszcza za te krytyczne. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, zapytać, zwrócić uwagę na błąd, pisz śmiało. Każda wypowiedź, zwłaszcza na temat, jest przez nas mile widziana. Nie odrzucamy komentarzy anonimowych, jeśli tylko nie naruszają prawa. Można zamieszczać linki do swoich blogów i inne, jeśli nie są ewidentnym spamem. KOMENTARZE UKAZUJĄ SIĘ DOPIERO PO ZATWIERDZENIU przez nas :)